To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Miesiące których niedocenialiśmy lub przecenialismy (2000-19

kmroz - 31 Październik 2024, 23:00

Jesienie

+ 2002. Doceniłem w sumie każdy miesiąc za urozmaicenie, choć oczywiście idealna nie była

+ 2003. Jak wyżej, tutaj też na duży plus, że ruchomiak 16.10-15.11 (ten, co w 2022 i 2023 bił rekordy) był prawdopodobnie rekordowo zimny, a na pewno najzimniejszy od przynajmniej prawie 100 lat

+ 2007. Za to, że umiała w zimno i szczędziła drastycznego gówna.

+ 2011. Cholernie doceniłem drugą połowę października, ostatni taki unikat. Listopad też jeśli się spuści zasłonę na góry, to staje się dużo ciekawszy

+ 2016. Za ostatnią (oby już niedługo) pierwszą połowę listopada poniżej normy. I to, że mimo strasznego okresu w pierwszej połowie września, odcięte po 16.09 było ewidentne i konkretne. Szkoda, że 9.09 te 8 lat później nie zrobił tego w taki sposób.

+ 2021. Na powrót za to, że była urozmaicona termicznie, a ponadto ostatnio odkryłem, że listopad miał negatywny trend (oczywiście w kwestii anomalii), z czego totalnie nie zdawałem sobie sprawy (te 10cm w Opolu i Łodzi pod koniec miesiąca trochę zaciemniło mi rzeczywistość)

- 2001. Za to, że październik był serio dość nudny i drastyczny, "nie doceniałem" tego

- 2004. Nadal lubię, ale przeceniałem, a 3 dekada października serio jedna z wredniejszych XD

- 2010. Tu głównie za listopad, który po prostu mi zbrzydł, nie o to mi chodzi w tym miesiącu - choć końcówkę niezmiennie uwielbiam

- 2013. No niestety, ale do okresu 20.10-9.11 już nie mam słabośći - wg moich obecnych upodobań, to już za późno na takie ekscesy, zwłaszcza na tak długi czas

- 2018. Po prostu za pierdzielone zacinanie się - głównie w 2 dekadzie października i 1 połowie listopada

- 2019. Nie doceniałem drastyczności okresu 11-27.10.2019.

- 2023. Za fatalny trend opadowy (do 19.10 bardzo mało opadów, a potem dla odmiany przeraźliwie mokro), drastyczny wrzesień i dużo patolskości w zaklętym miesiącu ruchomym (16.10-15.11). Nadal październik i listopad daże sympatią, ale już się nie zamierzam kłaniać.

Bartek617 - 1 Listopad 2024, 10:34

Rozumiem że się spieszy w pogodzie, ale tutaj to chyba widzę przesunięcie o przynajmniej 1 miesiąc naprzód. ;-) :-( Ja nie chciałbym, by z października się zrobił drugi listopad, jak w "najbardziej zimowych" przypadkach (pod względem głębokich, często wilgotnych ochłodzeń) się zdarzało. :-( :cry: Akurat październiki wreszcie od pewnego czasu trzymają przyzwoity poziom pod względem pogody oraz temp i nie trzeba myśleć jeszcze o "grubszym" ubiorze. ;-)
jorguś - 26 Styczeń 2025, 17:22

kmroz napisał/a:
PiotrNS, bardzo fajnie że o tym styczniu 2020 wspomniałeś. Ten miesiąc mógłby być u Ciebie naprawdę czymś cudownym, jakby miał dziedzictwo. Biało by było cały miesiąc, no może poza patolskim 31.01. Niestety ani w końcówce grudnia, ani na początku stycznia nie zdołały u Ciebie nasypać godne ilości śniegu, tylko marny puder, do tego najchętniej padało przy lekkim plusie, przez co pokrywa ta nie miała jak się utrwalić i przy pierwszym lepszym ociepleniu poszła do zera. A gdyby Twoje niespełnione marzenie ze Świąt 2019 się sprawdziło i te wielkie ulewy były śnieżycami... z całą pewnością, do 30.01 włącznie miałbyś ciągłą pokrywę

Ale i tak warto docenić, tylko, że no właśnie... taki stykuś byłby raczej dobry na przeczekanie, a nie jako element tak czy siak drastycznej i okrutnej 30-latki. Niemniej te noce u Ciebie naprawdę przypominały o zimie, a do tej prawdziwej zimy od Ciebie też daleko nie było.


Tegoroczny styczeń u mnie czy u Piotra to właśnie trochę taki udoskonalony analog tego sprzed 5 lat, choć pewnie ostatecznie teraz przez tą patolską końcówkę wyjdzie u nas nawet cieplej niż styczeń 2020 to jednak przez 2/3 miesiąca bylo biało- i to nie z dziedzictwa tylko już stricte zasługa samego stycznia. Na prawdę ciężko by było o lepszy stosunek pokrywy śnieżnej w stosunku do jednak wysokich temperatur-sam się ostatnio zdziwiłem, że do 25.01 pierwszy miesiąc 2025 roku ma nawet u mnie średnią 0,5 stopnia, a mimo to jedynie 1,01 no i te ostatnie dni upłyną już totalnie na goło.

jorguś - 26 Styczeń 2025, 17:23

FKP napisał/a:
kmroz, Obyś spłonął w drugiej połowie sierpnia za taką retorykę :evil: Zaraz dam swoje odczucia, będące odwrotnością Twoich.


rzuciłeś klątwe xd

FKP - 26 Styczeń 2025, 17:45

U mnie to nawet wiciokrzew nie zmarzł i kwitnie xdd
Bartek617 - 26 Styczeń 2025, 19:38

Trochę lepszy niż ubiegłoroczny (brak całodobowych mrozów praktycznie), ale ten stosunek opadów śniegu do wysokości temp. mi się nie podoba... :-(
kmroz - 20 Luty 2025, 22:28

Jeszcze bardziej doceniłem luty 2023. Miesiąc, który został zdominowany przez strefówkę, Arktyka ani na chwilę nie została przyblokowana i miał dosłownie jedną szansę na opad - a potem tydzień jebanego wyżu strefowego. Mimo to udało się idealnie - kilka godzin solidnego opadu przy lekkim mrozie, a potem 3 dni całodobowego mrozu z małymi ilościami suki. Dzięki temu był tydzień naprawdę sytej zimy, z pełną, ciągłą pokrywą, która może nie wyglądała idealnie, ale jednak była wszędzie i przez ani sekundę nie szło wątpić, że to prawdziwa, pełnowartościowa zima.

Zdaje sobie sprawę, że wtedy po prostu mój region miał szczęście, tak jak w tym roku tym regionem były województwa lubuskie i wielopolskie, tak i wtedy był to stosunkowo wąski pas kraju - od Kaszub, przez Kujawy i Mazowsze po świętokrzyskie i częściowo lubelskie oraz podkarpackie. Aby była pełnowartościowa zima w lutym, to po prostu potrzeba strefy ciągłego, długotrwałego opadu. Innej rady nie ma. Przelotne lujwekcje tworzą zbyt "proszkowaną" pokrywę, która sobie po prostu nie daje rady z mocą lutowego słońca.

FKP - 20 Luty 2025, 22:31

FKP napisał/a:
U mnie to nawet wiciokrzew nie zmarzł i kwitnie

Dobra, teraz zmarzł i nie kwitnie :lol:

kmroz - 3 Kwiecień 2025, 09:10

Doceniłem:

+ Kwiecień 2024. Wczoraj sobie na nowo uświadomiłem, że do 20.04 był to naprawdę przyzwoity miesiąc, którego jedyną, acz potężną wadą, było silne ocieplenie 7-9.04. Trzecia dekada już bez zalet, ale wcześniej... te opady z 2-6.04 i 15-20.04 to naprawdę złoto, a większość dni pomiędzy to jednak umiarkowanie ciepła, kwietniowa wiosna. Straszne, że pojawiła się taka wstawka, ale byłbym hipokrytą, jakbym na podstawie 3 dni skreślał cały miesiąc. Kwietnia 2012 jakoś nie skreślam i się mu wielokrotnie kłaniałem ;) :( Żeby nie było, nie oceniam go wyżej niż takie 5/10, ale jeszcze tydzień temu miałem do niego takie podejście, że najgorszy śmieć :lol: Dzisiaj sam się z tego śmieje. Weź daj wody takiej jak rok temu... :deszcz:

+ Marzec 2024. Też trochę bezsensownie gnoiłem. Obwarzanki straszne - i wybacz Piotrze, ale mnie dużo bardziej irytuje początek niż koniec, choć oczywiście jedno i drugie zbędne, ale reszta miesiąca choć często nijaka, to przystępna, a okres 11-28.03 wręcz uważam za po prostu dobry. Oczywiście opus magnum to opady z 16.03 i 22-23.03, ale to że pomiędzy nimi potrafił utrzymywać się loch (o czym rok później można było pomarzyć :help: ) warto docenić. Podobnie jak kwietniowi, daje mu 5/10, a jak raptem dwa tygodnie temu robiłem oceny, to dawałem mu najgorszą klasę :lol:

+ Styczeń 2024. To, że ostatnia niewydarzona "zima" sprawiła, że na powrót doceniłem moc Stykusia, to już wiecie. Ale teraz jeszcze doszedł drugi element - ogólnie deszcz i wilgoć. Obwarzanki Stykusia były termicznie straszne, ale tak jak jeszcze parę tygodni temu gnoiłem za ulewy, tak teraz znowu doceniłem. Niestety, ale w ostatnim bieda sezonie strasznie mnie pokarało za moje marzenia braku deszczu zimą.... Dziś na powrót uważam, że ma sens, o ile - tak jak w Stykusiu - jest go nie więcej niż śniegu. A w Stykusiu śnieg miałem przez 19 dni pod rząd :serce: - w dodatku większość tych dni padał z nieba :prayer:

+ Grudzień 2023. Trochę podobny case jak ze Stykusiem. Doceniłem zarówno zimowy konkret (choć tu akurat krótki), jak i to, że poza nim umiało padać, nie było nudy - w nocy 14/15.12, mocno zapomnianej, zabieliło wcale nie gorzej niż dokładnie rok później (co było jedynym zabieleniem pożal się Boże grudnia 2*24), a przede wszystkim 22.12 przecudowna konwekcja, która lokalnie u mnie na rodzinnej wiosce dała biel w ogrodzie do wigilijnej kolacji... Miałem kryzys z tym miesiącem, ale mi już przeszedł. Dziś z powrotem daje mu takie 7/10

+ Listopad 2023. Pierwszą połową doceniłem za wilgoć, jak i fakt, że przynajmniej w wysokich górach rozwijała się zima (naprawdę nie sądziłem, że kiedyś będę musiał to docenić). Zaś druga... fakt, ta pokrywa śnieżna ani razu nie była kompletna ani solidna, ale od 17.11 wieczora prawie cały czas było u mnie mniej lub bardziej biało, nawet jeśli nieciągle, słabo i klaunowo. A czegoś takiego to naprawdę za wiele listopadów nie miało... Co by nie mówić, jeden z fajniejszych listopadów.

+ Październik 2023. Tutaj na powrót doceniłem za opady z 3 dekady października i ogólnie za ciekawy charakter. Był patolski, ale nieraz wywoływał banana na twarzy. W dodatku mimo wszystko termicznie urozmaicony, choć wolałbym inny trend.

Jacob - 5 Kwiecień 2025, 12:31

Marce XXI w.

Doceniłem:

+: Marzec 2003: doceniłem jego trend i suchość oraz sielskość pozarcowania. Jedyne co mnie denerwuje to to że najbardziej mokra częścią miesiąca było ocieplenie z przełomu 1 i 2 dekady, szkoda że nie było odwrotnie z końcówką

+: Marzec 2005: za rajska 1 połowę a i 2 połowa mnie tak nie razi, chociaż denerwuje mnie fakt że ocieplenie 17-18.03 było tak deszczowe, a dalej już było suchutko

+: Marzec 2006: cudowny marzec pod względem trendu i jego proporcji przede wszystkim, jedyne ale to zbytnia antyzlosliwosc, szczególnie pod względem opadów, przez co brakuje mi poważniejszych epizodów ze :snieg: tj rok wcześniej były

+: Marzec 2011: trochę na podobnych zasadach jak marzec 2003, ale tu już nie tak wyraźnie dobry trend

+: Marzec 2012: doceniłem że względu na trend (chociaż samiutki początek i końcówka zaburzają obraz reszty) i brak opadów wraz z amplitudami już mi nie jest tak straszny w tym miesiącu, zwłaszcza że trochę ruszyło pod koniec :deszcz:

+: Marzec 2013: wkurza mnie trend, ale doceniam jego niezwykłość u to że jednak to ocieplenie z początku było w piromanskiej formie (zupełnie inaczej bym oceniał przy właściwym trendzie tj. 2006)

+: Marzec 2022: coraz mniej mnie razi, bardzo poprawny trend z wyjątkiem ostatnich 2/3 dni


Znielubiłem

-: Marzec 2002: znielubiłem za negatywny trend termiczno-opadowy (oba czynniki w dół z biegiem miesiąca), przy czym lubił też czasem w zdradliwosc/złośliwość ale też nie na tyle żeby cieszyć oko bielą :lol:

-: Marzec 2007: od dłuższego czasu był na mojej czarnej liście, ale dopiero ostatnio "doceniłem" jak strasznym gnojem był na tle innych patolskich marcow (zwłaszcza często przeze mnie porównywanych 2014 i 2024), podobnie jak w 2002 okropny trend opadowy, tylko że tu już było na tyle patolsko że jego dość złośliwy charakter w szczególności irytował :zygacz: . Lubiał dowalać skrajnymi tmax I lampą, na każdym etapie.

-: αMarzec 2009: jak dla mnie bez dwóch zdań najgorszy marzec z poza patolskiej puli :roll: . Wnerwia mnie jego nijakość i to że totalnie nie umiał w konkrety (co w szczególności w marcu/listopadzie jest uciążliwe) I do tego marnotrawstwo opadów.

-: Marzec 2016: trochę podobny typ jak 2009, z tym że o wiele, o wiele suchszy, ale tu w dodatku widoczniejszy nieprzyjemny trend solarno-opadowy (im dalej tym bardziej w susze) I w dodatku raczej negatywny trend termiczny z tym że jak w 2009 wkurza brak konkretów.

-: Marzec 2017: całokształt bardzo znielubiłem, umiał już na samym początku w patolstwo

-: Marzec 2019: jeszcze bardziej znienawidziłeś za okropny trend solarno-opadowy :zygacz:



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group