Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Moje Lato Marzeń
kmroz - 28 Kwiecień 2020, 23:20 Temat postu: Moje Lato MarzeńOd kilku dni w momentach, gdy nie miałem przy sobie kompa ani komórki, rozmyślałem mocno nad tym, jakie lato w tym wieku można uznać za najlepsze.
W pierwszej turze odrzuciłem lata 2003, 2004, 2008 i 2016. Każde z nich zasługuje na uznanie, bo miało wiele dobrego, ale niestety złego też się nie wyzbyło. W 2003 i 2008 były bardzo suche czerwce, mimo wybitnie atlantyckich drugich połów - niestety, fronty z zachodu nie wspomagane niżami zza gór g*wno dają. Nawet jeśli przechodzą co 2 dni, tak jak to miało miejsce w drugiej połowie czerwca 2008. W 2003 w sumie lipiec też tak nie przekonuje, a sierpień, zwłaszcza po wilgotnym lipcu, to już była dobra rzecz (u mnie całkiem mokry). W 2008 za to wkurzająca mogła być jeszcze druga połowa lipca, najpierw chłodna i pochmurna, a pod koniec lekkie Wrota. Najlepszy był dla mnie chyba sierpień - miesiąc, który zawsze uważałem za niemrawy, a po dokładnych oględzinach nagle uznałem, że zasługuje na czołówkę. W 2004 roku z kolei miesiąc ruchomy od około 15.06 do 15.07 uznałem za mimo wszystko niegodny lata, do tego druga połowa czerwca była całkiem pochmurna. Jakby tego mało było, to sierpień był suchy i strasznie nieregularny, do tego miał w sobie kontrasty - zawsze go uważałem za mocno przeciętnego i tak pozostanie. A 2016? Tutaj czerwiec nadal kocham jak kochałem (nieco straciła w moich oczach pierwsza połowa, za to zyskała druga za tę wspaniałą burze pochodzenia MCS), ale lipiec i sierpień były naprawdę przeciętne, a te drugie dekady to było jednak wnerwiające zjawisko...
W drugiej turze odrzuciłem trzy naprawdę dobre sezony letnie - nad nimi myślałem dużo dłużej. 2011, 2013 i 2017. Każde z nich jednak miało swoje wady, obok wielu zalet. W 2011 mogło być lekko sucho w czerwcu, który poza tym był wyśmienitym miesiącem, lepszym od czerwca 2008. Początek lipca to jednak paskudztwo i nawet w obecnej sytuacji tylko minimalnie umiem go docenić. Reszta lipca dla mnie jako taka, ale nic więcej. Sierpień też mógł być bardziej regularny. Z kolei w 2013 jednak wróciłęm do lekkiego hejtowania czerwca za kontrasty, chociaż bardzo doceniłem te mokre okresy, które były ciepłe i wcale nie ponure. Za to w moich oczach spadł lipiec, wprawdzie deszcze w połowie miesiąca go trochę podratowały, ale potem przyszła fala upałów, która ostatecznie zabiera szanse na zwycięstwo tego lata - nie dość, że było nieprzyjemnie, to zaznaczyła się posucha. Reszta sierpnia wyborna, ale szczerze nawet ona trochę straciła w moich oczach. Minimalnie, ale jednak. Co do 2017, to sobie przede wszystkim uświadomiłem, że u mnie gdyby nie 3 dekada czerwca, to wszystkie trzy miesiące lata miałyby taką samą sumę jak... w 2019. Tak jest, u mnie pierwsza połowa czerwca była bardzo sucha, lipiec i sierpień też poniżej normy opadowej. Susza zaznaczyła się bardzo lekko koło 20.06, potem dopiero po sierpniowych upałach. Lipiec, mimo, że równie "suchy" jak w 2019, to był jednak bardziej regularny. I szczerze mówiąc to tyle, gdyby nie ten aspekt, to bym mógł pokochać w pełni to lato - no, jeszcze trochę żałuje pierwszej dekady lipca, która była za chłodna i pierwszej połowy sierpnia, która była za... gorąca. To lato z pewnością zasługuje na wyraźnie zaznaczone drugie miejsce.
Jednak było w tym wieku lato, w którym susza była całkowicie nieznanym słowem - i wydaje mi się, że to jedyne takie. W 2001 sierpień mógł trochę podsuszyć, nawet w 2010 lipcowe upały i wcześniej czerwiec szczędziły nam wody. W 2007 również były dłuższe suche okresy.
A w 2009 roku tego nie było. Nie było suszy. Nie było wielkich ciemnicy. Nie było nieprzyjemnych termicznie okresów, poza jakimiś drobnymi ekscesami. Nie było praktycznie upałów. Było to jedyne lato, podczas którego na mapkach KBW nie było śladu nawet zielonego koloru, o żółtym, czerwonym czy brązowym nie wspominając. I to wszystko przy lipcu i sierpniu, które miały ponad 300 godzin słońca
Przyznam, że czerwiec był daleki od kolorowego. Okresy 1-6.06 oraz 12-17.06 to jednak dość nieprzyzwoite chłody. Najgorszy był dla mnie okres 4-6.06, chociaż o dziwo nie miał on nic wspólnego z ciemnicą - taki analog do 2-3.06.2012. Przełomem były wielkoskalowe opady z frontu ciepłego w nocy z 6/7.06, po których przyszło lato. Przełom dekad czerwca był wspaniały, po czym jeszcze przyszły chłody, ale też - poza 13 i 16.06 - w pogodnej, trochę cumulusowej wersji. Od 18.06 już na stałe zrobiło się cieplej. Nie brakowało też pięknych burz, oraz opadów. Bez wątpienia pożyteczny miesiąc, mimo, że kładzie trochę cień na tym pięknym lecie...
Lipiec zaś... Według mnie złoty, niedoceniany miesiąc. Początek to wprawdzie taki tropik, ale już od 5.07 nadszedł rzadki typ pogody w stylu "świeciło słońce, a z nieba padał deszcz". Bo okres 5-10.07 to codzienne opady, ale też codzienna fura słonka i przyjemne, prawdziwie letnie temperatury. Potem się ochłodziło, ale na sucho i pogodnie - co też bardzo cenię, po czym od 15 do 23.07 przypuściła iście tropikalna fala, ale i w niej nie zabrakło miejsca dla chłodniejszych i pogodnych dni. Przeszło kilka bardzo wydajnych burz, jedną znamy aż za dobrze - szczerze mówiąc, nie mam pojęcia jak wyglądała u mnie (radary sprzed 2013 niedostępne), ani czy przyniosła zniszczenia (nie było mnie wtedy w kraju). Po niej przyszedł piękny koniec lipca, który już nieraz ogłaszaliśmy jako najlepszy w tym wieku (chociaż może w 2004 lepszy, kto wie...). Ogólnie cudne jest to, że popadało i pogrzało słonkiem jednocześnie. Było dużo burz. A temperatury prawie cały czas przyjemne.
No i wchodzimy w sierpień. Jak jeszcze nie przekonałem do swojej decyzji, to rzucam prawdziwą perłą, taki dobry sierpień nie zdarzał się ani razu od 50 lat. Tylko czerwiec 1995 (no i może 1972), lipiec 1985 czy może ruchomy miesiąc 8.06-7.07.1975 mogą dorównać mu zarąbistością. Miesiąc odznaczający się niezwykłą regularnością, niezwykłym usłonecznieniem i niezwykle wydajnymi burzami. Nieprzyjemnych temperatur nie miał mało. Nie miał ich W OGÓLE! Miał kilka ciemniejszych dni, ale każdy z nich był niezwykle pożyteczny. Był to naprawdę mokry miesiąc, po nim bardziej mokry był już tylko sierpień 2010 i... żaden inny następny! Dla mnie swego rodzaju platyna letnia.
A lato 2009? Najbardziej burzowe w tym wieku, jedno z pogodniejszych w tym wieku (wakacje całkiem możliwe, że najpogodniejsze, całe lato tutaj wiadomo zepsuł niestety czerwiec). Pozbawione suszy i poza niektórymi przykrymi fragmentami czerwca i pojedynczymi tropikami w lipcu pozbawione nieprzyjemnych termicznie ekscesów.
Dajcie znać, czy się zgadzacie z moją opinią - oczywiście patrząc na moje dane, które wyżej podałem w linkach (do opadów wolę Pruszków, bo jest znacznie bliżej mnie niż Legionowo i ma więcej wspólnego...).
I chętnie usłyszę o tym, które lato uważacie za swoje ulubione w Waszych regionach, oraz jak wyglądały wasze "eliminacje" w tym kierunku.
No i wymienię kilka naprawdę dobrych sezonów letnich, które odrzuciłem i czemu
Lato 2004 - tutaj czerwiec z lipcem w rzeczywistości dość suchawe (ale regularne!) i trochę pochmurnej jałowinki niestety przyniosły. Naprawdę mokry, ale za to nieregularny był sierpień, także w tamtym lecie było tak coś za coś
Lato 2007 - czerwiec dobry, ale I połowy jednak nie lubię, za gorąca. Lipiec trochę zacząłem szanować za porządne opady, ale zdecydowanie zbyt skrajny i mało przyjemny. Bardzo lubię sierpień, za rześkie i piękne brzegi, a i trochę przyjemnego lata trafiło się w II dekadzie, cieszę się, że tamten tropik za to nie poszedł na marne
Lato 2008 - czerwiec cudny, ale już do pierwszej połowy trochę straciłem sympatii, z lipcem podobnie, ale tu drugiej połowie mam dużo do zarzucenia, tak naprawdę wybitnie cudnym miesiącem był ruchomy miesiąc 16.06-15.07, czy coś takiego . Sierpień też bardzo fajny i mocno się przekonałem, ale jakąś perłą też nie jest
Lato 2009 - już 3 z rzędu dla mnie wspaniałe lato, ale czerwiec z lipcem mimo wszystko sporo nieprzyjemnych temperatur (mimo, że sporo fajnych), a sierpień cudny, no, ale nad II połowa bym się trochę zastanowił (trochę kalka lipca 2008)
Lato 2011 - czerwiec marzeń, zwłaszcza 2 połowa, bo pierwsza zbyt gorąca i ulewna . No lipiec mocno taki sobie, ale trochę zacząłem szanować, sierpień dobry i całkiem regularny mimo, że suchy, ale takie zdecydowane lato marzeń to nie było
Lato 2016 - czerwiec bd. dobry, no ale nie regularny, lipiec zacząłem szanować (poza 3 dekada xD), ale tak całkiem też mi nie leży, sierpień niezły, ale trzeba przyznać, że miał trochę jałowinki
Lato 2017 - lato bardzo dobre i regularne (poza kilkoma ulewami w sierpniu), no, ale całkiemnie nie ujęło, jednak lato 2013 dużo ładniejsze kmroz - 29 Kwiecień 2020, 00:02
Jacob napisał/a:
tak naprawdę wybitnie cudnym miesiącem był ruchomy miesiąc 16.06-15.07, czy coś takiego
U mnie też bardzo dobry, ale chciałbym go odwrócić - tak, aby już na początku spadły te deszcze, a potem można było się cieszyć "zielenią w słonku".
przyznasz mi rację, że ostatnie 3 tygodnie sierpnia to już stepik
Niestety, fatalna sytuacja u Ciebie.
Jacob napisał/a:
Lato 2016 - czerwiec bd. dobry, no ale nie regularny, lipiec zacząłem szanować (poza 3 dekada xD), ale tak całkiem też mi nie leży, sierpień niezły, ale trzeba przyznać, że miał trochę jałowinki
Te jałówki to była masakra kmroz - 29 Kwiecień 2020, 00:11
Jacob napisał/a:
Lato 2007 - czerwiec dobry, ale I połowy jednak nie lubię, za gorąca. Lipiec trochę zacząłem szanować za porządne opady, ale zdecydowanie zbyt skrajny i mało przyjemny. Bardzo lubię sierpień, za rześkie i piękne brzegi, a i trochę przyjemnego lata trafiło się w II dekadzie, cieszę się, że tamten tropik za to nie poszedł na marne
Do rankingu wytypowałem lata 2002, 2003, 2012, 2013, 2015 i 2018.
Ciężko ocenić, które było zdecydowanie najlepsze. Lato 2003 miało dość pochmurny lipiec, a 2012 trochę zbyt duże skoki temperatur. Więc pozostają 2002, 2013, 2015 i 2018. Lato 2013 miało troszkę zbyt chłodne noce, a 2015 przedłużające się upały mogły już co nieco męczyć. Więc zostały 2002 i 2018. Po długim namyśle, wybieram jednak lato 2018 Jacob - 29 Kwiecień 2020, 09:36 LukeDiRT, w twoim typie zdają się być też lata 2017 i 2019. Były one naprawdę wyjątkowo słoneczne i gorące na S .
Wybór wyjątkowo parnego u Was lata 2018 lekko zaskakuje, myślałem, że w twoim typie jest bardziej np. lato 2015kmroz - 29 Kwiecień 2020, 09:41 Też się zdziwiłem, zwłaszcza że 2003 odrzuciłeś ze względu na pochmurny lipiec, a na południu w 2018 był ekstremalnie pochmurny czerwiec i dość pochmurny lipiec. W 2003 mieliście dwa wyjątkowo pogodne miesiące, a w 2018 tylko jeden.Jacob - 29 Kwiecień 2020, 09:46 W Kato, chyba najbliżej lata marzeń było dla mnie to z 2008
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2008-08-31&rodzaj=st&imgwid=350190560&dni=100&ord=ascJacob - 29 Kwiecień 2020, 09:50 Dla mieszkańca kujawskich piachów, to każde lato w Katowicach wydaje się co najmniej mokre . Jedyne lato, które naprawdę wg. mnie było suche to tylko 2015