To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - TOP 7 najgorszych i najlepszych majów lat 1990-2019

PiotrNS - 25 Marzec 2020, 22:05

Aaa, zaczynam pojmować :D To już wiem dlaczego prędzej tego typu pogodę przyjmujesz w lecie :) W takim razie w przypadku lata będziemy się częściej zgadzać, choć myślę że i maj 1993 raczej jest w Twoich odczuciach przynajmniej neutralny. Ja jednak wiosną przepadam za takimi dniami, zwłaszcza że nie były aż tak ekstremalne, chociaż faktycznie na potrzeby wiosny obniżyłbym tu lekko temperaturę.
Mnie najbardziej odpycha w takich sytuacjach "bezproduktywne zachmurzenie". Skoro nie pada, to najbardziej sobie cenię tego typu pogodę, o ile nie ma przeginki z temperaturami. Bo tego bezproduktywnego zachmurzenia było chociażby w lecie ubiegłego roku, stanowczo za dużo :evil:

kmroz - 25 Marzec 2020, 22:10

PiotrNS napisał/a:
Aaa, zaczynam pojmować To już wiem dlaczego prędzej tego typu pogodę przyjmujesz w lecie W takim razie w przypadku lata będziemy się częściej zgadzać, choć myślę że i maj 1993 raczej jest w Twoich odczuciach przynajmniej neutralny. Ja jednak wiosną przepadam za takimi dniami, zwłaszcza że nie były aż tak ekstremalne, chociaż faktycznie na potrzeby wiosny obniżyłbym tu lekko temperaturę.
Mnie najbardziej odpycha w takich sytuacjach "bezproduktywne zachmurzenie". Skoro nie pada, to najbardziej sobie cenię tego typu pogodę, o ile nie ma przeginki z temperaturami. Bo tego bezproduktywnego zachmurzenia było chociażby w lecie ubiegłego roku, stanowczo za dużo


No ogólnie nie ma co zaklinać rzeczywistości. Wilgoć w glebie to nie tylko opady. To opady minus parowanie. Pisałem ostatnio, że w pierwszej połowie maja 2019 cieszyła mnie zimna i dość pochmurna pogoda. Tylko i wyłącznie dlatego, było tak sucho, że to przynajmniej ograniczało totalne stepowienie.

Chociaż oczywiście nie oceniam jej dobrze - nie było to nic przyjemnego. Ogólnie jednak w gronie ulubieńców poszukuje TYLKO okresów względnie mokrych. Nic nie poradzę, mózg mi wyprała susza... może kiedyś mi przejdzie :lol:

kmroz - 25 Marzec 2020, 22:33

Jeszcze dodam o historii, o której wam nigdy nie mówiłem, czemu rozważałem, by maja 2011 nie wrzucić tutaj...

Na majówkę 2011 byliśmy z rodziną i drugą zaprzyjaźnioną rodziną na pogórzu dolnośląskim. Pierwsze dwa dni (30.04-1.05) były przecudne. Weszliśmy na mały szczycik na Pogórzu Kaczawskim, a dzień później przeszliśmy 30km doliną Bobru z Jeleniej Góry do zapory w Plichowicach.

Trzeciego dnia, 2.05.2011 pogoda się sp*eprzyła, było pochmurno i chłodno, ale nadal bez tragedii. Zwiedziliśmy sobie zamek w okolicy (nie pamiętam nazwy) a następnie pojechaliśmy do Bolesławca.

Ostatnio dnia rozpętał się dramat. Zaczął sypać śnieg. Nie prószyć, to była konkretna śnieżyca Taka o jakiej całą zimę 2019/20 można było pomarzyć na nizinach, ba, u mnie to od 15.01.2016 nie było tak konkretnej śnieżycy... I nie, nie myślcie, że nienawidzę śniegu, nie o to chodzi.

Chodzi o to, że przyroda była już mocno rozwinięta. Drzewa ulistnione w pełni. Nic dziwnego, kwiecień przyśpieszył wegetację, zwłaszcza tam na DŚ. I gdy sobie spokojnie jechaliśmy, wracając już do domu starym traktem po którego bokach rosły drzewa (nie pamiętam odmiany), to nagle zaledwie kilkadziesiąt metrów przed naszym samochodem.... pada drzewo prosto na drogę. Padło pod naporem śniegu, a mocno ulistnione drzewo nie wytrzymało kilkunastocentymetrowej pokrywy....

Mało brakowało, a by mnie tutaj dzisiaj z wami nie było.....

Ogólnie, nie tylko przez to wydarzenie, ciężko mi dostrzec pozytywy w pierwszej połowie tamtego maja. Druga była już całkiem fajna, ale i tak momentami jakaś taka nudnawa. Dlatego absolutnie straciłem sympatię do tego maja. A gdy sobie przypomniałem tamto wydarzenie z początku... Tak, wiem, to nie było na Mazowszu, tutaj to tylko leciutko poprószyło, większym problemem były przymrozki. Ale jednak trauma i niesmak pozostały...

FKP - 25 Marzec 2020, 22:38

Od ok. 5 maja było już całkiem przyjemnie, pamiętam, że odczuwałem dużą różnice w porównaniu do maja sprzed roku, nie mogłem uwierzyć, że w tym miesiącu może być tyle Słońca i brak stale zamoczonych butów :mrgreen:
kmroz - 25 Marzec 2020, 22:41

FKP napisał/a:
Od ok. 5 maja było już całkiem przyjemnie


To mnie zaskoczyłeś, przecież dni 5-6.05 to taki typowy późny marzec (podobny dzień czeka nas jutro i pojutrze)

FKP - 25 Marzec 2020, 22:43

No to może od 7 maja, nie pamiętam dokładnie :mrgreen: Już sobie przypominałem, pierwszym majowym dniem pod względem przyrodniczym i pogodowym była niedziela 8 maja.
Jacob - 25 Marzec 2020, 22:43

Aż ciężko w to uwierzyć, to musiało być dla Ciebie naprawdę traumatyczne przeżycie, mimo że nikt nie ucierpiał to czasem trudno się pozbierać po takim wydarzeniu i tylko po głowie chodzi myśl "że to mogło skończyć się tragicznie" :-(
Jacob - 25 Marzec 2020, 22:46

Od. 6-ego było spoko, a od 8-ego już typowy maj ;-)
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2011-05-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=31&ord=asc

kmroz - 25 Marzec 2020, 22:46

FKP napisał/a:
No to może od 7 maja, nie pamiętam dokładnie Już sobie przypominałem, pierwszym majowym dniem pod względem przyrodniczym i pogodowym była niedziela 8 maja.


No tu już się zgodzę. Od 8 do 12.05 powiało prawdziwym majem.

kmroz - 25 Marzec 2020, 22:48

Jacob napisał/a:
Aż ciężko w to uwierzyć, to musiało być dla Ciebie naprawdę traumatyczne przeżycie, mimo że nikt nie ucierpiał to czasem trudno się pozbierać po takim wydarzeniu i tylko po głowie chodzi myśl "że to mogło skończyć się tragicznie"


Szczerze... długo o tym nie myślałem. Jakoś wyparłem to z głowy. Ale dzisiaj ten impuls wrócił, jednak szybko się opanowałem i zmieniłem jedynkę na dwójkę :roll:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group