Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Który dzień jest bardziej niesamowity?
kmroz - 2 Styczeń 2023, 11:10 To może 85?PiotrNS - 2 Styczeń 2023, 11:16 Hmm... pozostawię Twoją propozycję bez komentarza, czekam na sugestie innych. Potem sprawdzimy, kto był najbliżej i kto najmniej się zaskoczy.pawel - 2 Styczeń 2023, 18:07 140. miejsce PiotrNS - 2 Styczeń 2023, 22:05 Może jeszcze jedna propozycja i odpowiem jak jest naprawdę Mnie oberwało się dzisiaj. Temperatura wyniosła 14,5 stopnia, ale to wciąż daleko do rekordu i zabrakło nawet do podium. Średnia dobowa też była wyższa niż wczoraj, ale nie jakoś kolosalnie. Rankiem miałem u siebie lekki szronik i dopiero między 11:00 a 12:00 temperatura tak skokowo wzrosła. W tym momencie obawiałem się, że przekroczenie 15 stopni jest murowane, jednak później wzrost temperatury zahamował.jorguś - 2 Styczeń 2023, 22:09 O nie, typowy kurortowy gównopad PiotrNS - 5 Styczeń 2023, 20:37 W związku z tym, że nikt więcej nie zgłaszał już swoich propozycji, udzielam odpowiedzi.
W rankingu najcieplejszych styczniowych dni w Nowym Sączu w latach od 1954 wzwyż, doba 1 stycznia 2023 roku zajęła...
89 miejsce.
Pod względem temperatury maksymalnej było to miejsce 36.
Zdecydowanie bardziej imponująco wypadł dzień 2 stycznia z temperaturą maksymalną wynoszącą aż 14,4 stopnia, jednak zabrakło mu do podium. Wyższe Tmax odnotowano 19 stycznia 1975, 8 stycznia 1994 (rekord) i 18 stycznia 2007. Pod względem temperatury średniej dobowej załapał się do styczniowej TOP 50 - na 49 miejsce.
Słowem podsumowania, mój region w trzydniówce 31.12.2022-02.01.2023 okazał się prawdopodobnie najbardziej oszczędzonym regionem w Polsce.kmroz - 5 Styczeń 2023, 21:05 Z jednej strony zazdroszczę, a z drugiej czego tu zazdrościć. I tak niezależnie od regionu od 25.12 jest wszędzie szaro, buro i ponuro bez nawet próby udawania zimy. Jutro i pojutrze miejscami na E/NE się dosłownie na chwilę to zmieni, ale od niedzieli wracamy do totalnej beznadziei w całym kraju, bez wyjątku.PiotrNS - 5 Styczeń 2023, 21:32 Zdaję sobie z tego sprawę, ale i tak cieszę się z tego, że tak drastyczny epizod pogodowy, który przyniósł znacznej części Polski wprost kosmiczne rekordy, u mnie nie odcisnął takiego piętna. Mam dzięki temu świadomość, że może i zimy nie ma, ale przynajmniej uniknąłem patologii takiej, która prawdopodobnie zniekształciłaby oblicze minionej części zimy, jak i jej późniejsze oblicze, niezależnie od tego, jakie ono będzie.
A co do beznadziei, to dla mnie też jest to ciężkie. Jestem na etapie buntowania się przeciwko zimie i powrotu do korzeni, czyli skupiania swojego zainteresowania na porze ciepłej, która niesie ze sobą więcej możliwości i konfiguracji zadowolenia mnie - zimą może to być tylko śnieg i mróz (choćby w lekkiej postaci), a całą resztę odrzucam. Może to się zmieni jeśli spełni się moje życzenie i zima wróci w III dekadzie stycznia, a luty naprawdę się uda i będzie przynajmniej taki jak u mnie w 2018. A jeśli zima będzie krótsza i nie zajmie całego miesiąca lecz np. dwa tygodnie, to niech dowali po całości.
Teraz słucham jak wieje ten ohydny wiatr i normalnie nie mam siły do takiej zimy. Wolałbym aby był teraz lipiec i temperatura wynosiła 30 stopni. Still better.pawel - 6 Styczeń 2023, 11:27
PiotrNS napisał/a:
temperatura wynosiła 30 stopni
Najlepiej, jakby się pojawiło już w I połowie kwietnia Bartek617 - 7 Styczeń 2023, 10:29 Na papierze ten rok mógł się zacząć wyjątkowo, ale to tylko pozory- ja ostatnie bordowe termicznie (późnojesienne) dni traktuję, jakby zwyczajnie szara jesień topiąca doszczętnie śnieg wróciła (na coś ten ekstremalny Sylwester czy Nowy Rok się przydał- ślady po dobytku dopiero wówczas ewidentnie popłynęły, bo po świętach [po 26.12.] pokrywa już w zasadzie "prawie wszędzie w Polsce umarła", ale pozostałości w postaci niemałych zasp utrzymywało się co niemiara). Na szczęście temp. odczuwalna bywa jednak często w moich stronach mniej ekstremalna niż ogólna, niezależnie od pory roku: w obecnej chwili po doświadczeniach zebranych w ciągu 10-20 grudnia nauczyłem się, że bez grubej kurtki domu nie opuszczę, nawet jeśli termometr będzie pokazywał +10 C. Zaczynam trochę myśleć, czy 30 dni temu nie trafiło się niektórym z nas coś w rodzaju nagrody pocieszenia, bo o ile z temp. może jeszcze być różnie, to naprawdę pod kątem śnieżności niewiele już w zasadzie trzeba dodawać: to wszystko przyszło tylko dla mnie o pół miesiąca-miesiąc za wcześnie. +30 C na wiosnę jest w ogóle niepotrzebne (bo to nie jest dla mnie wiosna: 10-20 C w pełni dnia wystarcza) , na lato w zasadzie też (chyba że przy okołosaharyjskiej wilgotności powietrza i przy wyraźnych nocnych spadkach). Poza tym anomalie ciepła w obecnym okresie tak nie wpływają na odczucia jak w trakcie wakacji. Przy 10-15 C (nawet trwających całodobowo) wciąż może być niektórym osobom chłodno/zimno (niezależnie od trwającej pory roku), przy ok. +35 C (nawet amplitudowych) raczej nie ma za wiele ratunku: pozostaje raczej kwestia, czy mniej lub bardziej spiecze. Chociaż niektórzy podobno sobie robią takie wyzwania, że sprawdzają swoją wytrzymałość w takich warunkach w grubym swetrze lub kurtce. Mi się zdarzało, że chodziłem normalnie w bluzie i w długich spodniach podczas fal gorąca czy upałów, ale dalej bym się raczej nie posunął.