Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Naprawdę był ciepły?! czyli największe pogodowe zdziwienia
kmroz - 21 Listopad 2025, 14:23 Październik 2025 - Ostatecznie taki sam jak w rzeczywistości, bardzo przeciętny miesiąc, jedynie opadowo skrajności (do 21.10 niemal brak, potem sumy kosmiczne)
Wrzesień 2025 - Chłodniejszy niż w rzeczywistości, jednak zawsze się trochę piromani
Sierpień 2025 - Dużo cieplejszy niz w rzeczywistości, nawet to ochłodzenie z 17-27.08 w odczuciu nie było tak niezwykłe, a reszta miesiąca to gorąco z co najwyżej rześkimi nocami
Lipiec 2025 - Cieplejszy niż w rzeczywistości, choć niewiele
Czerwiec 2025 - Dużo chłodniejszy niż w rzeczywistości, ale to też przez totalne niezrozumienie czerwcowych norm
Maj 2025 - Trochę cieplejszy niż w rzeczywistości, nie cierpiałem w nim z powodu zimna jakoś mocno
Kwiecień 2025 - Mimo wszystko chłodniejszy niż w rzeczywistości, anomalie mocno sklaunował czas 13-24.04
Marzec 2025 - Podobny jak był, patolski i nijaki
Luty 2025 - Bardzo mocno cieplejszy niż w rzeczywistości, miesiąc wiosny, życia w przyrodzie i śpiewu wielkich bimbałów
Styczeń 2025 - Mimo wszystko chłodniejszy niż w rzeczywistości, skrajna patola z końcówki mimo wszystko sklaunowała anomalie, a i to ocieplenie między dwoma zimowymi weeknedami z okolicy 7.01 jakoś mi umyka
Grudzień 2024 - Raczej taki jaki był, niezimowy i bezśnieżny grudzień
Listopad 2024 - Dużo cieplejszy niż w rzeczywistości, na tle 2022 i 2023 wypada pizdowato
Październik 2024 - Chłodniejszy niż w rzeczywistości, ale to znowu kwestia sklaunowania - 26-31.10 i 8-10.10
Wrzesień 2024 - Mimo wszystko trochę chłodniejszy niż w rzeczywistości
Sierpień 2024 - Taki jaki był
Lipiec 2024 - Trochę chłodniejszy się wydawał niż w rzeczywistości, ten okres bordu był długi, ale jednak większość z jego dni to był subupał
Czerwiec 2024 - Znacznie chłodniejszy niż w rzeczywistości, ale to chyba szczerze każdy czerwiec Tu akurat sklaunowanie anomalii 26-30.06 dodatkowo zrobiło robotę
Maj 2024 - Trochę cieplejszy niż w rzeczywistości, druga połowa serio mocno oduczwalna
Kwiecień 2024 - Chłodniejszy niż w rzeczywitości - kwiecień z taką anomalią, a miał naprawdę długi okres silnych chłodów
Marzec 2024 - Taki jaki był
Luty 2024 - Taki jak był, a u mnie aż takim Mutantem to nawet nie był
Styczeń 2024 - Trochę chłodniejszy niż w rzeczywistościFKP - 21 Listopad 2025, 18:38 Październik 2025 - taki, jaki był.
Wrzesień 2025 - taki, jaki był.
Sierpień 2025 - też taki, jaki był, czyli przeraźliwie lodowaty, z krótkimi, letnimi wstawkami
Lipiec 2025 - tutaj mam wrażenie, że trochę cieplejszy, głównie przez tę parność.
Czerwiec 2025 - taki, jaki był, ponieważ mam świadomość nędznych, czerwcowych norm
Maj 2025 - nawet bym powiedział, że jeszcze bardziej zimny, niż w rzeczywistości, sraj 2020 wydawał się nieco bardziej cywilizowany xd
Kwiecień 2025 - taki, jaki był.
Marzec 2025 - chłodniejszy, niż w rzeczywistości, tutaj druga pentada klaunuje średnią.
Luty 2025 - taki, jaki był, noce są wtedy jednak długie.
Styczeń 2025 - taki, jaki był.jorguś - 23 Listopad 2025, 09:57 Październik 2025: taki jaki był/ciut chłodniejszy (jednak niemal totalny brak dupska u mnie w tym miesiącu jest dość mocno nietypowy xd)
Wrzesień 2025: ciut chłodniejszy z tych samych powodów co u kmroza
Sierpień 2025: Ciut cieplejszy
Lipiec 2025: Taki jak był
Czerwiec 2025: Taki jak był, czyli anormalnie ciepły ze standardowymi lagami w I połowie i dość mocnym bordem w końcówce
Maj 2025: w sumie podobnie jak FKP, był od 2020 u mnie jednak ponad 0,5K cieplejszy a jak dla mnie to były bardzo porównywalne albo i 2020 wydawał się odrobinkę przystępniejszy xd
Kwiecień 2025: no taki jak był raczej albo nawet trochę cieplejszy, 5-11.04 jakoś wyrzuciłem z pamięci
Marzec 2025: chyba trochę chłodniejszy, poza tym jednym dzikim bordem w I połowie było dość zwyczajnie, nawer się łajno trafiło w czwartej pentadzie, końcówka też totalnie nie robiąca wrazenia, nawet jeżeli generowało to wysokie średnie xd
Luty 2025:;no trochę cieplejszy niż był, ale jednak dalo się odczuć te poranne mrozy, jeszcze się kmroz będzie przepraszać z tym miesiącem, jestem tego pewny xd
Styczeń 2025: trochę chłodniejszy , jednak u mnie ponad 2/3 była pod bielą no i u mnie był też znacznie chłodniejszy niż bardziej na S
Grudzień 2024: Taki jak był
Listopad 2024: chyba odrobinę chłodniejszy, poza 1.11 to juz był problem żeby tmax sięgnął chociażby dyszki, co w tym roku w pierwszej połowie było jednak standardem. Ta druga połowa która mu sklaunowala anomalie totalnie nie była odczuwalna jako ciepła, jeszcze ten zimowy incydent 22-24.11 też pokazał pazura zimowego a termicznie to szału nie było xd
Październik 2024: taki jak był raczej
Wrzesień 2024: Ciut zimniejszy tez , ten łupal na początku jednak mu nabił solidna anomalie
Sierpień 2024: Taki jak był
Lipiec 2024: Chyba nawet troche ciepłej go odczułem
Czerwiec 2024: taki jak był
Maj 2024: Chyba taki jak był, albo odrobinkę chłodniejszy co najwyżej- u mnie jednak ta końcówka nie była jakoś szczególnie żarowa a wysokie odchyły się trochę chowały w lujwekcjach, tmaxy przez to były jednak poza pojedynczymi dniami stonowane
Kwiecień 2024: Znacznie zimniejszy niż był faktycznie, 16-24.04 to był na prawdę ostry ziąb jednak, w dodatku bardzo destrukcyjny
Marzec 2024: taki jak był
Luty 2024: No chyba jednak odczułem go jako ciut chłodniejszy, ale nie wiele xd patologia konkretna
Styczeń 2024: Trochę chłodniejszy niż był, te mrozy w II pentadzie się dość wyróżniłyPiotrNS - 26 Listopad 2025, 21:46 Miniony (a może trzeba napisać - trwający, bo śniegu pełno) atak zimy na pewno wykrzywi moje odczucia związane z trwającym listopadem i sprawi, że pozostanie w mojej pamięci jako chłodniejszy niż w rzeczywistości.
Podobnie ma się rzecz z wrześniem i październikiem. Anomalnie ciepły wrzesień nie przypominał pozostałych wyjątkowo ciepłych, które miałem okazję poznać, bo poza małymi wyjątkami temperatury dzienne trzymały się niewygórowanych poziomów, często padało, a końcówka była jaka była. Co ciekawe, myśląc o wrześniowym bardzie, kojarzę go nie tyle ze słynnym ostatnim równonocnym weekendem, co z bardzo ciepłym (mimo że bezchmurnym) wieczorem 1 września, kiedy odczuwałem jeszcze kontrast z wieloma zimnymi wieczorami w sierpniu, a zarazem miałem przed sobą okres konkretnego bordu.
Sierpień i lipiec wydawały mi się takie, jak w rzeczywistości, czyli ciepłe. Czerwiec natomiast trochę chłodniejszy niżw rzeczywistości, nie aż tak bordowy. Jego I dekada nie zrobiła na mnie szczególnie dużego wrażenia. Bardziej końcówka dała mi się we znaki.
Maj zapisał się w mojej pamięci mniej więcej tak jak było naprawdę. Długotrwałość naprawdę solidnego zimna robiła na mnie bardzo duże wrażenie i przez znaczną część tego miesiąca towarzyszyło mi poczucie, że w konkurencyjnym maju 2020 było znośniej. Z drugiej strony jednak majówka i ostatni dzień miesiąca mocno wbiły mi się w pamięć, to były ciekawe dni.
Z kwietniem mam ten problem, że z jednej strony wyraźnie zapamiętałem lodowaty okres, ujemną średnią dobową, pokrywę śnieżną nieosiągalną w grudniu i lutym, a z drugiej - trwałość dużego ciepła w II połowie oraz niemal rekordowo zaawansowany poziom wegetacji w końcówce. Trochę dziwno mi przyjąć do wiadomości, że anomalnie ciepły kwiecień miał w sobie coś takiego: https://www.lukedirt.com....hp?pic_id=18963 , a z drugiej nie mogę wyjsć z podziwu, jak zaciął się w II połowie. Nawet jak miało nie być 20-tki, to była 20-tka
Marzec został mi w pamięci jako anomalnie ciepły, czyli prawie zgodnie ze stanem rzeczywistym. Prawie, bo był jednak dużo chłodniejszy od swojego poprzednika, a wydawał mi się miesiącem na bardzo zbliżonym poziomie. Do lutego w zasadzie nic nie czuję, dla mnie to miesiąc o takiej punktacji: https://www.youtube.com/watch?v=vFQ1K_aYdtQ ale chyba jednak zapisał się w mojej pamięci jako trochę cieplejszy niż naprawdę. To samo styczeń - przez końcówkę oraz perturbacje w pierwszych 12 dniach wydaje mi się jeszcze bardziej patolski niż w rzeczywistości.kmroz - 27 Listopad 2025, 00:01 Mi się listopad wydaje dużo cieplejszy niż w rzeczywistości 🤒🤒🤒🤒🤒🤒Bartek617 - 27 Listopad 2025, 17:19 Ja tam sam nie wiem kontynuując tą zabawę mam takie podsumowania
Czerwiec 2024- myślę, że podobny (dni z opadami konwekcyjnymi przypominającymi sobie na wieczór łagodziły odczucia w jedną stronę, z kolei najbardziej rześkawe dni w miesiącu ciągnęły w drugą: epatowałem się wtedy stanem powietrza) , spadek temp. jak na zawołanie naprawdę pojawi się już na koncie lipca, chociaż średnia raczej nadal będzie należeć do wyższych niż niższych- najchłodniejsze dni w ogólnym rozrachunku nie zaburzyły jego obrazu, a dni z przekroczonym progiem 30 C też już zdążyły wystąpić, więc sezon jest wyjątkowo w formie w tym roku. Nie myliłem się pisząc, że chłodny (tj. z ujemną anomalią temp. numerycznych) czerwiec nie ma prawa po takim początku wystąpić.
Lipiec 2024- cieplejszy, a przynajmniej po okresie wilgotnym: mam wrażenie, że termometry niedoszacowały temp. powietrza
Sierpień 2024- podobnie jak w przypadku lipca, a zwłaszcza eldorado przyniosły seria ostatnich na ogół udanych pogodowo kilku-kilkanastu dni
Wrzesień 2024- raczej ten sam, pierwsze dni dopiekły, okres ulew również nie należał do "chłodnych", ale w końcówce zaczęło się udzielać coraz chłodniejsze powietrze ze wschodu
Październik 2024- cieplejszy, czy słonecznie czy pochmurnie i deszczowo, nie miałem tego wrażenia, by wkraczała późna jesień, mżawki pod koniec tego miesiąca trochę spotęgowały typowojesienny nastrój, ale temp. powietrza wciąż były zbyt wysokie na kurtkę
Listopad 2024- podobnie jak październik: słaby wiatr przez dużą część dni przynoszący niskie temp. powietrza oraz chmury typu stratus działał łagodząco
Grudzień 2024- tak jak miesiące jesienne, brak opadów zimowych czy większych mrozów nocami (za dnia z reguły był plus na termometrze), na pewno odczuwalnie wydawał mi się cieplejszy niż 2022 czy 2023
Styczeń 2025- no tu myślę, że chłodniejszy, i to odczucie głównie się mi udzielało pod koniec miesiąca, w którym niby wskazania termometrów były imponujące, a śnieg spadły wcześniej potrafił gdzieniegdzie przez całą resztę miesiąca i pierwsze dni lutego się utrzymać
Luty 2025- raczej taki sam, może lekko w kierunku ciepła z uwagi na suchy, bezwietrzny i bezśnieżny charakter miesiąca (w zasadzie z większości dni ubiegła zima się składała)
Marzec 2025- chłodniejszy, nie ogarniałem zbytnio tego fenomenu na początku miesiąca, reszta jednak wydaje się zbliżona, nic szczególnego raczej w tym miesiącu się nie pojawiało
Kwiecień 2025- trudno powiedzieć, raczej podobny, ochłodzenie w początkowej części miesiąca nawet nie było najgorsze (choć bez niego byłoby bez wątpienia lepiej), a ocieplenie z kolei wciąż prowokowało do noszenia kurtki wiatrówki
Maj 2025- raczej podobny i na podobnych zasadach co w kwietniu: chłody wydawały się całkiem naturalne, ocieplenia zaś "sztuczne", łapałem się za głowę sporo razy, jak widziałem co stacje synoptyczne wyświetliły w Majówkę m. in.
Czerwiec 2025- chłodniejszy, początek nie dał takiego ognia, jaki widniał w statystykach (jednak aura była paskudna) , reszta raczej zbliżona
Lipiec 2025- podobnie jak czerwiec, w tym miesiącu praktycznie mam wrażenie, że codziennie występowały opady deszczu, ale ponownie to się odbija na okresach, w których temp. zdołały urosnąć ponad przeciętność
Sierpień 2025- cieplejszy, ochłodzenie po moich urodzinach przebiegło niezbyt odczuwalnie (bezwietrznie i pogodnie), reszta miesiąca ogólnie przebiegała z podwyższonym ciśnieniem i no raczej nie z tym nastrojem, że wakacje dobiegają końca
Wrzesień 2025- chłodniejszy, tu tylko końcówka wydaje mi się cieplejsza niż była , reszta miesiąca przebiegła również z niestabilną pogodą, niestety atmosfery charakterystycznej dla późnych wakacji nie dało się zbytnio doświadczyć
Październik 2025- raczej cieplejszy: nawet jak dni z ujemnymi anomaliami nagromadziło się sporo, sam miałem to przeczucie, że to żaden wstęp do zimy, a przedłużenie słoty, która często występuje w ostatnim tygodniu września
Listopad 2025- chłodniejszy, już tak naprawdę te kilka dni przed śniegami zaznaczyło się to surowsze wschodnie powietrze... , niektóre wcześniejsze dni listopada też przynosiły zdecydowanie zbyt wysokie wartości na termometrach, niż bym powiedział, choć tu głównie mam na myśli 1-2.11 PiotrNS - 27 Listopad 2025, 20:35 Bartek617, gdzie ten śnieg w styczniu był tak wytrzymały Bo w Krakowie było go naprawdę bardzo mało i z tego co wiem, to wraz z nadejściem tego dużego ocieplenia zanikł już nawet w bardziej "wiejskich" częściach miasta. Zaciekawiło mnie też Twoje odczuwanie kwietnia, bo w miejskiej scenerii wegetacja była jeszcze bardziej niż imponująca. A na tym etapie wiosny zaawansowana zieleń w połączeniu ze słońcem i ciepłem tworzy wrażenie pogody dużo bardziej "letniej" niż naprawdę. Takich Świąt Wielkanocnych nie było od 25 lat.
A przez paskudną aurę na początku czerwca masz pewnie na myśli to https://www.youtube.com/shorts/V_JuGROkc14Bartek617 - 27 Listopad 2025, 20:54 No na takich opustoszałych łąkach czy polach resztki się długo utrzymywały Pamiętam, jak jeszcze w pierwszych dniach lutego wrzucałem zdjęcia z wsi Sułoszowa na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego, która przetrzymywała długo puch... Wiadomo, ten region klimatycznie daleki jest od mojego (więcej pada deszczu i śniegu oraz są niższe temp. powietrza), ale no nie mogę go wyprzeć całkiem z obserwacji, bo znajduje się rzut beretem (te kilkanaście czy 20-parę km, w zależności od której strony parku człowiek się znajdzie)
Osiedle Łokietka graniczące z miastem samo w sobie na ogół sobie jeszcze jakoś w miarę sprawnie radzi z roztopami (jak we większej części Krakowa zasadnicza część popłynęła w okolicach 15.01. i tym samym większa pokrywa leżała rzeczywiście głównie przez kilka dni, a więc jedynie w 1 poł. 2 dek. miesiąca), ale idąc bardziej w bezdroża mniej lub więcej bieli wytrzymywało nawet pod koniec stycznia: raz wówczas wracałem od kolegi (jeszcze mieszkającego wówczas w Nowej Hucie) do domu przez pobliskie łąki, to tam jeszcze zalegało co nieco bieli (pojedyncze cm)
Od jakiegoś czasu wiosną pozostaję zmarzluchem- ja wtedy jak wychodziłem na zewnątrz, to albo by paczki odebrać, do sklepu by podstawowe zakupy zrobić, kolegę odwiedzić, czy do kościoła w niedzielę, no 2 razy miałem wizytę rodzinną w Wielkanoc, to wtedy miałem zarzuconą wiatrówkę To dojrzewanie roślinności też mnie bardzo dziwiło, bo... opady jak wiosną występowały, to bardzo rzadko i przy niewysokich średnich temp., słońca pojawiało się sporo przy wysokich temp. powietrza, więc no... bardziej miałem wrażenie, że okolica doświadcza zagrożenia pożarowego Natomiast no właśnie, wtedy nie myślałem (i w zasadzie nadal tak uważam- jedynym wytłumaczeniem jest chyba łagodny termicznie oraz pogodowo koniec zimy, jak niemalże co roku) , że brak jednego z dwóch ogniw może okazać się wystarczający do rozwoju bujnej zieleni
Tak, w temacie czerwca niestety to była dokładnie ta brzydka strona... Ale pocieszam się (jeśli mogę sobie pozwolić na tego typu sformułowanie) , że nie ja jedyny doświadczyłem istnej rozpierduchy- 2 dni wcześniej potężnego kolosa otrzymała Bawaria w Niemczech, dzień wcześniej Dolny Śląsk Bartek617 - 27 Listopad 2025, 21:02 Właściwie jeszcze wracając do stycznia- u mnie spadło po 10.01. jednak nieco (te kilka cm) więcej śniegu wtedy niż w centrum czy w południowych okolicach Krakowa Nie było wtedy genueńczyka (kiedy to sytuacja lubi układać się odwrotnie), a niże nurkujące Do dziś pamiętam te strefy z obfitymi opadami sunące z miast GOP lub okolic Częstochowy w moją stronę, przez rzekę Wisłę (na linii północ-południe) czy przez Zakopiankę/drogę na Kielce i Warszawę (na linii zachód-wschód) nie mogły się wówczas przebić, docierały dalej słabsze rdzenie