Nie dość, że ten drugi miał okres mrozów prawie bez śniegu (a u Ciebie to chyba wręcz w ogóle bez śniegu), to miał zły trend (w przeciwieństwie do 2011)
Dla mnie jednak różnica między tymi lutymi jest bardzo duża już u mnie, a z punktu widzenia Torunia to w ogóle kmroz - 5 Luty 2026, 14:08 Ocenię sobie lute XXI wieku w Kurorcie
Klasa pierwsza: Miesiąc wspaniały, wybitny, praktycznie bez żadnych uwag
Absolutnie najlepszy luty jakie sobie mogę wyobrazić. Miesiąc w całości biały, mroźny i pracujący sam na siebie. Niesamowita śnieżyca z lekką nawrotką po kilku dniach, później stabilność z falą solidnego mrozu, a potem piękne odświeżenie. W 3 dekadzie zelżenie mrozu i "plusy za dnia" ale wiadomo, że zima dalej trwała - dopiero ostatnie 2 dni to już lekkie przegięcie, ale nie może być za dobrze
Jego stratą nad lutym 2003 jest fakt, że był "dziedzicem" (choć i zalety w tym dostrzegam) oraz wręcz zbyt duży natłok mrozów To co jednak trzeba podkreślić - dni 4-7.02 też dały dużo od siebie, no i te niesamowite śnieżyce na koniec... A 3 dekada to tak naprawdę niestety, ale dwa dni 24-25.02 (i potem oczywiście 29.02) wiele zepsuły... Nie zmienia to jednak faktu, że miesiąc wybitny, z co najwyżej drobnymi wadamikmroz - 5 Luty 2026, 14:20 Klasa druga: Miesiące bardzo dobre, ale z drobnymi "red flagami"
Niby dziedzic, ale bardzo często w nim mniej lub bardziej sypało i odświeżało. Mrozów nie brakowało, choć niestety, ale dość często wchodziły odwilże, niekiedy z udziałem deszczu. Mimo to w większości naprawdę pizdowate i do 17.02 to był miesiąc wręcz znakomity. Dopiero dni 18-21.02 namieszały i były swego rodzaju przegięciem i dopiero 25.02 przywrócił świetność - sama końcówka też podnosi tu ocenę
Pod względem pokrywy, epizodu z falą silnych mrozów, jak i niektóych śnieżyc, to wręcz lepszy jak rok później, ale jednak udział odwilży czy deszczu, niestety, bez porównania większy. Mimo to do około 20.02 trzymało to poziom i przy tak dużej pokrywie i zmrożeniu oraz regularnym odświeżaniu, nie robiło to pewnie żadnych problemów. Dopiero te dni koło 23.02, duże zniesmaczenie... Ostatnie dni lekko przywróciły dobry tor, ale prawie tydzień była jednak wyraźna odwilż
Do 17.02 świetny luty, znacznie lepszy od tych dwóch wyżej, bo naprawdę jednoznacznie stabilny, obfity w opady i mający wiele własnych zasług. Jednak od 18.02 nie przyszła odwilż, czy zwykłe strefowe ciepło. Przyszła po prostu wiosna, kończąca zimę i jej jakiekolwiek ślady. I szczerze mówiąc myślałem tu nawet o gorszej ocenie, ale z drugiej strony do 17.02 był to miesiąc wybitny, pod pewnymi względami to niegorszy od 2003 i 2012...
Danym z pokrywą wiadomo tutaj ufać nie można, ale trochę znam z opowieści + mogę wydedukować. Pierwszym ukłonem była już noc 2/3.02, a wyraźnym umocnieniem - dni 5-6.02. Dalszy okres do okolic 13.02 to takie typowe podtrzymywanie, ale na poziomie, po czym w kolejnych dniach już zimka się na dobre uruchomiła. Mimo wszystko do 19.02 była to zima dosyć słaba, z dominacją tmax>0 i śniegiem raczej nieszczególnie dużym, szacunek jest tylko za pewną stabilizację. To co jednak wyciąga ten luty za uszy, to jego 3 dekada, która była po prostu czymś wybitnym i sprawia, że zasługuje na zestawienie z tymi pół-legendarnymi
Tu już żem się wahał, czy zaliczyć do tej kategorii, ale z drugiej strony jak patrzę na tę cudowną dekadę 13-22.02 w połączeniu z samym początkiem i stosunkowym brakiem patoli na koniec, te codzienne sypanie/prószenie przy stabilnym mrozie. To jednak stety czy niestety wyróżnia ten luty. Trochę podejrzanie wygląda tylko ta akumulacja pokrywy - najpierw wzrost do 18cm, a potem przy dalszym opadach spadek do 10cm... bardzo dziwne. Na duży minus oczywiście dni 4-8.02, które niestety obniżają opinie o tym lutym znaczącokmroz - 5 Luty 2026, 15:30 Klasa trzecia: Niezłe lute, ale z wyraźnymi niedociągnięciami/wadami
Moje pierwsze skojarzenie z tym lutym w NS, to trochę taki luty odhaczania. Odhaczył jeden krótki epizod ładnego mrozu, odhaczył kilka ładnych śnieżyc, na czele z 29.02 A także co by nie mówić odhaczył stabilność śnieżną od 9.02. Z drugiej strony jednak realnego mrozu miał całkiem niewiele - dominowały dodatnie tmax i to o zgrozo częściej bliżej +5 niż 0 stopni. Nawet pomijając tę patolę z początku, która jest też oczywistym red flagiem
Luty, którego oczywistą mocną stroną była stabilność pokrywy, która oprócz 28.02 trzymała cały miesiąc. Duża w tym robota jednak styczniowego dziedzictwa, oraz - przede wszystkim - 7.02, który wyciąga o tym lutym opinie za uszy. To ten dzień, wraz z następującym po nim jedynym mroźnym epizodzkiem sprawił, że był to luty lepszy niż gorszy. Cała reszta to otoczka i podtrzymywanie - taka trochę druga połowa stycznia 2026 , a nawet gorzej, bo bez dwucyfrowych mrozów. Właściwie jedyny opad śnieżny poza 7-11.02 to był 22.02, tuż przed wejściem większego ciepła
Tu jak wiadomo dane pokrywy nie do końca wiarygodne, choć też mam wrażenie, że wcale tak mocno nie odbiegały od rzeczywistości. Trochę taki pogorszony luty 2010 - do 17.02 zimowy miesiąc, choć tym razem z dość wyraźnym zastrzeżeniem w postaci patolskiej odwilży między 2 a 5.02, a i potem marznący deszcz zamiast śniegu w kluczowym opadzie. Od 18.02 zaś wyglądał nawet całkiem podobnie jak 11 lat wcześniej, niby patolstwo dzienne bez porównania większe, ale za to noce dawały radę Ogólnie taka naprawde ładna nieskazitelna, ale i tak wybrakowana zima to tylko 9-17.02 - ale nawet w tym okresie zabrakło czegoś narpawdę konkretnego - zarówno w kwestii mrozu jak i śniegu.
Dość trudny do jednoznacznej oceny miesiąc, bo do 19.02 było bardzo słabo, jedynie sam początek coś tam naprawdę minimalnego dał. Termicznie jednak poza okresem 5-11.02 praktycznie nie istniały dodatnie średnie dobowe, co na pewno na plus. Luty ten w NS jednak za uszy bardzo wyciąga okres od 20.02 - wprawdzie mrozy to nawet nie stały obok tego co w większości kraju, za to ten loch, wiatr i opady śniegu mogły budzić sympatię. Szkoda, że podobnie jak 2 lata wcześniej te sumy opadów się nie przekładały na wysokość pokrywy, która - choć jak na koniec lutego to nie pogardziłbym - to jednak szału nie zrobiłakmroz - 5 Luty 2026, 15:37 Lute przeciętne
Miesiąc skrajności, bo pod względem śnieżnych wyczynów na obwarzankach to wręcz może budzić sympatię, ale to co się działo pomiędzy, to jednak nie wymaga komentarza
Tutaj sympatię budzi przede wszystkim wyczyn śnieżny z 3/4.02 oraz w miarę skuteczne jego "podtrzymanie" przez kolejny tydzień. Reszta plusów, to że nawet w okresie patoli nie brakowało opadów i dominowała wilgoć, a także próba ochłodzenia na koniec - ale tu już wchodzimy w strefę "chwytania się brzytwy"
O ile mi wiadomo, to pierwsza dekada podtrzymywała całkiem przyzwoitą pokrywę, a dni 8-9.02 ją całkiem fajnie odświeżyły (chyba?), dalszy etap to już oczywiście zepsucie i wejście w "wiosnę", ale też do 19.02 miało w sobie jakiś hamulec. Dużym minusem tego miesiąca jest jednak brak większego mrozu choćby jednej nocy i patolska 3 dekada
Te dane pokrywy to wiadomo do kosza, żadnych 13cm nie było niestety - początek niestety wyglądał paskudnie i sporo zniszczył, ale okres od 5 do 14.02 dał jakieś minimum śniegu i względny, choć słaby mróz. Od połowy już droga ku wiośnie, ale patolstwo dopiero 21.02 uderzyłokmroz - 5 Luty 2026, 15:46 Klasa piąta: Lute słabe, ale mające jasne strony
Najlepszy z najsłabszych Niestety, ale te lute ze słabej serii w NS miały wyjątkowego pecha do epizodów śnieżno-mroźnych, a temu się akurat to serio udało. Kilka dni z 4cm pokrywą i jedna noc z mrozem, jakiego zima 25/26 w Kurorcie jeszcze nie miała to coś co go mocno wyróżnia na tle reszty badziewnych. Niestety jednak z uwagi na to co dominowało przez resztę tego miesiąca, czyli aż 22 dni, to nie zasłużył na klasę "przeciętną", jeszcze do tego był strasznie suchy
To może być szokujący wybór, ale luty ten miał jednak regularne przypominajki o tym, że jest lutym, co pośród reszty patusów nie było takie oczywiste Do tego był naprawdę wilgotny i wbrew pozorom szczędził patoli jak na możliwości tego regionu
Do niego mam resztki szacunku, bo po prostu był mega lochowy, dość wilgotny i mimo wszystko bardzo wyraźnie apatolski. A i incydent śnieżny przyniósł, co niestety nie było wcale takie oczywiste
Niestety bezśnieżny, poza resztką dziedzictwa z początku i chyba krótkim incydentem 13.02, ale szanuje, że z jednej strony szczędził skrajnej patoli, a z drugiej był znacznie bardziej lochowy i wilgotny niż w większości kraju, choć oczywiście i tak strasznie suchy kmroz - 5 Luty 2026, 15:51 Klasa szósta: Lute bardzo słabe/fatalne
Spośród gówna wyróżnia się lekko na plus wilgocią, brakiem wyraźnego trendu wzrostowego oraz jako taką dynamiką termiczną, ale śniegu podobno zupełny brak, a przymrozki niemal nie istniały
Jego to już nawet wilgocią się wybronić nie da, patola obrzydliwa Jedyne co cenię to dość zauważalny trend spadkowy i regularne próby zabieleń w 3 dekadzie
Tutaj to gołym okiem widać, że incydenty śnieżne to kamfora, nie było takich. Bardzo suchy, psychicznie lampowy luty, który minimum szacunku ma za jednak dominację przyzwoitych nocy
Nawet nie wiem czy nie jestem przesadnie surowy, ale mam wiedzę o braku realnych akcentów śnieżnych, do tego naprawdę bardzo suchy i przy tym wietrzny Nie da się tu niestety zbyt wiele wybornić
No i dobrze znany wszystkich creme de la creme - ale z uwagi na względną wilgoć i incydencik śnieżny z 8.02, to wcale aż tak bardzo od reszty z tej najgorszej kategorii nie odstaje, choć z uwagi na sam fakt średniej temperatury ostatnie miejsce jest niepodważalne i oczywiste Bartek617 - 5 Luty 2026, 16:00
kmroz napisał/a:
żadnych 13cm nie było niestety
Na terenie Rynku czy Plant (w obrębie Nowego Sącza) nie byłoby tyle nawet przy rzeczywiście leżących większych ilościach, bo to miejsca szczególnie zmanipulowane przez działalność ludzką oraz odśnieżanie Nawet jak opad śniegu mógł być większy, to bajkowe krajobrazy nie nacieszyły się w bliskich okolicach tamtych miejsc długą żywotnością, bo porządkowe służby miejskie najpewniej wiedziały co należy z tym zrobić
Zupełnie odwrotna sytuacja niż w miejscach wciąż nienajgorzej zaludnionych, ale praktycznie nie uczęszczanych przez solarki: trwające dłużej, utworzone zaspy po śniegach wciąż mogą wiele dni po jego spłynięciu "straszyć" swoją obecnością i uświadamiać że roztopy nie powiodły się do końca pawel - 5 Luty 2026, 17:21
kmroz napisał/a:
prawie tydzień była jednak wyraźna odwilż
Se jeszcze raz popatrz na tą "odwilż" z lutego 2006 - przecież to było w stylu stycznia 2026