To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - pogodowe oceny kmroza 27.08.2022

kmroz - 28 Sierpień 2022, 13:21

PiotrNS napisał/a:
To tak jakbym ja bardzo chwalił styczeń 2005


Był niejeden styczeń, który w całości, od poczatku do końca był dobry. A maja takiego nie było, czekam na niego i czekam i z każdym rokiem się tylko coraz bardziej zawodzę. 1996 był ostatnio najbliżej, ale to inny wiek.

kmroz - 28 Sierpień 2022, 13:26

Czytać :!:

Cytat:
17.05.2019
Rano ponownie wstałem. Pochmurne niebo z drobnymi przejaśnieniami. Przyjemnie ciepło, było z 17 stopni o 7 rano. W pierwszej połowie maja poza cudnym weekendem 11-12.05 było ciężko o takie temperatury w pełni dnia! Jednak to nie te dwie rzeczy zwróciły moją uwagę, a stan okolicznych pól. To już nie były drobne kałuże na polu, to było istne bagienko. Miało być jednak jeszcze lepiej.

Ponownie udałem się do Warszawki na kilka godzin. Pojawił się drobny deszczyk, jednak chwilę potem się wypogodziło. Temperatura rosła jak szalona. W bluzie i dżinsach zaczęło mi być gorąco. Bluzę oczywiście schowałem do plecaka, ale z dżinsami musiałem dotrwać do domu. Gdy do niego wróciłem, schowałem je głęboko do szafy i następny raz je z niej wyjąłem... dopiero 4 miesiące później. Radośnie powitałem letnią pogodę. Tuż po tym, jak walnąłem komentarz na meteomodel, w którym oficjalnie ogłosiłem początek prawdziwego lata, spojrzałem na radary. I widać było, że z południowego wschodu zbliża się burza. Zwykła burza, nic szczególnego, w slangu pogodowym mówi się na to "pierdy". Tylko stało się coś niesamowitego, te "pierdy" zbliżyły się idealnie do mojej wsi. I właśnie tego dnia złapałem na filmie piorunka, który walnął niecały kilometr od mojego domu! Filmik jest dostępny na tym forum, w dziale "burze waszego życia".

Po paru precyzyjnych walnięciach burza sobie poszła, ale dalej pięknie padało. Po deszczu, ponownie postanowiłem wyprowadzić psy, gdyż na wieczór udawałem się na studenckie juwenalia do Warszawy, na Pola Mokotowskie. I wtedy stało się coś co mnie wkurzyło, ale oprócz tego szczerze zachwyciło. Idąc sobie ścieżką, niespodziewanie wpadłem w grząski kawałek pola. Niemalże utonąłem błocie, buty i skarpetki kompletnie zabrudzone, spodenki na szczęście miałem krótkie :mrgreen: . To był moment, w którym uświadomiłem sobie, że jest dobrze. A będzie lepiej, bo warunki burzowe na kolejne dni też wyglądały obiecująco w moim regionie. A na sobotni ranek nawet trochę... zbyt obiecująco.

Pobyt na Juwenaliach był już spokojny i suchy i przyjemnie ciepły. Fajnie, że akurat tak ciepły wieczór trafił na tę imprezę, bo w maju 2018 było zgoła przeciwnie. Po północy, jak wracałem do domu, spokojnie można było wytrzymać w lekkim ubiorze (koszulka i spodenki).

18.05.2019

Nie wiem, czy ktoś z was tak ma. Ale ja mam w sobie jakiś instynkt pogodowy. O godzinie 5:00 opisywanego dnia się zbudziłem, po to... by zobaczyć na radarach, jak groźna formacja burzowa kieruje się w kierunku mojego regionu z południa. Kolega z Tarczyna, który kończył nocną zmianę, właśnie wtedy mi wysłał zdjęcie przepięknego szelfa. I chwilę później, po 6:00, miało to dojść do mnie. Szykowałem się już na najgorsze, wichurę i nawet zniszczenia, jednak.. jak zwykle, jakieś 10 km na S ode mnie mocno ta burza osłabła, chociaż przyznam, że od południa chmura wyglądała nader zjawiskowo. Stojąc na balkonie od południowej stronie, nagrywałem co się dało i udało mi się uchwycić ładnego piorunka, tym razem mocno odległego ode mnie. I chwilę później zaczęło srogo lać. Wtedy jeszcze nie miałem miernika opadowego, ale wg tego co pokazywały radary i okoliczne posterunki, spadło u mnie około 20mm w ciągu zaledwie 3-4 godzin! Oczywiście opadom u mnie, jak prawie zawsze, nie towarzyszyła już żadna burza.

Opady ustąpiły około 11:00. Tego dnia dość wcześnie udałem się na dalszą część Juwenalii. Było wręcz nieprzyjemnie parno, jak tylko się wypogodziło, temperatura zaczęła gwałtownie rosnąć, osiągając +23 stopnie! Przez całe po południe burze dalej szalały na wschód od Wisły, ale po naszej stronie świeciło piękne słońce. Zupełnie jakby Boża Ręka chroniła tysiące studentów uczestniczących w wielkiej imprezie. Podobnie 3 tygodnie później, doszło do gwałtownego skrętu superkomórki burzowej, akurat w momencie, gdy w Wawce odbywała się Parada wiadomo czego :lol: :lol: . Ale to już inna historia. Wracając do dnia majowego, po wielu godzinach na koncercie udaliśmy się do znajomego na Młociny. Wyszedłem od niego około 4:00 kierując się na pierwszy pociąg, aby wrócić do siebie na wieś i złapać trochę snu. Było niezwykle ciepło jak wracałem, jakieś 15 stopni. Złapała mnie też kolejna ulewa :mrgreen: . Ale to już temat na kolejny dzień i zarazem kolejny rozdział...


To nie był maj, to był raj :!: :prayer:

jorguś - 28 Sierpień 2022, 13:31

Maj to tylko maj, on ma przede wszelkim wyglądać i szaleć przyrodniczo xd
FKP - 28 Sierpień 2022, 13:39

jorguś, Szkoda, że tego nie robi i tak xd
PiotrNS - 28 Sierpień 2022, 23:30

kmroz, jednak przesadzasz z tą miłością do całego maja 2019. Gdyby oceniać połówki miesięcy, wiadomo. Ale no naprawdę, maj z połową najzimniejszą od lat moim zdaniem nie zasługuje na aż takie wyróżnienie. Wiele tych majów, o których piszesz, że miały tylko epizody, poza nimi miało sporo pogody ciepłej i suchej. No ale to nie jest zła pogoda, zwłaszcza gdy dookoła, a nierzadko w trakcie czają się opady, a nie ma tak długich bardzo mało wilgotnych okresów jak... no na przykład ta I połowa maja 2019. Moim zdaniem za sprawą Czasu Euforii był to u Ciebie całkiem dobry miesiąc, ale na palmę pierwszeństwa nie zasługuje.
Bartek617 - 29 Sierpień 2022, 09:37

kmroz napisał/a:
Było wręcz nieprzyjemnie parno, jak tylko się wypogodziło, temperatura zaczęła gwałtownie rosnąć, osiągając +23 stopnie!


Właśnie dlatego nie lubię ładniejszych chwil w dni opadowo-burzowe: słońce staje się czymś jakby siłą napędową do wzrostu temp., natomiast zasadniczo warunki pogodowe się nie poprawiają, wciąż brzydsza aura jest tak jakby w gotowości... :cry:

Jak ma być noc ciepła/bardzo ciepła, to wolałbym, by w ciągu dnia temp. praktycznie nie rosła (chyba że pod sam jego koniec, jak się na serio pogoda zmieni "na korzyść") ;-) , a na niebie panowało (przynajmniej do godzin popołudniowych, przed wieczorem tylko stagnacja lub poprawa aury wchodzą w grę) ;-) całkowite zachmurzenie wraz z ciągłymi opadami deszczu. :-(



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group