Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Prognozy pogody - Prognoza długoterminowa dla Górnego Śląska (7.10.2025)
PiotrNS - 9 Październik 2025, 13:42 Ja na pewno w żadne przesłanki już nie uwierzę. Najbardziej naciąłem się na nie pod koniec 2023 roku, kiedy obserwując wczesne przyjście naprawdę konkretnej i dość trwałej zimy (w końcówce listopada i w I dekadzie grudnia), obserwując śniegi niewiele słabsze niż w legendarnej II dekadzie z 2022, a także widząc wymrożoną Skandynawię (czyli zimno ma skąd płynąć 🙂 ) sam uznałem, że "ta zima będzie inna ". Także dlatego tak strasznie ciężko zniosłem patoluty. Rok później specjalnie odciąłem się od prognoz i fusów, żeby z jednej strony się dodatkowo nie dołować, a z drugiej - nic sobie nie obiecywać, gdyby ewentualnie coś zmieniało się na lepsze. Kiedy docierały do mnie jakieś informacje o fali mrozów w lutym, już przez skórę czułem, że to będzie jakaś lipa.kmroz - 9 Październik 2025, 13:55 jorguś, nie no akurat w końcówce 2020 jak najbardziej wszystko wskazywało na solidną zimę, a skutki rozpadu wiru to praktycznie jak w zegarku się objawiły, to był jeden z niewielu przypadków, gdzie te "szeszhanki" się sprawdziły PiotrNS - 9 Październik 2025, 14:07 kmroz, wychodzi na to, że się pogubiłem - na przełomie 2020 i 2021 roku byłem z grubsza pogodzony z kolejną zimą bez zimy i nawet jakoś specjalnie nie interesowałem się prognozami. A w końcówce 2023 roku naprawdę fascynowałem się tymi szeszfankami i nawet jak przyszła odwilż, to mało mnie to ruszyło, myślałem że to tylko na chwilę i zima jeszcze pokaże pazur. Podczas patolstwa w Boże Narodzenie i później 3 stycznia 2024 czułem się z tym kiepsko, ale poza tym zima miała u mnie kredyt zaufania. Kryzys przyszedł dopiero 19 stycznia... A to był dopiero początek. Jeszcze 26 stycznia zdobyłem się na optymizm, ale od początku lutego byłem już poddenerwowany i zniecierpliwiony, a w ciągu paru dni wydarzyło się coś, od czego wolałbym przeżyć czerwiec 2019 w Poznaniu.kmroz - 9 Październik 2025, 14:31 PiotrNS, ja nie ogarniam skąd ta wasza propaganda że w grudniu 2020 mało kto się spodziewał solidnej zimy w styczniu i lutym, akurat wtedy to praktycznie każda możliwa szeszhanka to sugerowała, powiem nawet więcej - to był chyba dosłownie jedyny przypadek, kiedy cały szereg "szeszhanek" był spełniony i może właśnie dlatego się to tak udało PiotrNS - 9 Październik 2025, 14:36 kmroz, może to kwestia ogólnego poczucia zniechęcenia, kiedy cały miesiąc spełzł na niczym, a i początek nowego roku do ciekawych nie należał. Mając w pamięci jak rok wcześniej niektórzy zapowiadali zimę, a później nic z tego nie wyszło, wolałem sobie nic nie obiecywać. Od 4 stycznia 2021 na forum widziałem, że idziemy w kierunku zimy, ale traktowałem to jak mglisty fus i myślałem sobie, że i tak jest już za późno. Za to jak ja się cieszyłem 13 stycznia kmroz - 9 Październik 2025, 14:40 PiotrNS, no właśnie moim zdaniem wtedy szeszhanki były tak silne, że szokiem było raczej to, że to i tak się odwlekało - stąd u wielu osób pojawiał się "uuodkładanioochłodzenizm" i "niewiernotomaszyzm"
Było kilka absurdalnych wtop i tańców biskajskich w grudniu i po prostu ludzie znudzeni tymi porażkami przestali wierzyć i czekać.
Zima 20/21 to serio każdy element układanki był spełniony, tamtej zimy Atlantyk był martwy. Strasznie szkoda tego pecha grudniowego, który zimy nie dał nawet w górach - i to nawet na górskich szczytach, gdzie w lutym 2024 zima była solidna (przepraszam, musiałem )FKP - 9 Październik 2025, 15:31 W tym roku pierdolą, że będzie konkretna zima, bo wiosną, latem i jesienią dominują ujemne anomalie i to prorokuje na zimę. Ludzie to stan umysłu...Bartek617 - 9 Październik 2025, 17:51 Niektórzy się sugerują między innymi surowymi warunkami panującymi we wschodniej części Rosji i ogólnie Azji, to może dlatego, ten chłód miałby się rozprzestrzeniać w kierunku zachodnim (to tak w odniesieniu do komentarzy, których nie miałem okazji wcześniej prześledzić- dzień ruchliwy)
A w kwestii braku zimy- nie ma raczej czegoś takiego, że są tylko 2 opcje, tzn. albo cyrkulacja strefowa albo prawdziwa zima- to byłoby w każdym razie znaczne uproszczenie... W grudniu 2020 pogodę poza okresem ściśle świątecznym, kiedy wiało i sporo padało (deszczu i przejściowo również śniegu), trudno nazwać pogodę pasującą do cyrkulacji strefowej... Raczej wtedy musiała najczęściej występować cyrkulacja wschodnia, która jeszcze nie zdołała przynieść trwałej zimy we wschodniej Europie, stąd mimo niepozornych temp. powietrza warunki należały do stosunkowo łagodnych- przeciętny dzień tamtego grudnia kojarzy mi się albo z opadem mżawki przy symbolicznym plusie na termometrze albo całkiem zgniłym wyżem: wiatr nie wiał za bardzo, więc pod względem temp. odczuwalnej no był to stosunkowo sympatyczny czas Na początku miesiąca (do okolic Mikołajek) jeszcze ten wyż jednak całkiem nie gnił i trafiło się stosunkowo sporo chwil ze słońcem
W odniesieniu do przyszłej zimy- przeczuwam, że takiego szczęścia do suchej i słonecznej aury mieć nie będziemy jak rok temu Obawiam się, że pomijając z powrotem większe zachmurzenie może występować więcej skrajnych zwrotów akcji (pod względem temp. powietrza)... Bartek617 - 9 Październik 2025, 18:17 A w kwestii bliższej prognozy nie wygląda to tragicznie, chociaż zaczynają być na tej stronie uwzględniane większe dobowe amplitudy temp. (niższe temp. nocne) w razie wystąpienia pogodniejszego okresu Chwile ze słońcem tym razem zostały bardziej porozrzucane oraz nieco ich przybyło (może kilka godzin) , ale punktem wspólnym ich nagromadzenia są wciąż raczej "chłodniejsze" dni
Ogólnie rzecz biorąc średnie prognozy modeli pod względem termicznym raczej układają się należycie- napięcie jakie zapanowało kilka dni temu w związku z budzącymi niepokój możliwymi scenariuszami pogodowymi, przynajmniej na chwilę obecną ustało... Ale nie chcę dzielić skóry na niedźwiedziu, wciąż tak naprawdę zostały jeszcze 3 tygodnie do końca miesiąca, może hipotetycznie ta stabilność na termometrach (przynajmniej pod względem poziomu temp. dziennych) się wciąż niestety obecnemu październikowi znudzić (oby nie...) W zasadzie każdego dnia trochę żyję jak na bombie, mając pewne obawy, że mogą zacząć dominować bardziej skrajne wyliczenia... Przyjdzie listopad, to już takiego ciśnienia nie będzie, by unikać za wszelką cenę zwłaszcza bardzo niskich (dla mnie) temp. powietrza czy opadów innego rodzaju niż deszcz Bartek617 - 9 Październik 2025, 21:25
kmroz napisał/a:
Zima 20/21 to serio każdy element układanki był spełniony, tamtej zimy Atlantyk był martwy. Strasznie szkoda tego pecha grudniowego, który zimy nie dał nawet w górach - i to nawet na górskich szczytach, gdzie w lutym 2024 zima była solidna
Bo zgniły wyż tak naprawdę jest jeszcze mniejszym gwarantem pełnowymiarowej zimy, a przynajmniej czymś w rodzaju kolejnego kamienia milowego dążącego do jej zapobiegania... Przypominam sobie, jak w tamtych czasach niektóre osoby pisały, że chcą powrotu cyrkulacji strefowej, bo przez to wzrosłyby potem szanse zimowych warunków na ich podwórku Bo później działy się rzeczywiście zmiany, tyle że w przypadku zimy 2020/2021 były bardziej rozciągnięte w czasie (uderzenie zimy wystąpiło po 3 Królach i to nie od razu, tymczasem tutaj wystąpiły jakiś 1 tydzień miksu wyżu z suchowiejem, z 2 tygodnie mgiełek [w tym z pewnością przynajmniej kilka dni całodobowych mgieł] , oraz łagodny, acz wietrzny okres świąteczny trwający kilkanaście dni) , a np. w sezonie 2022/2023 wszystko się wydarzyło na przestrzeni zaledwie kilku dni: przełom listopada-grudnia 2022 to był czas panującego zgniłego wyżu, w okolicach Barbórki i Mikołajek występowały wiatry i liczne deszcze, a niewiele później wydarzyło się konkretne załamanie pogody (pierwsze podrygi z opadami śniegu jeszcze miały miejsce przed rozpoczęciem 2 dek. miesiąca)...