Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Zimy Pół-Trzydziestolecia
FKP - 6 Sierpień 2020, 14:29 kmroz, A Ty nigdy nie zrozumiesz, że to nie pogoda jest podpalaczem kmroz - 6 Sierpień 2020, 14:31
FKP napisał/a:
kmroz, A Ty nigdy nie zrozumiesz, że to nie pogoda jest podpalaczem
Ale wody nie podpalisz, możemy się tak w kółko licytować xdFKP - 6 Sierpień 2020, 14:38 kmroz, Ale woda nigdy na 2 metry nie będzie sięgała a tyle mają najwyższe trawy. Betonu też nie podpalisz, nie żebym coś sugerował kmroz - 6 Sierpień 2020, 14:49
FKP napisał/a:
Betonu
Ty serio czytasz co piszę?
FKP napisał/a:
Ale woda nigdy na 2 metry nie będzie sięgała a tyle mają najwyższe trawy.
FKP, nigdy nie ograniczysz w 100% pożarów, ale dobre warunki pogodowe są w stanie je częściowo ograniczyć i nie wmówisz mi, ani sobie, że nie FKP - 6 Sierpień 2020, 14:50 kmroz, Ale jak ktoś podpali to się będzie jarało, nawet 21 marca 2010 XD A skoro trawa jest problemem to mówię, zabetonować Xdkmroz - 6 Sierpień 2020, 15:02 FKP, tak naprawdę pożary to tylko jeden z niewielu problemów niedoboru opadów, ale szczerze, to on mnie najbardziej jakoś przeraża.kmroz - 6 Sierpień 2020, 15:03 Powiem wręcz, że chyba wolałbym przeżyć drugi lipiec 2006, niż kolejny pożarowy marzec+kwiecień FKP - 6 Sierpień 2020, 15:03 kmroz, To prawda ale te niedobory wody to nie jest nic nowego i my za nie odpowiadamy PiotrNS - 6 Sierpień 2020, 15:14 Jak w przyszłym roku (oby nie!) powtórzy się taki pustynny kwiecień, to chyba To było paskudne. Choć pożary traw w temacie suszy przerażają mnie akurat mniej, chyba że dochodzi do nich w naprawdę dużej ilości (jak w 2012 roku). Susza to dla mnie przede wszystkim ziemia wyschnięta na wiór, złe plony i zbiory, pożary lasów oraz niskie stany wód. Pożary traw niestety wrosły w krajobraz naszej prowincji i potrzeba chyba zmiany pokoleniowej, aby ten paskudny zwyczaj poszedł z dymem pożarów. Ewentualnie dużo surowszych kar - choć nie jestem zwolennikiem ślepego zaostrzania KK "bo tak", to w niektórych aspektach (m.in. w tym) naprawdę wyjąłbym dyby z muzealnej piwnicy. Bardziej poważnie - wielotysięczne kary ostudzą zapał niektórych... Przyroda sobie poradzi i zawsze się odradza, ale nie można tego tolerować.PiotrNS - 11 Sierpień 2020, 10:52 W temacie, moim zdaniem w Nowym Sączu taką małą Zimą Trzydziestolecia była również zima 1987/88. To jeszcze PRL, czas kiedy metrowe zaspy i 30-stopniowe mrozy były normą, ale jednak pewnego razu zdarzyła się zima, która - choć chłodniejsza - przypominała nieco tę ostatnią.
Prawdziwie zimowy był w połowie grudzień 1987, jednak w jego drugiej części weszła deszczowa odwilż, która prędko stopiła śnieg niewidziany już do końca roku. Święta Bożego Narodzenia tego roku białe nie były, zaś po nich rozpoczęła się zasadnicza część ocieplenia. Od 28 do 31 grudnia temperatury osiągały 10 stopni, ale niestety zabrakło pseudociepła i pogoda w tym czasie była bardzo lochowa. Jak się jednak okazało, można było za nią zatęsknić.
Styczeń 1988 to prototyp stycznia 2020. Choć początek tego miesiąca okazał się jeszcze ciepły, to później rozpoczęły się dobrze nam znane standardy pogodowe z nocnymi mrozami i pseudociepłymi (wg. mojej definicji na zimę) dniami. Śnieg - jeśli spadał - to tylko na chwilę i podobnie jak w tym roku, nie było ani jednego dnia z całodobowym mrozem. Ułomnie ciepły był także luty, który miał wprawdzie trochę zimy od 18 do 24 lutego, ale jednak przeważały w nim rozwiązania godne Trzydziestolatki.
Odnośnie Waszych propozycji, to u mnie pół-Trzydziestolatką nie była na pewno zima 2011/12. Wtedy grudzień nie był aż tak ciepły (aż pięć późniejszych miało wyższą temperaturę) i miał śnieżny okres przed Świętami, zaś styczeń to już pełnia zimy od śnieżycy 13 stycznia. Ruchomy miesiąc 21 stycznia-19 lutego, to nieznacznie cieplejszy styczeń 1987...