Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Gdzie dane miesiące były najlepsze/najbardziej znośne?
Bartek617 - 11 Lipiec 2025, 10:22
kmroz napisał/a:
Wolę Nowy Sącz, bo jest tu uroczy przykład pokazania takiego zatrzymania się na ciekawym progu, do tego łączącego fajne opady w różnej formie i względne umiarkowanie solarne. W Toruniu miesiąc aż do przesady chłodny, a bez tego sklaunowania 1-4.06, to byłby też już skrajnie pochmurny. Ogólnie taki czerwiec 2004 na Kujawach to już wyższy poziom zimnej patoli, w której nawet taki Bałwanek jak ja nieco odwraca sposób spojrzenia. W NS był to sielski czerwiec, ale jednak z zachowaniem poczucia, że to przełom wiosny i lata, a głównie zasłużyła się skrajna Aturcja, niż jakieś duże, czy przedłużające się większe chłody.
Ja tam nie wiem, normalne czerwce pod względem temp. widzę, jedynie z niemrawymi zakończeniami A jeśli chodzi o wrażenia związane z pochmurnością, to przynajmniej według statystyk raczej przesadzone stwierdzenie Średnia zachmurzenia za miesiąc (czerwiec 2004 pod Toruniem) wyniosła 5.4, bez pierwszych 4 dni wyszłaby może o 0.2 wyższa, tj. 5.6 (czyli różnica rzędu 2-3%, zamiast 67.5% wyszłoby równe 70%) Wiadomo w okresie wakacyjnym te przedziały i kryteria dotyczące pochmurności miesiąca wydają się (przynajmniej nieco) węższe niż w porze chłodnej (bo najczęściej spośród wszystkich dni występuje zmienna aura- ani loch ani bezchmurna lampa) oraz pewnie też docelowo niższe (dlatego jesteśmy pewnie kojarzeni jako pochmurny kraj) , ale jak dla mnie ta okoliczność nie wpłynęłaby na istotną zmianę w ocenie zachmurzenia w miesiącu (67.5% to siłą rzeczy wartość bliższa 70% niż 60%) Jacob - 11 Lipiec 2025, 12:59 PiotrNS, co do twojego czerwca 2017, to nie rozumiem twojego sentymentu, u Ciebie był to naprawdę drastyczny miesiąc, jak najbardziej wpisujący się w schematy ostatniej dekady, zwłaszcza ta bordowa i pogodna 3 dekada , w dodatku cały miesiąc mierny opadowo. Ciężko mi znaleźć w nim jakiekolwiek zalety...Jacob - 11 Lipiec 2025, 13:16 kmroz,
Z czerwcem 2005 się nie zgodzę, choć mnie też uwiera suchość Torunia, to jednak fanem rozwiązań typu 9-10.06.2005 w NS nie jestem choć Toruń wtedy odleciał w drugą skrajność w nocy . Całokształt w Toruniu wydaje się dużo bardziej antyzlosliwy i mniej zdradliwy. Z podobnego względu jak 2010 wolę Toruńską wersję, ale tu jednak różnica na korzyść moich stronach mniejsza niż 5 lat później.
Natomiast z pozostałymi zgoda i miałem dać jej tak samo po wcześniejszej, wstępnej analizie . Czerwiec 2004 w NS był bardziej ludzki i do życia mimo na pozór niewielkiej różnicy termicznej, do tego pomimo większych opadów były one lepiej rozłożone, choć nie można stwierdzić złośliwej ani antyzlosliwej tendencji, jednak w Toruniu padało głównie w najzimniejszych dniach. W dodatku w NS większy chłód ograniczył się tylko do ostatniej petandy miesiąca, gdzie w Toruniu już dowaliło krótkim, ale jednak lodem pod koniec 1 dekady i dłuższym w 4 petandzie. 2003 też tam lepszy z oczywistych względów, dużo wilgotniejszy (choć w przewadze zdradliwy ) i mniej złośliwy, zarówno opadowo jak i solarnie, gdzie w Toruniu był w przewadze klasycznym przykładem zlosnika. 2002 w żadnej wersji mi się nie podoba, ale zdecydowanym argumentem na korzyść Torunia, jest krótszy i pochmurniejszy oraz przy tym słabszy okres żaru z przełomu 2 i 3 dekady. Czerwiec 2001 też uważam za lepszy w NS, choć oba okropne i nieludzkie to jednak w NS nie był tak mocno spolaryzowany na połowy i złośliwość-opadowo solarna choć była, to mniejsza.Bartek617 - 11 Lipiec 2025, 13:50 Dla fanów chłodnych drugich połów czerwca (Krzysztof, Jakub, Piotr?) polecam rzucić okiem na czerwce 2003, 2014 czy 2017 np. w tej lokalizacji (Murmańsk)- no swoją drogą to też czerwce z ogólną niższą średnią temp. miesiąca (bardziej typową dla "chłodnego" kwietnia lub października w naszych miejscowościach, między 6-8 C) Będziecie chyba wniebowzięci
https://www.ogimet.com/cg...ra=23&ind=22113PiotrNS - 11 Lipiec 2025, 23:59 Jacob, ten miesiąc od początku służył mi jako przykład tego, że ekstremalnie ciepły (co niestety jest już nieaktualne) miesiąc może być przyjemny. Urzekł mnie bardzo przyzwoitymi proporcjami i tym, że w okresach bardziej słonecznych noce dawały radę, a gdy temperatury ogólnie stawały się wyższe, można było liczyć na deszcz i burze. Jednocześnie sporo lampy, jak i regularne opady i wysokiej jakości burki, to było dla mnie coś godnego uznania. Teraz tak na to już nie patrzę (choć wciąż uważam ten czerwiec za najlepszy "gorący"), choć nie wykluczam, że jeśli czerwce się uspokoją (oby), to znów odzyskam dawną sympatię do czerwca 2017.PiotrNS - 12 Lipiec 2025, 23:38 Wracając do dawniejszych czerwców, tutaj porównanie ułoży się następująco
Czerwiec 2015 dość oczywiście lepszy w Toruniu niż w NS, gdzie okazał się rekordowo suchy W okolicach Jacoba nie było takiej polaryzacji i pustyni w I połowie, a i o takim upale jak u mnie 13.06, można było zapomnieć. Większy problem mam z 2014, bo jednak trochę szkoda tej burki z 10.06. Ale mimo wszystko chyba jednak zwycięża toruńska sielskość Taki skandynawski klimat w czerwcu mi się marzy, choćby epizodycznie. A w Toruniu dodatkowo białe noce lepiej dopisują. Co do czerwca 2013, to jednak wolę NS za opady i burze. To była naprawdę solidna sztuka, mająca w sobie dużo spokoju, a ocieplenia niemal wyłącznie w słusznej i efektywnej formie. Największy upał był na szczęście krótkotrwały. Zgodzę się natomiast co do czerwca 2012, choć sam nie wiem, czy to już nie jest lekkie przegięcie z tym zimnem. Jestem ciekawy jak to jest doświadczyć tylu lodowych burek, bo jak wiemy - burka w lodzie to potęga i basta Jużniedługo miną 4 lata od wymyślenia tego zdania Trochę szkoda, że ten 30.06 zaburzył feng-shui w Toruniu, bo wtedy ten miesiąc robiłby jużnaprawdę bardzo lodowe wrażenie.
Z czerwcem 2011 trochę zaskoczyłeś, bo kiedyś to był Twój ulubiony miesiąc Zaskoczenie nie zmienia jednak faktu, że się zgadzam, bo cenię sobie te wysokie, ale jednak łagodne temperatury przy braku pustyni i częstych opadach. Na uznanie zasługuje też to, że - jakby nie patrzeć - wysoka anomalia została pięknie zbita na koniec, czego w ostatnich latach tak nam brakuje. W 2010 zdecydowanie wybieram Toruń, a w 2009 nie zamieniłbym się z żadnym miastem, NS wtedy rządził W sumie cały ten miesiąc lubię, może poza nijakim początkiem. Z 2008 mam większy problem, bo niestety rzeczywiście był strasznym sucharem i nie wiem w jakim stopniu odpowiedzialnością można obciążyć pecha stacji. Generalnie jedną i drugą wersję umiałbym lubić, ale w NS jednak były jakieś starania odnośnie dynamiki, a w Toruniu korzyść w sumie opadów wcale nie była szczególnie duża. Wybrałbym zatem swoje miasto. Podobnie 2007, który moim zdaniem był wręcz jednym z najlepszych czerwców. Pustyni praktycznie tyle co nic, opadowa regularność na wysokim poziomie, dużo burz... Jego anomalia mogła być trudna do zauważenia, bo częste burze występowały z reguły wczesnym popołudniem i druga część dnia najczęściej nie przypominała pierwszej pod względem temperatury. No i w 2006 NS - z takimi bordowymi II połowami nie miałbym takiego problemu; wprawdzie polaryzacja straszna, ale forma tej ciepłej części miesiąca zdaje się jednak mnie przekonać. W Toruniu efektywność była taka sobie.kmroz - 13 Lipiec 2025, 23:21 PiotrNS, czerwca 2017 to serio nie ma co bronić u Ciebie, ta 3 dekada to serio by obrzydzała obecnie Ciebie nawet, gdyby była 3 dekadą... lipca (i nie mów, że nie...), a patrząc całościowo to był on u Ciebie serio obrzydliwie schematyczny. Do tego ta słaba suma wyrobiona najbardziej klaunowo jak się da. No i pizdowate ochłodzenia, których - polecę wręcz Twoim językiem sprzed paru lat - gdyby ktoś spał między 23 a 6, to by wręcz nie zauważył... Wyjątkiem tu jest tylko ten udany, odczuwalnie chłodny długi weekend Bożego Ciała, bez niego to byłby czerwiec odczuwalnie dużo bardziej bordowy niż w rzeczywistości, a do tego okropnie schematyczny...
Nie zgodzę się też co do tak stanowcznej oceny czerwca 2010. Chłody w 2 połowie były na tyle silne na obu stacjach, że oceniam je przez przyzmat "wiosenny" - a wiosną dzisiaj dość jednoznacznie wolę złośliwe ochłodzenia. Serio, jaki był pożytek z Toruniu z tych licznych nocy, podczas których trzeba było drżeć o pomidory? Czy opady nie są lepszym rozwiązaniem? Tego początku też bym tak nie demonizował, w każdym innym roku by miało to więcej korzyści niż niekorzyści.
Z czerwcem 2009 się już dość dosadnie wypowiedziałem, że w Kurorcie mnie mocno odpychają te termiczne skrajności - duże zimno przeplatane z nieprzyzwoitym gorącem - serio, na średnie dobowę rzędu +20/+22 kręcimy nosem teraz w lipcu, a wtedy był to czerwiec Trochę mi się nie podoba, że w tak teoretycznie chłodnym czerwcu ciężko było zanurzyć się w realne zimno. No i te opady też dość klaunowo wyrobione. Toruń też trochę schrzanił tym nieco niezrozumiałym pechem opadowym w końcówce, ale serio...
No i do tej drugiej połowy czerwca 2006 w Kurorcie też bardzo trudno mi się przekonać, a czerwiec 2007 mimo, że w Kurorcie nie tak zły jak w większości kraju, to jakoś nie umiem czuć do niego sympatii i z tym nazwaniem go "jednym z najlepszych" moim zdaniem grubo przesadzasz.kmroz - 14 Lipiec 2025, 00:39 Jacob, a co do czerwca 2005 i porównań, to fanem 9-10.06.2005 w NS też nie jestem, ale i tak lepsze to niż szybka burza, która wyrabia 50mm w godzinę i miesiąc dzięki niej staje się normalny opadowo Faktem jednak pozostaje, że w Toruniu był to po prostu wyjątkowo suchy czerwiec, a jego pozostałych przewag nad Kurortem po prostu nie widzę...PiotrNS - 14 Lipiec 2025, 22:01 kmroz, w III dekadzie lipca pewnie nawet nie zwróciłbym uwagi na takądekadę, tylko na ten newralgiczny dzień 28 czerwca. I tak, on mnie obrzydza. Poza nim jednak nie uważam tej dekady za jakieś straszne zło. Ja w ogóle nie jestem "cięty" na bordowe III dekady czerwca tak jak na ich sierpniowe odpowiedniki, tylko wkurzają mnie, kiedy zamiast ciepła oczekuje się nawet nie tyle zbijania, co choćby stagnacji w temperaturach. Co do ochłodzeń... to jest ten problem, że inaczej oceniamy historyczne miesiące pod wpływem traum wywołanych Katastrofą Klimatyczną 2024/25, a co innego siedzi w naszych upodobaniach sprzed tego strasznego czasu. Ogólnie się z Tobą zgadzam, ale w bezwzględnym ujęciu uważam, że nie ma co tak hejtować tego miesiąca. Co do sumy opadów, przynajmniej była. I nie tylko za sprawą farta stacji.
Czerwca 2009 już nie dam skrzywdzić - taka wersja "gorąca" w ogóle się nie narzuca i przynosi w zasadzie tylko korzyści w postaci burz takich, że dałoby się nimi obdzielić praktycznie cały sezon i wciąż nie byłoby najgorzej. Poza tym to i tak był chłodny czerwiec, więc w żadnym cieple nie widzę problemu. Też dlatego, że nie doszło do tak chamskiego przełamania starań, jak 21 czerwca 2023 Co do zanurzenia w realne zimno, to cały pierwszy tydzień taki był, a dodatkowo ochłodzenia łatwo przerywały ocieplenia, które ogólnie nie należały do mocnych. Czerwiec 2007 jednak ujmuje mnie tak regularnymi opadami, burzami i ogólną dynamiką i myślę że nie warto oburzać się na takie dość oczywiste korzyści tylko z tego powodu, że aktualnie tak promuje się chłodne sztuki. Podobnie 2006. Jednak trzon moich poglądów pozostaje sobą i burzowość, która rzeczywiście przynosi należyte efekty, podoba mi się bardziej niż jakaś nijakość. Chyba że bylibyśmy w jakiejś wyjątkowej potrzebie.kmroz - 14 Lipiec 2025, 22:39 PiotrNS, z tym czerwcem 2009 to też byś mnie źle nie zrozumiał, nie hejtuje go w Twojej wersji, ale bardziej przekonuje mnie toruńska. Ale tak jak zaznaczam jest to niewielka różnica, a wręcz - z uwagi na pech opadowy toruńskiej stacji/regionu (ciężko stwierdzić...) to dałem "remis"
Z czerwcem 2006, 2007 i - przede wszystkim - 2017. Jednak będę tu zawzięty. Ten pierwszy to serio z tą drugą połową wygląda przerażająco, tylko fakt naprawdę skrajnego lodu w 1 dekadzie go uratował przed jakimś bordem. Mam wrażenie, że jakby w tym roku przyszła taka druga połowa, to byśmy obaj skasowali konto na forum z rozpaczy. W 2017 nie było tak drastycznie, ale jednak moim zdaniem bardzo oszukujesz siebie mówiąc, że nie przeżyłbyś ciężko takiej trzeciej dekady lipca. Wyobraź sobie, że prognozy nagle się pogorszają i tak wyglądają. Obaj na pewno byśmy bardzo ciężko to przeżyli i raczej zniknęli na dłużej z forum. Na wcześniejszym etapie był to u Ciebie czerwiec względnie budzący sympatię i klaunujący sumę (i tak niską) 10.06 trochę ratował obraz. A 28.06.2017 to autentyczny kryminał, coś co nie powinno mieć prawa się zdarzyć.
A czerwiec 2007? Zważ, że te sumki w większości były też pizdowate, ale no tutaj jednak szybkie obniżenie dziennego plateau i względnie znośne noce jakoś są w stanie to obronić. W Kurorcie to chyba najbardziej boli ta nawrotka 21-22.06, te dni serio wyglądają obrzydliwie, a i ten 25.06 jeszcze dowalił 27 stopniami. Tym niemniej z tej trójki (2006, 2007 i 2017), to dla czerwca 2007 znajduje największe słowa usprawiedliwienia.