To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Zmiany klimatyczne w Polsce - Porównanie lat 2010 i 2019

LukeDiRT - 16 Kwiecień 2020, 15:56
Temat postu: Porównanie lat 2010 i 2019
Oto moje porównanie 2010 oraz 2019 roku pod względem temperatur maksymalnych w Polsce, a dokładniej w moim regionie - na Górnym Śląsku.

Niebieska linia - 2010 rok;
Czerwona linia - 2019 rok.

Nieprzypadkowo wybrałem te lata, gdyż 2010 rok był najchłodniejszy od 1997 roku, a 2019 był najcieplejszy w całej historii pomiarów.


Jacob - 16 Kwiecień 2020, 16:02

2010 miał przewagę tylko w I połowie lipca :lol:
A poza tym to już tylko kilkudniowe okresy

Bartek617 - 6 Październik 2020, 03:07

Stycznie były może troszkę do siebie podobne (nawet w 2019 pojawiła się zima), lute jednak już prawie całkiem inne (w 2010 przez 2 dekady miała miejsce prawdziwa zima, a w 2019 przeważało z małymi przerwami przedwiośnie/wczesna wiosna), marce na nowo nieco bliższe (2010 to kwietniowa wiosna w 2 połowie, 2019 to podobna wiosna, ale przez większość miesiąca), kwietnie całkiem niepodobne (paradoks był taki, że 2010, w którym było dużo chmur i wilgoci był znacznie suchszy u mnie niż 2019, jak się liczy sumy opadów: 2 nie miały jednak długich epizodów ciepła, jednak niewątpliwie 2019 był u mnie znacznie bardziej słoneczny), maje prawie jak bracia (2019 był łagodniejszą kopią swojego starszego brata o 9 l.- dużo deszczu, mało słońca), czerwce inne (początek wydawałby się cieplejszy w 2010, ale wtedy występowały kolejne ulewy i oberwania chmur, w 2019 kanikuły się ciągnęły, a poważniejszych burz brak, to były tzw. popłuczyny czy "pierdy", jak to się niektórzy niefrasobliwie wyrażają- w 2019 załamania pogodowe przejawiały się często wyłącznie wzrostem zachmurzenia, bo błękitu i słońca było co nie miara), lipce raczej inne (2 wilgotne, ale w 2019 1 połowa była znacznie bardziej rześka i przyjemna, w 2 niestety dołożyła do pieca, w 2010 upały i powroty do powodzi na przemian), sierpnie też jak Kain i Abel (2010 to gorąc i burze, ale z bolesnym ochłodzeniem w końcówce, 2019 trochę łagodniejszy, ale pod koniec upalny), wrześnie też z innej bajki (2010 to jednak przewaga niżów, a 2019 to lekka dominacja słońca i wyżowej aury (przerywanej takimi przypadkami jak m.in. 2.09, 9.09), ale jednak to nie ta lampa co 2016 czy 2018), październiki też z innej parafii (2010 to ziąb i suchota przez lwią część czasu, a 2019 to ciepło i krótszy okres ulew zmieszany ze złotą polską jesienią/babim latem, końcówki też inne, bo w 2010 ocieplało się, a w 2019 odwrotnie), listopady to też inna sprawa (jednak tendencje miały podobne: 2 dekady ciepłe/bardzo ciepłe, 3 chłodniejsza: w 2010 bardzo zimna wręcz, bo w 2019 szczególnie zimowej pogody nie uświadczyłem), grudnie to przepaść praktycznie (2010 to częste niże z południa i powietrze arktyczne, a zatem dużo mrozów i śniegu, a 2019 to regularne umiarkowane ciepło z przerwą na udział zwrotnikowych mas w 2 dekadzie, opady praktycznie niemal wyłącznie ciekłe) ;-)
Janekl - 6 Październik 2020, 07:50

Bartek w czym stycznie były podobne. Nie wiem jak w innych regionach ale u mnie w ogóle nie były podobne.
Średnia miesiąca 2010; -8,95*C a 2019; -1,48*C
Średnia minimalna 2010; -11,9*C a 2019; -3,44*C
Średnia maksymalna 2010; -6,0*C a 2019; +0,48*C
Dni z całodobowym mrozem 2010; 31 a 2019; tylko 11
Maksymalna pokrywa śniegu; 2010; -77 cm a 2019; 26 cm
Między tymi miesiącami była kolosalna różnica na pewno u mnie.

Bartek617 - 6 Październik 2020, 20:02

Oczywiście ;-) , w innych częściach Polski nie było za biało w 2019, a w 2010 tak ;-) (u mnie w zasadzie jednak tylko 1 pierwsza połowa I 2019 miała jakiś śnieg i to też niezbyt wielki: mieszczący się w granicach 5-10/15 cm, choć koło Olkusza leżało już dla przykładu miejscami nawet do 20-25 cm) i temp. też były bez cienia wątpliwości wyższe (I 2010 był bardzo zimny, ten chyba normalny z lekkim odchyleniem na "+"). Całodobowych mrozów w tamtym styczniu było względnie mało (bo tmaksy. kręciły się wokół 0 C, przeważnie tą wartość nieśmiało przekraczały, no ale średnie dobowe z reguły były na "-"), jednak podczas "odwilży" mocno sypało (później też lało), co hamowało wzrost temp. powyżej +5 C. A także faktycznie bardzo mroźne noce (poniżej -10 C) w 2019 nie występowały za często (ale to można wytłumaczyć czemu- w pochmurnym miesiącu na ogół ciężko o wielkie mrozy zimą- tzn. u mnie był pochmurny). : Tak więc 2019 był bez 2 zdań ciepły (a nawet bardzo ciepły) w zestawieniu z I 2010, ale ogólnie to za ciepły on nie był. :-( Jednak często czułem chłód (nie owijając w bawełnę: prawdziwe zimno) i wilgoć, jak szedłem na zewnątrz. :-(
Jacob - 6 Październik 2020, 20:44

Jeśli chodzi o 2010 i 2019 to widzę jako takie podobieństwo majów, wrześniów :!: i listopadow

Maje to wiadomo, bardzo pochmurne, wilgotne i bardzo spolaryzowane choć drugi bardziej. Jeśli chodzi o wrześnie to poza obwarzankami wręcz bardzo podobne 7-27.09.2019 był o 0,5 stopnia chlodniejszy od analogu sprzed 9 lat ;-) . Poróżnił je w obu przypadkach ekstremalny początek, no i pluchowate końcówki też zupełnie inne. Bardzo ciepłe, niżowe i również spolaryzowane listopady, choć oczywiście pierwszy bardziej ;-)

Bartek617 - 14 Październik 2020, 22:36

To prawda, najzimniejszy okres listopada rok temu wyglądał tak, że na termometrze było w ciągu dnia te 3-4 na "+" (więc troszkę poniżej normy, no można też uznawać 1 IX, ale wtedy tak się działo przez chmury stratus, w pogodniejszych miejscach te temp. jednak bardziej rosły) i oprócz całodobowych zamgleń pojawił się pył lodowy (diamentowy nie- bo musiałoby by być po -20 C/-30 C w ciągu dnia- takie rzeczy są chyba możliwe tylko na północy Rosji, a także na północy Norwegii, Szwecji i Finlandii i na północy Kanady) w ostatnie dni. ;-) Zapowiadany później "atak śnieżyc" ograniczył się do Słowacji (np. w Koszycach oficjalnie leżało trochę śniegu w grudniu 2019 i styczniu 2020- to nie był 1-2 cm na 1 dzień, jak u nas, ale 5-10, do 15 cm, oczywiście z odwilżami i roztopami po drodze, no ale tam jednak "1000-latka" się nie pojawiła!). Do Polski południowej (Górny Śląsk i zachodnia Małopolska) dotarły ochłapy z niżu znad Niemiec (bodajże noc 2/3.12.). Magia była taka, że na Opolszczyźnie jeszcze z tego układu deszcz padał, a po wkroczeniu do woj. śląskiego opady zmieniły się w postać stałą (na linii Lubliniec-Gliwice podobno mocno waliło, ale grunt był niezłomny). ;-) Owszem, w Opolu jest zimą z reguły trochę cieplej niż w Gliwicach czy Katowicach, ale zaskoczyła mnie ta nagła zmiana koloru (od opadu) na radarze (na zachodzie od granicy województw jeszcze zielono, a na wschód już niebiesko). ;-)
FKP - 20 Październik 2020, 16:22

Teraz tak sobie pomyślałem, że jakby w lipcu 2019 wstawić falę upałów z 2010 roku i I połowie sierpnia 2010 zamiast 2019 to dopiero byśmy mieli sufitowe lato ;D
Bartek617 - 20 Październik 2020, 18:46

Sufitowe lato by niewątpliwie było, ale przyjemniejsze pewnie już nie dla wielu osób. :cry: Pewnie wydam się głupi, ale dla mnie latem nie trzeba najcieplejszych wariantów, by było dobrze. ;-) Szczerze mówiąc to nawet wolę chłodne i rześkie epizody, ale biorąc pod uwagę ówczesne realia one są niestety całkiem skutecznie ograniczane na rzecz ciepła. :-( Jak średnia w ciągu dnia wynosi koło +25 C, a nocami po ok. +12/+13 C (więc średnia dobowa wynosi już koło +20 C), to anomalie na "+" zaczynają jednak męczyć. :cry:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group