Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Adam Małysz ma koronawirusa
Autor Wiadomość
LukeDiRT 
Administrator



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 24 razy
Wiek: 29
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 3054
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 22 Cze 2020 04:16   Adam Małysz ma koronawirusa

Na szczęście przechodzi go bezobjawowo.

Więcej :arrow: https://www.polsatnews.pl...a-koronawirusa/
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 3202
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 22 Cze 2020 06:07   

Przykre... Dobrze, że nasz mistrz znosi to lekko, ale szkoda że będzie musiał spędzić tyle czasu w zamknięciu i odosobnieniu. Ostatnio mamy coraz większy stosunek lekkich lub bezobjawowych zachorowań w stosunku do ogółu, może to jakiś dobry znak :?:
_________________
Rok 2021 jest bliżej niż 2019
 
     
kmroz 
Junior Admin
łowca burz


Hobby: Wszystko!
Pomógł: 6 razy
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 9900
Miejsce zamieszkania: Opacz, pow. pruszkowski
Wysłany: 22 Cze 2020 06:14   

Teraz to faktycznie kiepsko zapaść na koronawirusa, gdy życie zaczyna się otwierać, a Ty musisz wracać do kwarantanny.

Ale z drugiej strony zyskanie przeciwciał na koronkę, to cenna rzecz. Jeśli przejdzie bezobjawowo, to tylko lepiej dla niego.
_________________
Re, re, kum, kum! 🐸🌧

Rok 2020 jest najwspanialszy pod Słońcem :jupi:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 8 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 3202
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 22 Cze 2020 06:28   

kmroz napisał/a:
Ale z drugiej strony zyskanie przeciwciał na koronkę, to cenna rzecz. Jeśli przejdzie bezobjawowo, to tylko lepiej dla niego.

Zastanawiam się, czy ja nie przeszedłem tego bezobjawowo. W Nowym Sączu epidemii w marcu i kwietniu właściwie nie było, a teraz już w ogóle mało kto o tym pamięta. Z kolei w lutym, kiedy jeszcze nie myślało się o covidzie, działo się tu coś niedobrego. Od znajomej nauczycielki wiem, że frekwencja w szkołach czasami nie osiągała nawet połowy. Kładło wszystkich jeden za drugim, a do tego wiele osób uskarżało się na bóle płuc. Około 10 lutego zmarła młoda dziewczyna, która trafiła do szpitala z podejrzeniem jakiegoś ciężkiego zapalenia płuc (nie było pewności, wtedy nie robiono jeszcze testów), a jedna z rodzin z mojej ulicy (to mogło być wcześniej, około 5 lutego) wróciła z nart we Włoszech i cała zaczęła chorować. Pod koniec lutego, kiedy miałem wracać na uczelnię po feriach, poważnie zachorowała moja Mama (osłabiona odporność, jest po leczeniu onkologicznym 9 lat temu) i przez dwa tygodnie naprawdę źle się czuła i dużo kaszlała. W podobnym czasie Tata dziwnie osłabł, choć nie czuł się chory. Wziął sobie kilka dni urlopu, bo zostało mu jeszcze kilka dni do wykorzystania z ubiegłego roku, i po kilku dniach przeszło. Z kolei ja, będąc już w Krakowie 25 lutego, nie miałem apetytu. Tego dnia musiałem zostać dłużej na uczelni, nie miałem zrobionych zakupów, a nie miałem już ochoty zjeść na mieście, nie zjadłem nic od śniadania aż do późnego wieczora, przy czym w ogóle nie czułem głodu i dopiero jak zaparzyłem sobie herbatę, trochę mi się poprawiło.
Teraz widzę, że to wszystko wyglądało bardzo podejrzanie, ale jeszcze w pierwszych dniach marca nie brało się tego pod uwagę, bo nigdzie w Polsce nie było potwierdzonego przypadku zakażenia. Nawet we Włoszech było (rzekomo) spokojnie, choć jak się okazuje, covid pływał tam w kanałach już w grudniu. Uważam, że do Polski to cholerstwo dotarło na przełomie starego i nowego roku.
_________________
Rok 2021 jest bliżej niż 2019
 
     
kmroz 
Junior Admin
łowca burz


Hobby: Wszystko!
Pomógł: 6 razy
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 9900
Miejsce zamieszkania: Opacz, pow. pruszkowski
Wysłany: 22 Cze 2020 07:02   

PiotrNS napisał/a:
Zastanawiam się, czy ja nie przeszedłem tego bezobjawowo. W Nowym Sączu epidemii w marcu i kwietniu właściwie nie było, a teraz już w ogóle mało kto o tym pamięta. Z kolei w lutym, kiedy jeszcze nie myślało się o covidzie, działo się tu coś niedobrego. Od znajomej nauczycielki wiem, że frekwencja w szkołach czasami nie osiągała nawet połowy. Kładło wszystkich jeden za drugim, a do tego wiele osób uskarżało się na bóle płuc. Około 10 lutego zmarła młoda dziewczyna, która trafiła do szpitala z podejrzeniem jakiegoś ciężkiego zapalenia płuc (nie było pewności, wtedy nie robiono jeszcze testów), a jedna z rodzin z mojej ulicy (to mogło być wcześniej, około 5 lutego) wróciła z nart we Włoszech i cała zaczęła chorować. Pod koniec lutego, kiedy miałem wracać na uczelnię po feriach, poważnie zachorowała moja Mama (osłabiona odporność, jest po leczeniu onkologicznym 9 lat temu) i przez dwa tygodnie naprawdę źle się czuła i dużo kaszlała. W podobnym czasie Tata dziwnie osłabł, choć nie czuł się chory. Wziął sobie kilka dni urlopu, bo zostało mu jeszcze kilka dni do wykorzystania z ubiegłego roku, i po kilku dniach przeszło. Z kolei ja, będąc już w Krakowie 25 lutego, nie miałem apetytu. Tego dnia musiałem zostać dłużej na uczelni, nie miałem zrobionych zakupów, a nie miałem już ochoty zjeść na mieście, nie zjadłem nic od śniadania aż do późnego wieczora, przy czym w ogóle nie czułem głodu i dopiero jak zaparzyłem sobie herbatę, trochę mi się poprawiło.
Teraz widzę, że to wszystko wyglądało bardzo podejrzanie, ale jeszcze w pierwszych dniach marca nie brało się tego pod uwagę, bo nigdzie w Polsce nie było potwierdzonego przypadku zakażenia. Nawet we Włoszech było (rzekomo) spokojnie, choć jak się okazuje, covid pływał tam w kanałach już w grudniu. Uważam, że do Polski to cholerstwo dotarło na przełomie starego i nowego roku.


O nowotworze Twojej mamy nie wiedziałem, chociaż zdaje się, że coś pisałeś, że rok 2011 był dla Ciebie nieciekawy (czy Jacob to pisał, już się pogubiłem). Dobrze, że oboje rodzice, no i oczywiście Ty (aczkolwiek wiadomo, z założenia nie jesteś w takiej grupie ryzyka), przeszliście to gówno (czymkolwiek ono było) bez większych uszczerbków na zdrowiu. Jeśli to był faktycznie COVID, to bardzo szkoda, że nie robili testów na przeciwciała, przynajmniej wy moglibyście mieć normalne życie przez tę całą epidemię. W ogóle, dla mnie to jest straszne, że tak mało testów się robiło - zarówno na samą chorobę, jak i obecność przeciwciał. Wiem, byłoby w ciul drogie, ale myślę, że i tak tańsze niż to idiotycznie zamykanie świata na ponad 2 miesiące....
_________________
Re, re, kum, kum! 🐸🌧

Rok 2020 jest najwspanialszy pod Słońcem :jupi:
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Idealista


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 2 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 5876
Miejsce zamieszkania: Okolice Rovaniemi
Wysłany: 22 Cze 2020 09:14   

No nie wiem na jak długo te przeciwciała się przydadzą, wirus przewija się przez miliony osób i na pewno mutuje, któregoś "sezonu grypowego" może pojawić się dużo gorsza wersja.
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia lata :jupi:

Gdyby 4.03.2019 miał chociaż 8-10 h lampy to bym go kofał💕💕💕💕
 
     
Bartek617 
Poziom 6


Hobby: Większość z wymienionych
Wiek: 21
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 569
Miejsce zamieszkania: Zielonki/Kraków
Wysłany: 23 Cze 2020 12:24   

Na wstępie chciałbym życzyć dawnemu mistrzowi w skokach nar. powrotu do zdrowia. :cry: Jak ktoś ma słaby organizm, to niestety z pewnością choroby będą się łatwiej panoszyć. :cry: Owszem, wszyscy znamy fakt ze szkoły podstawowej, że niezbędnym procesem do życia jest oddychanie. Ale no na Boga, nie podpinajmy wszystkich chorób świata pod koronawirusa. Bardziej się martwię tym, że przez skupienie się na pojedynczej chorobie, zaniedbano pozostałe i że często ma miejsce "okłamywanie" ludzi przez media, że jak ktoś zmarł, to na pewno przez COVID. Nawet o seryjnych samobójcach już się tak nie mówi, cisza- po prostu jesteśmy utopijnym społeczeństwem, które z pewnością niczego innego złego nie doświadcza (nawet żadnych zaburzeń psychicznych- nic z tych rzeczy), jak tylko tej choroby. Sami widzicie, jak to ironicznie brzmi. Straszne jest też to, że doszło do wielu zwolnień z miejsc pracy, a także niektóre osoby są na urlopie i nie mogą normalnie zarabiać pieniędzy. Ludzie nie są sobie w stanie podać rąk. :cry:

Rok 2020 przywitaliśmy jako wyjątkowy (zwłaszcza pogodowo) i pewnie taki zostanie do końca. Pozostaje mieć nadzieję (choć nie wiem, czy to się sprawdzi), że jego następca, tj. 2021 będzie normalniejszy (tak samo jak kolejne). :cry:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2020 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10