czy to, że przez pierwsze dwie dekady była totalna ciemnica.
Ale przynajmniej wtedy leżało dużo śniegu, dzięki któremu krajobrazy były trochę rozjaśnione.Jacob - 16 Wrzesień 2019, 13:11 Ja przez kilka lat "żyłem w kłamstwie", bo w tamtym roku miałem ferie w pierwszej turze i byłem przekonany że tamten miesiąc nie tylko był bardzo mroźny, ale i bardzo pogodny kmroz - 16 Wrzesień 2019, 13:14 Tak wyglądał u mnie dzień Wigilii w 2010 Zdjęcie niestety fatalnej jakości bo jest skrinem z nagranego filmu.
Bartek617 - 8 Czerwiec 2020, 16:29 U mnie w Wigilię 2010 leżał śnieg, z tego co pamiętam (koło 5 cm ciągłej pokrywy, ale jak się z czasem okazało, więcej już go nie było przez kolejne 3 miesiące- dalej już nie wybiegam, bo szanse na białe krajobrazy są bardzo niskie, prawie zerowe). Ale w Sączu temp. były wyższe (nie było 3-4 C jak u mnie, tylko powyżej +10 C) i tam z kolei widać było szaro-zieloną aurę, z tego co pamiętam (z Rodzicami pojechałem do Dziadków). Więc no już lepiej by cały miesiąc przeleciał u mnie z białym puchem niż by powstały kilkudniowe dziury.
Wracając do tematu jakim, był styczeń 2010, to nie chciałbym go raczej przeżywać na nowo, ale i tak nie uważam go za najgorszego stycznia. Wieczny ziąb (no żeby zaledwie w pojedynczych dniach temp. przekroczyła 0 C, to jest bardzo dziwne) i duże ilości śniegu (na ziemi, bo sam w sobie padający mi aż tak nie przeszkadza). Jak komuś regularne ciemnice niestraszne, to może pokocha ten miesiąc.