Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Zdjęcia zimowe - Marcowy epizod zimowy - 17 marca 2025 r.
kmroz - 5 Październik 2025, 22:01 FKP, no przecież jest na nagraniu z marca tego roku kilka postów wyżej. Raczej z tego co mi wiadomo dalej żyje W okolicy Farfurni na szczęście nie ma pociągów, ani ruchliwych szoskmroz - 5 Październik 2025, 23:00
PiotrNS napisał/a:
Niby nie mogę mieć złudzeń, a i tak ciągle nie mogę sobie poradzić z tą wewnętrzną potrzebą wiary w zimę, że jeszcze kiedyś może przyjść i pokazać się od dobrej strony, że w końcu uda się doświadczyć czegoś lepszego niż te żałosne zimy ostatnich lat... Mój cel to przynajmniej powtórka zimy 2021. Piszę to otwarcie, bo mam dosyć sytuacji takich, jak przez ostatnie 1,5 sezonu, kiedy moje oczekiwania nieraz były wręcz żałośnie małe, a i tak nic z tego nie mogłem dostać. Więc wolę jasno przekazać na czym mi zależy, zamiast potem marzyć o 5 cm pokrywy i być uświadamianym, że tyle śniegu to całe mnóstwo.
Ja tak samo, choć zaznaczam, że zminimalizowałem z powrotem swoje oczekiwania do konkretów śnieżnych, a także względnej stabilności w górach. Na termice - zarówno w kontekście braku dużego patolstwa w czasie ociepleń, jak i siły mrozów w czasie ochłodzeń - już mi aż tak nie zależy, a na pewno nie chce by to się działo kosztem opadów Jeśli miałbym coś wybierać tej zimy, to chyba by mi właśnie zależało na jednym, stabilnym śnieżnym konkrecie trwającym ciągiem przynajmniej 3-4 tygodnie, a poza tym okresem może być wręcz marnie, byle zdarzały się chociaż jakieś krótkie Narnie/klauny i przede wszystkim by w górach i na pogórzu było dużo zimy - po ostatnich dwóch sezonach na powrót jest to dla mnie priorytet
PiotrNS napisał/a:
Zbastowanie Globsona w porze ciepłej oceniam u siebie na 2/10. Ten rok generalnie niczym się nie odróżnia i gdyby nie jego zupełnie inna forma w normalnej reszcie kraju, byłby dla mnie trochę lżejszą kontynuacją 2024. Czekam na w końcu normalną zimę. Kolejna patolska byłaby dla mnie naprawdę straszna, już każdy odwał w porze ciepłej bym wolał.
Nie no tutaj to mimo wszystko trochę przesadzasz, bo nawet u Ciebie pojawiły się konkretne, niepizdowate ochłodzenia w czerwcu i sierpniu, a lipiec z kolei miał po prostu stosunkowo dużo takiego lekkiego, mainstreamowego chłodu. Jak dodamy do tego maj i trzecią dekadę września (a patrząc solarnie to cały wrzesień), to jednak wychodzi naprawdę sensowna pora ciepła. A z tą kontynuacją 2024 roku, to już mimo wszystko ręce trochę opadają Mimo wszystko miałeś naprawdę zimny maj, a lipiec z sierpniem - w normie. Tak naprawdę głównie z powodu czerwca, a tak naprawdę jego obwarzanków, to możesz się czuć na tle kraju pokrzywdzony. Moim zdaniem u Ciebie to lato, a nawet pora ciepła jako całość nie różniły się jakoś znacząco od tych z poprzednich kilku lat (co w opozycji do reszty kraju jest na minus, bo np w centrum Polski różnica była ogromna), ale jednak było bliższe tym pozytywniejszym przypadkom - jak 2023, 2021 czy 2020 - a nie jak 2018, 2019, 2022 i 2024.Bartek617 - 6 Październik 2025, 00:15 Brak dużego patolstwa zimą to podstawa- wyobraźmy sobie, czy ktoś by w wakacje chciał temp. powyżej +35 C, a w środku wiosny/jesieni fale gorąca? Myślę, że mało kto by się raczej znalazł No i podobnie sytuacja się ma ze zwolennikami 2-cyfrowych temp. w trakcie zimy Nikomu nie jest to do szczęścia potrzebne, a tylko podupada wiara w typowo środkowoeuropejską umiarkowaną strefę klimatyczną obejmująca oprócz nas jeszcze kilka innych krajów
Sam od siebie mam nadzieję, że psiak żyje , chociaż nie wiem... Różnie się losy zwierząt układają Np. gospodarze pewnego dnia stwierdzą bezwzględnie, że skoro już im królików czy wiewiórek z lasu nie przynosi, to jest nieprzydatny i tym samym skrócić męki zwierzęciu będzie trzeba na tym łez padole (tzn. poddać go śpiączce) PiotrNS - 6 Październik 2025, 22:47 kmroz, atojużwyjaśniam Oczywiście, konkretne ochłodzenia się pojawiły, ale jako że ciepło było silniejsze i bardziej trwałe niż w reszcie kraju, te ochłodzenia nie doprowadziły do zbicia temperatury któregokolwiek miesiąca w pobliże normy, a w czerwcu w ogóle nie uchroniły go przed fatum czerwców po 2015 roku. W wielu regionach były nawet dwa okołonormalne miesiące, natomiast tutaj nie udało się z żadnym. Ani lato jako całość (z powodu czerwca) ani nawet same wakacje szału nie zrobiły. Oczywiście, wśród innych sezonów letnich ostatnich lat, to tegoroczne usytuowało się między tymi lepszymi, które wspomniałeś. Niemniej jednak przełamanie nie wyszło. Lipiec miał dużo mainstreamowego lekkiego chłodu, ale trochę zabrakło mu wykończenia. To takie detale, jak 29 stopni w niedzielę 13 lipca, gdy w Brzesku czy Tarnowie przechodziła burza sezonu, albo jak końcówka, która dała wiele bardzo ciepłych nocy, a niestety zawiodła opadami mogącymi "odkupić" ten stan rzeczy.
Co do czerwca... wiesz jaki był. Poza tym anomalia jest jednym. Tak samo wkurza powtórzenie nielubianych schematów. Najpierw po lodowatym maju duże ocieplenie w I dekadzie czerwca. Trudno, nawet jakoś bardzo mi nie przeszkadzało. Niemal każdemu miesiącowi na początku daję kredyt zaufania. Zwłaszcza że od początku było widać ochłodzenie. I faktycznie pogoda się zmieniła, lato się wycofało i wszystko dało się zbić. Trzecia dekada To jest wkurzające, że na przełomie lipca i sierpnia (statystycznie najcieplejszy okres w roku) potrafiło się wydarzyć bitych 13 dni z temperaturą średnią poniżej 20 stopni, a w III dekadzie czerwca tradycyjnie nie ma opcji - 6/10 dni było właśnie takich.
Co do zimnego maja, to dla mnie jest niestety duże XD Pierwsze miesiące roku globciowe, ze skrajnymi ociepleniami, czerwiec za nic nie może się udać, lipiec i sierpień też nie dają rady, a w maju można sobie zażyczyć każdy ziąb i voila, mówisz - masz.
A jeszcze co do zimy, to ja życzyłbym sobie przynajmniej jednego (choćby ruchomego) miesiąca prawdziwej, nieskrępowanej zimy z dużą pokrywą i choćby jedną naprawdę mroźną nocą - nawet jeśli reszta tego okresu miałaby nie być wybitna pod względem temperatury. Tylko żeby regularnie doyspywało i zima cały czas była, a nie zmywała się po krótkim czasie. Miesiąc takiej zimy. Reszta może być różna, ale błagam, bez skrajnego patolstwa. To, że w zamian za udane epizody jestem w stanie dużo dopuścić, nie oznacza że zaakceptuję wszystko.FKP - 6 Październik 2025, 22:52 PiotrNS, Maj to stan umysłu.PiotrNS - 6 Październik 2025, 23:05 FKP, w tej chwili jestem w stanie wyobrazić sobie maj 1980 czy 1991. W ostatnich siedmiu majach solidnie przerobiliśmy obszerne elementy tak jednego, jak i drugiego.
Natomiast coraz trudniej przychodzi mi wyobrażenie sobie takiej III dekady czerwca, jak 2014 czy 2015. Podobnie jak niektórych okresów zimowych Bartek617 - 6 Październik 2025, 23:07 Co można napisać- wiosną trudniej dojść do stabilnego ciepła niż jesienią się go całkiem pozbyć, przynajmniej jak się mieszka bardziej w środkowej czy zachodniej, a nie np. północnej czy wschodniej Europie
Jesienią jak się coś w naszych stronach niepokojącego dzieje, z reguły inne regiony świata pozostają wcześniej dotknięte przez anomalne wydarzenia pogodowe, wiosną tymczasem panuje z natury większa niestabilność termiczna oraz pogodowa Jednego dnia możesz mieć +20 C przy słońcu, po to by następnego dnia już mieć +5 C z opadem mieszanym... A nie może po prostu być tak jak teraz np., po 10-15 C, raz słońce, innym raz deszcz (no w tym roku głównie deszcz... i dlatego mam nadzieję, że w 2 poł. miesiąca zrobi się sucho) kmroz - 7 Październik 2025, 11:47
PiotrNS napisał/a:
do zbicia temperatury któregokolwiek miesiąca w pobliże normy
Przecież lipiec i sierpień były u Ciebie w normie xdPiotrNS - 7 Październik 2025, 12:32 Sierpień miał szansę, ale przez końcówkę nie wyszło. Natomiast lipiec był wyraźnie ciepły - cieplejszy nawet od wielu lipców z niedalekiej przeszłości (wszystkich 2016-2020 oraz 2022). Daleko było tym wakacjom do klasy, którą zaprezentowały wakacje 2016. I jeden i drugi miesiąc były wtedy chłodniejsze, i to pod prawie każdym względem (tylko pod względem tmin lipiec 2016 minimalnie przewyższył 2025). Także niestety satysfakcja jest tylko połowiczna. Czerwiec dowalił, to jedno. Ale gdyby któryś z późniejszych miesięcy był chłodniejszy i naprawdę zapisał się w pobliżu normy, uznałbym że jesteśmy kwita. A tu sam widzisz. Nawet szansa na pierwszy w moim świadomym życiu sierpień ze średnią tmin poniżej poprzedniej normy (1981-2010), na którą trzeba było pracować tyloma zimnymi nocami, poszła na zmarnowanie...kmroz - 7 Październik 2025, 12:33 PiotrNS, były w normie i tyle, chyba że mówimy o normach PRL-owskich.