Ogólnie o pogodzie i klimacie - Atak zimy
kmroz - 16 Listopad 2018, 17:19 Temat postu: Atak zimy W związku z nowym etapem pogodowym, czas na nowy wątek. W najbliższych dniach w wielu regionach pojawi się termiczna zima, do tego możliwe opady śniegu. Miejscami sypnie w niedziele i poniedziałek, a nawiększe śnieżyce aktualnie widać na srode. Bardziej warte uwagi jest jednak to, że tego typu aura mogłaby zostać z nami do końca listopada.
A w ten weekend w wielu regionach pojawi sie bezchmurne niebo, co wraz z napływem mroźnego, wyżowego powietrza ze wschodu, ma przynieść mocne spadki nocnych temperaturach. W wielu regionach ponizej -5, miejscami pewnie pojawi się mróz dwucyfrowy.
Zapraszam do dyskusji, w związku z jednym najwiekszych ataków listopadowej zimy, jeśli chodzi o to stulecie.
LukeDiRT - 16 Listopad 2018, 17:42
Drogowcy i kierowcy będą jak zwykle zaskoczeni.
Ciekawe, ile centymetrów białego puchu spadnie u mnie na Górnym Śląsku. Jeśli faktycznie będą śnieżyce przy temp. w okolicach zera, to kilkanaście cm powinno spaść z łatwością. Ale tyle śniegu, co na Wielkanoc 2013, to chyba nie będzie
LukeDiRT - 17 Listopad 2018, 12:14 Temat postu: Re: Atak zimy
| kmroz napisał/a: | | a nawiększe śnieżyce aktualnie widać na srode. |
I co teraz? Prognozy zmieniły się o 180 stopni.
Na środę już nie widać opadów śniegu, a z dnia na dzień ma być coraz cieplej - 23-25 listopada ma być dwucyfrowa dodatnia temperatura.
Jeszcze dojdzie do tego, że ataku zimy w ogóle nie będzie. W ogóle te ostatnie prognozy są jakieś dziwne - raz widzą zimę rodem z listopada 2010, a za drugim razem dwucyfrowe ciepło. Wiem, sytuacja baryczna jest mocno niestabilna, ale żeby aż tak...?
Bartek617 - 16 Styczeń 2021, 23:49
Pamiętam, jak ja się przejmowałem fusami w połowie listopada 2018, że mi nagle może nasypać kilkanaście cm białego puchu (lub nawet więcej, widziałem skrajne związki z ok. 50 cm). Rzeczywistość rysowała się jednak jak na przeciętny listopad przystało: pojawił się niewielki śnieg na 2 dni (maks. 2-3 cm). W dodatku spadły biały puch stosunkowo wolno się akumulował, więc krajobrazy mimo długotrwałego opadu (według prognoz) były przez długi czas bez zmian.
|
|
|