1. Miesiąc roku (chyba wszystko jasne, król ostatniego roku) - Tutaj zdecydowanie wybieram Lipusia . Miesiąc, którego nigdy nie zapomni chyba nikt z nas, miesiąc-fenomen, który nas połączył jak mało co.
2. Dekada roku (podobnie, ale w krótszym czasie) - 2 dekada stycznia. To ona była dużym szokiem i zaskoczeniem, dla tych którzy uznali nową normę. Ona zaczęła ten powiew prawdziwej normalności w tym roku
3. Dzień roku - 31.01.2021. Jak wiecie mam słabość do tego dnia. Nie muszę tłumaczyć dlaczego. Zdjęcia z niego wstawiałem regularnie.
4. Noc roku - 8/9.07.2021. Wyjątkowo magiczna, prawdziwie letnia noc, która pokazała się z wielu ciekawych stron. Dla mnie ta "noc" zaczęła się de facto już koło 18:00, gdy przechodziła piękna nawałnica.
5. Wydarzenie roku (najbardziej niezwykła kilkudniowa rzecz jaka spotkała nas w pogodzie) - Za to bez wątpienia uważam kilkudniowy okres 11-16.07, kiedy to burza goniła burze, fenomen jakich mało.
6. Chłód roku - Zdecydowanie Srajówka 2021, a w szerszym pojęciu okres 22.04-8.05.
7. Opad roku - 16.08.2021. Pierwszy raz odkąd mam stację, zanotowałem na niej ponad 50mm w ciągu doby.
8. Burza roku - Wybór niezwykle trudny, ale kieruje się tutaj ku wyjątkowo aktywnej burzy 24.06 nad ranem, chyba jedynemu układowi mezoskalowemu, jaki trafił mój region
9. Mokry okres roku - Tutaj wyboru dużego też nie ma, więc się powtórzę z Lipusiem i chyba ponownie coś z jego serca, czyli dni 8-16.07.
10. Susza roku - Rok 2021 był rokiem bez realnej suszy, lecz trafił się dość długi okres, w którym ciężko było o jakąś istotną kroplę deszczu i mam tu na myśli okres 1-17.10.
11. Przyjaciel roku (miesiąc lub krótszy okres który najbardziej szczerze lubimy, wysoko cenimy, a przy tym był obiektywnie dobrym czasem w pogodzie) - Tutaj sobie pozwolę wstawić cały okres "38 dni pięknego snu", czyli 12.01-18.02
12. Wróg roku(przeciwieństwo kategorii 11-tej) - Rok 2021 nie miał wielu drastycznych wad, we wszystkim dało się znaleźć coś dobrego, jedyna rzecz jakiej nie umiem mu darować, to prawdziwa żałoba po zimie, dosłownie i w przenośnie nieopłakanej. Okres 19.02-4.03
13. Wariat roku (wyjątkowo zakręcony i nietuzinkowy miesiąc lub krótszy okres, może być zarówno pozytywny jak i negatywny) - Tutaj dam Czerwusia, który wbrew pozorom przynosił dużo specyficznych zwrotów akcji.
14. Nudziarz roku(przeciwieństwo kategorii 13-tej) - Tutaj to tylko listopad może być. Był to nudziarz, w którym urozmaicenie duże istniało jedynie... w fusach modeli.
15. Spełnione marzenie roku (coś, o czym skrycie lub jawnie marzyliśmy i spełniło się nam) - Tutaj nie da się dać niczego innego. Białe Święta Bożego Narodzenia ze słońcem, kilkoma cm śniegu i ładnym mrozem
16. Zaskoczenie roku (co wywarło na nas największe zdumienie) - Tutaj dam coś negatywnego, czyli 8.05.2021 i padający nad ranem śnieg, który przybielił krajobrazy. Nie sądziłęm serio, że po takim kwietniu możemy mieć jeszcze przedłużającego się skrajne bubu-epizody na maj.
17. Radość roku - Tutaj trochę uogólnie, radością tego roku dla mnie były wszystkie 3 miesiące zimowe, każdy z nich zapisał się mniej lub bardziej zimowo, styczniowi niestety udało się uniknąć ujemnego znaczka, ale to nic.
18. Rozczarowanie roku - Tutaj z kolei uznam brak przełomu w kwestii maja, którzy przyniósł ujemną anomalię i to nie tak lekką
19. Sukces roku (co w tym roku udało się najbardziej, w jakim zakresie wykonała ona szczególnie dobrą robotę) - Nasz grudzień biały, nasz grudzień od 9 lat czekany
20. Porażka roku (co się w niej nie udało) - Coś może innego niż pogoda - wyjątkowo nieudany sezon grzybowy. Po 2019 i 2020 się mocno nakręciłem na to, że grzyby jak się zbiera, to w dużych ilościach. W tym roku jak wracałem z lasu z czymkolwiek, to z kilkoma sztukami maks. A i tak zwykle robaczywe.
21. Emocje roku (co sprawiło, że z podekscytowania nie mogliśmy spać po nocach ) - Dosłownie, nie mogłem spać, nie mogłem skupić się na pracy i na nauce. Emocje o bardzo różnych zabarwieniu, czasem negatywne, czasem pozytywne. A mianowicie trwające od 8.12 dalekie fusy na Święta, które początkowo były mega stabilne, a od 16.12 zaczęły dosłownie wariować. Na szczęście wariactwo zakończyło się happy endem. Chociaż nie do końca, bo jednak zafajdana odwilż trafiła Wigilię...FKP - 29 Grudzień 2021, 22:44 PiotrNS - 31 Grudzień 2021, 11:09 Rok trzeba godnie pożegnać, muszę napisać tu post
1. Miesiąc roku - oczywiście niezmiernie ciekawy, pasjonujący, porywający i zróżnicowany listopad
Żartowałem, wiecie chyba jaki jest mój typ
2. Dekada roku - tutaj również pójdę za pierwszym skojarzeniem i uznam II dekadę lipca obfitującą w nawałnicę, najbardziej burzowy dzień kiedykolwiek, no i niestety zbyt duże sumy opadowe niosące w mojej okolicy powodzie błyskawiczne. Na drugim miejscu III dekada czerwca łącząca pustynny upał z początkiem długiego okresu bardzo dynamicznej pogody wraz z wielką nawałnicą i trąbą powietrzną.
3. Dzień roku - 15 lipca nie ma sobie równych, to było tak niesamowite, że aż trudno uwierzyć, że to naprawdę miało miejsce.
4. Noc roku - podobnie jak Kmroz uważam za nią ekstremalnie ciepłą noc ze szczerozłotym zachodem Słońca i ponad 22 stopniami o każdej godzinie - noc z 8 na 9 lipca.
5. Wydarzenie roku - mieszkając w domu, który nadal ma zmasakrowaną elewację, trudno nie uznać mi za takie wydarzenie nawałnicy z 24 czerwca
6. Chłód roku - walczą ze sobą III dekada sierpnia (ściśle mówiąc, okres od 23 do 31 sierpnia) oraz wyjątkowo późny kilkudniowy atak zimy 13-17 kwietnia. I chyba właśnie on wygra, to był największy zimny epizod w tym okresie roku od grubo ponad 20 lat. Zimna III dekada sierpnia jednak była jeszcze w 2014.
7. Opad roku - myślę, że wielka plucha z nocy i dnia 17 września - ulewa, która doprowadziła do podtopień i przyniosła sumy długo niewidziane w tym miesiącu, w sumie aż 56 mm w dobę.
8. Burza roku - najtrudniejsza kategoria. W 2021 roku mamy w Nowym Sączu Trzech Króli - gradobicie z tornadem 24 czerwca, nową Królową, piękną i straszną nawałnicę późnym wieczorem 15 lipca, a także wieloskalową wice-Królową z 17 sierpnia. Myślę jednak, że za całokształt również ten tytuł musi powędrować do tej pięknej Wigilii, która dała bieli z dokładnie półrocznym opóźnieniem
9. Mokry okres roku - ekstremalnie mokra końcówka sierpnia - w 10 dni 120 mm wody, znacznie więcej niż norma dla całego miesiąca, który w 2021 roku pobił rekord sumy o ponad 30 mm.
10. Susza roku - myślę podobnie jak Kmroz, okres od 7 października do 1 listopada, skrajnie suchy czas, w dodatku pozbawiony tak wygodnej sytuacji hydrologicznej jak np. podczas "sielskiego lata" we wrześniu.
11. Przyjaciel roku - dla mnie to jest szesnastodniówka 7-22 sierpnia - właściwie w 100% odzwierciedlała moje preferencje i miała wszystkiego pod dostatkiem, a przy tym jednak nie była aż takim hardkorem jak Lipuś.
12. Wróg roku - nie mam w 2021 większego wroga niż ta potworna, okrutna odwilż z 21-24 stycznia, zbrodnia na tak oczekiwanej zimie, która dopiero co nadeszła, w dodatku tak późno. Bez tego pogodowego dramatu akumulacja śniegu mogła być potem taka, że zima 2021 naprawdę zasłużyłaby na miano porządnej i bardzo białej, a pokrywa miałaby szansę przetrwać w płatach nawet lutowe pseudociepło - też bardzo złe, ale przynajmniej bez halniaka.
13. Wariat roku - miesiąc Bombowego Raczka, pełen niespodzianek, zwrotów akcji i nieszablonowych rozwiązań, ekstremalnie ciepły, mokry i dynamiczny czas, w którym nuda nie istniała
14. Nudziarz roku - również uważam, że był to listopad. Miesiąc tak miałki i nijaki, że niewiele z niego pamiętam, oj jesienie to jednak słabe sztuki. Tak jak napisał Kmroz, jedyne urozmaicenie istniało w dalekoterminowych prognozach.
15. Spełnione marzenie roku - niedoskonałe i niewolne od pasterzy, ale jednak Białe Święta i okres okołoświąteczny na czele z przepięknym 26 grudnia. Marzyłem o tym, żeby był śnieg się pojawił i towarzyszył tym wyjątkowym chwilom. I był! Od 20 do 28 grudnia z małą przerwą było naprawdę dobrze - choć daleko od marzeń, to jednak dobrze.
16. Zaskoczenie roku - anomalnie zimny kwiecień - nie spodziewałem się, że ten miesiąc może być jeszcze tak lodowaty i ukazać standardy przełomu lat 70 i 80 XX wieku.
17. Radość roku - dla mnie taką radością był pierwszy pełny dzień moich akcji - piękny, wręcz utopijnie udany 30 czerwca. A w tym wszystkim chyba największą radością był wieczorny pokaz błyskawic, przepiękne widowisko przywracające moją sympatię do tych zjawisk po nieciekawych doświadczeniach z poprzedniego tygodnia.
18. Rozczarowanie roku - również uważam za takowe brak przełamania maja, a chyba najbardziej jego II połowę, która chyba po raz pierwszy w tym wieku nie przyniosła żadnego, nawet najmniejszego drgnięcia w kierunku lata - nawet w 2004 takie wystąpiło 19 maja Najwyższa temperatura średnia dobowa II połowy maja 2021 wyniosła 14,1 stopnia - tyle samo, co średnia całego kwietnia 2018.
19. Sukces roku - przełamanie sierpnia, który w tabelkach wygląda z tym niebieskim kolorem aż nienaturalnie po serii ekstremalnie gorących sierpniów 2017-2020, kiedy każdy kolejny był cieplejszy od poprzedniego. A szerzej pojęty trend gorących majów zaczął się tak naprawdę w 2000 roku z jednym małym wyhamowaniem w latach 2004-06. Tym większym sukcesem była w tym roku podobna ujemna anomalia.
20. Porażka roku - niespełnione przepiękne prognozy na Święta, które konsekwentnie powtarzana w dniach 12-16 grudnia. Blamaż modeli i kolejni pasterze, tym razem niepozbawiający mnie białych Świąt, ale nadal niosących duże rozczarowanie, zwłaszcza w moim regionie, który stracił śnieg w noc wigilijną.
21. Emocje roku - oj nic nie dostarczyło mi takiego szaleństwa jak te 40 minut po godzinie 23:00 15 lipca Zerkanie na detektor, oglądanie z zachwytem i przerażeniem tej strzelaniny po całej okolicy oprawionej dodatkowo oberwaniem chmury. Coś niesamowitego Równolegle wyróżniam wypatrywanie ekstremalnej zimy na skutek prognoz w I dekadzie lutego - naprawdę myślałem, że idzie lutowa zima stulecia.
Żegnaj 2021 kmroz - 31 Grudzień 2021, 16:04 Święta trafiły jednocześnie do pozytywnej i negatywnej kategorii zgryźliwy tetryk - 31 Grudzień 2021, 17:00
kmroz napisał/a:
Święta trafiły jednocześnie do pozytywnej i negatywnej kategorii
Pod względem pogodowym, to najpiękniejsze święta od lat.
pawel - 31 Grudzień 2021, 20:29 1. Miesiąc roku - sierpuś, nareszcie bubu po bordowej serii
2. Dekada roku - III dekada sierpnia, nareszcie zupełnie inna od bordowej serii
3. Dzień roku - 25 lutego
PiotrNS napisał/a:
to było tak niesamowite, że aż trudno uwierzyć, że to naprawdę miało miejsce.
4.Noc roku - 16/17.09 , jedyna noc letnia tamtego września(nie żebym lubiał), bez tego najwyższa Tmin września wyniosłaby... 11°C
5. Wydarzenie roku - burza śnieżna 19 grudnia i to mimo mocnej konkurencji(burzowy tydzień w lipusiu i lodowych burz na początku sierpnia)
6. Chłód roku - śmiecień
7. Opad roku - 5.08. 40,5 mm w dość spokojnym stylu
8. Burza roku - ta burza śnieżna zajęła miejsce w wydarzeniu roku, to tutaj mianuję 15.07. i to licząc od północy - ciąg ośmiu groźnych burz
9. Mokry okres roku - sierpuś
10. Susza roku - 1.06-10.07. - zaledwie 42 mm deszczu w okresie największego zapotrzebowania roślinności na wodę
11. Przyjaciel roku - od sierpnia do połowy listopada
12. Wróg roku - 2.04-8.05
13.Wariat roku - luty, od bubu rodem z 1986 do ciepła rodem z 1990
14. Nudziarz roku - śmiecień, tam ciepła nie było widać nawet w fusach
15. Spełnione marzenie roku - sierpuś
16.Zaskoczenie roku - lipuś
17.Radość roku - sierpuś
18.Rozczarowanie roku - śmiecień
19.Sukces roku - sierpuś
20.Porażka roku - śmiecień
21. Emocje roku - burzowy tydzień z lipusiajorguś - 4 Styczeń 2022, 13:07 1. Miesiąc roku: lipiec
2. Dekada roku : Tu pokmrozuję i dam II dekadę stycznia
3. Dzień roku: 30 kwietnia Wiem, że to pewnie spore zaskoczenie, ale ten dzień nastroił mnie niezwykle pozytywnie tym swoim postępem wegetacyjnym, nie zmienia to faktu że 1 maja nadal było żałośnie, a potem to gówno przeciągające się na pierwszą dekadę było dołujące, ale mam słabość do takich dni dających kopa wegecie xd
4. Noc roku: Całonocna burza z gradem (na szczęście drobniuteńkim u mnie dlatego nobilituję) 24/25.06
5. Wydarzenie roku: No tu chyba też nie mogę nie docenić tej drugiej dekady lipca, u mnie nieco przesunięta w porównaniu do kmroza czy Piotra, większym fenomenem burzowo-zlewowym był 14-18.07
6. Chłód roku: Nie wiem czy to miała być kategoria nacechowana pejoratywnie, jeżeli tak to faktycznie chyba srajówka była taka bardzo dobijająca albo np ten okres 13-17.04, ale ja w tym miejscu wyróżnię 7-13.02 czyli czas dość mocnych mrozów i zero widoków na jakiekolwiek ocieplenie No i okres 24-30.08 (31.08 jednak już był nieco blizszy normom mimo tej obrzydliwej pluchy) ale na niego może znajdzie się czas w późniejszych kategoriach xd
7. Opad roku: Chyba 16.07, który zalał całą moją uliczkę i wszystkie tunele w promieniu 2km. A na Muchowcu oczywiście 0,0 mm
8. Burza roku: 24/25.06 już wyróżniłem więc tutaj wspomnę o 14.07 i tej słynnej nawałnicy z wyładowaniami które robiły na prawdę ogromne wrażenie, a takiej duchoty jak przed tą burzą koło 20.00 to chyba u siebie w życiu nie doswiadczyłem, chyba że w saunie tureckiej na basenie miejskim xd
9. Mokry okres roku: No i tutaj właśnie wyróżnię tę III dekadę sierpnia, która zagwarantowała temu miesiącowi sumę opadów w bordowym prostokąciku z podkreśleniem xd
10. Susza roku: U mnie też takiej realnej nie było, ale no nie da się ukryć, że na początku lipca dało się już taką lekką posuchę i miejscami spękaną ziemię dostrzec xd
11. Przyjaciel roku: Chyba pierwsza połowa września, która wniosła nieco radości po okrutnym PRL-u w końcówce sierpnia xd
12. Wróg roku: Chyba najbardziej nie umiem przeboleć tej drugiej połowy maja, która chyba wszędzie była lepsza niż na Górnym Śląsku xd
13. Wariat roku: No tutaj chyba dam lutego, który trollował niemiłosiernie na każdym kroku
14. Nudziarz roku: Listopad, choć w tym roku podchodzę do tego z mniejszym obrzydzeniem niż rok temu (a wręcz z sympatią!) - w tym roku ten mój listopad był taki mniej "południowy i był dość konswekwentn, duuużo lepszy niż np te amplitudowe łajno z Nowego Sącza w dodatku z tamtą ich końcówką
15. Spełnione marzenie roku: Właściwy trend marca Po marcu 2020 (mimo wszystko w mojej opinii też nienajgorszym xd) bardzo liczyłem, ze ten marzec będzie szedł "po bozemu" xd
16. Zaskoczenie roku: Dobitny przeskok z ostrego sraja w czerwiec, u mnie ta pierwsza połowa nawet trochę dynamiki przynosiła, na prawdę wtedy byłem już tak załamany tym srajowaniem, że miałem wrazenie, że pora ciepła już nigdy nie nadejdzie xd
17. Rozczarowanie roku: Szczerze to bardziej śmiecień niż maj, po którym jednak bardziej się spodziewałem że tak moze być
18. Radość roku: Noc z 12/13.01.2021 i przepiękna bielutka konwekcja <3
19. Sukces roku: Przełamanie serii weźdajbielich, które nieco wyrwało mnie z grona skrajnych antygrudniowców xd
20. Porażka roku: Właściwie to cała wiosna, ale z głównym naciskiem na srajówkę
21. Emocje roku: Chyba najbardziej to faktycznie te szalejące modele przed świętami xdkmroz - 4 Styczeń 2022, 13:26 No jak się nie spojrzy, faktycznie dwa różne światy xd
https://www.ogimet.com/cg...d=REV&Send=Sendjorguś - 4 Styczeń 2022, 13:38 We Włodawie już było git choć też nie moja bajka i raczej do lata to nie dragło ani trochę, no ale na pewno niebo a ziemia w porównaniu z Kato. A co do opadu roku to chyba muszę edytować, zapomniałem o tym incydencie:
A co do Włodawy, to niewybaczalny jest tmin 20/21.05, no i ostatnie 3 dni maja 29-31.05. Poza tym powiedziałbym, że okej i naprawdę nie ma co się tak czepiać, chociaż też szczerze ostatnio mocno się zmieniłem i polubiłem trochę rollercoastery majowe z wyrazistymi temperaturami (ale spokojnie nie chodzi mi o sraj 2012 xd)