To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

2017 rok - Sierpień 2017

LukeDiRT - 28 Luty 2019, 16:19
Temat postu: Sierpień 2017
Sierpień 2017 był miesiącem gorącym, z okresowymi silnymi burzami. Był to najcieplejszy miesiąc 2017 roku, najcieplejszy dzień w roku także wystąpił w tym miesiącu.






kmroz - 1 Marzec 2019, 21:54

Długie gorąco w pierwszej połowie, paskuda koło 20.08 (ulewy i kilka dni ponure) i udana końcówka. Miesiąc w moim odczuciu przeciętny, ale na pewno bywało dużo gorsze sierpnie. Cieszyła mnie duża ilość słońca, oraz mała zarówno dni "nieletnich" jak i z tmax okolo/powyżej 30 stopni. Do 18.08 było tez u mnie skrajnie sucho, a opady w dniach 19-23.08 tylko częściowo to nadrobily.
LukeDiRT - 2 Marzec 2019, 15:26

Pamiętam, jak w dniach 10.08-11.08 miało być według prognoz nawet 38 stopni w Małopolsce. A skończyło się na maks. temperaturze wynoszącej chyba 34 stopnie.
Winowajcą pewnie były nocne i poranne burze, które ograniczyły wzrost temperatury. Ale za to było potwornie wilgotno i mimo że popołudniu było słonecznie, to nie szło wytrzymać przy tej temperaturze wynoszącej 33-34 stopnie.

Bartek617 - 12 Lipiec 2020, 00:45

Ta silna burza z 12 sierpnia mnie załamała. :-( Ale poza tym całkiem przyjemny miesiąc i z opadami już było lepiej niż w lipcu. Noce w 1 połowie już lekceważę, bo na ogół przeważała ładna i spokojna aura, no i zdaję sobie sprawę, że jak pojawiają się temp. na poziomie +35 C i więcej, to zakładając że dobowe amplitudy wynoszą koło 20 C (trochę mniej, trochę więcej), to 17-18 C nocą tolerowałem. ;-)

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2017-08-31&rodzaj=st&imgwid=350190566&dni=31&ord=desc

Przechodząc do wspomnień tego miesiąca byłem z kolegą w "Perle Południa" w Rytrze (koło Starego i Nowego Sącza) na sportowym obozie dla dorosłych. ;-) Pamiętam, jak 1 starszy uczestnik mający po ok. 40 l. widząc kolegę i mnie powiedział do p. instruktora pierwszego dnia, że nie wiedział, że takie dzieci jadą, no bo owszem nasi bardziej leciwi towarzysze byli już matkami i ojcami (obok nas też była 3 dzieci: 2 dziewczynki i 1 chłopiec), jedynie 2 dziewczyny i 2 chłopaków były bardziej zbliżone wiekiem do nas, choć też starsze- Mateusz i ja byliśmy najmłodszymi pełnoletnimi zawodnikami. Podczas turniejów tenisowych myślałem, że jakoś te mecze będą fajnie wyglądać, a gdzie tam, to zawodowcy. Sam od razu odpadłem, :cry: no ale xd jak lubię tenis, tak słabo w niego niestety gram, raz na młodzieżowym obozie zdobyłem 2 miejsce, ale w sumie wtedy nie potrafiłem się z tego cieszyć. :-( Sam nie wiem, co czułem w tym momencie (w czasie obozu 2017), ale widziałem wiele ładnych dziewczyn, a że byłem i nadal jestem wstydliwy i byłem tak jak Mateusz na "uboczu" (jak zwykle), to kur... odbijało mi i czasem chciałem się wyróżnić, więc poszedłem kiedyś do sklepu po alkohol (to dla siebie i kolegi, ale on niestety nie chciał) albo po czekoladę (dla dziewczyn) i to podrzucałem pod ich drzwi pokoju. Niezły szpieg ze mnie- no tylko że coś musiałem spierdzielić, bo jakimś cudem wszyscy się domyślali, że to ja maczałem w tym procederze palce, a byłem na tyle przebiegły, że nikomu nic nie mówiłem- tylko mój współlokator wiedział o moich niepotrzebnych, wyrafinowanych poczynaniach. :-( A wtedy miałem dość werteryczne usposobienie (takie trochę emo w kwestii subkultury, melancholik pełną piersią, czasami się cieszę z mojego obecnego flegmatycznego nastawienia- też odczuwam apatię, nic mi się nie chce i jestem wycofany w relacjach z chłopakami czy dziewczynami, ale na ogół towarzyszy mi pogodny nastrój) ;-) i ogólnie to musiało być żałosne- zawsze jak widziałem jakieś ładne dziewczyny, to nie umiałem tego ukryć- łzy mi się lały z oczu (sam nie wiem czemu), w sumie te dziewczyny mogły coś podejrzewać, bo nawet mnie widziały w takiej sytuacji. :cry: Na tym obozie panowała wolna amerykanka- tylko treningi tenisa koło godzin południowych były obowiązkowe, więc siłą rzeczy na śniadanie warto było przyjść (tzn. ja miałem i mam takie upodobanie, no bo to najważniejszy posiłek dnia- zawsze coś trzeba zjeść, by do końca mieć choć trochę siły). ;-) A ponieważ lubiłem leniuchować, to wiadomo czasem marzyłem o różnych przyjemnych rzeczach i budziłem się niekiedy o późnej porze (po godz. 10). Niestety raz czy 2 razy straciłem z tego tytułu śniadanie. :cry: Na obiadach i kolacjach panowała totalna samowolka- nie chodziłem zbytnio. ;-) Za to godzinami siedziałem z kolegą w pokoju i graliśmy w jakieś gry planszowe albo oglądaliśmy telewizję, czasami graliśmy w ping-ponga. ;-) No i jak była niedziela (z 2 razy podczas tego obozu), to ruszyłem dupę samodzielnie do okolicznego kościoła (mieścił się dalej niż sklep). ;-) To musiało być niezłe przeżycie- ja taki pod kloszem chowany maminsynek w końcu sam gdzieś w innym miejscu poszedłem, chociaż tego rejonu nie znałem za dobrze. Mogłem w sumie nawet udać się do Babci, ale no kurczę, wtedy 40 km pieszo (do Sącza mniej więcej tyle jest, a oczywiście liczy się droga powrotna, więc koło 2 razy tyle- nie wiem jak z autobusami MPK tam, ale chyba za Stary Sącz nie jeżdżą po krajówce 87) to było dla mnie wyzwanie (ten obóz nie wymagał rowerów, a sam od siebie też nie chciałem zbytnio brać z uwagi na już znaczne manatki) ;-) no i też trochę obawiałem się, że będę mijał dużo ludzi po drodze. Ale w sumie żałuję, że nie wykorzystałem okazji, bo kontrola była praktycznie zerowa (jak to na takich obozach), Babcia by się ucieszyła, że została przez bliską osobę odwiedzona, no i mijałbym bądź co bądź piękne krajobrazy w trakcie wędrówki w zasięgu wzroku. :-(

Przepraszam, za kolejny wpis do pamiętnika. :-(

kmroz - 12 Lipiec 2020, 20:01

Mi się te wpisy bardzo podobają, jestem dość wścibski i ciekawski z natury, więc uwielbiam czytać relacje z życia innych osób.

A co do pogody, to jakiś czas temu kręciłem na niego nosem, ale mimo wszystko wydaje mi się, że był to czwarty najlepszy sierpień tego wieku i naprawdę ciężko się przyczepić. Ostatnio nawet przeanalizowałem, że te upały u mnie było dość pochmurne, szkoda, że nie jakoś szczególnie wydajne (nie licząc porannego MCS-a 10.08, to dobowe sumy opadów w pierwszej połowie sierpnia nie przekraczały 5mm :cry: )

Jacob - 11 Sierpień 2020, 19:16

Dziś mijają 3 lata od pamiętnej nawałnicy
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2017-08-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=31&ord=asc

Z tym miesiącem nie wiąże jakiś szczególnie miłych wspomnień, ale pogodowo jak kmroz, już miesiąc temu napisał ciężko się o coś przyczepić, no przynajmniej u nas, bo na południu już tamten miesiąc pokazał inną twarz (taki sam jak sierpień 2018 tam i u nas). Mam nadzieję, że w 3 dekadzie trafi się analog dekady 20-29.08 z tamtego roku :-)

Mimo wszystko nawet jak by była lepsza to w moich oczach i tka nie będzie dorastał do pięt tamtemu sierpniowi. Mam nadzieję, że nie będzie to w moich oczach 3 z rzędu kometnie zje*any sierpień, tylko chociaż taki sobie

PiotrNS - 11 Sierpień 2020, 21:02

Jacob, a jak Ty wspominasz tę burzę? Jeśli nie przeszła przez Włocławek, to na pewno bardzo blisko, więc zapewne choć trochę widziałeś tego potwora :)

Uwielbiam ten filmik:


Jacob - 11 Sierpień 2020, 21:10

PiotrNS, Ja właśnie niestety słabo pamiętam :-(

2017 rok i początek 2018 to niestety okres w którym w ogóle się nie interesowałem pogodą i ostatni miesiąc, który zapadł mi w pamięć przed kwietniem 2018 to wyjątkowo gorący i lampowy wrzesień 2016

Jacob - 14 Lipiec 2021, 16:09

Trochę nieletni bez tych obwarzanków :mrgreen:
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2017-08-31&rodzaj=st&imgwid=352150300&dni=31&ord=asc

kmroz - 14 Lipiec 2021, 16:10

O taki w tym roku to by mógł być, pod warunkiem, że jednak pod koniec lipca jeszcze przyfasoli


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group