Znowu więcej śniegu Lublin, a solarny rozkład taki sam, termicznie poza tą pierwszą falą mrozów (która w obu miejscach była magiczna) Białystok nie miał przewagi, także no cóż, jak widać Podlasie to wcale nie zawsze Królestwo Nizinnej Polski zimą xd
Tutaj poza kwestią słabszego dziedzictwa, to jednak Białystok wygrywa, kluczowy jest 22.02, ale już wcześniej np ta odwilż była dużo słabsza. No ale nie jest to wielka przewaga, bo Lublin np więcej lampki.
Pokrywa cały miesiąc w Białymstoku, lampa raczej mroźna, a nie to co w Lublinie, gdzie najwięcej jej było przy odwilży, poza 8 i 26.02 istotnych przyrostów pokrywy nie było, ale i tak były ciekawsze niż w Lublinie xd
Nie jest to pewny wybór, bo dni 23-26.02 były drastyczne, ale jednak nie mogę przejść obojętnie wobec tego pięknego epizodu w 4 pentadzie, którego Białystok mógł tylko pozazdrościć. Poza tymi 13cm śniegu istotny dla mnie też fakt, że ogólnie mrozy większe.
Co jest z tymi lutymi na Lubelszczyźnie W Lublinie wyraźnie więcej śniegu (zasługa bardziej większych śnieżyc w połowie, no i Białystok w mroźno-śnieżnej 2 połowie zgubił słońce.
Podobnie jak rok wcześniej, na Podlasiu za mało lampy w okresie mroźnym i śnieżnym. Jednak... są rzeczy ważne i ważniejszse. A wobec pokrywy 65cm po prostu nie da się przejść obojętnie...
Owszem dziedzic, ale jednak umiał chociaż przechować co dostał w spadku (mowa o 3-4.02), potem też większe mrozy, no i ciut więcej lampki. Szkoda że po 8.02 już co najwyżej prószyło. Śnieg przynajmniej oficjalnie wytrwał do końca
Do 2009 szokująco często Podlasie nie wygrywało, lecz potem zrobiło się już bardziej naturalnie kmroz - 18 Październik 2021, 14:15 Marce 2001-2021 Białystok vs Lublin
Ocieplenie w zasadzie podobne w obu miejscach, nawet chyba w Lublinie ciut lepsze, bo tam poza tym jednym drastycznym dniem po prostu padało. Główną przyczyną zwycięstwa jest jednak 3 dekada. W Białystoku nudny, lampowy suchomróz, w Lublinie regularnie sypało
Ogólnie bardziej wilgotny, miał o dziwo znośną końcówkę z opadami, a przylampił mocniej niż w Białymstoku w okresie mroźno-dziedzicznym, czyli wtedy kiedy był na to czas.
To nie był łatwy wybór. W Lublinie miał bardziej wyraziste powiewy wiosenki , jak i większą ilość śniegu w pierwszej połowie. Jednak Białystok wygrał z uwagi na rokład solarny - dużo więcej dał w okresie, kiedy był na to czas, a w okresie bordowym szczędził tego jak tylko mógł. Jakby te opady nad ranem 24.03 przesunać na dzień, to w ogóle by było optymalnie.
Tu z kolei był banalny wybór. Te przyrosty pokrywy w Białymstoku, utrzymanie jej do 23.03 i lekka przewaga solarna sprawiły, że wybór był prosty. Ta wiosenka z 17.03 w Lublinie była lekkim ukłuciem żalu, jednak... nie była ona wcale tak kolorowa jak się uważnie przyjrzymy.
Tu wybór też prosty. Dziedzictwo po lutym miały równe, jednak Lublin je o wiele lepiej wykorzystał - najpierw dał wiecej lampki przy mrozie, potem jeszcze sporo dał od siebie, podczas gdy w Białymstoku praktycznie nic nie padało. No i końcówka w Lublinie dużo bardziej mokra, do tego cieplejsza - 28.03 i 31.03 można powiedzieć, że powiało wiosenką
Był dużo suchszy, zwłaszcza w tym słynnym okresie pluchowatym. Podlasie tej pluchy po prostu... nie miało, były tylko mżawki i kapuśniaczki. Jednak gdy patrzę jaki cieplutki był tam ten mżawkowato-loszkowy 21.03, to zdecydowanie czuję tę antyzłośliwość, do tego przed 24.03 praktycznie nie było drastyczności
Do 18.03 były naprwadę podobne, no okej niby Lublin wiecej szmuli, ale nie były to jakieś kosmiczne różnice, w dodatku jakby się przyjrzeć, to w Lublinie wcale nie było tak złośliwie. Okres od 19.03 w Lublinie jednak miażdży Białystok. Już dni 19-20.03 to cud, ale ta potężna śnieżyca z 24.03 i potem kilka dni lampki z oblepionymi drzewami po prostu radują serce. Na deser Lublin dostał 29.03 jeden dzień z imitacją wiosenki
Aż w szoku jestem XD W Lublinie całą pierwszą połowę trzymał śnieg, a i w drugiej były 2 serie przyrostów. Termicznie o dziwo też Lublin konkretniejszy. Jakby tego było, to - podobnie jak rok wcześniej - Lublin w końcówce dostał imitację wiosenki w dniach 28-30.03. Białystok miał tylko 29.03 i do tego słabszy opad.
To, że dzięki dziedzictwu 25cm było na Podlasiu magicznie, to jedno. Ale Białystok wygrywa też drugą połową, wprawdzie też było drastycznie, ale jednak Białystok chociaz dostał namiastkę wiosenki w dniach 20-21.03 Lublin nawet o tym mógł pomarzyć, tam to już serio okres od 19.03 mógł stanąć w szramy z tym 2012 (podobnie jak bodajże w Kozienicach, zresztą to niby blisko, chociaż patrząc po różnicach naprawdę daleko xd). Lublin mógł z kolei się pochwalić piękną śnieżycą w połowie, której w Białymstoku zupełnie nie było. 15.03.2010 w Lublinie wygląda smakowicie, ale to za mało by zrównoważyć resztę.
Wiosenka w obu miejscach nie istniała, więc skupmy się na innych parametrach. Białystok dzieki wprawdzie dziedzictwu, ale jednak miał piękną magię całą pierwszą dekadę, a i potem dawał epizody śnieżne, których Lublin o dziwo nie miał. Co ciekawe, mimo, że to Podlasie dostało opady w ochłodzeniach, to i tak miało lepszy rozkład solarny od Lubelszczyzny. Tak naprawdę wszystkie "szczytowania" w Białymstoku były wcale nie lampowe xd
W tym Białymstoku był paradoks. W dniach 4-7.03 miał warstwę ochronną śnieżnych płatów przed pożarami, ale z kolei potem nic nie sypnęło przez tydzień i gdy wrócił mróz nie było śniegu. I tak naprawdę w tym zasadniczym mroźnym okresie Lublin wypadł jednak dużo ciekawiej. Ale i tak Lublin minęło to coś potężnego. A niewiele brakowało... Mam znajomego mieszkającego 40km na południe od Lublina (jeszcze w zasięgu pow. lubelskiego) i wspomina ten marzec jako prawdziwy śnieżny kataklizm. Stacja z jego okolicy potwierdza, że nie kłamie: https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2013-03-31&rodzaj=st&imgwid=250220030&dni=31&ord=asc
Podobne jak rzadko kiedy. W obu miejscach 23-24.03 się ciutkę zlitowały i dały pozorną antyzłośliwość. Wybrałem Białystok z uwagi na ładne mrozy w okresie pustynnym.
Pod względem opadowym bardzo podobne, jednak w Lublinie dostrzegam przewagę solarną w tych zimniejszych okresach, co akurat oceniam na plus. Z kolei końcówka bardziej pochmurna, a dzień 31.03 to jest po prostu ideał wczesnej wiosenki
Już nie będę się rozdrabniał na poszczególne dni. Ogólnie - więcej wody, mniej drastyczności. Rasowa wiosenka z 21.03, 29.03 czy nawet 31.03 też nieco bardziej odczuwalna w Białymstoku.
Kusił Białystok z uwagi na brak lampy przy tym ociepleniu, ale z drugiej strony było one i tak suche i do tego słabiutkie. Lublin jednak pokazał klasę tym okresem 16-25.03 I jeszcze 31.03 powiało trochę wiosenką , ale to już nie tak istotne.
O tym, że na Lubelszczyźnie nie był to zbyt ciekawy marzec wiemy od pewnego Bartka z okolicy Hrubieszowa. W Lublinie nie było tak źle, coś tam docierało, ale widać jak mało tego. W Białymstoku? 7-11.03 się serio spisały, taka namiastka zimki. No i wszystkie 3 ciepłe akcenty jednak trochę mniej niepokojącekmroz - 19 Październik 2021, 23:40 Kwietnie 2001-2021 Białystok vs Lublin
Naprawdę próbował antyzłośnikować, opady w najcieplejszych dniach w ogóle na plus, szkoda, że takie mikre. W Lublinie jednak dużo więcej dupodajki w ciepłym okresie, do tego 27.04 był zimny
W Białymstoku nawet nie próbował udawać wiosny, a ta zimna pluszka z końcówki tylko go dobiła. W Lublinie mimo przewagi pustyni w tej drugiej połowie, miał powiewy wiosenki Pierwsza dekada też ciutkę ciekawsza.
W Lublinie bardziej mokry, jednak patrząc na wyrobienie to nawet nie wiem czy to plus. Jednak ogólnie wydaje się trochę ciekawszy, zwłaszcza tej 2 dekadzie.
W Białymstoku ohydny złośnik. W Lublinie w większości też o dziwo, jednak pojedyncze aspekty jak początek, kilka dni w 4 pentadzie no i 30.04 xd sprawiają, że jakoś to wyglądało. Mega jednak rozczarował w obu miejscach.
Na Podlasiu okres lampy w 3 dekadzie zimniejszy niż w Lublinie, a reszta z loszkiemi opadami cieplejsza, więc wybór prosty. W Białymstoku bardzo sympatyczny okres 8-12.04 i 29-30.04.
W obu miejscach były regularne miłe wstawki wiosennych deszczyków , wygrywa jednak Lublin za solarne antyzłośnikowanie, które w Białymstoku się aż tak nie udało.
W Białymstoku pozytywnie wyróżnił się okres pierwszych 7 dni, chociaż i w Lublinie miał on miłe akcenty. Potem w Lublinie było już wyraźnie lepiej m.in. dzięki 12.04, a i 3 dekada bardziej ludzka.
Chyba ciut bardziej przekonuje, mimo takich fajnych dni jak 4.04 w Lublinie czy 5 pentady. W Białymstoku po prostu mniej złośliwy, bardziej wilgotny i ta pluszka z 14-16.04 była naprawdę... ciepła
Jak ja patrzę na okres 6-17.04 w Białymstoku to aż się miło robi. W Lublinie było też super, ale jednak nie było takiego wyrazistego ciepełka. Reszta miesiąca podobna, no początek siłą rzeczy na Podlasiu mniej drastyczny.
W Lublinie ta plucha 26-28.04 nie była aż tak lodowa, a wcześniej było naprawdę dużo słońca, zwlaszcza zimne okresy robiły różnice. Jeszcze Wielki Tydzień próbował dać imitacje wiosenki
Już ciepła pluszka z końcówki robi różnice, jeszcze wielkanocny powiew życia i np noc 6/7.04. Pewnie, że noce dużo mniej naturalne i solarnie trochę złośliwszy, ale szczerze to nie robi mi w kwietniu aż takiej różnicy, co innego w październiku.
Żeby nie ten 29.04, to byłby wybór prosty, tak to się musiałem trochę zastanowić, ale w Białymstoku był po prostu zimny xd W Lublinie już częściej wyskakiwał jakimś pseudociepłem
W zasadzie to mega podobne, wybrałem Lublin bo dał trochę bieli, no i ciut więcej lampki w ostatniej dekadzie.kmroz - 20 Październik 2021, 22:02 Maje 2001-2021 Białystok vs Lublin
Pierwsza dekada w obu miejscach pustynna, ale potem w Lublinie więcej burz i trzecia dekada robi różnice jakością, no i udało się bez tych patologicznych mrozów w okolicy 3 urodzin Piotra
W obu miejscach emanował złośliwością, ale jednak w Lublinie ta pierwsza połowa niczego sobie - regularne opady, dużo burz i po prostu cieplej. Bez porównania cieplej
W Lublinie zabrakło ładnych opadów w okresie 1-7.05, ale jednak to był piękny maj. W Białymstoku to nawet początek trochę srajował Od 8.05 w obu miejscach absrudalne badziewie
Druga dekada w Lublinie wspaniała, w Białymstoku pół-srajowata. W ogóle w Lublinie do 23.05 bardzo dobry maj, tylko końcówka do dupy. W Białymstoku już wcześniej były patologiczne lagi i do tego mniej burz i opadów.
W Białymstoku szczerze mówiąc do 25go totalny sraj, najpierw przewaga zimnicy, potem pustynia. Końcówki Lublin może pozazdrościć, ale to za mało. W Lublinie było dużo więcej przebłysków, no i fala pustyni szybko przerwana przez burkę. Potem zresztą seria codziennych burek mijających stację, czyli antypajac.
I to nawet spora przewaga. W Białymstoku skutecznie próbował antyzłośnikować i nie przyniósł tak dotkliwych ochłodzeń. W Lublinie ciepłych deszczyków i burek praktycznie brak, za to dużo lodowej pluchy
Okej, Białystok chwaliłem, ale miał jednak swoje wady jak lodowate noce czy srajowanie. Lublin? Poza jednym 5.05 to jakiś raj i to dosłownie. Może okres 14-19.05 mógł być taki jak w Białymstoku, ale to jednak nie jest cały miesiąc. Właśnie z powodu tego okresu przewaga jest mimo wszystko bardzo niewielka.
Ogólnie Białystok mniej lochu, uniknął też lodowej pluchy, czego o Lublinie powiedzieć niestety nie można. Ale przewaga mała, ogólnie były mega podobne...
Ciężko było wybrać, z uwagi na dni 10-13.05 i 30-31.05 Białystok wydawał się kuszącym kąskiem, ale jednak niedobór ciepłych nocy wyglądał dokuczliwie. W Lublinie jednak bardziej regularny, mimo słabszych sum. Zaznaczam, że jest to bardzo mała przewaga i jakbym mógł, to bym dał remis.
W Białymstoku Czas Euforii pełny, w Lublinie jednak troszkę przybubiło, no i Białystok uniknął lodowej pluchy z 13-15.05. Jedynie 20.05 może serio Białystok zazdrościć Lublinowi
Pierwsza dekada o wiele znośniejsza, dalej też wyraźnie lepiej, chociaż nie powiem że dobrzekmroz - 20 Październik 2021, 22:12 Chyba 2016 jednak bym na Białystok zmienił xdkmroz - 20 Październik 2021, 22:44 Czerwce 2001-2021 Białystok vs Lublin
W obu miejscach do kitu, ale w Białymstoku przy wszystkich wadach jeszcze złośnik z absurdalnie zimną i pluchowatą drugą dekadą. W Lublinie to nawet jakoś wyglądał, trzecią dekadę da się lubić.
W obu miejscach tak marny, żenujący i złośliwy, że nie wiem czy da się wybrać, no ale jak muszę to biorę Białystok, bo mniejsza pustynia w 2 pentadzie i umiał cokolwiek dać przy względnym cieple.
W Lublinie mimo wszystko trochę ciekawszy, głównie dzięki 9-11.06, no i trzeciej dekadzie, no też mniejszy polar.Jacob - 21 Październik 2021, 16:42 Nowa wersja zabawy, w jakiej części Polski dany miesiąc był najlepszy, albo chociaż najbardziej znośny. Zacznę od majów
Maj 2021: SE Polska - tam przede wszystkim 1 dekada najmniej patologiczna no i to pustynne ocieplenie potem słabsze. 2 połowa jak w większości kraju nieciekawa, w niej to akurat zdecydowanie najlepiej było w centralno-wschodniej Polsce, ale tam 1 dekada straszniejsza
Maj 2020: W Polska - z prostej przyczyny, najwyższa anomalia termiczna i solarna, no i jakby mniej złośliwy niż w pozostałej części Polski, szczerze po 11.05 to nawet niezły antyzlosnik
CDN.kmroz - 21 Październik 2021, 16:52 Kozienice moim zdaniem lepsze od Leska w sraju 2021, Białystok i Lublin jak patrzyłem wczoraj chyba też xdJacob - 21 Październik 2021, 16:56 kmroz, w Białymstoku na pewno gorszy, przynajmniej dla mnie. Lublin i Kozienice dość porównywalne, ale w 1 dekadzie wypadły zdecydowanie gorzej, a to ona mnie najbardziej razi