Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Gry forumowe - Poznajmy się ..
zgryźliwy tetryk - 14 Kwiecień 2025, 21:51 Było by "po mordzie" FKP - 14 Kwiecień 2025, 22:33 Bartek617, A nie lepiej byłoby "Pachniesz jak wielkie lilie w gorącą, lipcową niedzielę?" zgryźliwy tetryk - 14 Kwiecień 2025, 22:43 Zresztą nie zawsze niemiły zapach źle świadczy o "rozsiewajacym" woń. Przykładem są niektóre gatunki serów. https://www.google.pl/sea...sclient=gws-wiz
Albo owoc durian: https://exorientelux.pl/artykuly/durian-najbardziej-smierdzacy-owoc-swiata/
Pytanie brzmi: jadł(a)byś coś takiego A może już spróbowałe(a)ś PiotrNS - 14 Kwiecień 2025, 23:02 Ze wszystkich tego typu "kontrowersyjnych" produktów spożywczych ten chyba najprędzej przeszedłby mi przez gardło - jakby nie patrzeć, to zwykły owoc. Większy problem miałbym z różnymi podrobami czy nawet tradycyjną polską czerniną, znaną również jako czarna polewka. Nie tylko ze względów matrymonialnych
Czy wystraszyłeś się kiedyś wejścia w związek, relację romantyczną z kobietą Bartek617 - 14 Kwiecień 2025, 23:33 W dzieciństwie człowiek miał głowę pełną marzeń odnośnie miłosnych doznań, ale z tego co teraz widzę idea funkcjonowania relacji romantycznych opierała się głównie na stosunku zależności: mojej względem osoby, która wówczas zajmowała mój umysł i robiła na mnie wrażenie Taki to był trochę wyraz egoizmu i pasożytnictwa z mojej strony, nawet jeśli za tym się kryła prawdziwa bezradność
Bardziej postrzegałem dziewczyny, które mi się podobały, jako "starsze" siostry (z którymi cokolwiek by się złego nie działo, warto "wchodzić do tyłka", wypłakać się w rękaw i żyć w zgodzie) niż kandydatki na małżonkę Taki związek nie pociągnąłby w realiach długo, nawet jeśli dałby okazję innej osobie bycia dla mnie dobrym człowiekiem Romans by z tego nie wynikł, raczej poddanie próbie przez Boga wykazującej czyjąś wrażliwość oraz humanitaryzm poprzez niańczenie nieboraka Przeczuwam, że mało kto by się na taki układ pisał
Dlatego tak, wizji wejścia w taki prawdziwy, poważny związek, to się zawsze obawiałem- tutaj trzeba obmyślać każdy ruch z wyprzedzeniem jak np. w szachach i co ważne wykazywać jakąś inicjatywę oraz brać odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje oraz działania : nie być typem maminsynka w każdym razie Pewnie niektóre moje argumenty służą jako dobry materiał na memy i jest się z czego pośmiać (przeczuwam, że stanowiska podobne do mojego nie cieszą się szczególną popularnością w społeczeństwie) , ale naprawdę no moje nastawienie wobec takich spraw jak np. współżycie są jakie są i nie podejrzewam raczej, by szybko uległy zmianie
Nic pozostawiam pytanie dalej Moja odpowiedź pewnie nie świadczy o mnie za dobrze jako człowieku Pewnie między innymi dlatego nie wzbudza moja osoba specjalnie zaufania Bartek617 - 15 Kwiecień 2025, 15:45
FKP napisał/a:
"Pachniesz jak wielkie lilie w gorącą, lipcową niedzielę?"
Przeczuwam, że mogłoby być lepiej- bo porównania do kwiatków różnego rodzaju kojarzą się raczej pozytywniej niż do miejsc okupowanych przez dzikie zwierzęta zgryźliwy tetryk - 15 Kwiecień 2025, 20:16
Bartek617 napisał/a:
Dlatego tak, wizji wejścia w taki prawdziwy, poważny związek, to się zawsze obawiałem- tutaj trzeba obmyślać każdy ruch z wyprzedzeniem jak np. w szachach i co ważne wykazywać jakąś inicjatywę oraz brać odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje oraz działania
Nic, pozostawiam pytanie dalej(
Piszesz o "strategii" Nie ma nic bardziej głupszego. Tak postępują tylko oszuści matrymonialni. To powinno dziać się spontanicznie. Zresztą trzeba być także wyczulonym na reakcje "drugiej strony", na jej zachowanie. Wiem co piszę, bo żonaty jestem już po raz drugi. Co raz nie wyszło nie powinno być powodem do rezygnacji z normalnego życia. I to jest moja odpowiedź na postawione pytanie, które prolonguję, dodając pytanie o ocenę (skrótową) obecnego związku osoby odpowiadającej, jeśli jakiś jest (np. "chodzenie ze sobą", narzeczeństwo lub małżeństwo.). To pytanie nie dotyczy Bartka.Bartek617 - 16 Kwiecień 2025, 17:34
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Piszesz o "strategii" Nie ma nic bardziej głupszego. Tak postępują tylko oszuści matrymonialni. To powinno dziać się spontanicznie.
Gdyby się wszystko działo spontanicznie i pozostawiałoby się sprawy własnemu losowi, na świecie dochodziłoby do jeszcze większej liczby dramatów niż obecnie... Niestety ja uważam, że nie ma za bardzo wyjścia i trzeba rzeczywiście gorączkowo oraz z wyprzedzeniem myśleć o reakcjach drugiego człowieka Fakt, funkcjonować "normalnie" (tzn. na pełnych obrotach, mając do czynienia z masą ludzi) nie dałoby się i tak na dłuższą metę, trzeba byłoby wieść taki tryb życia jak ja (unikając licznych konfrontacji i trudnych sytuacji)
Ja sobie przynajmniej nie wyobrażam podejść do innej osoby, niczego wcześniej nie planując czy nie obmyślając, jeśli chodzi o wypowiedziane słowa czy przeprowadzone działania... Ktoś może sobie pomyśleć, że jestem kombinatorem, ale no nic nie poradzę, że mam taki charakter, że wolę raczej od dziecka zachowywać ostrożność, czujność i z byle powodu do ludzi nie podchodzić z uwagi na obawy przed ruchem z ich strony czy przed ich odpowiedzią Mam po prostu wpisaną w geny osobowość unikającą i tego się łatwo nie wyprę, nawet jakbym bardzo chciał Zresztą z historii moich Rodziców wiem że też nigdy nie byli duszami towarzystwa, więc no skąd ja mam tak naprawdę odziedziczyć aktywne zapędy społeczne i zabiegać o obecność innych ludzi w moim życiu (w prawdziwym świecie, bo w sieci jakoś sobie człowiek radzi - chociaż trochę pewnie Was zamęczam i pewnie macie mnie dość)... Te wszystkie nieporozumienia i dziwne zachowania z dzieciństwa to były jakieś gesty rozpaczy Człowiek odkrywał swoją osobowość i nie miał świadomości wielu rzeczy Ale to był właśnie wyraz spontaniczności i do czego to wszystko doprowadzało... Do niczego dobrego tak naprawdę zgryźliwy tetryk - 16 Kwiecień 2025, 20:11 Zastanów się. Przecież nie żyjesz na "bezludnej wyspie". Z pewnością obracasz się w jakimś środowisku, w jakiejś grupie osób płci obojga z którym rozmowa jest rzeczą powszechna. W takiej grupie można znaleźć kogoś "nadającego na tej samej fali". Trzeba tylko nie zachowywać się "defensywnie" nie odrzucać tego kogoś, raczej "wyjść jej naprzeciw". A wtedy może wyniknąć coś takiego:
Bartek617 - 17 Kwiecień 2025, 14:34
zgryźliwy tetryk napisał/a:
Było by "po mordzie"
I jakaś persona zostawiłby na glacy swoje odciski palców (gdyby nie miał(a) rękawiczek) bo druga osoba nadstawiła policzek