kmroz - 26 Październik 2020, 22:49 A to od naszego już słynnego Łowiczaka. Burza z 7.08.2011, przynajmniej jak patrzę na dane ze stacji z IMGW, swą trasą wyznaczyła "pas szczęścia" w sierpniu 2011
kmroz - 26 Październik 2020, 22:53 Ale w sumie za ten pas mógł odpowiadać też 19.08 - w końcu już wiemy, że wtedy był MCS. Cholera wie, a przez tych ****** z IMGW, którzy nie udostępniają skanów radarowych sprzed 2013 roku, to się nigdy nie dowiemy PiotrNS - 26 Październik 2020, 22:54 Ta "Wenecja" była jedną z najważniejszych części składowych sumy opadów całego roku w Warszawie. Rzeczywiście przypominam sobie medialne relacje z tego dnia, mówiono że lipiec bije wszelkie rekordy z tymi swoimi opadami. W sezonie burzowym 2011 największą spośród burz była zapewne ta nocna z 20 lipca. Podobnie jak Ty miałbym jednak trudności ze wskazaniem najwybitniejszej burzy z 2018 roku. Pasuje mi tutaj 14 sierpnia, ale poza silną ulewą była to burza praktycznie pozbawiona innych wizualnych atrakcji. Muszę się zastanowić, które burze mogę najprędzej uznać za takie "naczelne" w danym sezonie.
Jeszcze jeśli chodzi o dawny stosunek do pogody, to ja z kolei ciągle nie mogę sobie darować tego, że poza nielicznymi wyjątkami nie uwieczniałem tego, co działo się na zewnątrz i właściwe nie mam prawie żadnych pogodowych zdjęć sprzed 2014 roku, kiedy poczułem już trochę więcej pasji w tym kierunku. Uważałem pogodę za coś ciekawego, ale zarazem powszedniego, zwyczajnego, i jakoś nie myślałem o tym, żeby ją w ten sposób upamiętniać. Pozostaje mi pamięć i przelanie jej na forum PiotrNS - 26 Październik 2020, 22:58 Łukasza Wierza pamiętam, obok Artura i Sebastiana był jednym z najbardziej aktywnych łowców z Warszawy (bo Grześ jest z Zielonki). A pas szczęścia i jego odniesienie do burzy z 19 sierpnia 2011... nie mam pewności, ale jak próbuję sobie przypomnieć, to odnoszę wrażenie, że jest to wysoce prawdopodobne, kojarzy mi się, że coś dużego poszło tą trasą.kmroz - 26 Październik 2020, 23:05
PiotrNS napisał/a:
Ta "Wenecja" była jedną z najważniejszych części składowych sumy opadów całego roku w Warszawie.
Popełniasz podstawowy błąd - bierzesz pod uwagę pewną stację, która jest no... co najmniej kontrowersyjnach. Na stacji w centrum wwy, w Filtrach, tego dnia np spadło 26.5mm. W samym lipcu 2011 były wcześniej 3 mocniejsze dobowe opady!
Podobnie jak Ty miałbym jednak trudności ze wskazaniem najwybitniejszej burzy z 2018 roku. Pasuje mi tutaj 14 sierpnia, ale poza silną ulewą była to burza praktycznie pozbawiona innych wizualnych atrakcji. Muszę się zastanowić, które burze mogę najprędzej uznać za takie "naczelne" w danym sezonie.
Dla mnie takie najbardziej istotne burze z 2018 to chyba:
13.04 - Słaba opadowo, ale jednak wizualnie spoko, udało się nawet nagrać.
25.05 - Nawalna ulewa z gradem, pod względem aktywności elektrycznej aż takiego szału nie było, ale jednak mimo wszystko - zacnie. Jak widać, było to u mnie wybitnie lokalne. To właśnie ta burza sprawiła, że maj 2018 wg stacji w Pruszkowie był naprawdę mokry, a wszędzie dookoła lekko suchy/suchy.
https://old.radar-opadow.pl/?radartype=cappi&date=25-05-2018
1/2.06 - Dwie naprawdę fajne burze - spałem tamtej nocy na działce w Kajetanach. W rytm jednak burzy zasypiałem, druga za to mnie obudziła. Ładnie podlało, Pruszków zanotował 23mm tamtej nocy
14.07 - Tego dnia doszło podtopień w dzielnicy Ursus (bardzo blisko Michałowic, w zasadzie 15 minut z buta). Nie powiem jednak, żeby to była jakaś zjawiskowa burza.
31.07 - Tutaj również na działce. Zacna ulewa i sporo grzmotów, wysadziło korki i prądu nie było kilka godzin. Alejki działkowe zamieniły się w wenecje. Mówiliśmy nawet, że całkiem godna 7 rocznica (pisałem o tym nawet na meteomodel)
13/14.09 - O północy wtedy wyjeżdżałem z Dworca Zachodniego autobusem do Krosna, na weekendową wyprawę do Ropianki. I pamiętam, że jak jechaliśmy trasą Salomea-Wolica (S8, wylotówka z Warszawy), to się serio zerwała zlewa, aż strach było, że jazda się źle skończy. Ulewa trwała długo, aż do poziomu Grójca, a co ciekawe jechaliśmy prawie, że w przeciwfazie do niej (czyli w rzeczywistości była znacznie dłuższa niż te 30-40 minut!)
I to by było na tyle, jeśli chodzi o tamten rok - a i tak nawet te burze nie dostarczyły jakichś wizualnych widoków, były po prostu aktywne elektrycznie i naprawdę wydajne opadowo.
Ogólnie burz było dużo, dużo więcej, ale czy w większości można nazwać je burzami? Tego nie jestem taki pewien... Rok ilości, a nie jakości, jak większość parzystych roczników (przed 2020 oczywiście!!!)kmroz - 26 Październik 2020, 23:07
PiotrNS napisał/a:
Łukasza Wierza pamiętam, obok Artura i Sebastiana był jednym z najbardziej aktywnych łowców z Warszawy (bo Grześ jest z Zielonki). A pas szczęścia i jego odniesienie do burzy z 19 sierpnia 2011... nie mam pewności, ale jak próbuję sobie przypomnieć, to odnoszę wrażenie, że jest to wysoce prawdopodobne, kojarzy mi się, że coś dużego poszło tą trasą.
O dziwo większe sumy ogólnie były notowane w dniu 7.08.2011 na stacjach w tym pasie. Z 19.08 nie widzę za wiele szałowych stacji - prawdopodobnie to było Bow Echo w stylu 10.08.2017, które po prostu przeszło dość szybko, przez co stacje nie notowały raczej więcej niż 15-20mm. A z tego 7.08 to w wielu miejscach widziałem sumy rzędu 30-40mm.kmroz - 26 Październik 2020, 23:09 Jeszcze odnośnie tej kontrowersji z Okęcia, oczywiście nie neguje tego, że była wtedy ostra zlewa, z całą pewnością pomiar z Okęcia jest prawidłowy (75.6mm), ale jednak musiałem się przyczepić, bo strasznie nie lubię, jak ktoś używa tej stacji PiotrNS - 27 Październik 2020, 19:51 Wiem, to trochę kwestia przyzwyczajenia że zdarza mi się spojrzeć na tę stację
Co do sezonu burzowego, to u mnie podobnie jak w Twoich stronach nie należał do wybitnych jakościowo, choć i tak poradził sobie lepiej niż kolejny sezon. Mimo to trafiło się kilka fajnych zjawisk i sporo dat się pokrywa - 2 czerwca wystąpiła burza z małą chmurą szelfową i ładną ulewą, 14 lipca sama burza przeszła trochę bokiem, ale przyniosła dwa konkretne rzuty deszczu przy wysokiej temperaturze. W swoim omówieniu tego sezonu poświęcę tej sobocie więcej miejsca, bowiem uważam ją za wyjątkowo fajny dzień, tak pozytywnie tropikalny No a 31 lipca zapamiętałem przede wszystkim z tego, że znalazłem się idealnie na granicy deszczu, co było bardzo ciekawym doświadczeniem i obserwacją Sezon skończył się burzą niezwykłej urody wieczorem 3 września. Była wizualnie najładniejszą w sezonie, jednak najbardziej konkretna burza tego sezonu wystąpiła 14 sierpnia.