To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Filmy i seriale - Absolwent "The Graduate" (1967 r.)

Bartek617 - 11 Wrzesień 2023, 04:11
Temat postu: Absolwent "The Graduate" (1967 r.)
Chciałbym spytać, czy mieliście może styczność z tym filmem? ;-) Ta raczej kultowa produkcja jest co prawda również uważana za komedię obyczajową, ale ja bym raczej przychylał się w stronę dramatu. :-( Bohater mimo osiągnięć naukowych nie wie co może zrobić ze swoim życiem- dla mnie jest to trochę nie do pomyślenia, zważywszy na fakt że naprawdę był postrzegany jako szkolny prymus, a nie przeciętny czy słaby uczeń... :-( I podejmuje niezbyt rozsądną decyzję, mianowicie pozwala sobie na swawole ze znajomą swoich Rodziców, a później z jej córką... :cry: Co prawda ta pierwsza babka zachowuje się nadpobudliwie i w zasadzie to ona jest tą aktywną stroną, ale to jednak dla tej drugiej zdobywa się na rozmaite poświęcenia jak np. odległą podróż... :-( Swoją drogą zastanawiam się, jak udało mu się ją zlokalizować (jechał z okolic Los Angeles do też otoczenia San Francisco), jak oprócz ewentualnie kompasów mapy w tamtych czasach (ponad 50 l. temu) nie należały do najlepszych, a w dodatku o nawigacji GPS można było pomarzyć... :-( Prawdę powiedziawszy dla mnie ten film był krępujący i jak były sceny od lat 18 to gdzieś tam w bok sobie patrzyłem :-( (mój pokój nagle stał się dla mnie bardziej interesujący- wstyd przyznać) ;-) , ale końcówka zrobiła na mnie wrażenie. ;-) Chodziło o scenę ślubu tej młodej kobiety/dziewczyny z jej znajomym ze studiów, który został przerwany przez wbicie głównego bohatera do kościoła, a także o jej następstwa. ;-) Wywiązało się niestety nieporozumienie z bójką w tle, :-( , ale co mi się podobało naprawdę, to jak tym krzyżem wymachiwał, a później zablokował tymże obiektem religijnym drzwi świątyni i osoby przebywające w środku (w tym rodzice panny młodej) nie mogły się wydostać. ;-) :-(

Swoją drogę aktorzy nie zostali przynajmniej w moim odczuciu najlepiej dobrani do swoich ról, bo filmowego ojca i syna dzieliło podobno ok. 10 l. różnicy, a między atrakcyjną matką i córką (z drugiej rodziny) również w rzeczywistości występowała porównywalna różnica wieku. :-( Rodzice jednak zostali skutecznie wystylizowani na starszych a z kolei ich pociechy zostały o przynajmniej kilka l. odmłodzone. ;-)

https://www.filmweb.pl/film/Absolwent-1967-1042

Bartek617 - 26 Marzec 2024, 15:23

Ja już chyba wiem o czym myślał bohater główny tego filmu. ;-) To znaczy czego dotyczyły jego rozterki... :-(

Martwił się, że zostanie bezrobotny oraz bezdomny i tym samym podzieli los wielu panów, których życie legło w gruzach :-( i których można znaleźć na ławce przy budce z piwem (tj. brzydko mówiąc "menele"). :-(

Bartek617 - 30 Kwiecień 2024, 11:41

W ogóle to jest takie straszne, jakie nieprzyjemne i negatywne stany emocjonalne mogą dotknąć osoby, które mają odbyć lada moment wstydliwą czynność... :-( :cry: Na szczęście sam nie miałem takiej sytuacji (cnoty jeszcze długo stracić nie planuję: kto wie może i do końca mojego życia) ;-) , ale no moja wyobraźnia pozwala mi przypuszczać, że no wiele ludzi bardzo źle może znosić chwile bezpośrednio przed podjęciem tejże operacji (zarezerwowanej wyłącznie dla osób dorosłych)... :-( :cry: Jedni np. (ci bardziej delikatni) mogą płakać w poduszkę (albo w spodnie), planować ucieczkę, próbować popełnić samobójstwo :-( :cry: , drudzy z kolei (ci bardziej agresywni i bardziej skłonni do uzewnętrzniania swoich uczuć i emocji) :-( np. mogą odczuć taką potrzebę, by komuś solidnie wtłuc (tak bardzo w stylu GTA!) ;-) :jupi: , by nabrać adrenaliny. ;-) :-( :cry:
Bartek617 - 11 Maj 2024, 16:01

Jak mi się podoba początkowy cytat z filmu w tłumaczeniu na j. polski: "Plastik ma wielką przyszłość.". ;-) :jupi: Nie wiem co prawda czy się nie zmienił zasadniczo pogląd w tej sprawie na inny po upływie przeszło 50 lat, ale naprawdę no jest to konkretna teza do potwierdzenia lub podważenia w zależności od rozwoju sytuacji i obecnych okoliczności. ;-) :jupi: Nie jestem też do końca przekonany czy chodziło w tej wypowiedzi naprawdę o świetlaną przyszłość tworzyw sztucznych i ich dobrego wpływu na środowisko (jako że jestem prostomyślący, to podejrzewam, że o tą kwestię chodziło) ;-) czy autor wypowiedzi miał na myśli w mowie potocznej dziewczyny "plastikowe" (tzn. przypominające trochę z wyglądu i zachowania księżniczki Disneja lub lalki Barbi- czekające na swojego księcia z bajki, a traktujące resztę jak żuli). :-( :-( Ale w latach 1960+ dopiero zaczynała wchodzić w życie rewolucja seksualna i osoby płci pięknej nie były tak bardzo postrzegane jako istoty rozwiązłe czy prowadzące bogatsze życie erotyczne, jak obecnie, gdy w dobie zaprowadzonego równouprawnienia panuje przynajmniej w niektórych kręgach kulturowych większe wyzwolenie i bezprawie... :-( :cry: :-(
Bartek617 - 10 Luty 2025, 14:56

https://sedzia-anna-maria-wesolowska.fandom.com/pl/wiki/Odcinek_238

Ten odcinek z Sędzi Marii nawet mógłby znaleźć jakieś punkty wspólne w związku z filmem, gdy nie podane okoliczności:
- przepaść wiekowa między bohaterami (a tutaj oskarżeni to praktycznie rówieśnicy, wobec czego wdowa miała jeszcze małoletnią córkę, a córka Robinsonów była w takim wieku jak Ben- młoda, ale dorosła; inna sprawa, że ogólnie kiedyś wspominałem, że do tej produkcji powołano obsadę należącą z grubsza do podobnej grupy wiekowej: plus minus 10-15 lat to raczej jeszcze różnica typowa dla starszego rodzeństwa lub kuzynostwa, no nie dla rodzica w każdym razie- dlatego ja się tak czasem próbuję pocieszać, że jak np. jakiś 10-latek do mnie powie na "pan", to nie oznacza, że jestem stary [w ogóle nie czuję tego, bym miał wygląd typowego Rodzica, tylko raczej jakiegoś zaniedbanego absolwenta szkoły średniej] ;-) :-( , tylko mnie nie zna, a jest po prostu dobrze wychowany i chce okazać szacunek nieznajomemu) :-( :cry:
- relacje między dwójką bohaterów (w filmie chociaż była jakaś fascynacja do chwili odrzucenia, a właściwie nawet nie odrzucenia, tylko większego zainteresowania się inną osobą, a tutaj wiadomo tyle że był podobno jakiś romans, ale pod koniec rozprawy, gdy tajemnice zostały odsłonięte i grunt zaczął się palić oskarżonym pod nogami, sami się zaczęli nawzajem obrzucać winą, by zasiać wątpliwości, wywołać zmieszanie u pani sędzi i tym samym może i docelowo wspólnie uniknąć kary za zbrodnię, której się najprawdopodobniej razem dopuścili: przyznali się po ujawnieniu dowodu rzeczowego, tj. nagrania, do wyrzucenia worka do lasu, ale no właśnie, czy gdyby nie dopuścili się wcześniej tego morderstwa, musieliby sprzątać i później "wywozić śmieci" w miejsce mało uczęszczane, by nikt tylko zwłok ofiary nie znalazł?) ;-)
- wydarzenia w tle, w tym zabójstwo (małżeństwo Robinsonów mimo kryzysu jakoś sobie trwało z tego co pamiętam z filmu, najwyżej wizja separacji czy rozwodu się przewijała, a tutaj w odcinku mąż dla żony się już kompletnie nie liczył, np. został wyrzucony z pokoju wspólnego i mieszkał w kuchni- pan Robinson tymczasem może i trochę przez frywolność małżonki wyszedł na łosia :-( , ale w dalszym ciągu to raczej Ben miał przesrane, gdy nie mógł ożenić się z ich córką :-( - no jak bohater wymachiwał krzyżem i potem zatrzasnął wszystkich uczestników nabożeństwa wraz z księdzem [poza oczywiście sobą i córką] w kościele, to no raczej musiał zostać doprowadzony do ostateczności :-( - no taki dobry materiał na stronę chamsko sprzed kilkudziesięciu/kilkuset lat, bo w dzisiejszych czasach, tolerujących bardziej niekonwencjonalne postępowania, pewnie by powiedziano, że nic takiego nie zrobił) ;-) :-(

Oskarżony wyglądał jak dla mnie dosyć podobnie do protagonisty Absolwenta ;-)

No i teraz można sobie wyobrazić jakby sytuacja wyglądała, gdyby połączyć te dwie fabuły ze sobą: mąż pani Robinson zostałby w sposób masakryczny (poprzez poćwiartowanie siekierą) zgładzony :-( , Ben i pani Robinson mieliby proces i prawdopodobnie wyrokiem sądu spędziliby wiele lat w zakładzie karnym, Elena (córka małżeństwa Robinson) twierdziłaby, że miała dwóch ojców, ale tego zabitego się wstydzi (bo pił i chodził zaniedbany), a Ben zostałby tym nowym superczadem, jednak jak wspomniałem powyżej, już nie na wolności, ale w więzieniu. ;-)

Bartek617 - 10 Luty 2025, 15:29

No nic, przepraszam, wyobraźnia dzisiejszego dnia mnie niemiłosiernie ponosi i piszę androny :-( :cry:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group