Wyżej powinien być.kmroz - 29 Listopad 2024, 11:06 FKP,
Serio nie widzę nic wartościowego w tym sraju. Fatalny trend i znowu połączenie pustyni z okrutnie mroźnymi nocami w pierwszej połowie. Z majów ciepłych na pewno 2002, 2016 i 2018 mielą go na śniadanie.
2 połowa to niestety jak sobie uświadamiam, naprawdę przeraźliwy gorąc i nieco utajony, ale jednak żar. Burze, które wystąpiły to było absolutne minimum przyzwoitości, a i tak ten pseudoeuforyczny czas (który u mnie 23.05 się zaczął) był przerwany straszliwymi 27-28.05.kmroz - 9 Kwiecień 2025, 13:46 Ocenie sobie maje XXI wieku w Kurorcie (Nowym Sączu)
Nie był to maj idealny, ale lepszego, bardziej zrównoważonego, wilgotnego (opady wyrabiane przy bardzo różnych temperaturach) i - przede wszystkim - pozbawionego nie tylko przymrozków, ale i tmin<3 stopni - to ze świecą szukać.
Podoba mi się w nim dość mocno negatywny trend, zauważalna złośliwość (choć nie do końca - patrz 3.05 ), na plus względem starszego o 10 lat fakt, że żar był słabszy (choć bardziej się ciągnął), jednak no siła chłodów w 3 dekadzie trochę boli i nie została okraszona odpowiednimi opadami - z którymi zresztą poza początkiem to ogólnie szału nie było. Więc nie ma pierwszego miejsca.
Moje nowe odkrycie. Pozbawiony temepratur wstydu, sucho-pustynnych ochłodzeń (poza 8.05 ), mający opady na każdym etapie i w bardzo różnych temperaturach i przede wszystkim dwa sympatyczne, przystające do maja (a nie lata) ocieplenia. Wadą pozostaje mimo wszystko ilość chłodu (ale nie mówię tu o 30.05, który był mimo wszystko pojedynczym dniem, raczej te chłody z pierwszej połowy mnie bolą)
Tylko z czystego szacunku do ofiar powodzi ma dopiero 4 miejsce. Trzeba sobie jednak jasno powiedzieć - to nie wina Nowego Sącza, że po pierwsze wyżej w górach padało znacznie więcej, a po drugie niestety, ale ten maj nie wiedział kiedy przyjść (w 2025 roku bardzo by się przydał i uważam, że od dzisiaj do 30.04 mieszkańcy Nowego Sącza powinni się o niego codziennie modlić) - w 2010 roku już przed jego nadejściem były bardzo wysokie stany rzek, jak i wód gruntowych/podziemnych. Pomijając ten fakt, warto dodać, że jego niska anomalia, jak i suma opadów zostały dość mocno sklaunowane przez 4 pentadą. Poza nią był to po prostu podręcznikowy maj tmax 20 i tmin 10, lecz mimo wszystko zabrakło mi choćby kilku bardziej suchych dni (tak, napisałem to ).
Nieprzekonujący i rażący suchością 1 połowy, ale przynajmniej nie była pustynna jak w reszcie kraju i jakieś śladowe opady się zdarzały niemal codziennie Doceniam jednak za to, że w 2 połowie solidnie popadało, był dość wyraźny negatywny trend i do temperatur wstydu było jednak daleko. I 31.05.2006 nie uważam już za wadę, a zaletę - to co nadeszło później, to już była wina czerwca, nie maja.
Całkiem sympatyczny maj, razi jednak mimo wszystko dość "pozytywny trend", temperatura wstydu i mimo wszystko brak porządniejszych opadów w 3 dekadzie (pech stacji pewnie, bo od czerwonych piorunków w depeszach aż sięroi, ale still). Ale swym całokształtem to mnie przekonuje chyba bardziej od wszystkich wyżej położonych majów - paradoksalnie
Tu dla odmiany nie rażą temperatury wstydu - było ich bardzo mało, choć lodowatych nocy z tmin koło +5 stosunkowo sporo - a suma opadów wstydu. Raczej skrajny pech stacji/okolicy, bo generalnie na S/SE Polski był to bardzo mokry maj. Ale też swym całokształtem mnie przekonuje wbrew pozorom bardziej niż maje z pierwszych 5 miejsc - jednak no suma opadów i ilość koszmarnie lodowatych nocy trochę odpychają
W porównaniu do reszty kraju, to jak anioł, ale suma opadów dość marna, jednak to co trzeba mu przyznać - gdzie jak gdzie, ale tam to swoją "ekstremalną ciepłość" wyrobił nie bordem, a po prostu totalnym brakiem ochłodzeń. Nie, że nie pizdowatych - a jakichkolwiek. I to się szanuje. Mimo wszystko trzecia dekada trochę odpycha zbyt letnim vibem połączonym z brakiem opadów...
Jakby wywalić koszmar z 8-11.05 i mimo wszystko zbyt przeraźliwy bord z 29-30.05, to bym dał go spokojnie na 4-5 miejsce (wyżej nie, bo suma opadów nie dość że niezbyt szałowa jak na pogórze, to jeszcze klaunowo wyrobiono). Jednak no ten chłód koło 10.05 był chory pod każdym względem i w okropnej formie W dodatku w okresie już "trwałego ciepła", czyli od 12.05 do końca - to suma opadów była po prostu żartem
Niektórych może zaskoczyć, że dałem go tak nisko, ale jednak o ile do 20.05 szedł na mocne TOP3, to ostatnia dekada była naprawdę koszmarna w zimnicy (nie tak bardzo jak w reszcie kraju, ale still), zresztą 14-15.05 też wyglądały nieciekawie i tylko mgła uratowała przed temperaturą wstydu Ale do 13.05 to serio wygląda jak marzenie
Naprawdę może wzbudzać sympatię i gdyby nie dwie wtopy (jedna koło 9.05, druga 18-19.05) to pewnie by był wyżej, ale tak to niestety, mimo swojej złośliwości, nie spełnił podstawowego warunku , choć mimo wszystko szanuje - poza tymi trzema koszmarami nocnymi, to uniknął lodowatych nocy wręcz całkowicie. Chłód to w większości prawdziwe pluchy, nie brakowało ciepła, które oczywiście było chwilami zbyt bordowe, ale też umiało w burze. Pojedyncze wstawki - takie jak 23.05 i 28.05 - też trochę dodają uroku, ale ogólnie choć ten maj miał w sobie coś, co "nowego mnie" przyciąga, to obiektywnie patrząc miał więcej niefajnego (może nie złego, ale niefajnego) niż fajnego.
Ten maj z kolei był po prostu totalnie nie w moim vibe, w dodatku choć temperatury wstydu formalnie uniknął, to miał aż 4 noce bardzo do niej bliskie Dużym minusem jest też to, że bez ostatnich 4 dni byłby bardzo suchy i lampowy - PiotrNS nie przesadzał, gdy w swym poście na 10 rocznicę swojej pasji napisał, żę okres od 13 do 27.05 był ekstremalnie słoneczny, z przewagą dni letnich. Sporo było wtedy żaru i na tmax nieprzyjaznego bordu, przy swoich amplitudach, ale to i tak mniejsze zło, niż to, co odwaliły 3-4.05 i 13-14.05 Miesiąc ten ratują 8-11.05 (bez nich to suma do 26.05 by nie była nawet bliska do progu antyrekordu ), aczkolwiek "tornado" jest czymś, co mi obecnie ciężko traktować jako plus.
Też jeden z największych zjazdów, ale problemem tu jest dość podły całokształt i wbrew pozorom skrajności. Pierwsza dekada to coś, co trudno mi ocenić, ale nie ukrywam, że tego typu aura budzi we mnie mniej sympatii niż ongiś. To co na pewno doceniam, to 14.05 i - co również jeszcze rok temu by Was zaskoczyło - 18.05. Szkoda, że całe ochłodzenie tak nie wyglądało i niestety 16.05 było dość groźnie, blisko najgorszego. Najbardziej jednak irytuje żarowa trzecia dekada, którą przed totalną kompromitacją uratowały ostatnie 2 dni.
Przypadek podobny jak 6 lat wcześniej w kwestii abs tmin - temperatura wstydu nie wystąpiła, ale kilka razy było niebezpiecznie blisko, a nieciekawych nocy było ogólnie sporo. W kwestiach solarnych i opadowych było to zbyt kontrastowe - choć nie powiem, ostatnio stałem się fanem w maju niezbyt ciepłych pluch, to jednak siedem dni z rzędu bez słońca to coś grubego, a w kontraście do reszty miesiąca - nie tylko z dominacją lampy, ale i pozbawionej sensownych sum - to robi to takie trochę klaunowe wrażenie. Oczywiście niejedno w tym maju też doceniam - np ilość umiarkowanej pogody i brak bordowych wyskoków, a także tych "fioletowych" w kontekście tavg (bardzo zimne noce wiązały się raczej z przyzwoitymi tmax, a te zimniejsze tmax z pluchą/lochem i stabilnym poziomem temp w ciągu doby...) Najbardziej mnie chyba razi okres 12-18.05, a najwięcej plusów dostrzegam w 4-10.05 - gdyby do tamtego okresu dodać jeden dzień z solidną pluchą z 3 dekady, a z kolei tam wrzucić coś bardziej lampowego i cieplejszego, to by to milej wyglądało...
Pamiętam, jak nie tak dawno się nim "jarałem", ale teraz patrzę, że jednak niesłusznie. Uniknięcie śniegu z 3.05 to żaden plus - bardziej bym docenił, jakby uniknął lujrozków, a do tego nie było nawet blisko Reszta maja to dominacja bordowego żaru, w który się i tak wplątywały bardzo nieciekawe noce. Przed dużo niższym miejscem ratuje fakt, że raz na jakiś czas trafiały się sumy, które sprawiały, że ten maj ostatecznie zapisał się w NS jako przyzwoity opadowo i do tego "regularny"
C.D. (N.) N. - Myśle, że to dobry moment na pauzę, bo wymieniłem tu wszystkie maje, które jednak mniej lub bardziej potrafie docenić i przekonać się, że Kurort w porównaniu do Legiowawic (o Toruniu nie wspominając ) to rajskie miejsce w sraju. Wszystko co niżej, to niestety już słabe maje, w których wady już znacznie dominują nad zaletami, bądź może nawet nie dominują, ale są zbyt radykalne. Nie wiem nawet czy mi się chce je wymieniać i szeregować, choć nie ukrywam, że na maja-wroga w NS rysuje mi się najbardziej 2007 kmroz - 9 Kwiecień 2025, 14:28 Najlepsze że prawie każdy z powyższych majów u mnie by się zmieścił na czilu w TOP5, a w Toruniu to chyba na 1 miejscu by był nawet taki maj 2011 z NS, który ma tam 15 miejsce Bartek617 - 9 Kwiecień 2025, 15:19
kmroz napisał/a:
lecz mimo wszystko zabrakło mi choćby kilku bardziej suchych dni (tak, napisałem to )
Jeśli byłyby to dni chłodne i/lub naprawdę amplitudowe, nie mam nic przeciwko (Zbyt) wysokie temp. w połączeniu z suchością to największe zabójstwo dla przyrody... FKP - 9 Kwiecień 2025, 18:04 Ja się ostatnio coraz bardziej przekonuję do maja 2012, może nawet do Top5 wejdzie xdFKP - 9 Kwiecień 2025, 18:06 1. 2018
2. 2002
3. 2024
4. 2016
5. 2012Janekl - 9 Kwiecień 2025, 18:40 Jak dla mnie najlepsze maje w XXI wieku to;
Po za ostatnim to tak samo jak FKP a w latach 90-tych najlepszym majem był maj 1993 roku.Bartek617 - 9 Kwiecień 2025, 19:54 Dla mnie najlepszy maj (ale na podstawie wyobrażeń i suchych zestawień numerologicznych aniżeli rzeczywistego doświadczenia) z lat 1990+ wydaje się 1991 Przydałby się chociażby jeden chłodniejszy przypadek na 10 niemalże rekordzistów z ostatniego czasu (sezon 2023/2024)