To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Roczniki XXI wieku dawniej i dziś - zmiany naszych ocen

kmroz - 14 Maj 2020, 00:12
Temat postu: Roczniki XXI wieku dawniej i dziś - zmiany naszych ocen
W tym wątku opisujemy po kolei jak się zmieniło nasze postrzeganie danych roczników przez ostatnie kilka miesięcy.

U mnie zmian będzie dużo i to wcale nie tylko z powodu zmian preferencji, ale też z powodu dokladniejszego przyjrzenia się...

Ja już idę spać, więc moje zmiany poznacie jutro. Ale jak komuś się chce, to zapraszam teraz do zabawy!

Jacob - 14 Maj 2020, 11:48

Ok zacznijmy od 2001 roku


Styczeń - tego miesiąca nigdy nie lubiłem, a ostatnio jedynie spadł w moich oczach, sucha ponura, zgnilowyzowa pustynia przez 0 przez praktycznie cały miesiąc :cry:

Luty - ten miesiąc za to naprawdę polubiłem, mroźne epizody były zarazem śnieżnymi, a ciepłe były naprawdę eleganckie :-)

Marzec - wciąż niezbyt przepadam, ale na tle innych marcow wcale zły nie był, miał identyczny epizod w identycznym czasie co ten z 2018, poza tym też cienko termicznie, ale mokro, co najważniejsze

Kwiecień - oj ten miesiąc strasznie poszybował do góry u mnie w ostatnim czasie :mrgreen: . Wypierdzielilbym właściwie tylko ta patologiczna Wielkanoc resztę bym zostawił :mrgreen:

Maj - zawsze go lubiłem i lubię nadal, suma opadów przeciętna, no wiadomo wyrobienie moglobyc lepsze, mały minus za chłody w 3 dekadzie, ale jak sobie pomyślę o innych patologiach to naprawdę nie było źle :-|

Czerwiec - jego też polubiłem, chociaż 1 połowa trochę straszna to druga naprawdę dobra :mrgreen:

Lipiec - wciąż za parnota nie przepadam, ale zyskać też zyskał :->

Sierpień - podobnie jak z sierpniem 2019, uswiadomilem sobie, że go demonizowalem, pierwsza połowa i koniec super, ale neutralizuje go wstrętny tropik z 15-27.08, chociaż było kilka wydajnych burz więc też nie tak tragicznie

Wrzesień - tj. maj 2010 czy p*ździernik 2016 tych miesięcy za nic nie potrafię polubić :-/ . Tutaj jeszcze dochodzi naprawdę patologiczna i przymrozkowa zimnica w 3 dekadzie :evil:

Październik - ok, miał podły epizod od 19 do 25 X, ale poza tym genialny :mrgreen:

Listopad - wrrr, to drugi i ostatni miesiąc którego jeszcze bardziej znielubiłem, był nawet okres, że go lubiłem za wysokie uslonecznienie, ale teraz go nienawidzę :zygacz: Nic dobrego...

Grudzień - dawniej go nie lubiłem za ponurackosc, ale dzisiaj go lubię bo był naprawdę magicznym miesiącem z piękna śnieżyca na święta. No miał słabe momenty, pojawił się też na jakiś czas zgnily wyż, ale naprawdę go lubię :->


+: luty, kwiecień, maj, październik i grudzień
N: marzec, czerwiec, lipiec i sierpień
-: styczeń, wrzesień i listopad

W ostatnim czasie bardzo, ale to bardzo poprawiła się moja opinia o tym roku i nie dziwię się, że stary Jacob uważał go za przeklęte zło, ale nowy uważa, za całkiem niezły i nawet chętnie by przyjął powtoreczke :-> . Szkoda tylko, że były tak zje*ane i bezużyteczne miesiące jak styczeń i listopad (których stary Jacob spośród wówczas innych wad, nie dostrzegał :-/ ).

jorguś - 14 Maj 2020, 12:07

U mnie podstawowa zmiana jaka się dokonała to warunkowe tolerowanie lochu i słoty (pewnie też dzięki Wam) Tzn, zawsze zależało mi na tym żeby jak najdłużej trwał sezon wegetacyjny, ale chyba jeszcze bardziej podobało mi się jak na jesień przywaliło słońcem- nawet kosztem mroźnych nocy. Z tego powodu demonizowałem np październik 2017, który jak dla mnie był prawie jak ten rok wcześniej z tygodniowym bonusikiem ładnej pogody, a teraz ten październik na prawdę polubiłem, na pewno uważam go za lepszy niż zeszłoroczny, a byłoby to dla mnie nie do pomyślenia po tym 2017. Także miałem słabość zawsze do gloryfikowania bardzo suchych i lampkowych okresów jak np kwiecień 2009 (chociaż na swoją obronę dodam że GŚ do stepów jednak nie należy i jeden suchszy miesiąc dramatu nie robi, no chyba że jest to miesiąc pokroju czerwca 2019 z t.śr 22*C) Zimą i latem mam raczej podobne poglądy, zimą lubię pewne urozmaicenie w dobrym smaku, a latem najbardziej przepadam za temperaturami w przedziale 25-30*C, regularnymi konwekcjami i w miarę częstymi burzami- ale w godzinach wieczornych, takimi reprezentantami moich ulubionych miesięcy zimowych i letnich są styczeń 2016 i sierpień 2019. Jeśli chodzi o roczniki, to u mnie 2014 miał na prawdę baardzo dużo dobrego, do majówki to wgl super rok, tylko ten luty i spora częśc marca za sucha :/ Te pseudociepło o tej porze jeszcze mi jakoś super nie wadzi. Potem niestety niespecjalne maj i czerwiec, no czerwcowi to zarzucam po prostu to że był za mało letni, bo i pod względem opadów i słońca to nie był zły. Lipiec to już wgl był u mnie na prawdę niezły miesiąc, kompletnie inny niż w Polsce C chociażby gdzie faktycznie też bym go zgnoił. Sierpień no też niespecjalny, ale ostatnie 4 miesiące tak jak cztery pierwsze znowu super, u mnie jesień też na prawdę była spoko.
kmroz - 14 Maj 2020, 12:10

2001

Kiedyś nie znosiłem jak najgorszego wroga, teraz uważam za co najmniej przeciętny.

Swego czasu uważałem, że miał tylko cztery w miarę dobre miesiące: styczeń, luty, maj i październik. Do każdego z nich się akurat... zniechęciłem. Zwłaszcza do pierwszych dwóch. Maj wkur*ił mnie suchym ciepłem na początku, oraz późnym atakiem chłodu i przymrozków. Co do października, to w sumie standard - mogłoby więcej padać, ale w sumie biorąc pod uwagę XXI-wieczną pulę, to nawet nie śmiem narzekać...

Za to miesiące, które poszybowały wręcz u mnie do góry to: kwiecień, czerwiec, lipiec, sierpień oraz grudzień. I o ile lipiec i grudzień można tłumaczyć przemianą moich preferencji (polubiłem szczególnie śnieg i tropikalne burze), o tyle pozostałe 3 to nawet bardziej efekt przyjrzenia się im. Kwiecień poza tą parszywą Wielkanocą był nawet nawet, a druga połowa czerwca oraz pierwsza i ostatnia dekada sierpnia były wcale nie "niezłe", były znakomite, wcale się zastanawiam, czy drugiej połowy czerwca 2001 nie uznać za najlepszą, no ale dobra, kwiatuszek z 2007 roku był lepszy.

Ogólnie co do pór roku, to zimę znielubiłem, wiosnę nieco polubiłem, a za jej największe zło uważam już nie żaden okres kwietnia, tylko... ostatnią dekadę marca. Lato poszybowało kilkukrotnie do góry, za to jesieni to wręcz jeszcze bardziej nie lubię, do tych gównianych września i listopada się nigdy nie przekonam... Ale i tak były znacznie, znacznie okrutniejsze jesienie w tym wieku. No, ale grudzień mocno urósł, o kilkaset mil :jupi:

Jacob - 14 Maj 2020, 12:22

2002 rok

Styczeń - oj mega polubiłem ostatnio :mrgreen: , coś fantastycznego

Luty - moja opinia tutaj nie uległa zmianie, fajny i bardzo mokry, ale akurat trochę gorszy od 2016 czy 2020

Marzec - wciąż lubię, choć mocno zniechęciłem się do 3 dekady, ale pierwsze 2 naprawdę dobro

Kwiecień - strasznie go gnoilem za 1 dekade, ale kolejne 2 naprawdę świetne i w połączeniu z pierwsza z poprzedniego roku mamy kwiecień marzeń :mrgreen: . Ale mimo to słabe N

Maj - moja opinia o tym miesiącu zmienia się przy każdej możliwej okazji :lol: . Choć akurat nigdy go nie kochalem ani nie wiadomo jak nienawidzilem. Ostatnio jakoś mam słabość do ciepłych majów, a ten był kompletnie pozbawiony chłodów, oczywiście 1 dekada beznadziejna, ale kolejne 2 już naprawdę bardzo fajne. Na ten moment +, ale nie wiem na jak długo :lol:

Czerwiec - średnio ciekawy, ale podobnie jak poprzedni docenilem za opady

Lipiec - ostatnio już mówiłem, jak bardzo się przekonałem, że to totalne gówno :evil:

Sierpień - dla niego też nie mam litości, 1 połowa masakryczny tropik, druga pustynna

Wrzesień - nie cierpię za skrajna polaryzację i szybki powrót przymrozkow :-/

Październik - docenilem bo fajne epizody miał

Listopad - N, chociaż zastanawiam się czy na pewno słusznie :roll:

Grudzień - nie mój typ zbyt suchy i mroźny :evil:

+: styczeń, luty, marzec i maj (tymczasowo xDDD)
N: kwiecień, czerwiec, październik i listopad
-: lipiec, sierpień, wrzesień i grudzień

Pierwsza połowa >>>>>>>>>>>>>> druga połowa


Druga połowa jednak najgorsza jaka znam, ale pierwsza naprawdę fajna i trochę się ostatnio przez nią do niego przekonałem :-> .
Mimo to gorszy niż 2001

kmroz - 14 Maj 2020, 12:28

2002
Nigdy go jakoś totalnie nie gnoiłem chyba, ale po prostu nie przepadałem i w sumie moja opinia o nim zbyt mocno nie uległa zmianie, chociaż myślę, że nieco się pogorszyła.

W moich oczach urósł na pewno styczeń, którego kiedyś ceniłem tylko za odjechaną trzecią dekadę, a teraz cenię w całości. Luty i marzec, ogniś wymarzony duecik dla mnie, dzisiaj niestety mocno zjechały w moich oczach, zwłaszcza marzec.

Z tej nieszczęsnej pory ciepłej na pewno nieco urósł w moich oczach czerwiec, oraz pierwsza połowa sierpnia. Znienawidziłem lipiec i mocno znielubiłem pierwszą połowę sierpnia. Do maja nigdy nie umiałem się przekonać i to pozostaje bez zmian, chociaż pierwszej połowy za suchotę dużo bardziej nie znoszę.

Spadł w moich oczach kwiecień, za suchotę, chociaż przyznam, że trzecia dekada już była w pełni okej. Październik i listopad chyba pozostały bez zmian - miały trochę genialnego, ale też sporo drastycznego... Grudzień mimo wszystko w moich oczach urósł, ale nadal nie moje klimaty.

Ogólnie jak patrzeć po porach roku to wiosna trochę spadła, lato w sumie bez większych zmian, jesień też, miesiące zimowe ogólnie nieco urosły. A więc... bez zmian :mrgreen:

kmroz - 14 Maj 2020, 12:41

2003

Tak naprawdę, to ten rocznik zaliczył u mnie chyba najmniej zmian :mrgreen:

Pierwszego "trymestru/tercetu/niewiemjakjużtonazwać" nigdy nie znosiłem, aczkolwiek na chwilę obecną trochę się przestawiły priorytety. Pierwszą połowę lutego nawet względnie polubiłem, a za to totalnie nie cierpie stycznia, końcówki lutego, dużej części marca i kwietnia do 20go.

Pora ciepła tak naprawdę wcale nie taka zła, a zjawisko suszy u mnie w zasadzie nie istniało, najgorzej było z tym przez dłuższy czas na przełomie maja i czerwca, oraz w pierwszej połowie sierpnia. Także w moich oczach ta pora ciepła nawet jakoś nie spadła, a lipiec to wzrósł, chociaż nie jakoś bardzo, ale na pewno rozgrzeszyłem trochę falę upału za fajne burze. Wrzesień za to znielubiłem, ale i tak doceniam, za to, że był w miarę pogodny i wilgotny jednocześnie (połowę sumy opadów wyrobił 29.09, ale już luj z tym).

Co do czwartego kwartału, też trochę zleciał w moich oczach, grudzień cenie za rozkład, ale na pewno nie znoszę ruchomego miesiąca 16.10-15.11, mimo, że koło 1.11 przez chwilę było naprawdę dobrze.

No ogólnie jak miałbym oceniać, to od zeszłego roku trochę zleciał w dół, ale za to tak miesiąc temu to chyba go zbyt demonizowałem. Na pewno wiosny trochę bardziej nie lubię, lato w sumie też trochę poleciało, jesień bez większych zmian, bo doceniłem trochę pierwszą połowę paździa.

Jacob - 14 Maj 2020, 12:48

No to... 2003 rok 😖😖😖

Styczeń - w zasadzie nic dobrego, ani pożytecznego

Luty - też okropny, chociaż już z dwojga złego to chociaż ten +, że trochę śniegu na początku miesiąca nasypalo

Marzec - oj już dużo lepszy był dekadę później bez kitu, tak jalowe gówno do tej pory się nie powtórzyło i trzymam kciuki za to by tak zostało :-> (no chociaż niestety w wersji kwietniowej mieliśmy 😭)

Kwiecień - pierwsza połowa okropna i dużo lepsza dla mnie już ta z 2013, bo chociaż śniegu w ch... Nawaliło, druga połowa też beznadziejna i w zasadzie to taki kwiecień 2020 :evil:

Maj - ten miesiąc już naprawdę lubię, choć przede wszystkim za super 2 połowę, bo pierwsza nie specjalna. Sporo burz, szkoda tylko, że tak mało wydajnych, bo wtedy naprawdę potrzeba było wody :cry:

Czerwiec - tutaj moja opinia obróciła się niemal o 180 st., pierwsza połowa to niemal tylko pustynny subupal :-x , druga już termicznie spoko, ale nadal pustynna. Naprawdę nie znoszę tego miesiąca :/

Lipiec - tutaj moja opinia się poprawiła, ale przede wszystkim przez pierwsza połowę, naprawdę bardzo dobra :-> . Ale druga wku*w iajaca, cenie za opady, ale tak mocny tropik to nie dla mnie...

Sierpień - jego chyba jeszcze bardziej znielubiłem od czerwca, gorszy był tylko rok wcześniej i w 2015. Totalna pustynia, w dodatku pierwsza połowa też upalno-subupalna :zygacz: . Przedostatni sierpień z tego wieku jakiego bym chciał w tym roku i w ogóle :->

Wrzesień - ostatnio jeszcze raz tak na niego spojrzałem i mówię... NIE, NIE, NIE, Nie, podobnie jak w 2018, pierwsza połowa ujdzie choć za sucha, ale drugiej z całego serca nienawidzę, najpierw patologiczny upał później jalowa zimnica :evil:

P*ździernik - jak ja mogłem bronić ten syf... Jak... Chociaż i tak przez 1 połowę ma malutka przewagę nad p*ździernikiem 2010, ale przez druga zaczynam tracić wiarę w nasz klimat...

Listopad - szczerze mówiąc też nie za ciekawy i obwarzanki tylko dobre i sporo zgnilego wyżu, ale za tą fenomenalna końcówkę, niech ma to N

Grudzień - w zasadzie nic ciekawego i pożytecznego :roll:

+: maj
N: lipiec i listopad (ten drugi już trochę na siłę)
-: styczeń, luty, marzec, kwiecień, czerwiec, sierpień, wrzesień, październik i grudzień


Oj moja opinia się zmieniła o 180 stopni o tym roku, zdecydowanie najgorsze łajno jakiego przyszło doświadczyć w XXI w. :-(

kmroz - 14 Maj 2020, 12:49

2004

Tutaj to powiem szczerze, że połowy wymieniły się priorytetami.

Bo praktycznie każdy miesiąc pierwszej połowy od zeszłej jesieni mniej, lub bardziej urósł, a każdy miesiąc drugiej połowy mniej, lub bardziej spadł. Rok temu drugą połowę uważałem za ulubioną, pierwszą za przeciętną. Teraz na odwrót, pierwsza połowa chyba najlepsza w wieku, a druga... no cusz, średnia najwyżej.

W góre szczególnie poszybowały styczeń, luty oraz marzec. Kwiecień, maj, czerwiec oraz lipiec też nieznacznie, ale kwiecień i czerwiec już wcześniej całkiem lubiłem, a maja to i teraz za bardzo nie lubię.

W dół spadły przede wszystkim wrzesień, listopad i grudzień, te dwa ostatnie to już za straszne gówno uważam, a kiedyś wręcz lubiłem. Grudzień 2004, przy wszystkich innych grudniach tego wieku, to naprawdę żałosne szambo, pozbawione jakichkolwiek plusów. Sierpień i październik też trochę spadły - sierpień za suszę, od 3 do 24.08 zwłaszcza.... a październikowi nie mogę darować, że ta ekstremalnie ciepła trzecia dekada nie przyniosła żadnych opadów, chociaż może i tak musi być... dobrze, że wcześniej padało sporo chociaż.

Rok jako całość więc wiele się zmienił w moich oczach, no może trochę urósł. Ale tylko trochę.

Jacob - 14 Maj 2020, 12:50

kmroz,

Dla mnie akurat pora ciepła jedna z najgorszych :zygacz:
Gorsze dla mnie tylko te z 2002 i 2018 i jeszcze pory ciepłe 2005 i 2006 na równi z tą z 2003 :zygacz:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group