FKP - 17 Luty 2020, 22:06 Kiedyś jak go słyszałem śmiałem się, że na końcu zdjęcie robi 😂
A ten to tylko cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk cyk
PiotrNS - 17 Luty 2020, 22:09 Faktycznie, mnie ten świergot kopciuszka także się z tym kojarzy, podobny dźwięk robienia zdjęcia miałem kiedyś w starej Nokii To jeden z najczęściej występujących u mnie ptaków, w kwietniu i maju ten śpiew jest codziennością FKP - 17 Luty 2020, 22:15 Ten ptak śpiewał 16 maja 2019 zwiastując koniec chłodów, ale przyjemnie było go słuchać po deszczyku
Piotr, a wilgi tam u Ciebie są? Do mnie przylatują w końcu kwietnia i ich śpiew bardzo często jest zapowiedzią deszczu PiotrNS - 17 Luty 2020, 22:24 Wilgi nie widziałem już niestety dawno. Ten żółty brzuszek dało się rozpoznać z daleka, zresztą śpiew też jest raczej dość charakterystyczny, ale ostatnio jest ich coś mniej. Jeśli dobrze kojarzę, to wilga najlepiej czuje się na nizinach, więc u Ciebie na pewno występuje znacznie bardziej licznie FKP - 17 Luty 2020, 22:26
Ten ptak odchowywał potomstwo w drugiej połowie maja i na początku czerwca 2019 w powieszonej przeze mnie ładnych kilka lat temu budce. Niestety u mnie praktycznie żadnemu ptakowi nie udaje się odchować piskląt, sójki, sroki, dzięcioły i koty sąsiadów są bezlitosne. Pleszki zapowiadały się bardzo dobrze, ich pisklęta prosząc rodziców o pokarm wydają charakterystyczny dźwięk imitujący cykanie świerszcza by pozostać nie wykrytymi. Mało tego w pobliżu zawsze przebywa samiec i gdy samica chcę nakarmić młode nasłuchuje jego odgłosu ostrzegawczego - jeśli z odległego drzewa dochodził ją nieustannie powtarzany dźwięk "ciiiii ciiii ciiii" nie zbliżała się do gniazda nawet cały poranek a młode posłusznie milczały. Niestety nawet te wymyślne strategie im nie pomogły i 5 czerwca kot wyjął już podrośnięte młode. Właściwie to tylko modraszkom udało się wyprowadzić lęg w ub. roku, największe spustoszenie sieją koty - jeden upolował nawet dzięciolą wydziobującego robaki z próchniejącej czereśni.jorguś - 17 Luty 2020, 22:58 PiotrNS, U siebie na ogródku też widuję wilgę Ogólnie jak na to, że mieszkam w centrum największej konurbacji (aczkolwiek w dzielnicy podmiejskiej) w kraju to fauna ma się dobrze- widuję sarenki, wiewiórki, lisy, zajączki, bażanty dzięcioły, kukułki itd itp (o dzikach już nie wspomnę, czasami wychodzą w stadach liczących nawet kilkadziesiąt osobników . 2 lata temu natomiast o okno mojego pokoju rozbił się jastrząb- był dość niewielki, być może jakiś młody i niedoświadczony i pogoń za jakąś synagarlicą skończyła się dla niego fatalnie. Niestety, ilość wolnych przestrzenii i u mnie jest coraz mniejsza- warstwa rezydencjalna przenosi się właśnie do mojej dzielnicy i sąsiedniego, mniejszego miasta- Mikołowa. Buduje się mnóstwo nowych osiedli- jedno z najbardziej luksusowych dostała nazwę- o ironio- osiedle Bażantów, z racji tego że na tym terenie znajdowały się wcześniej nieużytki, które upodobały sobie te ptaki. Teraz raczej nie mają tam czego szukać )