Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Jak to jest z tymi mitycznymi śnieżnymi świętami?
Jacob - 2 Maj 2020, 16:46 U mnie w 2010 i 2012 zupełnie inaczej, bo w 2010 cały czas było full śniegu. A w 2 połowie grudnia 2012 praktycznie w ogóle śniegu nie było, tylko 23 XII nasypało 2 cm, ale już w południe w Wigilię nie było śladu. Już bardziej białe były dla mnie Święta z 2014, kiedy w 1 dzień Świąt wieczorem nasypało 2 cm śniegu i utrzymał się jeszcze parę dni, ale był przez jeden cały dzień Świąt kmroz - 2 Maj 2020, 16:51 No u mnie w grudniu 2012 to było naprawdę sporo śniegu, ale w Święta się niemal całkowicie stopił, ale w płatach się utrzymał i podczas tego pseudociepłego przełomu 2012/13 nadal leżał - ja go pamiętam, że były zamarznięte kałuże po których się ślizgaliśmy, w ogóle nie kojarzy mi się we wspomnieniach z ciepłem.Jacob - 2 Maj 2020, 16:56 W Toruniu śnieg ograniczył się do dni 6 do 16 grudnia i nie było go wcale dużo
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2012-12-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=31&ord=asc
Niestety te 5mm w nocy 23/24.12 to był marznący deszcz PiotrNS - 2 Maj 2020, 17:28 W Nowym Sączu w dekadzie 1961-70 był tylko jeden bezśnieżny świąteczny dzień - 26 grudnia 1967. Pełną rozpiskę zrobię później, ale przypomina mi się jak 23 grudnia pisałem post do tematu "Podróż dzisiejszego dnia po latach" na Wigilię i jednak zrobiło na mnie wrażenie, że w przeszłości w tym dniu nie dość, że zazwyczaj można było liczyć na białe krajobrazy, to jeszcze często sypał śnieg. Ja sypiącego w Wigilię śniegu z prawdziwego zdarzenia nie pamiętam, tylko te biedaopady z 2016 i 2018 Janekl - 6 Maj 2020, 22:15 Wcześniej miałem podobny temat jak wyglądała Wigilia oraz święta Bożego Narodzenia tak bardziej dokładnie miałem wypisane od 1990 roku czyli ostatnie 30 lat wcześniejszych nie mam.
http://www.lukedirt.com.pl/viewtopic.php?t=1388Bartek617 - 9 Maj 2020, 11:46 Nawet jak się zdarzają śnieżne święta (bo wbrew pozorom dość często wtedy sypie u mnie śnieg- w 2016 i 2018 widziałem mocniejsze śnieżyce), to temp. są trochę za wysokie, przez co sytuacja rysowała się podobnie jak w epizodach zimowych minionego sezonu. Przez ok. 0.5-1 h był pokaz możliwości, ale co z tego, jak grunt był ciepły i temperatura powietrza była dodatnia. W takich warunkach biały puch nie miał większych szans na przetrwanie i po uspokojeniu się pogody następował powrót do "szaro-zielonej" rzeczywistości.
Jednak nie daję się "zwariować" i uważam, że Boże Narodzenie jest konsekwentnie chłodniejsze niż Wielkanoc (mimo że niekiedy zdarza się sytuacja odwrotna, ale wówczas nie ma wielkich różnic- dość często jest to poziom odpowiednio termicznego przedzimia/przedwiośnia). Czy w okresie BN wystąpiły temp. wyższe niż +20 C? No, nie- nigdy się tak nie zdarzyło- >+20 C zdarzyło się lokalnie na S Polski w grudniu (bodajże 1961 r.?), ale z tego co się orientuję, to była I połowa miesiąca, a w II z kolei dogorywały niemałe mrozy. Dopiero BN 2013 i 2015 dostarczyły niemałe ciepło (12-16 C), ale szczerze mówiąc komu to potrzebne, gdy się siedzi przeważnie w domu albo odwiedza bliskich i ma miejsce ogólnie taka przyjemna, rodzinna atmosfera? Wtedy właśnie mogłoby śnieżyć i mrozić, ile wlezie.
Odnoszę wrażenie, że w okresie Wielkanocy robi się wielkie wydarzenie, bo śnieg czy deszcz ze śniegiem spadł przy +2 C (prawdopodobnie w nocy, bo w dzień na ogół jest powyżej +5 C, jeśli nie +10 C), a to że w poprzedzające dni temp. wyniosły 10-15 C, może nawet +20 C, to już nikt nie pamięta (albo nie chce pamiętać, bo przecież w okresie II połowa marca-II połowa kwietnia to powinno się nam należeć, to jest czysta formalność i ja należę do takiej grupy ludzi- w kwietniu powinno być stabilnie umiarkowanie ciepło- czyli te kilkanaście C w ciągu dnia przynajmniej, a noce 1-cyfrowe, ale tmin. powyżej 0 C (dopiero jak miałoby padać, to najlepiej tak 5-10 C)). Epizody zimowe obecnie są jak stare dziadki- słabe (okresy z całodobowymi i też wielkimi mrozami zanikają, a śnieg staje się towarem deficytowym) i flegmatyczne: tak flegmatyczne, że przeważnie rozwijają się "dopiero" po okresie świąt BN, a niestety nie zdążą zniknąć na czas (jak dla mnie marzec jest ostatnim miesiącem, w którym takie epizody jak przymrozki czy śnieżyce powinny mieć miejsce, najlepiej by po rozpoczęciu astronomicznej wiosny (20/22.03.) było już ciepło (regularne 10-15 C w ciągu dnia, noce najlepiej powyżej 0 C), a jak ma padać, to tylko deszcz. W ogóle jak dla mnie czas na nocne przymrozki (w dzień może być 10-15 C, a nawet niewiele więcej) powinien jedynie obejmować 5-miesięczny ciąg listopad-marzec (ale oczywiście najlepiej jak najrzadziej- wyjątek święta BN). PiotrNS - 9 Maj 2020, 18:45 W Nowym Sączu jednak przez wiele lat śnieg na Boże Narodzenie był standardem. W dekadzie 1961-70 śniegu na te wyjątkowe dni nie było tylko 26 grudnia 1967 roku. Bardzo często śnieg sypał dokładnie w tym czasie, a niekiedy mimo dodatnich temperatur pokrywa śnieżna z poprzednich dni/tygodni była na tyle gruba, że zdołała się utrzymać.
Wigilie z pokrywą śnieżną zdarzyły się w latach (od 1954 roku): 1954, 1955, 1956, 1959, 1961-70, 1975, 1977, 1978, 1981, 1982, 1984, 1986, 1990-92, 1995, 1996, 1998, 1999, 2001-05, 2007, 2010, 2012 (tylko do południa, ale niech będzie) i 2018 (tylko od południa, ale niech będzie).
Takie "mityczne" Święta, podczas których pokrywa śnieżna utrzymała się non stop, a całodobowy mróz odznaczał wszystkie dni, to lata: 1961, 1962, 1969, 1970, 1984, 1986, 1992, 1996, 2002, 2003 i 2007. W latach 1964 i 2001 jeden dzień przynosił niewielką odwilż, co oznacza że tak długa seria nie-zimowych Świąt jest jednak w moim mieście ewenementem, a wspomnienia białych krajobrazów i mrozu wcale nie muszą wybiegać z zamierzchłą przeszłość, lecz wystarczy odnieść się do początku lat 2000.
Sprawdźmy jeszcze w drugą stronę - całkowicie nie-zimowe Święta - bez żadnej pokrywy śnieżnej ani termicznej zimy (nocny/poranny przymrozek dopuszczalny). Stało się tak w latach: 1958, 1971, 1973, 1974, 1979, 1980 , 1983, 1988, 1993, 1997, 2009, 2011, 2013, 2015, 2017 i 2019.
Najcieplejsze były Święta Bożego Narodzenia w 1983 roku. Ich średnia temperatura wyniosła 7,7 stopnia. 25 i 26 grudnia przy pochmurnej pogodzie notowano maksymalnie 13 stopni, a do tego padało. Stary Kmroz byłby na tak, zresztą może nowy też kmroz - 4 Listopad 2020, 22:19
PiotrNS napisał/a:
Takie "mityczne" Święta, podczas których pokrywa śnieżna utrzymała się non stop, a całodobowy mróz odznaczał wszystkie dni, to lata: 1961, 1962, 1969, 1970, 1984, 1986, 1992, 1996, 2002, 2003 i 2007.
PiotrNS napisał/a:
Stało się tak w latach: 1958, 1971, 1973, 1974, 1979, 1980 , 1983, 1988, 1993, 1997, 2009, 2011, 2013, 2015, 2017 i 2019.
\
Ciekawe, przełom lat 70tych i 80tych słabiutko, a właśnie była wtedy seria mroźnych zim. Podobnie w sumie na przełomie lat zerowych i dziesiątych XXI wieku - ani razu w pełni udane, a aż 2 razy nieudane podczas tego 5-letniego okresu porządnych zimek.PiotrNS - 4 Listopad 2020, 22:39 Święta 2001 roku miały pecha - trudno o wizualnie tak bardzo klimatyczne Boże Narodzenie jak wtedy, ale jednak 25 grudnia temperatura w dzień przekroczyła 0 stopni. W 1998 i 1999 roku drugi dzień Świąt się wyłamał, także niewiele zabrakło do tego, by te dwa roczniki trafiły na zaszczytną listę.