Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Prognozy pogody - Idzie wiosna?
Bartek617 - 11 Luty 2026, 11:02 Noc z czwartku na piątek będę miał u siebie 2 doby później, a potem raczej odwilż, ale pewnie nie w poniedziałek, ani nawet jeszcze we wtorek
Nie wiem jeśli naprawdę tak dużo opadu będzie miało spaść u mnie, to pewnie nie będzie to sam śnieg, deszczu przedtem też mogłoby pojawić się sporo
Każdy model poza chyba UM (który w aktualizacji 00Z jakieś niewielkie opady nadal dostrzega tylko na pogórzach i w górach), może też GEM (bo to zwolennik kontynentalnej pogody u nas, więc frontu o rodowodzie atlantyckim może nie zauważyć) widzi w swej operacyjnej odsłonie te 2-5 cm pokrywy
Jedyny pożytek z bieżących dni jest chyba tylko taki, że grunt może zdołać się ocieplić do bardziej standardowych wartości; więc raczej nie każdy opad śniegu będzie automatycznie tworzyć pokrywę Opad sam w sobie miałby raczej nie być specjalnie długi (raczej standardowy: od soboty wieczorem do niedzieli rano, razem jakieś plus minus 5-10 godzin), ale przejściowo mocniejszy, szczególnie przy zmianie rodzaju opadu lub jeszcze dodatniej temp. powietrza Janekl - 11 Luty 2026, 14:17 Idzie wiosna ale u mnie jakoś nie chce dojść no i dobrze dopóki jest mróz jest ok. a tak teraz u mnie wygląda.
FKP - 11 Luty 2026, 14:41 Janekl, Problem w tym, że u Ciebie drzewa owocowe będą kwitły po czymś takim w drugiej połowie maja xddBartek617 - 11 Luty 2026, 14:59 Co można napisać- przynajmniej mniej więcej już robi się wiadomo kiedy nie wychodzić z domu (noc z soboty na niedzielę, później niewykluczone że z poniedziałku na wtorek- za dnia powinno raczej być sucho i spokojnie)
Pomimo że operacyjne rozdanie modelu GFS jest jakie jest, a średnia wydaje się na pierwszy rzut oka niedużo mniejsza, zachodzą wciąż spore rozbieżności po przyjrzeniu się bliżej między średnią opadów a sumą opadów z wiązki operacyjnej: to jest chyba 4, jeśli nie 5-krotność (na noc między sobotą a niedzielą zamiast maks. 2mm w śr. opad. pojawia się blisko 10) Janekl - 11 Luty 2026, 20:16
FKP napisał/a:
Janekl, Problem w tym, że u Ciebie drzewa owocowe będą kwitły po czymś takim w drugiej połowie maja xdd
U mnie na ogół kwitną na początku maja i zima nie ma dużego wpływy dopiero wiosna czyli marzec i kwiecień ma wpływ czy będzie to pod koniec kwietnia czy na początku maja. Jedynie się obawiam kilku jabłoni czy na pewno w ogóle zakwitną bo mi zaczęły kwitnąć we wrześniu drugi raz jeszcze wtedy były jabłka na drzewach miałem wysłane kilka zdjęć kwitnące jabłonie z jabłkami .FKP - 13 Luty 2026, 01:12 Znowu się zjebało i nici z wiosny Tak czy siak wątku nie trzeba zamykać, będzie potrzebny później Bartek617 - 13 Luty 2026, 01:51 Wątek będzie potrzebny, tylko pytanie kiedy
Mam nadzieję, że ewentualna chłodna wiosna objawi się przede wszystkim brakiem gorących a co dopiero upalnych dni, bo takie są fizycznie niepotrzebne (od tego już bardziej jest okres wakacyjny), nie jednak lutym w marcu czy marcem w kwietniu
Jak ktoś pisze że np. w Majówkę powinno być pierwsze +30 C, to dla mnie to niestety rozmijanie się z kluczowym założeniem... Dla mnie pierwszy upał powinien wystąpić najwcześniej pod koniec czerwca, pierwszy gorąc gdzieś w połowie tego miesiąca, a pierwsze przekroczenie +20 C pod koniec maja (żeby nie było od ostatnich kilku dni marca oczywiście trzymałbym kciuki za regularny ciąg 2-cyfrówek w pełni dnia)
Chociaż luty robi się powoli przegranym przypadkiem... Jedyne względnie udane dni (chociaż żeby nie było też nie jestem zdecydowanie fanem tego co się wówczas wydarzyło) przypadły chyba tylko na 1 dek. miesiąca, od jeszcze trwającego ocieplenia (od wtorku) w dal robi się niezłe dziadostwo FKP - 13 Luty 2026, 04:10
Bartek617 napisał/a:
pierwsze przekroczenie +20 C pod koniec maja
LukeDiRT - 13 Luty 2026, 07:28 FKP, u Janka na Kaszubach jest to możliwe Bartek617 - 13 Luty 2026, 13:03 Dla mnie brak osiągnięć czy przekroczeń +20 C do końca maja jest bardziej naturalną sprawą niż temp. regularnie poniżej 0 C w ciągu najbliższych 2 tygodni... Jeżeli regularnie byłoby wedle moich marzeń przynajmniej po ok. 10-18 C za dnia, to w czym pojawia się problem? Znamy problem jaki się powtarza od lat, że wiosna jako pora roku jest nieregularna opadowo, więc chociaż im bardziej przeciętne temp. powietrza, tym lepiej tak naprawdę dla przyrody
Naprawdę ja czuję że to co ma się pojawić, ma być chyba swego rodzaju karą dla osób, które powoli zaczynały realnie (co ma jednak swoje podstawy, analizując wieloletnie dane statystyczne: to nie jest środek stycznia, a lutego) oczekiwać powolnego, stopniowego i rozciągniętego w czasie ocieplenia: więc czegoś zupełnie przeciwnego do tego co ma jeszcze większa część kraju obecnie...
To wszystko budzi podejrzenie, że stacje synop. w południowej części kraju mają takie niskie wyniki w PŚ na tle centrum, więc by zaprowadzić sprawiedliwość, pewnie nieprzerwanie przez jakiś miesiąc będą musiały towarzyszyć rzeczywiście białe krajobrazy, więc po kilka+ centymetrów (u mnie wciąż pomimo tego przereklamowanego ocieplenia leżą na ziemi jeszcze gdzieniegdzie jakieś płaty i kupki, więc sami widzicie, jaka to jest zima)
A wiadomo regiony południowe muszą w bilansie wygrać sezon w statystykach śniegowych, więc ja nie wiem... pewnie wiosny w ogóle w tym roku nie będzie albo będzie późna (jeżeli Kraków ma oficjalnie póki co niewiele ponad 100 cm za sezon, a taka Warszawa koło 800 cm, to pewnie dla Krk będzie musiał wpaść jakiś 1000 do sumy PŚ, więc zakładając że śnieg miałby leżeć do końca marca, musiałaby hmm... zebrać się pokrywa na poziomie 20-30 cm wzwyż)... To jest wizja druzgocąca, ale jeżeli mamy trzymać się standardów, że większa wysokość n. p. m.=> siłą rzeczy wyższa suma pokryw za sezon, to pewnie coś podobnego musiałoby się w ciągu najbliższych tygodni wydarzyć... Z przeznaczeniem się nie wygra...
I takie argumenty, że słońce już operuje lepiej i śnieg szybciej znika upadają: bo okej, czas trwania dnia robi się dłuższy, zwiększa się kąt padania światła, ale sęk w tym, że tego światła być nie może, jak wiecznie mają występować chmury opadowe- nie można przecież zjeść ciastka i mieć ciastko Najbardziej szkaradna aura przynosząca trudne zimowe warunki jednak z powodzeniem zdominuje tutaj obowiązujące od lat prawa fizyki, jak tylko będzie chciała... Dlatego już chyba rozumiem, dlaczego niektórzy się mnie pytają, czy wszystko w pogodzie musi mieć sens... Dla mnie powinno... Jeżeli jakaś poważniejsza zima szykuje się jeszcze na horyzoncie, ocieplenia o randze podobnej do obecnego nie mają (z racjonalnego punktu widzenia) fizycznie prawa w międzyczasie występować, to jest po prostu nic innego jak brak logiki... Sytuacja synoptyczna w ciągu ostatnich dni narobiła tylko złudnych nadziei byle osobie mniej zainteresowanej i żyjącej pogodą, że o kurczę, 2 dni się cieplejsze z łaski trafiły, to już oznaka wiatru zmian (w tym przypadku końca zimy na rzecz początku wiosny)- sam na początku tygodnia padłem ofiarą przekonania, że to może być tylko kolejne krótkotrwałe ochłodzenie pod koniec tygodnia... A tu gucio, wszystko jest kurczę nadal przemarznięte od tego suchowieja, jakieś niewielkie opady deszczu po drodze nic tu nie zmieniły Bardzo, bardzo negatywnie oceniam bieżący okres, pomimo że wolę na ogół brak zimowej pogody... Gdybym wiedział co się święci, setki razy wolałbym, by od wtorku do chwili obecnej wciąż występowały mrozy...
Sam już pod wpływem komentarzy związanymi ze śniegami zaczynam myśleć, że te wizualizacje nie przekraczające raczej ok. 5 cm to jakieś mrzonki i że pewnie grubość świeżej pokrywy okaże się z 10-20 razy większa...