1982 rok był strasznie suchy, ale akurat luty oraz lubiany przeze mnie lipiec pokazały się od dobrej strony, najgorsza była pseudowiosna.
@Bartek617, tutaj to mnie zszokowałeś, naprawdę czerwiec 1985 i lipiec 1984? Zwłaszcza ten drugi miesiąc to kompletne termiczne nieporozumienie, 90% miesiąca to wręcz zimny maj, a pozostałe 10% to na tamte czasy ekstremalny upał. Czerwiec 1985 również ekstremalnie zimny, na dodatek bardzo pochmurny, choć i tak lepiej niż u mnie. Naprawdę lubisz tak zimne lata?Jacob - 16 Grudzień 2020, 18:34 No u Ciebie to niebo a ziemia w porównaniu z tym co u nas . Z resztą tamten rok u Ciebie aż taki koszmarny i tak bardzo chyba się nie kojarzy z żywiołem ognia. Dla mnie wtedy dobry był tylko styczeń i jeszcze maj z grudniem nawet sensowneBartek617 - 16 Grudzień 2020, 19:16 Piotr: nom, tak- tzn. lubię chłodne noce (w dzień może być sobie czasami ciepło/bardzo ciepło, ale przy niskiej wilgotności powietrza). Podświadomie zdaję sobie sprawę, że chyba nigdy się nie powtórzą takie miesiące, dlatego patrzę na nie z większą nostalgią. Poza tym latem robi mi się łatwo gorąco, nawet przy temp. 20-25 C (w duetach kwiecień-maj lub wrzesień-październik lubię takie temp. w pogodnym wydaniu, a w okresie wakacyjnym u nas trudno jest o kombinację: "chłodno+słonecznie+sucho", więc trzeba wówczas liczyć na ulewy, bo jałowe i bezproduktywne, pochmurne niebo to chyba najgorsza opcja). To jest bardzo dziwne, bo gruby nie jestem, a dużo potu się ze mnie leje przy gorącym dniu (nawet jak siedzę w bezruchu). Poza tym wybrałem te miesiące, bo były moim zdaniem najlepsze z dekady, ale raczej nie uważam ich za najlepsze tak w ogóle. Mi gorąca latem nie trzeba do szczęścia (nocą wręcz wolę jak jest rześko lub chłodno). Bartek617 - 16 Grudzień 2020, 19:23 Zrobiłem listę "ulubionych" miesięcy z lat 80., a z 70. widzę takie.
Styczeń 1976
Luty 1977 (tu ciężko mi było znaleźć bardzo dobry egzemplarz, a ten wyróżniłem ze względu na opady)
Marzec 1979 (ale na tej samej zasadzie jak w lutym, ten wybór był bardziej z obowiązku niż z przekonania- za dużo śniegu na początku miesiąca)
Kwiecień 1971/1974 (dla przeciwwagi ciekawe są 1972 i 1979)
Maj 1970/1978
Czerwiec 1973/1974
Lipiec 1970/1974
Sierpień 1977
Wrzesień 1972
Październik 1976 (choć tutaj niewiele brakowało do tragedii, na całe szczęście tylko deszcz pojawia się w podsumowaniu miesiąca) /1977 (ale fascynujący jest 1974- jak na takie niskie temp. i ilość wody nie taki zły w kwestii mieszanych opadów lub ich braku)
Listopad 1973/1974
Grudzień 1979 kmroz - 20 Grudzień 2020, 20:19
PiotrNS napisał/a:
No to zobaczcie Biała magia calutki miesiąc, nawet lampa dopisywała, mmm
1982 rok był strasznie suchy, ale akurat luty oraz lubiany przeze mnie lipiec pokazały się od dobrej strony, najgorsza była pseudowiosna.
I paradoksalnie, to mi się podoba. Bo nawet jak się trafia kijowy, bezśnieżny miesiąc na nizinach, to na wyżynach (>300mnpm) powinien definitywnie leżeć śnieg. Ogólnie jestem zwolennikiem "zasady", że powyżej 300mnpm śnieg od początku grudnia do końca lutego jest oczywistością, a powyżej 600mpnm od początku listopada do końca marca.
A za chwilę moja projekcja TOP3 i ANTYTOP3 lat 80-tych!kmroz - 20 Grudzień 2020, 20:54 Stycznie:
TOP3: 1980, 1981, 1986 (Nie, PiotrNS, wbrew temu co wczoraj gadałem, w NORMALNYCH warunkach nie jestem fanem czegoś takiego jak styczeń 1985, o 1987 nie wspominając!)
ANTYTOP3 1983, 1988, 1989 (ale mimo wszystko wolę wersje z 1987 niż trzydziestolatkowanie bez popity)
Lipce:
TOP3: 1981, 1985, 1988
ANTYTOP3: 1980, 1984, 1989 (no cóż upiekło się tym stepiskom z 1982 i 1983, ale chętnie bym je tu też dał )
Sierpnie:
TOP3: 1980, 1986, 1988 (ten drugi na siłę)
ANTYTOP3: 1982, 1984, 1987 (paradoksalnie też musiałem szukać na siłę, bardzo wyrównana dekada pod względem jakości sierpniów, żaden nie zabijał, żaden nie zachwycił xd)
Wrześnie:
TOP3: 1981, 1987, 1988 (ten pierwszy na siłę)
ANTYTOP3: 1982, 1986, 1989
Październiki:
TOP3: 1980, 1982, 1983 (ten drugi na siłę)
ANTYTOP3: 1985, 1986, 1988
Listopady:
TOP3: 1980, 1985, 1989
ANTYTOP3: 1983, 1984, 1986
Grudnie:
TOP3: 1981, 1986, 1988
ANTYTOP3: 1980, 1982, 1989 (ale szczerze to też nie były takie złe, ogólnie wszystkie oprócz 1981 i 1986 były takie neutralne, ale no zabrakło Świąt i ogólnie większych ilości śniegu na dłużej xd)Jacob - 20 Grudzień 2020, 21:09 Stycznie
Top3: 1980, 1981 i 1986
Antytop3: 1983, 1988 i 1989
Lute
Top3: 1981, 1983 i 1988
Antytop3: 1982, 1984 i 1989
Marce
Top3: 1981, 1983 i 1985
Antytop3: 1982, 1986 i 1989
Kwietnie
Top3: 1983, 1986 i 1987
Antytop3: 1981, 1982 i 1988
Maje
Top3: 1983, 1984 i 1986
Antytop3: 1980, 1987 i 1988
Czerwce
Top3: 1980, 1987 i 1988
Antytop3: 1982, 1984 i 1986
Lipce
Top3: 1985, 1987 i 1988
Antytop3: 1982, 1983 i 1984
Sierpnie
Top3: 1980, 1985 i 1988
Antytop3: 1982, 1984 i 1989
Wrześnie
Top3: 1985, 1987 i 1988
Antytop3: 1982, 1986 i 1989
Październiki
Top3: 1980, 1981 i 1983
Antytop3: 1982, 1986 i 1988
Listopady
Top3: 1981, 1985 i 1987
Antytop3: 1982, 1984 i 1988
Grudnie
Top3: 1981, 1983 i 1989
Antytop3: 1982, 1984 i 1987FKP - 20 Grudzień 2020, 22:51
kmroz napisał/a:
powyżej 300mnpm śnieg od początku grudnia do końca lutego jest oczywistością, a powyżej 600mpnm od początku listopada do końca marca
Nie jestem pewien kolego Bartek617 - 21 Grudzień 2020, 01:45 Zgadzam się z Fanem: w rejonie Krakowa, w wyżej położonych miejscowościach (300-400 m. n. p. m., 400-450 m. n. p. m.) zdarzają się okresy bez śniegu na ziemi, a w niektórych skrajnych sezonach typu 2013/2014 czy 2015/2016 było bliźniaczo podobnie jak w Krk. Oczywiście przy rozliczeniach w wyżej położonych miejscach raczej się zbiera więcej białego puchu, ale paradoksalnie nie są to olbrzymie różnice (przynajmniej biorąc pod uwagę ostatnie lata): raczej w rozliczeniach dziennych jest podobnie lub więcej (kilka cm różnicy- przy okresach odwilżowych różnice mogą być akcentowane), ale zdarza się (rzadko wprawdzie), że nawet jest go mniej niż w mieście. Wszystko jednak zależy, czy to są przedmieścia północne czy południowe (na zachód i wschód od miasta przeważa rzeźba terenu z pogranicza nizin-wyżyn, tj. wysokość przeważnie zawiera się w przedziale 200-300 m. n. p. m i tu warunki śniegowe mogłyby być bardziej porównywalne z miastem): na S od Krakowa przeważnie mocniej sypie, ale odwilże i roztopy są też konkretniejsze niż na N od miasta. W Jeleniej Górze, Kłodzku, Bielsku-Białej czy Nowym Sączu (miasta >300 m. n. p. m) białe krajobrazy nie są też raczej codziennym widokiem zimą. Tak przynajmniej mi się wydaje, jak patrzę na Reanalyzer ECMWF (tam można dowiedzieć się mniej więcej, jaka pogoda panowała danego dnia). Oczywiście nie jest to jakaś wyrocznia, bo w pewnych kwestiach jest niedopracowany i uproszczony (może mieć kłopoty z orografią terenu), ale myślę, że na ogół dobrze dane (dotyczące np. temp., opadów, pokrywy śnieżnej) na mapie przedstawia. Mój kolega (a właściwie jego Rodzice) ma działkę w Jerzmanowicach (wieś przy DK94 na Górny Śląsk, bliżej Olkusza) i choć oczywiście śniegu jest na ogół więcej, to on jeździł co jakiś czas zimą tam i szczególnych różnic nie widział.