Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Czas Euforii - przeżyjmy to jeszcze raz
kmroz - 15 Maj 2020, 17:49 Czasem odnoszę wrażenie, że ten typ pogody był wtedy u nas naprawdę bardzo lokalny....kmroz - 16 Maj 2020, 20:33 A zatem... zaczynamy
Zanim rozpocznę pierwszy rozdział, będzie małe preludium.
15.05.2019, po południu, kanciapa na zapleczu jednej z auli na moim wydziale. Za oknem 12 stopni, ciemnica i siąpiąca, wyczekiwana plucha. Siedzimy z 3 znajomymi tam, już nie pamiętam, czy robiliśmy jakiś projekt, czy tak po prostu gadaliśmy. Ale tak patrząc na ten deszczyk za oknem, zadałem im pytanie: "Co w ostatnim czasie jest nie tak z pogodą?".
Dodałem, że chodzi mi o dłuższy okres niż ostatnie kilkadziesiąt godzin. Ale i tak odpowiedzi które otrzymałem:
"Za zimno"
"Za ciepło"
"Za mokro"
Paradoksalnie, każdą z tych odpowiedzi da się wyjaśnić.
Pierwsza osoba zareagowała naturalnie - kończyła się pierwsza połowa maja z anomalią -3.5K. Oczywiście anomalii przeciętni ludzie nie znali, ale widzieli, jak jest zimno. Rzadko kiedy temperatura przekraczała 15 stopni, o oczekiwanych 20 nie wspominając.
Druga osoba zrozumiała pytanie zbyt ogólnie - domyślił się, że jest podpucha w tym wszystkim. Więc ta odpowiedź dotyczyła ogólnego trendu ocieplenia klimatu.
Trzecia osoba zaś zareagowała bardzo subiektywnie - widząc pluchę za oknem, oraz kojarząc jak mało słońca było w maju, odpowiedział bardzo impulsywnie.
Jednak poprawnej odpowiedzi, takiej według mnie najbardziej poprawnej, nikt nie udzielił - nikt nie zwrócił uwagi na okres totalnej pustyni, jaki trwał 2 miesiące i skończył się dopiero 3 dni wcześniej. Z jednej strony - rozumiałem. Było już mokro, w dodatku w prognozach nadal było widać dużo deszczu. Po drugie susza, przynajmniej przejściowo, w kolejnych dniach została zażegnana. Jednak sam fakt, że nikt nie zwrócił uwagi na ten problem, sprawił, że po raz kolejny przekonałem się, jak ludzie mało zwracają uwagę na brak deszczu.... Paradoksalnie, taki był cel mojego eksperymentu, który wykazał w gruncie rzeczy dokładnie to co chciałem...kmroz - 16 Maj 2020, 21:14 Rozdział #16 - "Pierwsze uczucie ulgi"
Poranek 16.05.2019 to moment, którego się nie zapomina. To jest moment, w którym w ciągu zaledwie godziny zaszła we mnie swego rodzaju przemiana.
Nad ranem obudziłem się załamany, bo zorientowałem się, że minionej nocy niemal wszystkie opady minęły bokiem. Marazm we mnie był nadal olbrzymi, wciąż jakby nie chciałem wierzyć, że będzie lepiej:
Humor jednak zaczął mi się poprawiać, kiedy zostałem uświadomiony, że te "mżawki" (które wbrew pozorom były całkiem wydajne) jednak coś dały. Nie było już śladu kurzu, na ulicach pełno kałuż, a gleba w ogrodzie została dość głęboko nawodniona.
Kluczowy moment nastał jednak po godzinie 7:00, gdy wyjeżdżałem do miasta. Ze wschodu zbliżała się dość wydajna opadowo konwekcja, która dodała swoje kilka groszy. Pierwszy raz naprawdę lunęło:
O godzinie 8:00, gdy dodałem do centrum W-wy, ulice wręcz płynęły!
A zobaczyć taką prognozę? Nawet nie wiecie, jak teraz, rok później, marzę o tym:
Powoli stawało się jasne, że kończy się nie tylko pustynia, ale i dość długotrwała zimnica. Właśnie wtedy zaczynało to do mnie dochodzić i pierwsze oznaki euforii budziły się w moim serduszku!
W ciągu dnia dalej było pochmurno i często popadywało z nimbostratusa, co niesamowicie mnie cieszyło. Od razu dzień był lepszy
Było przy tym nadal dość chłodno, ale na pewno nie tak zimno, temperatura wynosiła około 15 stopni.
Tego dnia odbywał się jarmark w bluecity swoją drogą, ten sam co 4 tygodnie później (13.06), kto wie, może to jest symbol? Jak jest jarmark, to znaczy, że będą miłe niespodzianki w pogodzie
Kluczowy moment radości tego dnia jednak nadszedł koło 16:00, gdy od wschodu zaczęły się zbliżać wyczekiwane rozpogodzenia, które po wyczekiwanych opadach w końcu potrafiły naprawdę cieszyć
Temperatura dzięki temu zaczęła się piąć do góry, osiągając ostatecznie wczesnym wieczorem koło 18 stopni. To już prawdziwie majowa wartość, godna tego wspaniałego miesiąca.
To zdjęcie uważam za swego rodzaju symbol - syf odchodzi na zachód, a ze wschodu nadchodzi czarnomorski ciepełko:
Ten moment był dla mnie symbolicznym początkiem Czasu Euforii!
Zrobiło się naprawdę przecudnie, pierwszy raz tej wiosny tak naprawdę....
Tego dnia czekały mnie jednak jeszcze dwa miłe akcenty.
Pierwszym z nich było to:
Może i to śmieszne, ale przy suszy tęsknisz za każdą oznaką normalności, także błotkiem...
A drugim było to, co po zachodzie słońca zaczęło się zbliżać ze wschodu:
Mam nawet nagrania z tego deszczu, ale niestety ich nie wstawię. No chyba, że przez jutuba... W każdym razie lało konkretnie, wg stacji w Pruszkowie spadło aż 16mm (no minus to co popadywało w ciągu dnia, ta ulewa z poranka poszła oczywiście na poczet doby meteorologicznej 15.05)
A taka temperatura była niemal idealnie, dokładnie rok temu:
Miła odmiana, gdy aktualnie za oknem mam +6.7...
Pierwszy dzień radości i euforii dobiegł końca. Tego dnia poszedłem nietypowo wcześnie spać i zasypiało w szumie tego równego, silnego deszczu. Uczucie trochę porównywalne do tego z nocy 29/30.04 b.r. Tylko, że wtedy miałem widok nie tylko na jakieś tam opady, ale całą masę fajnych burz i przede wszystkim wyczekiwane ciepełko. Wystarczyło kilkanaście godzin, by mój pogodowy nastrój obrócił się o 180 stopni....
Ciąg dalszy jutro!
Dane ze stacji w Głoskowie z tego dnia:
https://www.wunderground....019-05-16/dailyFKP - 16 Maj 2020, 21:34 Pamiętam tą radość, gdy 16.05 ok. 15:20 nagle wdarło nad mój teren Słońce, wszystko było jeszcze ładnie zroszone a trawa wybujała, pszczoły rzuciły się na żarnowce a ptaki ładnie śpiewały (ok. południa dnia poprzedniego, gdy też się przetarło pięknie zaśpiewała kapturka 😍). Odczuwało się ponadto nieznaną dotychczas w tamtym roku parność. Ogólnie mnie ten okres nie powalił, ale nigdy nie zapomnę tego cudownego koncertu żab i ptaków rankiem ok. 4:00 20 maja, to jest nie do powtórzenia, swoją drogą 20 maja był równie cudowny, szczególnie popołudnie, motyle na czosnkach i grające świerszcze 😍Jacob - 16 Maj 2020, 21:40 Nie doceniałem
Ale Czas Euforii dla starego Jacoba to nic ciekawego , z resztą dla starego starego kmroza z 2017/18 pewnie też FKP - 16 Maj 2020, 21:45 Jacob, Już wspominałem, że bodaj 14 maja podchodził do tych zapowiedzi bardzo sceptycznie, zrównując przyszły Czas Euforii z II dekadą lipca, nie pasowały mu nieprzyzwoicie jak na maj ciepłe noce (szczególnie moja ulubiona 19/20.05 dała mu w kość) i chyba loch, ale co do tego nie jestem pewien kmroz - 16 Maj 2020, 21:54
FKP napisał/a:
Jacob, Już wspominałem, że bodaj 14 maja podchodził do tych zapowiedzi bardzo sceptycznie, zrównując przyszły Czas Euforii z II dekadą lipca, nie pasowały mu nieprzyzwoicie jak na maj ciepłe noce (szczególnie moja ulubiona 19/20.05 dała mu w kość) i chyba loch, ale co do tego nie jestem pewien
14.05 byłem jeszcze bardzo sceptyczny, bo wiele wskazywało, że Czas Euforii będzie wyglądać tak jak na płocko-włocławskim piaskach. Dopiero 16.05 doszło do dużego przełomu.
Zapewniam Cię, że od 16.05 byłem w bardzo dobrym nastroju, cieszyły mnie przede wszystkim burze, no i opady.FKP - 16 Maj 2020, 21:57 kmroz, 20 maja na blogu napisałeś coś takiego "13 st., skrajna anomalia, nieprzyzwoicie ciepła noc" I weź się w końcu odfickaj od naszych gleb, jakby u Ciebie to czarnoziemy były A i jeszcze rozgorzała dyskusja o zbędności 25 st. w maju, które to w Czasie Euforii odnotowano dwukrotnie (20.05 i 27.05).kmroz - 16 Maj 2020, 21:59
FKP napisał/a:
kmroz, 20 maja na blogu napisałeś coś takiego "13 st., skrajna anomalia, nieprzyzwoicie ciepła noc" I weź się w końcu odfickaj od naszych gleb, jakby u Ciebie to czarnoziemy były
Wydaje mi się, że raczej 27.05 to pisałem, jeśli już, w momencie gdy już ogólnie udzielał mi się nastrój marazmu i gorącego czerwca.... kmroz - 16 Maj 2020, 22:00 Chyba muszę ograniczyć liczbę wstawianych zdjęć w następnym "rozdziale" bo tak się zacina przez to...