Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Pogodowe oceny PiotraNS :)
PiotrNS - 25 Sierpień 2021, 13:49 Dla mnie to jest super połączenie - początek listopada jeszcze jesienny, bardzo ciepły i niekiedy dynamiczny, dalej lekkie obniżanie temperatur i śnieżny szał na koniec, czyli coś o czym marzę. Może ta "dziesiątka" jest na wyrost, ale moim zdaniem listopad 2010 był najlepszym. Za lidera nie uważam już listopada 2019, trochę zraża mnie to, że w ogóle nie dał zimy, co jego poprzednik sprzed dziewięciu lat zrealizował perfekcyjnie. Złośliwości tu w ogóle nie dostrzegam, o takich specyficznych ciągach jak na początku listopada 2008, 2014 czy 2018 nie było mowy, a opadów może i było mało, ale były. Na listopad wystarczy, gdyby przyszły jakieś pluchy, to pewnie przy dużym zimnie. Listopad 2010 maksymalnie ograniczył pogodę lekkoplusową, takie bezpłciowe warunki, które ani nie należą do zimy, ani nie dają się nazwać jesienią. Najpierw była wędrówka na bombowy rekord, a w końcówce istny Eden, który bez złośliwości podczas Świąt i w styczniu 2011 mógłby trwać i trwać...
Swoją drogą skoro oceniłem już dziesięć roczników, podliczmy punkty (na razie bez średniej ważonej, ceniąc każdy miesiąc jednakowo):
2001 - 57 pkt
2002 - 64 pkt
2003 - 55 pkt
2004 - 56 pkt
2005 - 60 pkt
2006 - 65 pkt
2007 - 54 pkt
2008 - 51 pkt
2009 - 72 pkt
2010 - 68 pkt (ale po wprowadzeniu ocen ważonych poleci, maj i czerwiec to dla mnie ważne miesiące, a wtedy spisały się wiadomo jak...)kmroz - 25 Sierpień 2021, 13:53
PiotrNS napisał/a:
Na listopad wystarczy, gdyby przyszły jakieś pluchy, to pewnie przy dużym zimnie.
Czyli przyjmujesz złośliwość z założenia, w sumie patrząc po standardach z NS się nie dziwie xd
Skoro bez złośliwości w NS się nie da, to niech chociaż daruje bezopadowych dni z żółtą suką i tmax>15 stopni... Amplitudy, czy ich brak nie mają tu znaczenia, a wręcz w pewnym stopniu oceniam je na korzyść, jeśli nie jest to ciąg rodem z NS z 2008/2011/2014/2018. Akurat w listopadzie to jestem całym sercem z Jacobem i wolę już fizykę niż suchowiej PiotrNS - 25 Sierpień 2021, 14:10 Dla mnie ta złośliwość nie jest aż takim problemem, jeżeli zostanie rozegrana z klasą Nie wiem skąd u Ciebie takie parcie na opady w listopadzie, kiedy nic tej wody nie pije, a parowanie jest znikome. Co innego wiosną, a co innego przed zimą, która ma konkretne zadania w tym zakresie. Te dni nie były lampowe, przynosiły tylko trochę słoneczka, bardzo ciepłej pogody bez właściwie żadnych ciągów. Fizyka? Wiesz, że to nie wszystko w moim klimacie, ale w ogóle w żadnym, dostrzegam najwyżej 4,76% szans na to, że kiedyś o tej porze roku fizyka będzie nienaruszona A listopad ostatecznie zamknął się wzorowo, wyrobił to co miał wyrobić, i choćby w jego i połowie było gorzej, to pozostająca w końcówce perspektywa i tak byłaby godna pożądania. Wolałbym i 20 stopni w I połowie, a później piękny atak zimy niż cały miesiąc jakiegoś ani ciepłego ani zimnego marazmu, nawet jakby miał być bardziej wilgotny. Dla mnie na tym etapie najbardziej liczy się zima. A przed nią to moim zdaniem niech sobie będzie długo ciepło, byle potem miękko wylądować w Białym Edenie.kmroz - 25 Sierpień 2021, 14:34 No dobrze, ale te 10 mimo wszystko boli. Nawet u siebie, gdzie było dużo, dużo lepiej, nie jestem pewien, czy dać tę 10 daćPiotrNS - 30 Styczeń 2022, 18:32 Skoro tylu z nas wstawia tabelki z preferencjami, to i ja to zrobię Jak widać, zaszło kilka zmian - trochę powrotów starego Piotra i trochę innowacji, podniesienie miesięcy, które do tej pory tkwiły nisko, jak również obniżenie notowań kilku takich, które dotąd uważałem za genialne.
Skala jest trzystopniowa:
Ciemnozielony - wspaniały miesiąc (w przypadku niektórych, ten kolor nie występuje)
Zielony - bardzo dobry miesiąc, ale z pewnymi zastrzeżeniami
Żółty - miesiąc niezły, ale z poważnymi zastrzeżeniami
Szary - miesiąc zupełnie neutralny, nie wiem co o nim myśleć
Pomarańczowy - miesiąc słaby, ale bez przesady, było w nim też całkiem sporo dobrego
Różowy - zły miesiąc, ale trochę dobrego można z niego wydobyć
Ciemnoczerwony - bardzo zły miesiąc
Wiem, że niektóre oceny są kontrowersyjne. Jakby było trzeba, chętnie "atojużwyjaśnię" - myślę jednak, że po styczniu 2022 wiele moich opinii będzie uzasadnionych.kmroz - 30 Styczeń 2022, 18:45 Ku swojemu pozytywnemu zaskoczeniu, nie widzę tu wiele szczególnie kontrowersyjnego, jak pisałeś o powrocie starego Piotra, to myślałem, że będzie docenienie fizycznego i dupowołowego 30-latkowania, a jest wręcz przeciwnie. Wiele pozytywnych zaskoczeń, jak np luty 2012, ale uwag trochę też mam, będę leciał po kolei
Kwiecień 2002 i 2005 - trochę chyba się zjacobizowałeś, że dałeś je aż na zielono xd
Maje 2007 i 2012 - zamieniłbym ocenami, kolor żółty przy tym drugim miesiącu mnie bardzo obrzydza
Czerwce 2008, 2014 i 2018 na żółto - chociaż każdy z nich był inny, to nie wiem czy którykolwiek zasłużył u Ciebie na chociażby neutralizacje, a tym bardziej na uśmiech w kierunku plusa...
Wrześnie 2005, 2006, 2009, 2018 - niestety też muszę zganić, ale to jeszcze nic przy tym ciemnozielonym kolorze przy wrześniu 2014. To na pewno nie błąd?
Październik 2018 na szaro.... ciężko mi się wypowiadać na temat sądeckich broszek, bo są one tam naprawdę nieciekawe, ale jednak ten ekstremalny złośnik nawet jak na NS to coś strasznego xd Ale, żeby nie bylo, bardzo miło mnie zaskoczyły pozytywne oceny 2012 i 2015
Listopady 2009, 2012 i 2019 mi mocno nie pasują Ale jest też miłe zaskoczenie, totalne zgnojenie tej dziwki z 2018 roku
Ogólnie jednak bałem się dużo gorszych rzeczy, zwłaszcza jak użyłeś określenia o starym Piotrze. Zaskoczenia z mojej strony, a nawet niezgody są, ale prawde mówiąc to w większości przypadków wręcz się oddaliłeś od starego Piotra względem tego co było kilka miesięcy temu.kmroz - 30 Styczeń 2022, 18:51 Jeszcze żółty kolor przy grudniach 2016 i 2018 mnie z deczka dziwi, szary to moim zdaniem maks, nie dały one od siebie nic szczególnego.PiotrNS - 30 Styczeń 2022, 19:09 A to już wyjaśniam Te kontrowersje to chyba najbardziej dotyczą jesieni, tradycyjnie Ale też wiosny, zobacz jaki kolor otrzymał ode mnie marzec 2019. Wiesz co, ja przede wszystkim nastawiłem się bardziej negatywnie do wiatru. Nie jestem może fanem długich lampowych ciągów (choć w mniejszej ilości lubię), ale mając do wyboru coś takiego jak ten epizod października 2018 i "dynamikę" polegającą na ciągłym wietrze, halniakach i tego typu "atrakcjach", wolę to pierwsze. Przynajmniej miło będzie popatrzeć w gwiazdy, a w ciągu dnia obserwować samoloty jak ruch na niebie się odbuduje. Jeśli chodzi o listopad 2019, to zwróć uwagę na to, jak mocno u mnie poleciał - jakiś czas temu stawiałem go wręcz za wzór. Byłem bliski wydania oceny tylko neutralnej, ale przekonało mnie chociażby wystąpienie całkiem pokaźnego opadu przy niezłej temperaturze jak na to, co nieraz serwują listopady, jak również to, że niektóre dni pomimo swojego ciepła, nie były takie wietrzne. Listopad 2012 to z kolei moim zdaniem dość uczciwa propozycja jak na miesiąc tak ciepły. A 2009 to fajne połączenie dodatniej anomalii (choć niedużej) z bardzo wysoką sumą opadów. Ten miesiąc, to także pewnego rodzaju zabytek - ostatni ze świętym Marcinem na białym koniu, jak w przysłowiu
Wrześnie - to jest właśnie to, co wspomniałem na początku. A 2014 to w ogóle taki wrzesień, który chyba najbardziej zasługuje na nazwanie niektórych jego etapów letnimi - było dużo ciepła pozbawionego niskich temperatur minimalnych, a także wiatru. Nie wiało prawie w ogóle, za to były chmury, burze i sporo deszczu. Bardzo szanuję ten wrzesień. A 2006... zauważ, że ma wyższą notę niż np. 2020. Doszedłem do wniosku, że jak musi tak być, to wolę temperatury takie jak wtedy. To jeszcze nie jest jakiś duży odchył, natomiast te 26-28 stopni ponad rok temu, to już przegięcie. Poza tym w 2006 roku była przerwa w tej lampie, no i początek nie od razu był taki lazurowy. Czerwce - dopiero teraz zauważyłem, że atojużwyjaśniam Ci od tyłu - 2014 może małoletni, ale całkiem przyjemny, bez długich poważnych chłodów, a za to ze sporą ilością wczesnoletnich i pogodnych dni, jak również z fajną burzą. 2018 miał całkiem przyzwoitą ilość dynamiki i jeszcze nawet w 1985 roku przyniósł małe ocieplenie; z kolei 2008 kiedyś sam broniłeś przede mną, jak się z niego śmiałem Jestem w 90% pewien, że stacja była wtedy bardzo pechowo mijana, zważając na to, że przyniósł sporo burz. Ja sam pamiętam, że trochę się w nim działo, ale nie pamiętam daty, bałem się tego jeszcze W maju 2012 rollercoaster nie był jakiś ekstremalny, a kilka okresów miesiąca nawet nieźle się udało. Maj 2007 z kolei to nie tylko drastyczny początek, ale także kompletnie sucha gorąca III dekada - i wątpię w to, czy było tu tylko mijanie stacji. Nie widać żadnych opadów, podczas gdy przy czerwcu 2008 można zauważyć, że jednak coś padało, tylko pewnie epicentrum poszło w inną stronę. U mnie mogło pięknie lać i to mógł być super czerwuś. W maju 2007 raczej nic takiego się nie działo. Akurat te ciepłe dni pamiętam nieźle, ale żadnej burzy nie kojarzę. A te kwietnie całkiem mi pasują, zresztą chyba zawsze miałem o nich dobre zdanie kmroz - 31 Styczeń 2022, 00:12 No dobra, przyznam, że podjąłem się komentowania bez porządnego sprawdzenia się sądeckich danych, u mnie w 2009 ten "biały koń" to klasyczna lodowa plucha przy +5, to już 9.11 był ciekawszy, bo dał całkiem ciepłą pluszkę. W 2019 doceniam, że poleciał, ale zwłaszcza po tym, co napisałeś na początku, to uważam, że powinien poleciał bardziej, za tą swoją "pseudodynamikę". Ale listopad 2012 po tym jak spojrzałem na dane z NS, to tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że na kolor zielony to on zdecydowanie nie zasłużył, jego złośliwość była faktycznie dość utajona, bo pluchy nadchodziły na zakończenie ocieplenia, ale już towarzyszył im lód, dla mnie to szczerze chyba najgorsza możliwa opcja, sprzeczna z naturą w porze chłodnej i ucieszyłaby mnie tylko zimą, na zakończenie odwilży, ale wtedy jak na złość jest mega o to trudno...
Jeśli chodzi o wrzesień 2014, to mnie trochę poniosło, jak na standardy złośliwego Kurortu to się serio udał, więc już się go tak nie czepiam. Co do 2006 to też z bólem serca trzeba docenić te antyzłośliwe wstawki Ale dużo drastycznego było i tak, dla mnie pomarańcz albo nawet czerwień byłaby tu bardziej optymalna, no ale nie bord tak jak u mnie.
Czerwiec 2014 tą jedną burzą z 10.06 mnie ani trochę nie przekonuje, no prośba... Miesiąc lodu, totalnie wyzuty z lata, nawet ta końcówka dużo gorsza jak u mnie, bo 29.06 nudny, a 30.06 już marznące łajno. Czerwień, albo w najlepszym wypadku pomarańcz, a nie żółć... 2018 też kpina, miał fajny początek, ale potem już bardzo słaby moim zdaniem. Z tego wszystkiego najlepiej wypada czerwiec 2008, faktycznie wyczuwam w nim trochę antypajaca, ale tak czy siak miesiąc nocnego lodu i abstrahując od wszystkiego, taka suma opadów na pogórzu, nawet w cieniu opadowym, to żenada... Sam fakt, że umieściłeś go w ulubionym miesiącu "primaaprilisowego Piotra" o czymś świadczy. Tak samo umieszczenie sraja 2012, ktory poza 3-6.05 i dwoma burzami w 3 dekadzie otoczonymi lodem lub pustynią, naprawdę przerażał, "łagodne" ochłodzenia naprawdę sprzyjały bliskości, oczywiście w czterech ścianach ogrzewanych palonym plastkiem Ale masz rację że maj 2007 to podobny poziom - moim zdaniem oba zasłużyły na pomarańcz lub czerwień.
No a kwietnie to tutaj nie spojrzałem na dane i przyznaję, że w 2005 i 2002 miałeś całkiem fajne, akurat tego miesiąca roku trochę zazdroszczę Kurortowi, bo zwykle macie lepiej, wcale nie tylko w 3 dekadzie w 2014, kiedy był fenomen.PiotrNS - 31 Styczeń 2022, 11:50 Z czerwcem 2014 rzeczywiście mnie poniosło, wypełniałem te bardziej współczesne lata z pamięci - pewnie stąd większość Twoich wątpliwości dotyczy ostatnich 8-9 lat, a nie dawnych czasów, z których niewiele lub nic nie pamiętam. A czerwiec 2014 nie kojarzył mi się zbytnio z chłodem - teraz taki czerwiec byłby szokiem, ale wtedy nie za bardzo. Jego poprzednik wydawał mi się tylko nieznacznie cieplejszy, bo chłodów miał w sumie podobną ilość, tyle że bord mocniejszy. We wrześniu 2006 ta pogoda właśnie dla mnie jakoś nie jest drastyczna, już prędzej znielubiłem taką jak 14 lat później, kiedy poziom temperatury już zupełnie nie przystawał do czasu w kalendarzu. Z innej beczki, zielony kolor ma u mnie wrzesień 2017, którego cenię za kompromisowość - pokazał, że w tym miesiącu pogoda nie musi wcale zacinać się w jedną czy drugą stronę. Czerwiec 2018 do 21 dnia to moim zdaniem jednak całkiem fajny czerwuś; gdyby nie był zepsuty czerwono-miętowym szaleństwem, to prawdopodobnie doceniłbym go zarówno według moich ówczesnych, jak i obecnych preferencji. A czerwiec 2008 to właśnie taka odwrotność czerwca 2021 w Poznaniu (Posnania była dwa lata wcześniej ) - tam był mokry miesiąc za sprawą jednego oberwania chmury, które w niektóre obszary w ogóle nie trafiło, zaś tutaj w 2008 bardzo suchy mimo przyzwoitej ilości burz, które zapewne bardzo poprawiły sytuację. Jeśli chodzi o letnie sumy opadów, wiele nauczył mnie 11 lipca 2021 (uuu, Globcio ) i jego 7 mm Niemniej jednak racja, skoro nie mam co do czegoś pewności, to bardziej adekwatny jest szary kolor.
No i z majem 2012 mi odwaliło, tutaj tych kilka rzeczy Ci przyznaję. Powinien dostać pomarańcz, ale tak to jest jak wypełnia się tabelkę z pamięci, a nie spojrzy się na dane. Więcej tak nie zrobię
Jeszcze odnośnie Twojego pierwszego posta, o powrót starego Piotra zimą nie musisz się martwić nic a nic. Naprawdę, jest przeciwnie. Zaskoczył Cię ciemnozielony kolor dla lutego 2012. Pamiętasz pewnie, jak jeszcze niedawno go krytykowałem, pisałem że ok, luty 2003, 2005 czy 2006 to piękne miesiące, ale 2012 już przegiął z tymi mrozami. To się zmieniło. Doświadczenie jednego z najgorszych styczniów sprawiło, że znielubiłem trzydziestolatkowanie podobnie jak Ty (zaraz ktoś napisze, że Kmroz mi mózg wyprał - nie, doszedłem do tych wniosków własną dedukcją) i uznałem, że właściwie nic co nie jest trzydziestolakowaniem, nie zasługuje na potępienie. Zima to zima, niech mrozi i daje bieli na ile ją stać. W 2012 roku doświadczyłem fenomenu, któremu nie przeszkodziła nawet cieplejsza III dekada - tylko 29 lutego nie mogę darować, bo gdyby rok nie był przestępny, to ten luty zapisałby się najniżej od 1963 roku. Miesiące zimowe po 1987 roku zostałyby termicznie zmiażdżone włącznie z grudniem 1996 i styczniem 2006. Taki luty osiągnąłby średnią ekstremalnie chłodnego stycznia 1985. A mróz w całości istniałby przy dwucyfrowej wysokości pokrywy śnieżnej, której po zelżeniu temperatur mocno przybyło, no nie da się nie docenić