LukeDiRT - 7 Wrzesień 2019, 14:02 Temat postu: Styczeń 2010 - układy baryczneTypowy zimowy miesiąc z blokadą cyrkulacji.
Pierwszy dzień nowego miesiąca (a zarazem nowego roku) przyniósł średnią dobową temperaturę w pobliżu zera.
Od drugiego dnia miesiąca było już mroźno i śnieżnie przez wiele kolejnych dni.
9 stycznia był niezbyt przyjemnym dniem, w dodatku był bardzo niebezpieczny - padał deszcz przy ujemnej temperaturze Na poniższej mapce macie winowajcę - niż genueński, który zaciągnął trochę ciepła.
W połowie miesiąca było pochmurno i nadal mroźno, ale bez opadów.
Ciąg dalszy śnieżnej i umiarkowanie mroźnej pogody. Ale jak widać na poniższej mapce, coś się zaczyna dziać na północnym wschodzie Europy... rozbudowuje się wyż syberyjski, ciśnienie szybko rośnie, a wszyscy wiemy, do czego to doprowadzi...
23 stycznia - pierwszy dzień słonecznej, ale też bardzo mroźnej pogody.
Ciąg dalszy syberyjskich mrozów przy zupełnie czystym niebie.
Ostatni dzień ładnej pogody.
Nurkujący niż znad Arktyki zaczyna przynosić pogorszenie pogody i kolosalny, wręcz niebezpieczny spadek ciśnienia
30 stycznia był najcieplejszym dniem miesiąca. Padał deszcz ze śniegiem, a temperatura wzrosła do +1/+2 stopni. Była to najniższa absolutna temperatura maksymalna w historii pomiarów dla stycznia, przynajmniej na Górnym Śląsku.
Czy chcielibyście ponownie doświadczyć na swojej skórze taki miesiąc, jakim był styczeń 2010 Jacob - 7 Wrzesień 2019, 15:54 Raczej niekoniecznie fajny miesiąc aczkolwiek na pewno wolę taki od stycznia 2019PiotrNS - 11 Wrzesień 2019, 22:18 Zasadniczo nie przepadam za tak zimnymi miesiącami, ale z czystej ciekawości w dobie silnego ocieplenia klimatu jestem w stanie taki zaakceptować. Podobnych miesięcy będzie coraz mniej, więc w sumie nie byłoby wielkiej krzywdy, gdyby jeszcze raz taki się przytrafił.kmroz - 16 Wrzesień 2019, 11:03 Oj, zdecydowanie bym nie chciał powtórki. Nie wiem co gorsze - fakt, że temperatury były mroźne przez niemal cały miesiąc, czy to, że przez pierwsze dwie dekady była totalna ciemnica.
Aż mi się zimno zrobiło, na poprawę humorku zapraszam wkrótce na omówienie sytuacji barycznej DUŻO przyjemniejszego styczniaJacob - 16 Wrzesień 2019, 11:27 @kmroz a tak z ciekawości który styczeń uwazasz za gorszy, ten czy może ten z 2006? Bo nie patrząc na uslonecznienie, były jak dwie krople wody z małymi wyjątkamikmroz - 16 Wrzesień 2019, 11:34
Jacob napisał/a:
@kmroz a tak z ciekawości który styczeń uwazasz za gorszy, ten czy może ten z 2006? Bo nie patrząc na uslonecznienie, były jak dwie krople wody z małymi wyjątkami
Wybór dość trudny, oba były koszmarem dla mnie.
Ale porównajmy.
Styczeń 2006 miał dłuższą i silniejszą falę silnych mrozów. Miał też mniej ŚWIEŻEGO śniegu, przez co zamiast przyjemnego puszku pewnie było sporo skorupy. Pewnie miał też więcej smogu. Jednak miał znacznie więcej słońca, które nie ograniczyło się do fali ekstremalnych mrozów jak 4 lata później, ale pojawiło się także przejściowo w pierwszej połowie przy umiarkowanym mrozie. Miał też odwilż, słabą, bo słabą, ale jednak - na początku miesiąca.
Styczeń 2010 to niestety totalna ciemnica do 21.01, słońce pojawiło się może przez 3-4 dni. Potem słonko w fali mrozów, czyli dla mnie i tak masakra. Miał więcej śniegu, dla mnie to trudno ocenić czy minus czy plus, fajnie że dwa razy porządnie sypało, ale jednak na dłuższą metę taka pokrywa to koszmar. Plusem oczywiście było to, że poza 22-27.01 nie było prawdziwie siarczystych mrozów, a i nawet w tym okresie nie były tak podłe jak 4 lata wcześniej.
Wybór trudny, dla mnie oba to 1 w skali szkolnej. Ale jakbym musiał wybierać, to chyba wolę styczeń 2010, aczkolwiek to wybór tragiczny, że tak powiem.Jacob - 16 Wrzesień 2019, 11:56 A lepszy grudzień 2001 czy 2002? Bo o grudniu 2010 już chyba wspominałeś, że najgorszy w tym wieku kmroz - 16 Wrzesień 2019, 12:56
Jacob napisał/a:
A lepszy grudzień 2001 czy 2002?
Tutaj chyba grudzień 2001. Miał kilka słabych odwilży, podczas których można było nawet liczyć na trochę słońca (ostatnia dekada grudnia). Nie miał jakichś drastycznych mrozów, bardzo silnych było niewiele. No i miał regularnie opad świeżego śniegu. I wbrew pozorom u mnie grudzień 2001 miał mniej totalnie ciemnych dni niż grudzień 2002! (18 vs 19). Niemniej oba grudnie dla mnie masakryczne, żeby nie było niedomówień. I zasługują na wieczne potępienie kmroz - 16 Wrzesień 2019, 13:04 Ba, po dokładnym przyjrzeniu się muszę się wycofać ze stwierdzenia, że grudzień 2010 był najgorszy w XXI wieku, na pewno lepszy od 2002 i od 2001 być może nawet. Miał najwięcej dni z rozpogodzeniami z tej trójki i jako jedyny przyniósł jedną prawdziwą odwilż. Wigilia 2010 okazała się naprawdę pięknym, darowanym dniem, +8 stopni i ponad 2 godziny słonka Nawet grudnie 2018, 2016 czy 2014 nie przyniosły aż tak cudnego dnia. Zdecydowanie darowanym dniem był także 20.12, +5 stopni i rozpogodzenia Niby to mało, ale porównajmy to teraz do grudni 2001 i 2002.....Jacob - 16 Wrzesień 2019, 13:07 Mi tam najbardziej podobał się grudzień 2002, czołówka najpogodniejszych i najróżniejszych niestety grudnie 2001 i 2010 gorsze pod tym wzgl. Od grudnia 2018, nawet obydwa razem przyniosły mniej słońca niż grudzień 2002