Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Roczniki XXI wieku dawniej i dziś - zmiany naszych ocen
Jacob - 14 Maj 2020, 13:34 To ja teraz w skrócie
+: luty, kwiecień, maj, październik i listopad
N: marzec, sierpień, wrzesień i grudzień
-: styczeń, czerwiec i lipiec
Rok szczerze w mojej ocenie podobnie jak dawniej, niezły, ale bez szału. Na pewno bardzo urosla wiosna, jesień spadła, głównie przez jesień. Lato zostało tam gdzie było, a może i spadło, bo już średnio cenie sobie te lampowe subupaly na początku i w połowie lipca, więc raczej spadł, a czerwiec to w ogóle, sierpień za to psoro zyskał . No i zima w moich oczach straciła, chociaż luty trochę urósłJacob - 14 Maj 2020, 13:34 Oczywiście mowa o 2006 kmroz - 14 Maj 2020, 13:40 2007 (ulubiony hehehe)
Styczeń - powiem szczerze, że nawet urósł, takie rekordowo ciepłe miesiące zimy to ja rozumiem, nie dość, że konkretne pierwsze dwie dekady, to ostatnia przypomniała nam, że mamy styczeń i dowaliła śniegiem przepięknie. Ale szczerze to bym wywalił okres 15-23.01 i zamiast niego już dał śnieżną aurę, w tym czasie mieliśmy albo rzygowinę, albo wichury...
Luty - Jak nie lubiłem, tak dalej nie lubię. WIększej zmiany nie ma.
Marzec - Oj jego to trochę znielubiłem, zawsze mnie bolało, że albo totalnie sucho i często pseudociepło, albo chłodniej i od razu tydzień lochu i deszczu.
Kwiecień - Znielubiłem do reszty...
Maj - A jego to wręcz polubiłem, drugi akt naprawdę fajny
Czerwiec - Szczerze, doceniałem już w zeszłym roku, więc raczej wielkich zmian nie ma, drugą połowę zawsze widziałem w dość jasnych barwach
Lipiec - Jak nie lubiłem, tak nie znoszę. Bez wielkich zmian.
Sierpień - Bez zmian w ocenie, doceniłem okres Indochin, mocno znielubiłem Krainę Lodu z końcówki
Wrzesień - Szczerze to jego też znielubiłem, gdyby nie złoty, bardzo ciepły 18.09, to by też był miesiacem suchym.....
Październik - Zawsze był dla mnie szaraczkiem i w sumie to się nie zmieniło
Listopad - Jakkolwiek to możliwe, to tez trochę spadł...
Grudzień - W sumie bez zmian, cenię pierwszą połowę (aczkolwiek też miała nieco rzygowiny), druga cóż, bezśnieżne mrozy to nie to
Zimowe miesiące - w sumie bez większych zmian w postrzeganiu, o dziwo (bo mocno zmieniłem swoje podejście do zimy)
Wiosna - spadła, nawet maj niewiele tu pomaga
Lato - w sumie to bez większych zmian
Jesień - nieco spadła, ale i tak inne spadły bardziej i miano najgorszej to raczej straciła
A więc rok do dołu, prawdę mówiąc mimo fajnych ekscesów, to ogólnie słabiutki
Kurczę, może to jednak ten rok właśnie zasłużył na miano najgorszego?Jacob - 14 Maj 2020, 13:47 2007
+: styczeń, czerwiec, sierpień i wrzesień
N: luty, marzec, maj, lipiec i grudzień
-: kwiecień, październik i listopad
Wg. mnie nie aż taki straszny
W moich oczach lato bardzo uroslo i zima mimo wszystko też, ale reszta spadła mimo, że maj z wrześniem uroslyJacob - 14 Maj 2020, 15:41 2008 rok
+: styczeń, luty, marzec, czerwiec, lipiec, sierpień i październik
N: kwiecień, maj i listopad
-: wrzesień i grudzień
Rok ten zawsze bardzo lubiłem i właściwie lubię tak samo. Zyskały na pewno marzec, kwiecień, sierpień i październik. Stracił niestety maj, trochę jednak czerwiec, listopad i grudzień. Wrzesień to zdecydowanie najgorsze łajno w tym wieku mimo, że już wiele słabych za nami
Bardzo miły i spokojny rok, dla niektórych za nudny, ale ja nie mam nic przeciwko powtórce ja bym na pewno prosił o mokry maj zamiast tamtego stepu i wrzesień zdecydowanie Jacob - 14 Maj 2020, 15:47 2009 rok
+: lipiec, listopad, grudzień
N: luty, marzec, maj, czerwiec, sierpień i wrzesień
-: styczeń, kwiecień i październik
Rok w mojej opinii bardzo przeciętny i widzę, że tylko mi nie kojarzy się tak mokro . Szczerze to koniec go ratuje przed mianem słabego. Styczeń jednak nic ciekawego, zwykle badziewie, luty i marzec tylko za opady mają słabe N, kwiecień obecnie uważam za łajno, na majowy przymrozki stałem się ostatnio wrażliwszy a i ta cała 1 połowa identyczna jak 10 lat później także też spadł. W czerwcu za duża polaryzacja, a i on był tylko w normie opadowej i wkurzający suchy tropik na koniec. Lipiec już jak najbardziej ok, sierpień straszne stepowisko przez ostatnie 2 dekady, wrzesień to kontynuacja stepu . Październik dla mnie chyba jeszcze gorsze łajno niż 2016, suchszy i dużo zimniejszy w ostatnich 2 dekadach. Listopad jak bardzo lubiłem tak nadal bd. lubię . No i grudzień interesujący więc zyskał.
Dla mnie kiepski rok, niestety trzeci najgorszy od początku (chociaż i tak dużo lepszy od 2003 i 2005)Jacob - 14 Maj 2020, 15:55 2010 rok
+: luty, marzec, kwiecień, czerwiec, wrzesień i listopad
N: styczeń, sierpień i grudzień
-: maj, lipiec i październik
Szczerze o wiele lepszy od poprzedniego . Nie jestem fanem tak mroźnego stycznia i grudnia, ale oba doceniam za dużo sypiącego śniegu, czego nam szczędziły styczeń 2006 o grudniu 2002 nie wspominając. Luty i marzec polubiłem za właściwy trend np i luty właśnie też za śnieg . Kwiecień miał swoje wady, ale tle innych kwietniow to naprawdę był fajny miesiąc. Maj to łajno jednak mimo wszystko . Czerwiec od dłuższego czasu już lubiłem, naprawdę miły miesiąc letni , lipiec miał nawet spoko połowę, ale nie potrafię go zneutralizowac za patologiczne ekstremy i pustynie do 17-ego. Sierpień nie do końca w moim stylu, ale szanuje za burze wydajne w opady . Wrzesień jeden z najlepszych akurat i poza patologicznym końcem i jeszcze okresem 4-6.09 nie widzę wad . Do października się mega, ale to mega zraziłem, z resztą nie miał choćby jednego w pełni dobrego dnia . No i listopad też bardzo fajny i ciekawy kmroz - 14 Maj 2020, 15:56 2008
Styczeń - nie będę oszukiwał, ten niegdyś ulubieniec zszedł u mnie bardzo nisko. Doceniam w zasadzie tylko pierwszą dekadę za trochę sniegu i trzecią dekadę za względną dynamikę (ale tak naprawdę też była bardzo bylejaka)
Luty - pierwsze dwie dekady to w mojej opinii nic ciekawego, dużo pseudociepła. Doceniam jedynie 6-7.02 za ładne opady, oraz 17-18.02 za opad śniegu. Jedynie ostatnią dekadę nadal bardzo lubię, aczkolwiek byłaby milszym doświadczeniem, po bardziej śnieżnych i/lub mroźnych pierwszych dwóch. A więc ten niegdyś bardzo lubiany miesiąc, również mocno zleciał
Marzec - tego tutaj za to mocno doceniłem - głównie za opady i sporo realnego ciepła. Jednakże, druga połowa była już zdecydowanie za zimna, dlatego ciężko mi jest pozytywnie ocenić ten miesiąc
Kwiecień - W mojej opinii nie taki zły, aczkolwiek jego to zawsze jakoś broniłem. Straciła w moich oczach trzecia dekada z wiadomych powodów, ale reszta trochę zyskała. Ogólnie przeciętniaczek.
Maj - Super pierwsza dekada, uwielbiam jeszcze bardziej niż kiedyś. Ale reszta w moich oczach straciła. Ogólnie nie wiem za co lubiłem tak ten miesiąc, był on makysmalnie niesprawiedliwy pod każdym względem.... Trochę taki marzec 2007, tylko oczywiście odpowiednio niższa anomalia...
Czerwiec - Ten w moich oczach stracił tylko ze względu na niskie sumy opadów. Ale oprócz tego przykład klasycznie cumulusikowego miesiąca, poza pustynną żarówą z pierwszych 3 dni. Pamiętam nawet ten 4.06, jak się dało odczuć zmianę pogody, a od 12.06 to wręcz wspominam go jako niezbyt pogodny. Bardzo ciekawy miesiąc, ale nie ubóstwiam go tak jak kiedyś, bo za suchy, nawet w drugiej połowie nadal padało za mało.
Lipiec - O nim to za wiele zdania nie zmieniłem. Pierwsza połowa fajna, druga kiepska. Chociaż przyznam, że nieco się zniechęciłem do lampowej suszarki z 1-3.07, a za to zachęciłem do np 11-14.07, czy 19-20.07.
Sierpień - Mocno go polubiłem, zwłaszcza pierwszą dekadę, ale i druga mocno urosła w moich oczach mimo dużej ilości tropiku. Zaś trzecia dekada to dla mnie taka klasyczna zaleciałość "powietrzem pachnącym jak ostatnie dni wakacji", bardzo często mamy taką poletnią aurę w końcówce sierpnia.
Wrzesień - Dalej nie znoszę, może i jeszcze bardziej jak kiedyś, bo końcówki też teraz niezbyt lubię, za to początek trochę doceniłem, jakby był bardziej wilgotny bym może polubił ten początek.
Październik - Szczerze, nie zmieniłem o nim zdania. Polubiłem jego klimacik, ale za to znielubiłem za dość niską sumę opadów. Dalej uważam za niezły, ale nic więcej, z tym, że te pi*dzierniki są naprawdę średnie i mimo wszystko doceniam...
Listopad - Nie lubiłem i nie lubię.... Co tu dużo gadać
Grudzień - w nim mocno doceniłem dni 1-6.12 i 17-22.12, okres pomiędzy nimi za to totalnie znielubiłem. Co do ostatniej dekady, jakby miała śnieg bym lubił. Ogólnie nieco spadł w moich oczach, ale ma swoje atuty, przez co nie pozwolę go gnoić
Zimowe miesiące - Niegdyś uważałem za perłę roku, dzisiaj to głównie je hejtuje... Mocno w dół, zwłaszcza styczeń i luty.
Wiosna - Nieco polubiłem, jako całokształt wygląda nawet sensownie, ale nie jestem w 100% przekonany
Lato - Szczerze, poszło minimalnie w dół, kiedyś uważałem za lepsze od 2009, teraz jednak gorsze. Tym niemniej nadal lubię!!!
Jesień - Wielkich zmian nie ma w moich ocenach
Rok jako całość? Ogólnie teraz nie widzę obecnie w nim nic bardzo szczególnego, to co kiedyś uważałem za jego atut, teraz uważam za wadę (mowa zarówno o miesiącach zimowych, jak i o tej suszy na przełomie wiosny i lata), a z drugiej strony nie było w nim nic, co by mnie jakoś w pełni przekonały. W moim mniemaniu raczej szaraczek, ale na pewno nie był zły, możliwe, że w latach 2001-07 jedynie 2004 lepszy... Tym niemniej zleciał w dół sporo, ogniś ex aequo ulubiony, dzisiaj takie najwyżej mocne N....Jacob - 14 Maj 2020, 15:57 A tak wygląda ranking dekady 2001-10