Forum wielotematyczne LUKEDIRT Strona Główna
 Strona Główna  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Statystyki  Rejestracja  Zaloguj  Album

Poprzedni temat :: Następny temat
Armageddon - 15 marca 2013
Autor Wiadomość
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Bałwanek



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 13 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 5652
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 3 Maj 2019, 16:21   Armageddon - 15 marca 2013

Marca 2013 roku nie zapomnę nigdy. Mimo, że w moim regionie jego anomalia była wyraźnie wyższa niż np. w zachodniej Polsce, gdzie lokalnie padały miesięczne rekordy zimna, i nie zapisał się nawet w klasie "anomalnie chłodny", to jeden z najbardziej niesamowitych, lecz niestety także najbardziej koszmarnych miesięcy jakie pamiętam.
Do 14 marca dominowała pogoda pluchowata z temperaturami niewiele wyższymi od zera. Poza dość ładnym i ciepłym pierwszym weekendem marca, aura była dość nudna i przykra. Do czasu... Wspomnianego 14-go zewsząd napływały ostrzeżenia. Potężny, przesuwający się na północ niż, miał przynieść wielkie opady śniegu w południowej i wschodniej Polsce, jednocześnie otwierając drzwi przed mroźnym powietrzem arktycznym. W środę wieczorem Jarosław Kret powiedział, że sytuacja atmosferyczna przypomina tę z końca grudnia 1978 i może czekać nas nieciekawy powrót do przeszłości. Na kamerkach z Kasprowego Wierchu padający śnieg było widać już około 20-tej. W Nowym Sączu nic się jeszcze nie działo, jedynie wiatr zaczynał mocniej wiać.
Nigdy nie zapomnę widoku, jaki powitał mnie 15 marca 2013 roku. Śnieg padający poziomo, świszczący wiatr wydający takie dźwięki, jakie można usłyszeć w filmach dokumentalnych z Arktyki albo gór na dalekiej północy i niemal zerowa widoczność. Tylko gęsty śnieg, który można było znaleźć wszędzie. Na balkonie, na przymarzniętej szybie okiennej i wszędzie dookoła. Nawet nie próbowałem wyjść z domu. Dojazd do miasta był całkowicie niemożliwy. Do samochodu, który i tak był uziemiony nawet nie miałem jak wyjść, bo zasypało mi drzwi, w ten sposób nie byłem w szkole. Na 30 osób pojawiło się tylko 11. Zaspy sięgały niemal pierwszego piętra, miałem wrażenie że za chwilę "wejdą" na balkon i zaczną zasypywać okna. Tak to wyglądało z drugiego piętra już 2-3 godziny później, kiedy trochę się uspokoiło:


Zwróciłem uwagę na zaspy mające postać "ruchomych wydm" na dachach sąsiednich apartamentowców. Nigdy wcześniej i nigdy później czegoś takiego nie widziałem.


Na myśl przychodziły wspomnienia sprzed roku - wspomnienia śniegu po opadach z 15-17 lutego 2012, tuż po olbrzymiej fali mrozów rodem z lutego 1956. Jednak nawet wtedy przyrost pokrywy śnieżnej w ciągu paru godzin nie był tak imponujący, a śnieg nie był tak gęsty. Prawdopodobnie to najsilniejszy opad śniegu od stycznia 2005, a kto wie czy nie nawet od lutego 1999 roku, kiedy ciężar śniegu podobno łamał drzewa. Teraz - w marcu 2013 - nowosądecka stacja zmierzyła 29 centymetrów pokrywy, ale ja w to nie wierzę. W swoim ogrodzie mierzyłem 40 cm, a nie wtykałem miarki w zaspę, tylko w płaski obszar. Byłem uziemiony aż do wieczora, kiedy dało się to odśnieżyć i moja mała zima stulecia została poskromiona ;)

Następnego dnia, to jest 16 marca, po raz pierwszy od dłuższego czasu zobaczyłem Słońce. Marzec 2013 był tu bowiem trzecim najmniej słonecznym marcem XXI wieku (po 2006 i 2009), domykając w ten sposób rekordowo mało słoneczny pierwszy kwartał roku. Właśnie wtedy srogą zimę można było już podziwiać w całej okazałości. Moją szczególną uwagę zwróciły piękne sople na świerkach i sosnach, jak w Boże Narodzenie 2002 lub 2003 roku, jeden z przebłysków jakie mam ze Świąt w dzieciństwie.




Słońce w połowie marca świeci już "ciepło" i góruje wysoko, toteż widok takich krajobrazów był dla mnie co najmniej dziwny. A jeszcze dziwniej miało być za tydzień, kiedy słoneczny dzień rozpoczęty temperaturą -19 stopni, zaznaczy swoją obecność już w czasie astronomicznej i kalendarzowej wiosny...
Ale dla "ogrzania" dodam, że za miesiąc czekają nas już pierwsze dni letnie :) A dla "ochłody" - aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby do tak silnego ataku zimy doszło w grudniu albo styczniu. Prawdziwa powtórka z 1979 roku? Ciekawe, czy jeszcze kiedyś będzie nam dane się o tym przekonać...
Ostatnio zmieniony przez PiotrNS 13 Styczeń 2021, 14:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
LukeDiRT 
Administrator
Łukasz



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 29 razy
Wiek: 29
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 3958
Miejsce zamieszkania: Gliwice
Wysłany: 3 Maj 2019, 16:28   

U mnie 15 marca 2013 na szczęście nie przyniósł żadnych opadów. A później, 16 i 17 dnia miesiąca, było bardzo słonecznie, ale zimno.
 
     
kmroz 
Junior Admin
łowca burz


Hobby: Wszystko!
Pomógł: 9 razy
Wiek: 23
Dołączył: 02 Sie 2018
Posty: 16896
Miejsce zamieszkania: Michałowice/Wwa-Mokotów
Wysłany: 3 Maj 2019, 17:02   

Mrożące krew w żyłach wspomnienia z tamtego marca. Mnóstwo chmur, do tego mroźno - nawet jak na miesiąc zimowy. U mnie o takich zaspach to wtedy nie było mowy, gorzej było za to na Wielkanoc, lecz najbardziej dołujące było co innego - zupełny brak jakiegokolwiek wiosennego ciepła, nawet to pseudociepło z dni 5-6.03 się dla mnie nie umywa do realnie wiosennej pogody - co to za wiosna z mrozem w nocy?
_________________
2 dekada stycznia 2021 to zimowy raj!


Bądź dobrej myśli, w końcu zawsze po wiośnie 2020 nadchodzi lato 2020 :serce:
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Bałwanek



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 13 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 5652
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
  Wysłany: 3 Maj 2019, 18:42   

kmroz napisał/a:
Mrożące krew w żyłach wspomnienia z tamtego marca. Mnóstwo chmur, do tego mroźno - nawet jak na miesiąc zimowy. U mnie o takich zaspach to wtedy nie było mowy, gorzej było za to na Wielkanoc, lecz najbardziej dołujące było co innego - zupełny brak jakiegokolwiek wiosennego ciepła, nawet to pseudociepło z dni 5-6.03 się dla mnie nie umywa do realnie wiosennej pogody - co to za wiosna z mrozem w nocy?

To prawda, wiosenny epizod z początku miesiąca był tak krótki, że wręcz można było go przegapić. Miesiąc zdecydowanie należał do zimy, ale w okresie po 1980 roku nic nie pobije marca 1996, którego absolutne maksimum w Warszawie wyniosło 6,3 stopnia, a najwyższa średnia dobowa - 2 stopnie. Nawet w 1987 roku były dwa dni z temperaturą ponad 10 stopni. A już prawdziwy arcykoszmar to marzec 1964. Wtedy nie było nawet przedwiośnia - maksymalna temperatura wynosząca 3 stopnie i średnia TMax na minusie, to domena chłodnego stycznia (!)
Nie zmienia to jednak faktu, że marzec 2013 był koszmarnym miesiącem, a w połączeniu z lutym i pierwszą dekadą/połową kwietnia - był moim zdaniem jednym z najgorszych epizodów ostatniego półwiecza. Nie tęsknię ;)
 
     
PiotrNS 
Poziom najwyższy
Bałwanek



Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 13 razy
Wiek: 21
Dołączył: 01 Maj 2019
Posty: 5652
Miejsce zamieszkania: Nowy Sącz
Wysłany: 13 Styczeń 2021, 14:39   

"Nie zmienia to jednak faktu, że marzec 2013 był koszmarnym miesiącem, a w połączeniu z lutym i pierwszą dekadą/połową kwietnia - był moim zdaniem jednym z najgorszych epizodów ostatniego półwiecza. Nie tęsknię ;) "

Co ja kiedyś pisałem :lol: No fakt, wolę wiosenne marce, a w kwietniu to już w ogóle oczekuję tylko ciepła, deszczu i Słońca. Ale te krajobrazy i niezwykły klimat tego dnia, pozostają w pamięci. Być może w kolejnych dniach czeka mnie atak zimy i przyrosty pokrywy podobne do tego, co wydarzyło się w 2013 roku, i jeśli to prawda, niezwykle mnie to ucieszy, bo o porządnej, śnieżnej zimie już od dawna marzyłem. Bardziej niż śniegu obawiam się odwilży, nie chcę aby zniweczyła ona starań tej pogody, którą rozpoczęliśmy wczoraj.
_________________
"Piękna jest i zima, kiedy mróz się trzyma" ~ Zenon Martyniuk
 
     
zgryźliwy tetryk 
Poziom najwyższy
pradziadek



Hobby: Inne
Pomógł: 7 razy
Wiek: 74
Dołączył: 16 Lut 2019
Posty: 4460
Miejsce zamieszkania: Polska wschodnia
Wysłany: 13 Styczeń 2021, 16:16   

Ja w marcu 2013 roku nie odczułem niczego specjalnego, poza jego końcówką, gdy przypadały święta wielkanocne. Wtedy jazda od szwagrostwa dała mi się we znaki (fotki publikowałem tu wielokrotnie). Mieliśmy posiedzieć u niego do wieczora (31 marca), lecz widząc padający gęsty śnieg odjechaliśmy niespodziewanie wcześnie, bo obawiałem się zasypania drogi. . Zresztą wiem z doświadczenia, że po zmroku gdy jest "biała droga" to tylko drzewa dają jaką taką orientację którędy się jedzie i nietrudno jest "zaliczyć rów".
_________________
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam pokłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie!
 
     
FKP 
Poziom najwyższy
Idealista


Hobby: Meteorologia
Pomógł: 8 razy
Dołączył: 21 Maj 2019
Posty: 11290
Miejsce zamieszkania: Okolice Płocka
Wysłany: 13 Styczeń 2021, 17:03   

:zygacz:
_________________
Aktualna pora roku: Pełnia zimy

20.01 - Pierwszy dzień Turcji vol2 :jupi:
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Meteopata :(


Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 2593
Miejsce zamieszkania: Zielonki/Kraków
Wysłany: 19 Styczeń 2021, 17:52   

Kiedyś myślałem, że to przerażający widok, a dziś uważam, że wszystko ślicznie wygląda, tylko oby przed końcem miesiąca odwilż i roztopy się wyrobiły. ;-) W końcu w marcu, nawet takie okazałe ilości śniegu są w stanie stopić się szybciej za sprawą coraz mocniejszego słońca (w ciągu dnia). ;-) No ale tamten miesiąc był jedyny w swoim rodzaju co do akumulacji pokrywy śnieżnej: do mniej więcej astronomicznej wiosny było ok, ale później już raczej nieprzyjemnie. :-(
_________________
Śnieżna i mroźna zimo, nie pozostawiaj po sobie żadnych śladów przed 10.11. i po 20.03. :(
 
     
Bartek617 
Poziom najwyższy
Meteopata :(


Hobby: Większość z wymienionych
Pomógł: 1 raz
Wiek: 22
Dołączył: 02 Sty 2020
Posty: 2593
Miejsce zamieszkania: Zielonki/Kraków
Wysłany: 19 Styczeń 2021, 17:59   

PiotrNS napisał/a:
sytuacja atmosferyczna przypomina tę z końca grudnia 1978


Wtedy śnieżyce nadchodziły z północnego-zachodu, a nie z południowego-zachodu (uderzenie zimy w połowie marca to niż z południa, tyle że nie przeszedł trasą Vb, więc to nie był genueńczyk, bo wówczas najbardziej oberwałoby pogranicze Górnego Śląska i Opolszczyzny), z tego co mi się wydaje, ale w sumie odczucia co do metamorfozy były podobne. ;-) No tylko ten atak ograniczył się do wschodniej połowy Polski (tj. na wschód od aglomeracji krakowskiej i kieleckiej). ;-) ;-) ;-) Koło Krakowa sypnęło konkretnie, ale śnieżną nawałnicą bym tego nie nazwał. ;-)
_________________
Śnieżna i mroźna zimo, nie pozostawiaj po sobie żadnych śladów przed 10.11. i po 20.03. :(
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by Naddar modified v0.8 by warna
Copyright © 2018-2021 Forum LUKEDIRT
Wszelkie prawa zastrzeżone
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11