To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Pogodowe oceny PiotraNS :)

kmroz - 14 Kwiecień 2020, 23:19

Nie widzę nic dobrego w pierwszej dekadzie grudnia 2004 :nie:
PiotrNS - 14 Kwiecień 2020, 23:37

Cytując klasyka - a to już wyjaśniam :D

Luty 2018 podoba mi się o tyle, że przyniósł po prostu łagodną, śnieżną zimę. Przez cały miesiąc było biało, sypał śnieg, choć nie było go za dużo i na co dzień nie przeszkadzał, a uatrakcyjniał krajobrazy. W ogóle nie było pseudoodwilży z deszczem, który tylko rozmiękcza śnieg, a później znów zmienia swoją formę. Było po prostu prawdziwie zimowo, a zarazem obeszło się bez jakichś wielkich mrozów. Końcówka - owszem - nieprzyjemna - ale po miesiącu normalnie zimowej pogody nie było to już tak złe, choć ten spacer wieczorem 27 lutego i śnieg zacinający w twarz przy -12 stopniach, to już intensywne doznanie ;)
Styczeń 2018 był naprawdę bardzo przyjemny. To chyba jedyny styczeń, który tak absolutnie szczerze mi się podobał, wcześniej może 1999 i tyle. Nie że był mniej brzydki albo mniej uciążliwy. To naprawdę super miesiąc, z mnóstwem prawdziwie ciepłych dni, dużą ilością słońca, a i niepozbawiony ładnej zimy i śniegu. Nie wiem co teraz sądzisz o takiej pogodzie, ale "staremu Kmrozowi" życzyłbym czegoś takiego jak dekada 23 stycznia - 1 lutego 2018 w NS.
Marzec 2004 nawet podsumowałem, ale chodziło głównie o to, że super drugą dekadę zdemolowały dwie pozostałe, dla mnie nie do przyjęcia :/ Marzec 2012 miał za dużo ładnych dni, a w tym miesiącu amplitudy mnie jeszcze specjalnie nie martwią. Kwietnie 2007 i 2009 spadły - 2007 trochę mniej, a 2009 trochę więcej. Nawet zastanawiałem się nad oceną 3,5 dla kwietnia 2007, ale w chwilach gdy miałem wątpliwości, wolałem okazać dobroć i przyznać wyższą notę ;) A do 2009 nadal mam resztki słabości. Może kiedyś za nim zatęsknię, ale na pewno nie teraz. Co do kwietni 2004 i 2016 - pierwszy z nich zawsze jakoś omijałem i nie doceniałem, zaś 2016 lubiłem od początku, swego czasu wymieniałem go nawet na Meteomodelu wśród swoich ulubionych (bodajże w 2017 roku).
Maj 2019 zyskał 0,5 oceny właśnie za to, że pomógł tymczasowo podreperować sytuację hydrologiczną.
Czerwiec 2010 to niestety prawie samo zło. W tym miesiącu "wybawieniem" była fala upałów :(
Sierpnia 2003, podobnie jak kwietni 2007 i 2009, nie chciałem ścinać za mocno. Mimo wszystko za wiele było w nim przyjemnych dni. Poza tym przed nadejściem tego miesiąca raczej nie było źle, więc (mam nadzieję) nie poczynił bardzo wielu szkód.
Wrzesień 2007 to jak zbawienie po półrocznej suszy - a i tak miał w sobie dużo pięknych chwil. Druga połowa to taki odrobinę chłodniejszy wrzesień 2006. Wrzesień 2017 także miewał sporo przebłysków formy i nawet wtedy, gdy się kończył, nie uważałem go za jakieś szczególne zło.
Października 2017 specjalnie nie zgnoiłem, dla mnie to taki szaraczek z pięknym, ale krótkim epizodem. Sporo było w nim takich wczesnych szarug, więc jednak delikatny minusik, a i ten przymrozek 1 października nie przekonuje. 2002 i 2007 to w dużej mierze szarugi. Ocieplenia były owszem fajne, ale poza tym wydają mi się mało przyjemnymi miesiącami. W październiku 2007 po raz pierwszy w życiu świadomie widziałem pokrywę śnieżną w tym miesiącu (20 października). Zrobiłem nawet przez okno parę zdjęć komórką Taty, ale niestety po jakimś czasie się popsuła i zdjęcia przepadły (a szkoda, bo miała dobry aparat jak na tamte czasy). Listopad 2005 ma tylko lekką przewagę, za sprawą ładnego dnia Wszystkich Świętych. A i ten akcent zimowy był całkiem w porządku, wolę taki niż okołozerowy śnieg rozpuszczony przez deszcz po paru godzinach. 2011 cenię za pierwszą dekadę, amplitudy wtedy już mnie jakoś nie martwią, a dni były naprawdę sympatyczne, co zresztą pamiętam.
Grudzień 2013 to wichury, a grudzień 2009 to chora skrajność termiczna na bardzo krótkim odcinku, a także bardzo mało słońca. 2007 dobrze się domyślasz, zaś 2016 to mój ulubiony zimowy grudzień. Lekka zimka, dużo białych krajobrazów, sporo opadów jak na ten miesiąc, śnieg na Wigilię i Sylwestra, brak całodobowych mrozów, a zarazem mały, ale wyczuwalny epizod jesienny. Ten grudzień skradł mi serce od początku, był prawdziwie dobry :) A 2018 - poza okresem 26-31 grudnia, który wywołał we mnie niedosyt, był naprawdę całkiem w porządku.

kmroz - 14 Kwiecień 2020, 23:59

Czyli jednak nadal lubisz jesienią coś zupełnie innego niż ja.... No nic.

A co do lutego 2018 to jednak wiele takich "stabilnych zimowych" miesięcy oceniłeś gorzej, stąd moje "wąty".


Co do tej dekady, to nie... w życiu... :cry:
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2018-2-1&rodzaj=st&imgwid=349200660&dni=10&ord=asc


Jeszcze na ten czerwiec 2010 spojrzałem... i aż za dobrze rozumiem Twoją decyzję. Nie mogę uwierzyć, jak bardzo okres 13-28.06 był różny między naszymi regionami.... :cry:

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2010-6-30&rodzaj=st&imgwid=349200660&dni=30&ord=asc

PiotrNS - 15 Kwiecień 2020, 00:28

Jesienią mam dosyć dużą tolerancję i miesiące/okresy pogodowe według Twoich preferencji także lubię; najbardziej zgodni jesteśmy chyba we wrześniu, ale i w późniejszych miesiącach jest między nami wiele wspólnego. Najlepsze listopady mierzymy w sumie bardzo podobnie, tyle tylko że dopuszczam wśród nich także ten innt rodzaj, choć dopiero na dalszych miejscach. Moim zdaniem i tak przybliżyliśmy się tymi spostrzeżeniami, być może pogoda jeszcze szykuje dla mnie jakąś lekcję ;)

A z tą dekadą mnie trochę zaskoczyłeś, prawie od zawsze wydawało mi się, że to taka ciepłozimowa dekada marzeń. Ja byłem wręcz zachwycony i nawet było mi trochę szkoda, że inne regiony nie dostały tylu przyjemności.

Wiele lutych zrażało mnie właśnie taką "łamiącą się" pogodą albo dużymi mrozami, podczas gdy w 2018 była to całkiem spokojna zima. Może niekiedy trochę nudna, ale przy często dosypującym śnieżku nie czuło się tego w ten sposób. 100 razy bardziej ciekawie niż w styczniu dwa lata później :D

kmroz - 15 Kwiecień 2020, 00:30

Właśnie jeszcze apropos stycznia 2020, to nie chcę go tak bronić, ale w czym grudzień 2004 był lepszy, że mu aż 4 dałeś?
kmroz - 15 Kwiecień 2020, 00:31

PiotrNS napisał/a:
Moim zdaniem i tak przybliżyliśmy się tymi spostrzeżeniami, być może pogoda jeszcze szykuje dla mnie jakąś lekcję


No to zależy, bo okres 12-27.10.2019 w Nowym Sączu czy Krakowie to dla mnie DNO. Niestety..........

kmroz - 15 Kwiecień 2020, 00:34

Ale pierwszej połowy listopada 2019 to za to tak wam zazdroszczę....
PiotrNS - 15 Kwiecień 2020, 00:39

Grudzień 2004 miał odrobinę więcej śniegu niż styczeń 2020 i jeszcze zmieścił jakiś pozytywny akcent na początku miesiąca. Rozważałem w jego przypadku ocenę 3,5-4, teraz znowu bardziej skłaniam się ku 3,5.
A co do 12-27.10.19, to przyznaję że było nudno. Jednak jesienią przy tak błękitnym niebie i kolorowych liściach, ta nuda była naprawdę piękna i naprawdę wyjątkowa. Czegoś takiego jeszcze nie było. Temperatury w ciągu dnia wymarzone, a noce i poranki i tak nie aż tak bardzo chłodne. Szanuję ten okres choćby za samą jego wyjątkowość i to jak bardzo zdumiewał.
Obawiam się że już prędzej jeszcze bardziej pogniewam się na kwiecień 2009 niż na ten październik.

kmroz - 15 Kwiecień 2020, 00:41

U mnie to zima 2004/05 do półmetka to taka sama Zima Trzydziestolecia (o ironio, półmetek był też okresu między dwoma prawdziwymi Zimami Trzydziestolecia).

Tyle, że pierwsza połowa stycznia to taki trochę luty 2020. Nawet nie chciała udawać prawdziwej zimy, ale przyniosła konkretną, fajną aurę.

A grudzień 2004 to kiła i mogiła... Nic więcej nie mogę powiedzieć :zygacz:

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2004-12-31&rodzaj=st&imgwid=252200120&dni=31&ord=asc

Bartek617 - 16 Kwiecień 2020, 16:59

PiotrNS napisał/a:
Zachęcam do oceniania moich ocen, zadawania pytań i różnych uwag. Postaram się rozjaśnić wszystkie wątpliwości i jestem otwarty na propozycje zmian. Właśnie dlatego jeszcze nie obliczam średnich, na wypadek jakby coś się zmieniło. Z tego co liczyłem na szybko średnią ważoną, na prowadzeniu jest 2016, a na ogonie 2010 rok. Jutro spróbuję jeszcze raz, jak już poznam Wasze sugestie


Mogę Ci obliczyć średnią arytmetyczną bez kalkulatora ;-) Jak coś pomylę, to przepraszam. :-( Pewnie to dobrze wiesz, ale cyfry w nawiasie to te powtarzające się w rozwinięciu dziesiętnym ;-)

2001: 3.041(6)
2002: 3.(3)
2003: 3.541(6)
2004: 3.375
2005: 3.208(3)
2006: 3.5
2007: 3.(3)
2008: 3.791(6)
2009: 3.458(3)
2010: 2.958(3)
2011: 3.625
2012: 3.1(6)
2013: 3.208(3)
2014: 3.791(6)
2015: 3.958(3)
2016: 4.08(3)
2017: 3.875
2018: 4.1(6)
2019: 4.041(6)
2020 (póki co): 3.8(3) ;-)



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group