Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Burza roku
PiotrNS - 4 Styczeń 2021, 13:08 Temat postu: Burza rokuPo umieszczeniu na forum rozbudowanych opisów sezonów burzowych wielu różnych roczników, postanowiłem przyjrzeć im się jeszcze raz i zdecydować, która spośród wielu burz zasługuje na miano burzy roku. Do podobnych wyborów zachęcam także Was, przy czym może być to wybór subiektywny, tytuł nie musi koniecznie trafić do burzy najsilniejszej, zdarza się, że nieco słabsze zjawiska są bardziej widowiskowe i przez to lepiej zapadają w pamięci.
2009 - 11 maja, na razie zdecydowany numer jeden, burza od której wiele w mojej pasji się zaczęło. Ostatnio zastanawiam się jednak czy zanadto nie mitologizuję tej burzy (jakby nie było, są to wspomnienia małego dziecka) i przynajmniej na równym jej pierwszym miejscu nie powinienem stawiać Królowej Burz Nocnych.
2010 - nawałnica z 3/4 czerwca, burza która może nie była tak widowiskowa jak burze z 15 czy 16 sierpnia, ale jednak za tę olbrzymią ulewę i grozę, jaką owa nawałnica wytworzyła wokół siebie, uważam że to jej należy się zwycięstwo.
2011 - najprawdopodobniej gdybym w nocy z 19 na 20 lipca był obecny w Nowym Sączu, nie wahałbym się ani trochę (i zakładam, że to właśnie był numer jeden), natomiast biorąc pod uwagę tylko swoje naoczne obserwacje, uznaję za taką podhalańską nawałnicę z 19 lipca i największe oberwanie chmury jakie widziałem w życiu, jeszcze zanim potworek dotarł do Nowego Sącza.
2012 - burze z 3 i 4 lipca walczą ze sobą, ale jednak bliżej mi do tej pierwszej.
2013 - tutaj pomimo wielkiej ulewy z 11 czerwca wybór jest jeden, to piękna wiosenna nawałnica z 3 maja. Bardzo spektakularna i groźna burza z wichurą i gradem, a także wieloma wyładowaniami. Poza nocną burzą z 24/25 czerwca bezkonkurencyjna w tym kiepskim roku.
2014 - tutaj nie ma się nawet co zastanawiać. Horror sierpniowej nocy, to nadprzyrodzone zjawisko które przydarzyło się bez zapowiedzi, w gorącą i pochmurną noc z 13 na 14 sierpnia, nawałnica dekady, tak straszna, że granicząca z niewypowiedzianym pięknem. Coś, co z jednej strony chciałbym przeżyć jeszcze raz, a z drugiej nie, z racji szkód jakie ten potwór wyrządził w mojej okolicy. https://ogimet.com/cgi-bin/gsynres?ind=12660&decoded=yes&ndays=2&ano=2014&mes=08&day=14&hora=23
Sezon 2014 roku był jednak tak bogaty, że nawet niektóre inne burze, które wyblakły w cieniu Królowej, gdyby zdarzyły się w innych sezonach, mogłyby być w nich burzami roku, chociażby nawałnice z 2 maja czy 4 sierpnia.
2015 - pomimo wichury, która niemal zdmuchnęła mnie z pola 16 sierpnia, zwycięża przepiękna wieczorna burza z 20 maja, burza która zapoczątkowała ostatnie żabkowe ochłodzenie przed nadejściem upalnego zabójcy w postaci lata tamtego roku.
2016 - niewykluczone, że najbliższa rzeczywistemu zwycięstwu mogła być niewidziana przeze mnie burza z 26 lub 28 lipca (gdybym widział te burze, to prawdopodobnie wielbiłbym tamten lipiec pod niebiosa), jednak spośród burz, których byłem świadkiem, za takową uznaję nawałnicę z 30 maja, piękne zakończenie udanej wiosny. Nawałnica z 24 czerwca jednak zbyt lokalna i krótka.
2017 - pomimo wielu ciekawych burz, w tym nawałnicy z 23 lipca, która zaledwie kilka kilometrów ode mnie pokazała prawdziwą potęgę, moją faworytką jest wspaniała wieczorno-nocna burza z 10 lipca, moim zdaniem na pewno TOP3 najpiękniejszych wizualnie burz, jakie miałem szczęście i okazję podziwiać.
2018 - druga burza z 14 sierpnia, niezwykły akcent pośrodku Turcji, ulewna nawałnica, która tuż przed swoim nadejściem stworzyła taki niepowtarzalny klimat, przyćmiła cały świat wokół.
2019 - chyba popołudniowa burza z 7 sierpnia, oczywiście nie równa się pod względem wizualnym z burzą wieczorem 12 sierpnia, ale tamta jednak przeszła bokiem.
2020 - zdecydowanie piękna, siejąca grozę i obfitująca w potężne wyładowania burza z 2 lipca.kmroz - 4 Styczeń 2021, 14:14 2020 - Trudno tu wybrać, ale chyba najciekawsza opcja to 10.07
2019 - 13/14.06
2018 - 25.05
2017 - 29.06
2016 - 26.06
2015 - 19.07
2014 - 26.05 (ale nie jestem pewien tego wyboru jak coś xd)
2013 - 9/10.08
2012 - 9.07
2011 - 19.08
2010 - 12.06
2009 - 23.07
Nie ukrywam, że lata 2009-12 to tak na chybił trafił, bo z tamtych lat nie ma radarowych skanów, więc nie wiem, jak dana burza mogła wyglądać, jedynie jakieś mikre wspomnienia, dane opadowe ze stacji, oraz jakieś archiwalne informacje z ŁB.Bartek617 - 7 Styczeń 2021, 21:29 Z ostatniego roku (tj. 2020) najbardziej podobała mi się burza z 23.02. Pewnie się powtarzam, bo trwała krótko, ale lało się nieźle z nieba.
Swoją drogą jak jesteśmy przy burzach, to dowiedziałem się ostatnio, że okolice Krakowa i Kielc leżą na terenie głównych szlaków gradowych. Tutaj jest załącznik do źródła.
Dlatego chciałbym, by co 2 burza latem miałaby w sobie kulki gradu. Fajnie byłoby zobaczyć "białe" krajobrazy przy temp. w okolicach lub powyżej +20 C. PiotrNS - 7 Styczeń 2021, 21:34 Przy opadach gradu temperatura zazwyczaj znacząco spada, jak przypominam sobie burze gradowe, które sam obserwowałem, to zjawisko miało miejsce kiedy było już chłodno, a białe od gradu krajobrazy (które widziałem tylko kilka razy, bo najczęściej opady białych kulek nie są długie i nazbyt intensywne) występowały przy temperaturach bliższych 10 niż 20 stopniom.FKP - 7 Styczeń 2021, 21:35 PiotrNS, Podczas burzy zawsze temp. mocno spada, a grad padał od samego początku w trakcie burzy np. 30 kwietnia 2018.kmroz - 7 Styczeń 2021, 21:36
Bartek617 napisał/a:
Z ostatniego roku (tj. 2020) najbardziej podobała mi się burza z 23.02.
Nie bierz tego do siebie (bo czasem za dużo do siebie bierzesz i się przejmujesz, a tu naprawdę wszyscy Cię cenimy osobiście, mimo czasem różnic w upodobaniach pogodowych), ale.... PiotrNS - 7 Styczeń 2021, 21:40
FKP napisał/a:
a grad padał od samego początku w trakcie burzy np. 30 kwietnia 2018.
Grad może sobie padać, ale przy wysokiej temperaturze byłoby bardzo ciężko, aby przyczynił się do wytworzenia białych krajobrazów, o jakich wspomniał Bartek. Żeby takie choć przez dłuższą chwilę się utrzymały, konieczne jest trochę bubu.Bartek617 - 8 Styczeń 2021, 01:51 No nic, sam od siebie bardzo Wam dziękuję za wyjaśnienie. Trwałbym w błędzie, że gorąc i "letnia biała magia" na ziemi (równocześnie) mają prawo się zdarzyć. Bartek617 - 8 Styczeń 2021, 16:39
kmroz napisał/a:
Nie bierz tego do siebie (bo czasem za dużo do siebie bierzesz i się przejmujesz, a tu naprawdę wszyscy Cię cenimy osobiście, mimo czasem różnic w upodobaniach pogodowych), ale....
Krzysztof, ja przepraszam, ale dla mnie okresowe burze we "właściwym okresie", jakim jest kwiecień-wrzesień, tak nie fascynują, bo to jest formalność (wiem, ostatni sezon był dość osobliwy, bo zdarzały się jakieś zjawiska w minionym październiku, ale akurat koło mnie zbyt specjalnie nie grzmiało- kilka wyładowań na krzyż w odległości 20-30 km). Zawsze to większy cud, jak się coś poza sezonem pojawia. Kto wie czy w przyszłym tygodniu opady też nie będą miały charakteru przelotnego i konwekcyjnego (a zatem burzowego)? :kmroz - 8 Styczeń 2021, 16:54
Bartek617 napisał/a:
Krzysztof, ja przepraszam, ale dla mnie okresowe burze we "właściwym okresie", jakim jest kwiecień-wrzesień, tak nie fascynują, bo to jest formalność (wiem, ostatni sezon był dość osobliwy, bo zdarzały się jakieś zjawiska w minionym październiku, ale akurat koło mnie zbyt specjalnie nie grzmiało- kilka wyładowań na krzyż w odległości 20-30 km). Zawsze to większy cud, jak się coś poza sezonem pojawia. Kto wie czy w przyszłym tygodniu opady też nie będą miały charakteru przelotnego i konwekcyjnego (a zatem burzowego)? :
Mnie pozasezonowe burze też jarają, jeśli są burzami przy ciepełku, a nie adwekcyjnymi pierdami. Takich burz nie zbyt lubię, a na pewno nie umiem ich nazywać prawdziwymi burzami. Zimowe burze to z założenia nuda. Jedynym plusem pseudoburz z lutego 2020 były fajne opady z 10.02 (spadło 14mm) oraz zabielenie krajobrazu 27.02 (wtedy pojedyncze pierdy towarzyszyły bardzo mocnej konwekcji śnieżnej przy temperaturze +0.5 stopnia), niestety nie na długo
I nie musisz przepraszać, podkreślam, że nie mam nic do Ciebie i Twojego wyboru, szanuję go oczywiście, raczej po prostu rzygać mi się chce takimi niby-burzami. Dla mnie burza to musi być przynajmniej jakiś mini-układ aktywny elektrycznie i temperatura musi przynajmniej przy jej rozpoczęciu wynosić 20 stopni lub więcej. Bo czym jest burza bez przedburzowej duchoty? Niemniej to jest moja opinia i oczywiście inni nie muszą jej podzielać, a nawet nie powinni - wszak bez różnicy zdań jest nudno