Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Gdzie konkretny miesiąc był lepszy?
kmroz - 15 Październik 2021, 21:15 Ten czerwiec 2020 we Wrocławiu to ZBRODNIA kmroz - 15 Październik 2021, 21:45 Jeszcze kwietnie i kończe to porównanie, przejdę potem do Białystok vs Lublin
W Toruniu chyba ciekawszy i trochę mniej złośliwy, chociaż nie do końca, bo 29-30.04 to jaja, ale za to w tym pierwszym zimnym okresie opadów prawie nie miał, a właściwie to w ogóle.
20 urodzinki Jacoba rozwalają system, w sumie cały okres 6-22.04 w Toruniu to złoto, w Kozienicach najwyżej dobry, a z tą obrzydliwą pluchą w końcówce to nie wygląda za miło.
Mniej złośliwy, to wystarczy xdPiotrNS - 15 Październik 2021, 21:48 Widzę że we Wrocławiu maj skończył się na dobre dopiero 11 czerwca... Zdumiewa mnie to, dużo nieletniości jak na to miasto, wiele bubu opadów, a wszystko w dość niepokojących proporcjach. Oczywiście było trochę fajnych okresów, ale i tak miesiąc wygląda tam słabo, aż zaskakująco.
Jak widzę, że taki czerwiec na Dolnym Śląsku i tak jest ciepły (i to nie tak minimalnie), to powoli zaczynam rozumieć pana z Katowic i słowa o "nędznej polskiej normie".Bartek617 - 16 Październik 2021, 15:20
PiotrNS napisał/a:
Jak widzę, że taki czerwiec na Dolnym Śląsku i tak jest ciepły (i to nie tak minimalnie), to powoli zaczynam rozumieć pana z Katowic i słowa o "nędznej polskiej normie".
Jeśli mowa o czerwcu 2020, to na ten miesiąc raczej głównie zapracowały ciepłe noce. Temp. w ciągu dnia były raczej przeważnie niskie, ale jak się niewiele zmieniały na noc, no to skutek jest jaki jest.
Sam kiedyś sądziłem, że np. okres ulew w połowie lipca 2018 był zimny, bo patrzyłem na temp. dzienne (koło +20 C). Ale jak zwróciłem uwagę na temp. minimalne na poziomie 16-18 C, to płyta mi się od razu zmieniła.
Poza tym uważam, że pan Damian Dąbrowski (który jest bez wątpienia dużo mądrzejszy niż ja) po prostu myli się, jak uważa, że okolice Katowic należą do najzimniejszych regionów w Polsce: bo nie są, m. in. koło Kielc, Olsztyna i ogólnie na ścianie wschodniej jest zwykle chłodniej (za to koło Krakowa jest raczej podobnie). Bartek617 - 16 Październik 2021, 15:35 Jeżeli chodzi o Miejską Wyspę Ciepła, to tutaj jest przedstawiony przykład Wrocławia (stacja reprezentująca miasto znajduje się przy lotnisku, na jego zachodnim krańcu): wprawdzie jest to jedyny okres uchwycony na mapie, ale wierzę, że takie spore różnice dotyczące temp. są obecne na terenie jakiejkolwiek aglomeracji miejskiej.
Poza tym uważam, że pan Damian Dąbrowski (który jest bez wątpienia dużo mądrzejszy niż ja) po prostu myli się, jak uważa, że okolice Katowic należą do najzimniejszych regionów w Polsce: bo nie są, m. in. koło Kielc, Olsztyna i ogólnie na ścianie wschodniej jest zwykle chłodniej (koło Krakowa jest raczej podobnie).
On ma jakąś obsesję na tym punkcie faktycznie xDkmroz - 17 Październik 2021, 10:44 Białystok vs Lublin. Stycznie 2001-2021.
Ta śnieżyca z początku+dziedzictwo oczywiście dodają uroku Białystokowi, ale jednak to był i tak tuż przed chlupańskiem. Od 5.01 było lepiej w Lublinie o dziwo. Śnieg trzymał nieco dłużej, było więcej lampki w wersji śnieżnej. Fakt, że puder tak czy siak i ciężko tu mówić o wyraźnej przewadze.
Z uwagi na większą ilość śniegu wahałem się nad Lublinem, ale jednak Białystok ładniej przylampił, w Lublinie jednak dość szkoda tej pochmurnej pierwszej połowy.
Tu o dziwo Lublin lepiej i to na każdym etapie. Epizod śniezny z początku konkretniejszy, 9cm w takim 30-latkowym okresie to skarb. Potem w połowie nie było aż tak anomalnie, a w 3 dekadzie ciut więcej śniegu i ciut więcej lampy.
I to chyba będzie jedyna PORZĄDNA miazga ze strony Lublina. W Białymstoku ten miesiąc to jaja, nie zima. Śniegu tyle co nic, o ile w grudniu podobnym (taki 2002) bym się cieszył, że w ogóle jest stabilny puder, o tyle w styczniu i to w takim regionie to po prostu śmiech na sali. Do tego poza tym silnym mrozem była ciemnica. W Lublinie jednak ta skorupa z pierwszych dwóch dekad była większa, no i koło 20.01 jednak sypnęło, lampa też częstsza.
Do 23.01 to jedno i to samo gówno, może na plus Białegostku fakt, że więcej padało. Potem 24.01 genuan na Podlasiu niby słabszy. Ale jednak sama końcówka nadrobiła, bo padał sam śnieg i nie było odwilży. 30cm się z niczego nie uzbierało
Pierwsza połowa to normalna zimka w Białymstoku, lepsza niż w 2006 Druga przejściowa, pokrywa się regularnie pojawiała. Lublin też dużo lepszy niż Mazowsze, ale jednak pokrywa słabsza i szybciej się stopiła...
Miazga raczej. Do 7.01 podobnie, ale jednak Białystok miał rozpogodzenia. Potem ten pierwszy układ MEC to dwa różne światy - w Lublinie załapał się na sektor ciepłej masy i marznące łajno, w Białymstoku za to była prawdziwa magia. Dni 13-16.01 w Białymstoku piękna mroźna lampa, której w Lublinie nie było. Dalej z grubsza podobny, w końcówce też przyrost dużo większy w Białymstoku. Ogólnie różnica prawie na każdym polu.
Tutaj głównie druga połowa zrobiła różnice, w Białystoku serio pięknie sypało i mimo lekkiej chlupy były ładne efekty, a historyczna fala mrozów minęła w naprawdę magicznych krajobrazach. W Lublinie było dużo lepiej niż na Kujawach czy Mazowszu, ale jednak do szału daleko.
Tutaj przyznam miałem spory dylemat, bo w Białymstoku zabrakło tych śnieżyc w ostatniej pentadzie. Ale za to było sporo lampki przy już sporej pokrywie śnieżnej. Tam już śnieżyce z 15 i 17.01 ustawiły piękną pokrywę, podczas gdy w Lublinie wtedy padala jeszcze mieszanka przy plusie Pierwsza połowa też jakby znośniejsza na Podlasiu - bardziej mokra i o dziwo mimo to też więcej naturalnych nocy.
Styczeń i luty 2015 były mocno poszkodowane na krańcach wschodnich, głównie chodzi tu o ten przełom tych miesięcy, kiedy genuan zwyczajnie ominął. Wygrana Białegostoku jest tu nawet nie ze względu na śnieg, bo tu aż tak wielkich różnic nie widzę, co za większość ilość całodobowego mrozu i średnich dobowych poniżej zera.
I o dziwo spora przewaga. Śnieg niemal od początku, a nie od 6.01 jak wszędzie, więcej lampki, prawie brak odwilży po 10.01, pokrywa po 15.01 większa i jeszcze w końcówce więcej opadów. Lublin pod tym każdym aspektem wypadł gorzej, chyba wersję legiowawicką cenię bardziej od Lublina nawet
Wybór oczywisty. W zasadzie w większości były niemal identyczne, ale jak patrzę na ten loch w Białymstoku to rzygać się chce, w Lublinie piękna lampa i piękna zima w ostatniej dekadzie. W sumie to w Lublinie więcej śniegu, także no tym bardziej sprawa jasna.
Tu bez dwóch zdań. W Lublinie słońca więcej było w złym okresie do tego, więc tym bardziej na minus. W Białymstoku 16-20.01 piękne sypanie, w Lublinie tylko 2 słabe nocne śnieżyce podobnie jak w Legiowawicach
Wersję z Lublina mega szanuje i była super na tle kraju, ale to co pokazal Białystok to już fenomen. Największe wrazenie robi śnieżyca z 15.01 i przyrost pokrywy do 31cm, żeby nie ta zafajdana jednodniowa odwilż z 17.01, która tak naprawdę sprawiła że śnieżyca poszła na marnę i pokrywa spadła do tej z 14.01... Ale mimo to ukłon
Tutaj to po prostu było widać xd Chociaż trochę mnie odpycha brak lampki w końcówce, którą Lublin 28 i 31go miał... Ale i tak ta pokrywa już w połowie, a potem pod koniec to pawel - 17 Październik 2021, 10:47 To w 2021 Białystok miał trwałą pokrywę dopiero od 9.01. kmroz - 17 Październik 2021, 10:52 Na początku 2021 Polska stanęła na głowie, sypało tam gdzie nie powinno XDpawel - 17 Październik 2021, 10:53 Wtedy trwałą pokrywę miałem już od 3.01.