Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Pogodowe przeróbki znanych piosenek
kmroz - 19 Lipiec 2022, 19:49 To już będzie druga przeróbka o pamiętnej i spektakularnej, niezdradliwej i niezłośliwej nawałnicy z nocy 13/14.06.2019
Do tego tekstu zainspirował mnie PiotrNS już 2 lata temu, kiedy nieco mylnie, ale o dziwo na swój sposób trafniej zinterpretował, czemu ta piosenka mi się kojarzy w czerwcem 2019 - i bardzo mi się ta interpretacja spodobała
Posłuchaj tej historii, bo aż chce się o tym grać
To była jedna z nocy, gdy łowcy nie mogli spać
Bo każdy z nich wyczekiwał burzy ze snu
I kto by pomyślał, że ją znajdę właśnie tu
O północy, gdy na pole wyszedłem z mej kołyski
Gdzieś spomiędzy drzew się rzucały z oddali jej błyski
Zamiast spać, czekałem na cudowne przyjście jej
I kto by pomyślał, że tej nocy odwiedzi mnie
I w tym momencie wiem, że niektórzy się oburzą
Bo była jedyna w całym czerwcu, to zdecydowanie niezbyt dużo
Lecz z jednym jej przyjściem jakby cofnął się czas
Piękne sezony sprzed lat przez chwilę poczułem jeszcze raz
I tak biłem się z myślami próbując się przekonać
Piątek, trzecia w nocy balkon, ptaszki, ja i ona
Fura nagrać na dysku nadal daje o niej znać
Kto by pomyślał, że to wszystko się dało tam zgrać
W jej widowisku widziałem sprzed lat miniony czas
Nie wiesz ile oddałbym za więcej niż jeden taki raz
Ciężko ukryć, że z tą myślą mi było trochę wstyd
I kto by pomyślał, że nastanie w końcu świt
I w tym momencie wiem, że niektórzy się oburzą
Bo była jedyna w całym czerwcu, to zdecydowanie niezbyt dużo
Lecz z jednym jej przyjściem jakby cofnął się czas
Piękne sezony sprzed lat przez chwilę poczułem jeszcze raz
Nie ma happy endu, choćbym o to stawał w szranki
Więcej w tym sezonie nie było, susza znów pukała w me firanki
Ja bym się dał zabić, za chociaż jedną powtórkę, no
I kto by pomyślał, że nie zdziwi mnie to
Nie widziałem jej od wtedy, ale nie myśl że to bzdury
Bo ciągle mam na dysku wielkie nagrań góry
I gdy go tak przeglądam zastanawiam się
Że bym w życiu nie pomyślał, że tej nocy zechce mnie
I w tym momencie wiem, że niektórzy się oburzą
Bo była jedyna w całym czerwcu, to zdecydowanie niezbyt dużo
Lecz z jednym jej przyjściem jakby cofnął się czas
Piękne sezony sprzed lat przez chwilę poczułem jeszcze raz
PiotrNS - 19 Lipiec 2022, 22:30 Pamiętam tę piosenkę i to, że dobrałem do niej skojarzenie nie znając dobrze kontekstu, w jakim Ty się z nią zetknąłeś
Super tekst - w trzech pierwszych zwrotkach da się wyczuć ten nastrój oczekiwania i radość, kiedy wspaniała burza utwierdziła Autora w przekonaniu o tym, że naprawdę go odwiedzi Fura nagrań na dysku doskonale świadczy o tym, jak wiele dla Ciebie znaczyła i że w tym sensie naprawdę cofnęła czas Na szczęście choć w tym sezonie jakichkolwiek burz rzeczywiście było niezbyt dużo, to później trafiło się kilka sztuk takich, że mogły stawać z nią do rywalizacji i próbować podważyć pogląd "nie widziałem jej od wtedy"
Bardzo udana przeróbka, bardzo mi się podoba w połączeniu z muzyką i solo kmroz - 23 Lipiec 2022, 09:22
PiotrNS napisał/a:
Na szczęście choć w tym sezonie jakichkolwiek burz rzeczywiście było niezbyt dużo, to później trafiło się kilka sztuk takich, że mogły stawać z nią do rywalizacji i próbować podważyć pogląd "nie widziałem jej od wtedy"
No podmiot liryczny tego tekstu jest osadzony w końcówce 2019 FKP - 14 Październik 2022, 18:08 Jutro znowu będzie grzybowa
Z grzybów zebranych z lasu z wczoraj
Znowu widzę dwie reklamówki na stolę
Trzeba obrać...
Na blacie położę, ogonki, kapelusze
Dwa metry ma łoś, nie wolno się bać
A w wiadrze zostawię, maślaki, goryczaki
Popsuć chcą smak, nie pozwolę
Nie chcę zjadać ich zawsze
Schowam na później, tak wiele ich jeszcze jest
I nie zobaczysz, że patrzę
Na nie inaczej, nie chciałem ich tyle mieć
Jutro znowu będzie grzybowa
Z grzybów zebranych z lasu z wczoraj
Znowu widzę dwie reklamówki na stolę
Trzeba obrać...
Na blacie położę, ogonki, kapelusze
Ostatnią już noc, je obieram
I męczy mnie ciągle, że z zupą nie zdążę
Co powiem, no cóż, jutro zrobię
I nie zobaczysz, że patrzę
Na nie inaczej, nie chciałem ich tyle mieć
Jutro znowu będzie grzybowa
Z grzybów zebranych z lasu z wczoraj
Znowu widzę dwie reklamówki na stolę
Trzeba obrać...
Nie chciałem ich tyle, więc oddam je komuś dziś
ŁOO ŁOOO
Nie chciałem ich tyle, więc oddam je komuś dziś
Jutro znowu będzie grzybowa
Z grzybów zebranych z lasu z wczoraj
Znowu widzę dwie reklamówki na stolę
Trzeba obrać...Bartek617 - 14 Październik 2022, 18:11 Fanie, piękną piosenka. kmroz - 14 Listopad 2022, 19:10 Pamiętam ją jeszcze z czasów 5 klasy
Tak na początku wiesz to dobre czasy
Poznałem ją siedząc w domu samotnie
Po prostu weszła do środka siadła przy oknie
Była jak starsza siostra weszła w mój świat
Na oko miała może z 18 lat
Była piękna jak te panny z okładek
Mówiła że kiedyś przyjdzie pomóc nie rozumiałem
Uśmiechała się tak fajnie pamiętam
Niosła mi ukojenie jak ulubiona piosenka
Wpadała częściej tylko wieczorami
Nie mogłem mówić nikomu mówiła „Jesteśmy sami"
Brała moją dłoń patrzyłem jej w źrenice
Mówiła że dzięki niej nigdy się już nie przeliczę
Że wszystko będzie jak trzeba pokaże mi piękno
Ale najpierw będę musiał przejść przez jakieś piekło
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Nie było jej kilka lat wciąż tęskniłem
I bałem się że niechcący ją zabiłem
Rodzice nie wiedzieli czemu Tomek często płacze
Bałem się że jej więcej nie zobaczę
Przyszła do mnie w najgorszym momencie
Gdy dowiedziałem się że ojca ze mną już nie będzie
Trzymała mnie za ręce jak dawniej
Mówiła że zostanie ze mną na zawsze
Ja strasznie nie chciałem by znowu mnie opuściła
Zrozumiałem że to o tym piekle kiedyś mi mówiła
Ciemne mieszkanie zero snu milion łez
Była tu ze mną znów i na szczęście ciągle jest
Prawie 3 lata czekała cierpliwie w domu
Na to kiedy wrócę ze szkoły by znowu mi pomóc
I nie wiem co się stało że znowu mnie olała
Mówiła że będzie zawsze suka kłamała
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Nauczyłem się żyć sam kochać samotność
Choć nie mogłem patrzeć na to okno
I pod prąd płynąłem parę razy
W sumie nie chciałem kurwa
Nie miałem żadnych pomysłów
I mama nie była dumna
Mnie zabijały już od środka te problemy
Nagle przyszła bez słowa uśmiechnięta jak kiedyś
Ciągle miała osiemnastkę chyba
Choć nie wiem o niej nic pytałem jak się nazywa
Mówiła mi że jest moim nocnym stróżem
I że teraz będzie ze mną już zdecydowanie dłużej
Spała ze mną kochaliśmy się bez przerwy
Dawała szczęście przy tym koiła nerwy
Z nią nie było tych problemów byliśmy jak małe dzieci
Ja się bałem o to że spierdoli mi stąd po raz trzeci
Ale przecież mnie kocha to miłość na zawsze
Kurwa byłem głupi jak tak teraz na to patrze
Bo wierzyłem w to że zostanie tu na wieki
A ja ogarnę życie wreszcie odstawie leki
Zasnąłem z nią ale sam byłem rano
Mogłem skumać tamtej nocy nie powiedziała dobranoc
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Była piękna pamiętam miała spokój na rękach
I serce mi pęka gdy myślę że jej nie ma
Siadała w oknie uczyła być silnym
I jeśli się zjawi znów to będę zimny
Dziś nie chcę jej jeśli znowu się tu zjawi
To będę zdecydowany na to by ją kurwa zabić
Pomagała mi w najgorszych momentach
I wiem o tym dobrze doskonale pamiętam
Była wspaniała ja miałem cudowne życie
Dowiedziałem się kim była lecz wy mi nie uwierzycie
Jestem wdzięczny za to okazane serce
Lecz bólu gdy odchodzi nie zniosę już kurwa więcej
Trochę przerobić i idealnie pasuje do opisu 38 dni pięknego snu kmroz - 14 Listopad 2022, 23:46 Piosenka o Wigilii 2021 w Nowym Sączu XD Od pewnego czasu mi już chodziła po głowie jak słuchałem tej nuty ta przeróbka
Kiej za oknem jest bialutko
Jo już kierpce smaruje
Bo na pole czas wyruszać
By bałwanki lepić se
Bo na pole czas wyruszać
By bałwanki lepić se
Nad Dunajcem pod górami
Dzisiaj śniegiem cieszę się
A w domku ma rodzinka
Przygotowuje Wigilię
A w domku ma rodzinka
Przygotowuje Wigilię
Wytzymoj mie biała magio
Kiej nastanie wieczór
Niech wioter jeszcze nie rusa
W koło wielo ciemnych chmur
/2x
Białą magią naciesony
Do chałupy wracać czas
Gor barscyku już się warzy
Cas opuścić juz ten las
Gor barscyku już się warzy
Cas opuścić juz ten las
Wiater mocniej podmuchuje
Holny zbliżo się do gór
Śnieg bezlitosnie zanika
Już nade mną wisi snur
Śnieg bezlitosnie zanika
Już nade mną wisi snur
Wytzymoj mie biała magio
Kiej nastanie wieczór
Niech wioter jeszcze nie rusa
W koło wielo ciemnych chmur
/2x
kmroz - 1 Grudzień 2022, 15:19 Przeróbka (a właściwie antyprzeróbka xd) pewnej turystycznej piosenki, która bardzo mi się kojarzy z cudowną zimką 2012/13
Powiedzmy, że piosenka dotyczy zimy 20xd/21 Chociaż do 13xd/14 czy 04xd/05 też by pasowała
Liście pokryły ziemię trwogi i nadzieje
Znowu noc bezmroźna przyszła w nasze knieje
I ptaki nie fruną na zbudzone drzewa
Jesień szara, w snach śnieżyca, czy ulewa
Znowu na grudzień przedłuża się pogodowy listopad
Wciąż nie zgasły róże w ogrodzie, mróz ich nie dopadł
A my wtuleni w lampy dobre promienie
Czekamy na pierwsze zimy magiczne tchnienie
I czytamy wiersze dawno napisane
By niebo podobne było róży kwiatu
I herbatą nasze myśli usypiane
Wysyłamy jak listy miłosne całemu światu
Lecz w końcu spadły śniegi, aż uwierzyć trudno
Białomagiczny styczeń czas odebrał szarym grudniom
I śmiech dziecięcy w alei jak piłka się toczy
Gdy wracają z sanek przed nadejściem nocy
By czytać wiersze dawno napisane
By niebo podobne było róży kwiatu
I herbatą nasze myśli usypiane
Wysyłać jak listy miłosne całemu światu
PiotrNS - 7 Grudzień 2022, 17:46 Piękna przeróbka pisana jeszcze w czasie, w którym mieliśmy więcej niewiadomych i co niektórzy pesymiści obawiali się, że będziemy oddawać się utworom raczej smutnym niż radosnym Ta przeróbka przypomina mi to, co czułem w styczniu 2021, kiedy czułem tak dużą radość, a zarazem żal wywołanym tym, że przyszła tak późno. Jakby na imprezę sylwestrową przyjść dopiero o 22:00.
Zdarza się też jednak, że wszystko początkowo zdaje się układać dobrze, a roz-oczarowanie przychodzi później. Tak było w świątecznym okresie rok temu, a o czym opowiada inna bardzo udana przeróbka Kmroza poświęcona Wigilii 2021 w Nowym Sączu, uzupełniona dodatkowo moimi zdjęciami. Dziwny to był dzień, dziękuję za jego przypomnienie w ramach tej piosenki, bo dzięki niej, uczucia towarzyszące mi wtedy, znów odżywają. A były to uczucia jedyne w swoim rodzaju, jakby pomieszanie satysfakcji i podekscytowania z dziwnym pośpiechem i poczuciem ciążącego na mnie fatum...PiotrNS - 11 Grudzień 2022, 11:15 Pod wpływem tej pięknej chwili poczułem wenę i oto po raz pierwszy od słabozimca utworzyłem nową przeróbkę
"Białomagiczny"
Gdzieś nad Ligurią tworzy się niż,
A na zachodzie morze słodko śpi
I wtem białomagiczny staję się
Zimnych mas, mroźnych stref natychmiast chcę
I nie dzień, i nie dwa, dużo więcej!
Poczuć chcę, białą moc, magię w sercu!
Wszyscy z drogi, lawiną wjeżdżam, miasto będzie dziś pokryte
Poddajcie się, przyjmijcie śnieg, tam w Płocku też!
Kto czekał zimy, nie zawiedzie się!
Dziś biały szał, niech mróz nam gra, czy chcesz czy nie!
I nie trzy, cztery dni, dużo więcej!
Szczęścia chcę, stałą biel, bicie serca...
Widzę, zima w grudniu to nie mit,
I marzę by śnieg jak najdłużej był,
Bo znów białomagiczny stałem się,
Cudowny sen, oceaniczny dłużej chcę
I nie sześć, dziewięć dni, dużo więcej!
Mrozu chcę, dłużej czuć radość w sercu,
I do Świąt, Sylwka i dużo więcej!
Chwytać śnieg, przygód moc, zim zwycięstwo