Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Sytuacje synoptyczne - Analiza działania fizyki w październikach 2010 i 2018
kmroz - 13 Sierpień 2021, 16:56 Nie jadłem nic od dłuższego czasu więc to chyba dobry moment
Zaznaczam, że to co napiszę jest tylko moją teorią i niekoniecznie musi być jedynym wytłumaczeniem tego strasznego zjawiska.
Koniec września i początek pi*dy 2018 przyniosły ochłodzenie, podobnie jak 8 lat później, jednak jego rodowód był zupełnie inny. Panowała bowiem nadal nieprzerwana od początku sierpnia cyrkulacja strefowa, zapobiegająca tendencji tworzenia się niżów nad Morzem Śródziemnym, co również nie dopuściło do utworzenia się tzw frontu polarnego. Osobiście podejrzewam, że to własnie on jest istotnym źródłem działania fizyki w wyżu w porze chłodnej - inaczej ten wyż ma zwykle rodowód z niższych szerokości geograficznych, a tam - z uwagi mocniejszego słońca - zupełnie inaczej ta fizyka działa
Tak było 3.10 - niby napływ chłod, niby dolina, ale to była tylko fala meandru strumieniowego, po której wkrótce miało nic zostać.
3 dni później stream się podniósł, wpuszczając do nas wyż rodowodu marokańskiego i dający strumień ciepłej masy. Ale był to nadal epizodzik, toteż ciężko to nazwać jakimś gwałceniem fizyki
2 dni później, za pseudofrontem przyszło kolejne ochłodzenie, jednak wciąż bez kluczowej rzeczy, odcięcia się wyżu od działania mas zwrotnikowych oraz zachowaniem mocnej aktywności atlantyckiej. Chłód był ponownie skutkiem szybkiego napływu, a na działania wyżowej inwersji.
I 2 dni później wspomniany wyż się zaczął podnosić, a wraz z nim pompa ciepła do troposfery, która działała w wyjątkowo złośliwy sposób - nie dość, że cały czas dochodziła, to jeszcze okrążała ten układ wyżowy. Coś na zasadzie spirali, była to w zasadzie klasyczna Omega. O ile w centrum wyżu (wschód Polski) fizyka przynajmniej zapewniała nocne spadki, o tyle reszta kraju była już niemal całkowicie pod wpływem mocnego zaciągu górą, który mimo pozornego spokoju na dole, dawała cały czas pompę górą
I na tym w zasadzie można kończyć opowieść, bo ten mechanizm działał przez dobry tydzień
Tę dosłowną i w przenośni spiralę szaleństwa zdołał pokonać dopiero świeży napływ z NW, który był związany z faktem, że jeden z niżów zdołał zejść na Morze Śródziemne, a za nim pojawił się świeży wyż. Ponownie mamy tu kluczowy element, basen tego Morza Śródziemnego. Ten wyż jednak był bardziej atlantycki niż kontynentalny i w efekcie przyniósł raczej wilgotną i dynamiczną aurę w kolejnym tygodniu... ale to już zupełnie inna historia
FKP - 13 Sierpień 2021, 20:05 Ale to było super kmroz - 6 Październik 2021, 15:03 FKP - 6 Październik 2021, 15:47 Ten teraz też mógłby się w jakiś paranormalny sposób ogrzać LukeDiRT - 6 Październik 2021, 20:09 Babie lato z października 2019 było jednak bardziej spektakularne. Raz, że dłuższe, a dwa - wystąpiło później.FKP - 6 Październik 2021, 20:16 LukeDiRT, No właśnie w 2019 było krócej ciepło i przerywane xdjorguś - 6 Październik 2021, 20:23 Na GŚ to Babie Lato w 2019 było dwa razy dłuższeBartek617 - 11 Październik 2021, 21:05 Pewnie powtórzę po m. in. adminie (tj. Łukaszu), ale w 2018 r. da się dostrzec "wypełnienie" wyżami praktycznie wszędzie na wschód i na południe od Polski, a w 2010 r. pojawiła się jednak "dziura" z obniżonym ciśnieniem we wschodniej części Ukrainy, nad Morzem Czarnym. Czy taki szczegół mógł zadecydować o odmiennym przebiegu temp. m. in. u nas- nie wiem, biegłym nie jestem , ale dostrzegam tą różnicę.
Natomiast faktycznie podobieństwo układów barycznych jest znaczne: na przebieg temp. w październikach 2010 i 2018 pewnie musiała mieć wpływ wcześniejsza pogoda oraz temp. nie tylko u nas, ale i w innych krajach Europy: w 2010 problemem były powodzie (latem zdarzały się upały, ale każda fala gorąca kończyła się sporą dawką deszczu), w 2018 z kolei susza, a także wrześnie zupełnie odmienne. W sumie od mniej więcej października jak chce się liczyć na stabilne i wyważone ciepło (czyli bez tzw. "wściekłych amplitud", z aurą w tzw. "kratkę" i mocniejszym wiatrem), to należy liczyć na aktywność cyrkulacji strefowej, czyli działanie zachodnich mas powietrza.
Sam nie odczułem szczególnych różnic między złotą polską jesienią 2018 a 2019: może druga była faktycznie o kilka dni dłuższa, ale w zasadzie bardziej mi rzuca się w oczy czas wystąpienia: w 2018 objęła ona na ogół 1 poł. października (w 2 poł. tylko w końcówce pojawił się fen, czy wiatr halny, w reszcie już przeważała pogoda "bardziej niżowa"), z kolei w 2019 większość bardzo ciepłych dni znalazło się już na koncie 2 poł. miesiąca (i myśląc o tzw. efekcie "lustra" czy "zwierciadła", to ciepłe 2 dni pojawiły się w 1 poł., akurat na samym początku). jorguś - 12 Październik 2021, 15:09 24.10.2019 t.maxy w Polsce S/SE akurat trzeba przyznać uczciwie, że robią wrażenie, choć serio nie oczekuję czegoś takiego od tego miesiąca. To co zaprezentował październik 2020 u mnie na prawdę bardzo doceniam, ta plucha która rozpoczęła się rok temu była wprawdzie obrzydliwa, ale chociaż nie siliła się na ocieranie o normy i -tu tak trochę uuuglobciując- obniżyła anomalię tego października xdBartek617 - 12 Październik 2021, 15:16 Mi też październik 2020 się podobał, nawet podczas okresu z ulewami w połowie miesiąca nie było mi zimno (nawet jeśli faktycznie anomalia bardziej spadła: chociaż temp. nocne były prawie takie same jak dzienne).