Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
2003 rok - 2003 rok - najlepszy - najgorszy miesiąc
Jacob - 19 Październik 2020, 23:47 kmroz, A wg. Ciebie gorszy czy lepszy od 2005
I czy 2005 jest cały czas antyulubieńcemkmroz - 19 Październik 2020, 23:53 Jacob, chyba wciąż 2005 jest antyulubieńcem, akurat to od kwietnia się nie zmieniło.
Zresztą zaraz zrobię ranking roczników 2001-19 w odpowiednim miejscu.
Po dzisiejszych przemyśleniach, to na pewno spadły u mnie roczniki 2014 i 2008, a wzrosly 2006, 2010 i chyba 2016.
Aczkolwiek dzisiaj robiłem oceny cząstkowe, a one wiele wspólnego nie mają z całościowymi.
Cząstkowo rok 2014 wygląda znacznie gorzej jak 2015, ale to jednak w 2015 byla katastrofalna susza i brak prawdziwej zimy (poza krótkim okresem na przełomie stycznia i lutego), w 2014 jednak fani zimy raczej byli usatysfakcjonowani, a i susza byla pojęciem abstrakcyjnym (u mnie). Dopiero jesień poszła w złą stronę.Jacob - 3 Lipiec 2021, 22:31 Lipiec
Luty
Maj
Październik
Styczeń
Grudzień
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Sierpień
Wrzesień
Listopadkmroz - 4 Lipiec 2021, 01:59
kmroz napisał/a:
Jacob, chyba wciąż 2005 jest antyulubieńcem, akurat to od kwietnia się nie zmieniło.
Oj dużo się zmieniło
Nadal nie jestem wielkim fanem, ale za miesiące pory chłodnej jedno wielkie dla 2005 roku. Dla 2003 zresztą też, ale nie tak bardzo, ale i tak go wolę od 2005, bo miał moim zdaniem całkiem sensowne lato, tak naprawdę z pory ciepłej gardzę tylko wrześniem, no i fatalny był też listopad kmroz - 4 Lipiec 2021, 02:00 Luty
Maj
Lipiec
Styczeń
Czerwiec
Sierpień
Marzec
Grudzień
Kwiecień
Październik
Listopad
WrzesieńJacob - 4 Lipiec 2021, 02:02 Na na pewno zdecydowanie lepsze te roczniki niż 2014-16 czy 2018-20 Jacob - 5 Październik 2025, 02:10 1. Luty
2. Październik
3. Kwiecień
4. Styczeń
5. Marzec
6. Lipiec
7. Wrzesień
8. Sierpień
9. Grudzień
10. Maj
11. Czerwiec
12. Listopadkmroz - 5 Październik 2025, 11:46 1. Luty
2. Październik
3. Lipiec (tylko za opady)
4. Kwiecień
5. Styczeń
6. Wrzesień
7. Czerwiec (doceniłem za trend)
8. Maj
9. Sierpień
10. Marzec
11. Grudzień
12. Listopad
W sumie taki bardzo przeciętny rok, bo TOP-ka nie powala na kolana, a z drugiej strony ANTYTOP-ka jakoś nie obrzydza, trochę odwrotność przypadku z 2009kmroz - 20 Maj 2026, 02:52 Rok 2003 w NS
Ideał, poza jednym wątkiem - mam wątpliwości do tego końca lutego, nie chodzi o sam fakt "ciepła", ale taka forma niestety sprawiała, że sporo śniegu sublimowało. Ocena 9/10
Do 23.03 w sumie świetny marzec, choć wiadomo, żę ta 1 dekada bez dziedzictwa byłaby zupełnie czym innym. Końcówka jednak swym charakterem ciut razi, do tego absolutny brak opadów w 2 połowie marca na koniec dnia... Ocena 7/10
Tu, żeby nie było niejedno cenie, ale mam problem z tym wycofaniem opadów po 11.04... ale pojedyncze próby były, a nadmiar lampy mim wszystko nie gnębił. Ocena 5/10
Opadowo od 9 do 22.05 to jakiś ultrafenomen, ale obwarzanki totalnie, skrajnie suche i czasem przesadnie gorące. Ale to w sumie mała cena za to dwa tygodnie cudów Ocena 9/10
Do 13.06 dość mocny bord, ale ratowały różne aspekty - samo w sobie miarkowanie się, dwukrotnie pięknie sumy z burz, niektóre sielskie noce... A od 14.06 to naprawdę piękna sielskość i nadal opady jakoś się trzymały. Raczej bardzo dobry. Ocena 8/10
Trochę termicznie kontrastowe połowy, ale bywało gorzej. Opady na koniec dnia dały radę i trzymało to fason. Solarnie bardzo łagodny. Trochę może sielskości zabrakło. Ocena 7/10
Tu niestety nie do obrony... Skrajna suchość i lampa jedno... Drugie to praktycznie brak tmax<25 i wbrew pozorom noce też nie aż tak sielskie, by to jakkolwiek rekompensować... Ocena 2/10
W sumie o dziwo dał sobie ze wszystkim radę, ale tak symbolicznie bardziej, ogólnie te przerwy w opadach i zacięcia na lampie czasem za długie, ale no nie będę już wybrzydzał. Ocena 7/10
Termicznie to na pewno lepszy niż w większości kraju, za to zaskakująco.. suchy choć raczej dzięki pizdowatości opadów, bo padało bardzo często. Ale no sympatii dużo czuje, kolejność właściwa, a dzięki początkowi absolutnie nie można powiedzieć, że ciepła zabrakło Ocena 8/10
Obok sierpnia koszmarna przywara tego roku... Do 18.11 to jak Cię mogę po prostu często nudny i nieszczególny, opadowo z próbami, ale słaby, ale to co się odwaliło od 19.11 to po prostu się nie da wyjaśnić, horror jakiego Planeta nie widziała...... Ocena 1/10 (i chyba nie mam ochoty się litować, bo serio nie zasłużył)
Poczatek horror, ale potem już dużo, bardzo dużo dobrego Może poza końcówką, ale tam sylwestrowy wieczór też uratował Głównym zasługodawcą (?) był oczywiście 16.12, ale nawet patrząc ogólnie to okres 6-27.12 był naprwadę dobry jak na grudniowe standardy, a to jednak ponad 2/3 tego miesiąca Ocena 7/10
Rok: No znowu muszę przyznać, że po prostu... świetny Jedynie opadowo kaplica, ale tu dużą rolę odegrały dwa koszmarki - sierpień i listopad. Tak naprawdę bez tych dwóch przywar, które jednak w swym otoczeniu jakoś mają swoją obronę, to byłby potencjał już na rok nawet konkurujący z 2004 i 2005, tak to jednak ta suma całościowo i kilka inych drobnych wad (po prostu kiepskie okresy) stawiają go niżej. Myślę, że pomijając 2001 i 2002, których jeszcze nie oceniłem, to chyba tylko 2004, 2005 i 2010 lepsze. 2016 to już inna liga z powodu fatalnej zimowości, a tam zakała w postaci czerwca jednak też była...PiotrNS - 11 Wrzesień 2026, 23:59 Zapomniałem o tych podsumowaniach
Styczeń - moim zdaniem ocena jest bardzo słuszna, bo choć dość długa przerwa w środku najzimniejszej zimy w tym wieku trochę nie przystoi, to jednak praktycznie obyło się bez patoli. Pierwsze dwa tygodnie to konkret pod każdym względem i nawet do ocieplenia z 03-04.01 nie przywiązuję większej wagi, to tylko "wypadek przy pracy". Po nim kapitalna zima z dziesięcioma dniami zawsze pewnego, solidnego mrozu i codziennych opadów śniegu nadeszła bezzwłocznie. Oj, tegoroczna Królowa Dekad jednak miała poważną konkurentkę, i to w tych samych dniach :O
Luty - dla mnie miesiąc idealny pomimo końcówki. Poczucie nasycenia to jedno, ale drugą rzeczą jest naprawdę duży zasób śniegu, który moim zdaniem mógł wytrzymać długo. Przyglądając się śniegowi w II połowie stycznia 2026 odnosiłem wrażenie, że pod koniec lutego 2003 to mogło wyglądać podobnie. Z jednej strony słońce szkodziło bardziej, lecz z drugiej - nie było tak szkodliwego dnia, jak ten nieszczęsny 16.01.2026 z zachmurzeniem ułożonym najgorzej, jak to możliwe. Moim zdaniem wyszło na jedno.
Marzec - tutaj mamy przypadek dość podobny do tego z 2005 roku, ale - jak sam widzisz - poza dziedzictwem ten miesiąc dał od siebie niewiele, co odróżnia go od młodszego kolegi. Później długi okres mdły i wreszcie zacięcie bezopadowe trochę rażą. Najczęściej oceniam marce wyżej od Ciebie, ale w tym przypadku może poprzestałbym na 6 punktach.
Kwiecień - z tym miesiącem mam mały problem. Ani ten atak zimy mnie nie przekonuje (to już skrajność na taki termin, bardzo mocny rekord siły mrozu - coś, co jeszcze rok temu wydawało mi się marzeniem w listopadzie) ani późniejszy niemal zupełny brak opadów. Końcówka też nie była czymś, na czym zależy mi w kwietniu. To już tylko epizodzik, ale na wcześniejszej części miesiąca też nie miał do zaoferowania zbyt wiele poza przyjemnymi temperaturami. Ode mnie takie 5 punktów na szynach.
Maj - tutaj już pełna zgoda - też uważam, że na początku to ciepło poszło ciut za daleko, choć w sumie kilka doświadczeń tego roku pokazuje mi, że być może nie trzeba się tego aż tak obawiać. Do końcówki już tylu zastrzeżeń nie mam, a środek - zgodnie z Tobą - uważam za ultrafenomen. Te burze, te opady... kiedy znowu maj nam to podaruje Też daję 9 punktów.
Czerwiec - cieszę się, że pomimo złych doświadczeń z czerwcami potrafiłeś przyznać mu wysoką ocenę pomimo dużego ciepła. W tym całym bordzie nie zabrakło atrakcji (jednak mam do czegoś takiego słabość), a później dominowały jużtemperatury łagodne, w dodatku z regularnymi (choć skromnymi) opadami. Taki ładny maj. Większe ocieplenia były epizodyczne. Bardzo sympatyczny miesiąc - także przez trend Także ode mnie 8/10.
Lipiec - kontrast połów trochę mnie razi. Pierwsza - zbyt nieletnia, uratowana opadami, których większość zdarzyła się na etapie przejścia z ciepła do chłodu. Druga połowa już trochę za gorąca, ale cieszą dość częste burze i łagodność solarna (słońca mogło być trochę więcej na wcześniejszym etapie - od razu te połowy by się nam trochę wyrównały). Mimo wszystko niezły miesiąc. Ode mnie takie 6-7/10.
Sierpień- no nie da się usprawiedliwić. Nawet nie wiem, czy 2/10 to nie zbyt dużo - Ty kiedyś przyznawałeś tyle punktów dużo łagodniejszemu miesiącowi
Wrzesień - trochę się zacinał, ale jednak potrafił dowieźć opady. Ocieplenie w przededniu równonocy, to lekka przesada, choć pewnie spoglądałbym na nie inaczej, gdyby temperatury zatrzymały się poniżej 30 stopni Generalnie jest to przykład miesiąca, który raczej żadnym parametrem się nie naraził. Ocena moim zdaniem słuszna - nie widzę powodów dla przyznania niższej ani wyższej.
Październik - jakoś jestem sceptycznie nastawiony. Do 11.10 świetny miesiąc, ale później... lodowate to było, a jednak kiedy nadarzyła się okazja, zabrakło białej magii. Z drugiej strony dla samych takich temperatur warto byłoby doświadczyć takiego miesiąca. Od siebie dam 6 punktów, ale nie piotruję Twojej oceny - sam jestem ciekawy, jak by to było
Listopad - nie do obrony, III dekada jak z horroru. Tyle dobrze, że zorza polarna musiała być wtedy doskonale widoczna. Generalnie jednak nawet 2019 można przy tym docenić, bo przynajmniej opady dały radę.
Grudzień - szkoda, że ta zima była tak "szarpana", ale przynajmniej była, pogoda nie marnowała okazji. Szkoda, że przypałętało się trochę patoli, jednak z uwagi na każdorazowe powroty zimy nie przemawia do mnie perspektywa nadmiernego krytykowania tego miesiąca. Za konsekwencję w dążeniu do zimy ma u mnie tyle, co u Ciebie + pochwałę za idealne trafienie z zimą na Święta
Ogólnie z rokiem 2003 mam pewien problem - z jednej strony mnóstwo dobrego, piękna zima, wiele pożądanych wydarzeń w maju i latem, ciekawy październik... z drugiej - dwa miesiące jak z horroru. Bywały dużo gorsze roczniki, w których żaden miesiąc nie był tak zły jak dowolny spośród tych dwóch.