To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Zimowy ubiór przy +25 stopniach

kmroz - 8 Grudzień 2019, 18:49
Temat postu: Zimowy ubiór przy +25 stopniach
Chciałbym się spytać, co sądzicie o zakładaniu grubych kurtek, czapek i szalików przy temperaturze przekraczającej w ciągu dnia 20 stopni (i w nocy spadającej powiedzmy nie niżej niż do 7 stopni).

Dzisiaj podczas pewnej dyskusji przypomniał mi się bardzo przykry obraz z dnia 9.04.2018 roku.
Idąc sobie, oczywiście w lekkim, przewiewnym t-shircie i krótkich spodenkach, przez jeszcze "szary" i "łysy", ale rozgrzany park, dostrzegłem grupkę przedszkolaków/wczesnej podstawówki. Wszystkie biedne dzieciaki ubrane tak jak wyżej napisałem. Dla mnie to straszne, właśnie takie dzieciaki po pierwsze wytracają odporność, a po drugie wbrew pozorom mogą się łatwo przeziębić... I co gorsza takie dziecko nie ma nic do powiedzenia, bo jak widzę dorosłego tak ubranego - okej, jego problem, jego decyzja.

Jak byście się zachowali na moim miejscu. Przeszli obojętnie, czy jednak zwrócili uwagę opiekunce/opiekunowi tychże brzdąców?

FKP - 8 Grudzień 2019, 19:08

20/7 st. to t-shirt jak się patrzy, ale ja nie będę się wypowiadał w kwestii kilkuletnich dzieciaków bo nie wiem jaką one mają termoregulacje.
PS: Wydaje mi się, że jeśli ktoś spędza większość czasu w cieplarnianych warunkach (ogrzewane budynki) to naturalnie tej odporności nie będzie miał, w tym przypadku logicznym wydaje się gruby ubiór, opiekun/nauczyciel dostałby sowity opierdziel od rodzica, któremu bąbelek się zaziębił bo zdjął zimową kurteczkę. Nasz styl życia, ubiór i temp. w mieszkaniach są niejednokrotnie skrajnie niedopasowane do miejscowych (zimnych) realiów klimatycznych. Trochę lepiej poradzili sobie z tym problemem w Finlandii, gdzie szkolniaki cały rok mają możliwość wychodzenia na dwór podczas przerwy, przedszkolaki zaś wychodzą na spacery regularnie niezależnie od panującej na zewnątrz pogody.

PiotrNS - 8 Grudzień 2019, 19:20

Najbardziej drastyczne przykłady takiego ubioru widziałem 26 kwietnia 2019. To był już kompletny absurd, bo przy temperaturze przekraczającej nawet nie 20 lecz 25 stopni, widziałem dziecko w wieku ok. 12 lat ubrane w grubą bluzę i - najgorsze - kilku starszych ludzi w swetrach. Nie wiem skąd to się bierze, bo mimo wszystko młodzież ubiera się bardziej adekwatnie do pogody. Może to dlatego, że mnóstwo lodowatych kwietniów lat 70 i 80 zaszczepiło przekonanie o tym, że kwiecień to jeszcze nie czas na letni strój. I tak zauważam jednak dużą zmianę w postrzeganiu tego miesiąca, a to za sprawą diamentu z 2018 roku, który szczególnie na południu nie pozostawił już ani cienia wątpliwości w to, że potrafi zdziałać wiele. Pamiętam te cudne wczesnoletnie dni w III dekadzie kwietnia 2015, kiedy lekkie ubrania "raziły" mimo grubo ponad 20 kresek na termometrze. Podobnie było np. 10 kwietnia 2017. Na szczęście (nie wiem czy piszę to słusznie, ale niech będzie, jestem zbyt sentymentalny ;)) przyszedł kwiecień 2018 i udowodnił, że kalendarz może być zwodniczy. O ile na początku tego niezwykłego festiwalu ciepła ludzie chodzili jeszcze grubo ubrani (ech, 9 kwietnia 2018... na ulicach wszystko co można nosić, od T-shirtów, przez lekkie bluzy aż po płaszcz narzucony na garnitur :o ), tak po kilku gorących dniach, kiedy zrobiło się zielono, krajobrazy odmieniły się nie tylko w tym aspekcie. W III dekadzie (poza tym krótkim ochłodzeniem) wszyscy chodzili już na letnio i patrząc na otoczenie naprawdę nie mogłem uwierzyć że to nadal kwiecień.
5 kwietnia 2018 roku wracając do domu mijałem grupę przedszkolaków wyubieranych w kurtki, a nawet zimowe czapki. Przyznam że miałem ochotę zwrócić uwagę, ale - szczerze - zabrakło mi pewności siebie. Pomyślałem że co to za autorytet ze mnie, niewysokiego niespełna 19-letniego chłopaka wracającego ze szkoły... Zaraz bym usłyszał by się nie wtrącać, bo jedna z drugą pani pedagog na pewno wie lepiej i w ogóle to jest zdradliwe ciepło, jeszcze cztery dni temu padał śnieg itd. Następnym razem jak będzie taka okazja, nie będę bezczynny.
Uzupełnię jeszcze, że jakkolwiek nie rozumiem takiego przegrzewania się w kwietniu czy maju, tak można to łatwo wytłumaczyć jesienią, kiedy popołudniami i w porze zachodu słońca szybko robi się chłodno. Wyjaśniły mi to beztroskie i bezchmurne dni września 2018, kiedy czerpiąc garściami z kończących się najdłuższych wakacji w życiu potrafiłem siedzieć na polu praktycznie cały dzień i całą noc :D

LukeDiRT - 8 Grudzień 2019, 19:21

Ja pamiętam pewien dzień z maja 2009. Szedłem wtedy do szkoły, a gdy przy okazji mijałem przedszkole, to zobaczyłem grupkę dzieci, do których przedszkolanka mówiła: ""Dzieci załóżcie sweterki, bo jest już chłodno!"

W ten dzień było parno, a temperatura po południu wzrosła do 26 stopni... nawet rano temperatura dobijała już do 20 stopni. Słońca co prawda było mało, ale czy to powód, żeby ubierać dzieci w grube swetry?

Jacob - 8 Grudzień 2019, 19:29

Pamiętam, że jako kilkuletni dzieciak, nienawidziłem odprowadzania do przedszkola czy wczesnej podstawówki, przez moją ś.p. Babcię. Sama ubierala się grubo ponieważ była "zmarźluchem", do dziś pamiętam jak nieraz zimą kazała mi włożyć 2 pary rajstop, 2 swetry (oczywiście kurtka swoją drogą), grubą czapkę i duszacy i gryzacy w szyję szalik, oczywiście kurtka musiała być zasunieta do końca (co często kończyło się draśnięciem :lol: ). Czapki nie założyłem ani razu od podstawówki/ wczesnego gimnazjum (oczywiście zamiast tego, kaptur), a szalik ostatnio to ja miałem na sobie.... Chyba na początku 2006 :oops:
Tak samo jak kwietniowe/ wczesno majowe ciepło było "zdradliwe" i zawsze musiała być lekka kurtka i pod nią koszulka na długi rękaw.

Także jest to ciężki temat. Ubiór dziecka zależy przede wszystkim od upodobań rodziców czy czasem dziadków, opiekunów. Jak są wrażliwi na zimno, to będą dzieciaka opatulac na cebulkę przez pół roku i najwyżej przy upałach pozwolą mu na krótki rękawek :-/
Uważam, że jednak jeśli kilkuletnie dziecko, mówi, że jest mu za ciepło to rodzic powinien spełnić jego życzenie i dać mu coś z krótkim rękawem, a nie z długim.

FKP - 8 Grudzień 2019, 19:38

Jacob, Właśnie nie rozumiem po co te udziwnienia i katowanie dzieci przesadnym ubiorem. "Zdradliwe" u nas to często bywają i noce w lecie. Moi rodzice mi opowiadali, że moi dziadkowie nie wymuszali na nich "dress codu" i ubierali się jak im się podobało - jak rano dajmy na to w marcu było na minusie to kurtka a jak popołudniu grali w piłkę przy 10 st. to ją zdejmowali i tyle.
zgryźliwy tetryk - 8 Grudzień 2019, 19:53

Najgorzej jest gdy się przy zabawie spoci, a potem go "owieje" Dlatego najlepiej jest: ruch w lżejszej odzieży, a potem coś cieplejszego i nieprzewiewnego. Dlatego lekkoatleci na przykład po biegu wdziewają dresy.
kmroz - 8 Grudzień 2019, 19:59

FKP napisał/a:
opiekun/nauczyciel dostałby sowity opierdziel od rodzica, któremu bąbelek się zaziębił bo zdjął zimową kurteczkę.


Już usłyszałem dzisiaj ten argument... Tylko jak chwilę pomyślisz, jak to absurdalnie brzmi: "Mój dzieciak się przeziębił ponieważ zdjął kurtkę przy +25 stopniach"......

PiotrNS napisał/a:
5 kwietnia 2018 roku wracając do domu mijałem grupę przedszkolaków wyubieranych w kurtki, a nawet zimowe czapki. Przyznam że miałem ochotę zwrócić uwagę, ale - szczerze - zabrakło mi pewności siebie. Pomyślałem że co to za autorytet ze mnie, niewysokiego niespełna 19-letniego chłopaka wracającego ze szkoły... Zaraz bym usłyszał by się nie wtrącać, bo jedna z drugą pani pedagog na pewno wie lepiej i w ogóle to jest zdradliwe ciepło, jeszcze cztery dni temu padał śnieg itd. Następnym razem jak będzie taka okazja, nie będę bezczynny.


Jeśli moje przewidywania się sprawdzą, to może będziesz miał taką okazję gdzieś pod koniec marca w przyszłym roku... Dla mnie taka absolutna granica tolerowania takich widoków to +20 stopni. Ale już przy +13 jestem zniesmaczony na widok takich ubrań. Jedyne co tłumaczy taki ubiór, to jeśli rano temperatura była bliska zera. Ale to też nie dotyczy spacerków przedszkolnych, które trwają godzinę w pełni dnia a kurteczki mogą na ten czas zostać w przedszkolnej szatni.

PiotrNS napisał/a:
Uzupełnię jeszcze, że jakkolwiek nie rozumiem takiego przegrzewania się w kwietniu czy maju, tak można to łatwo wytłumaczyć jesienią, kiedy popołudniami i w porze zachodu słońca szybko robi się chłodno. Wyjaśniły mi to beztroskie i bezchmurne dni września 2018, kiedy czerpiąc garściami z kończących się najdłuższych wakacji w życiu potrafiłem siedzieć na polu praktycznie cały dzień i całą noc


Też bardzo prawdziwe. Nawet 22.09 b.r. było bardzo zimno o poranku i wieczorem. Ale jeszcze lepszym przykładem była druga dekada pi*dziernika 2018. Październik 2019 u mnie na szczęście się wyłamał z tej zasady i miał kilka naprawdę porządnie ciepłych nocy.

zgryźliwy tetryk - 8 Grudzień 2019, 20:05

Cytat:
Ale już przy +13 jestem zniesmaczony na widok takich ubrań.

Przy takich temperaturach zakłada się kurtki "przejściowe".
https://www.google.com/se...chrome&ie=UTF-8
https://www.google.com/se...iw=1097&bih=557
Pod spód też coś średnio ciepłego. Zbytnie "wyletnianie się " na przykład na przedwiośniu lub jesienią to głupota prowadząca wprost do zaziębienia.

kmroz - 8 Grudzień 2019, 20:05

Jacob napisał/a:
Tak samo jak kwietniowe/ wczesno majowe ciepło było "zdradliwe" i zawsze musiała być lekka kurtka i pod nią koszulka na długi rękaw.


:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group