Zdecydowanie wzbudza sympatię i trudno mi się do czegoś przyczepić. Miał wszystko czego potrzeba, może oprócz lodowatej lampy (końcówka jakaś ultra zimna nie była tam)
Kolejny bardzo dobry przypadek, który nawet nie wiem czy nie urósł w moich oczach - ostatnio zacząłem mieć podejście, że niezależnie od pory roku dużo lepiej znoszę bubu wilgotno-deszczowe.
Tu może wbije w kij mrowisko, ale po prostu budzi jakoś moją sympatię. Skoro kwietnia 2012, za 3-4 dniową wtopę nie skreślamy, to bądźmy konsekwentni z wrześniem 2015 - która poza tym nieciekawym incydentem z połowy, był w NS aż za dobry
Wyważony, umiarkowany, jego dużą wadą jest 27-30.09, końcówka, która wiele zepsuła (choć w swym obecnym ustawieniu, jesienne przymrozki mnie tak nie bolą jak wiosenne - jako grzybiarz, wiem, że nic nie psują). Pomijając te feralne dni, to trendu brak, bordu brak, chłodów brak.
Dość mocno kuje w oczy kontrast połów i sklaunowana suma opadów, ale uniknął poważnych skrajności (podobnie jak 4 lata wcześniej, 32 sierpnia z założenia pomijam przy ocenie).
Tak po prostu, dałem stosunkowo wysoko, żeby nikt mnie nie oskarżał o locholubstwo/zimnolubstwo Chętnie dałbym nawet wyżej, gdyby tę "ciepłą atureckość" połączył z opadami rodem z 2023 Naprawdę przekonałem się do ciepłych i słonecznych wrześniów, ale NS miał do nich wyjątkowego pecha jeśli chodzi o opady (wyjątek to 2023 i 2024, ale tutaj to wiadomo w czym problem )
Tu mam mieszane uczucia, głównie przez 20-22.09 (tak, obecnie to one mi przeszkadzają, a nie 23-25.09 xd), no i faktycznie wyraźnie chłodną (ale nie jakoś dramatycznie xd) pierwszą połowę, ale na koniec dnia to jednak może się podobać
Potwornie mnie drażni suchość tej pierwszej połowy, ale jednak ostatnio już dużo lepiej taką aurę oceniam samą w sobie. Druga połowa oczywiście złośliwa, ale poza tym wyważona i wszystkiego po trochu, bez jakichś patologii w żadną stronę
Podoba mi się jego wyraźna atureckość, nie podoba mi się znowu "bezopadowy problem" i jednak przegięcie z nocami w końcówce (o ile się nie mylę, to w ogóle jedyny przypadek przymrozku wrześniowego w NS w tym wieku)
Doceniam pojawienie się solidnych opadów przed "pustynią", do tego wcale nie zimnych , a także spłaszczenie połów względem reszty kraju (pierwsza nie aż tak bordowa, druga nie aż tak zimna)
Mam nadzieję, że nikt nie uzna, że 18 miejsce jest za wysokie. Pierwsze 8 dni - koszmar, jaki trudno było sobie wcześniej wyobrazić. Ale potem - wrzesień po prostu dobry. Choć opady klaunowe i przez dłuższy okres nieprzyzwoite amplitudy, więc nadal daleko od ideału
Może i dałem go za nisko, bo w teorii nie był jakiś strasznie suchy, ani lampowy, ale strasznie drażniąca jest jego skrajna klaunowość opadowa, w każdym tego słowa rozumieniu, a suma opadów do 17.09 wynosząca 5mm to też brzmi jak nieśmieszny żart
16 lat później tego bardzo potrzebowaliśmy, ale patrząc obiektywnie do oceny, to jednak coś takiego jest dużo mniej przyjemne i gorsze Festiwal potężnych, złośliwych skrajności.
Trochę case kwietnia 2009 w tym samym mieście. Taki suszowy mutant - przynajmniej na tle XXI wieku. Do tego był najcieplejszym wrześniem XXI wieku przed 2023 rokiem kmroz - 11 Kwiecień 2025, 15:24 Zaznaczam, że o ile oceny kwietniów i majów w NS były dla mnie stosunkowo łatwe, to tutaj jest taki trochę rozgardiasz i tak naprawdę to one są trochę losowe, także tym bardziej jestem otwarty na sugestie kmroz - 12 Wrzesień 2025, 21:09 Dziś to oceniam zupełnie inaczej, chyba zrobię aktualkę Bartek617 - 12 Wrzesień 2025, 21:24 Wrześnie są rzeczywiście trudne w ocenie
Obecny już w zasadzie udowadnia, że trudno go jednoznacznie odebrać... Z jednej strony typowo-jesiennej słoty (czego w sumie jeszcze trudno w obecnym okresie oczekiwać) póki co raczej nie przynosi, z drugiej strony zbyt brzydka jest jednak ta pogoda przez większość dni... kmroz - 12 Wrzesień 2025, 21:41 1. Wrzesień 2017 - Dość zdecydowane pierwsze miejsce, miesiąc, który tam miał wszystkie potrzebne elementy, trochę razi jednak na ogół "pozytywny" trend https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2017-09-30&rodzaj=da&wmoid=12660&dni=30&ord=asc
12. Wrzesień 2003 - Trochę cenię nawet jego nietuzinkowość, jakby opadowo się bardziej postarał (bo przy takich ilościach lampy to serio potrzeba...) to nawet, nawet meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2003-09-30&rodzaj=da&wmoid=12660&dni=30&ord=asc
24. Wrzesień 2011 - Opady we wrześniu są bardzo ważne, by robić jesienny, wilgotny klimat (nawet jak potem wejdzie na tydzień dupa wołowa), tutaj w ogóle ich nie było. No i co gorsza też strasznie pizdowaty, do tego najcieplejszy w latach 2000-2022 https://meteomodel.pl/aktualne-dane-pomiarowe/?data=2011-09-30&rodzaj=da&wmoid=12660&dni=30&ord=ascPiotrNS - 12 Wrzesień 2025, 21:45 Odnosząc się do kwietniowego posta, ja najwyżej cenię wrzesień 2014 za dość stabilne ciepło bez ekstremów, a także opady i burze, przy jednoczesnej obecności słońca. Tak zwane "dupowołowe" wrześnie też akceptuję, o ile nie niosły ze sobą jakichś przesadnie wysokich temperatur i pomimo swojej formy przypominały, że to jednak jesień. Dlatego 2006 > 2016, 2018, 2023, 2024 itp. Sam wrzesień 2023 to dla mnie dość ciekawy przypadek, bo pomimo takiej formy termicznej, przyniósł naprawdę solidne opady. Odrzucają mnie tak naprawdę tylko suchowieje w II połowie i trochę ocieplenie sprzed dokładnie dwóch lat, kiedy jednak było już za ciepło, przesadnie. Cieszę się, że i Kmroz pół roku temu spojrzał na ten miesiąc w miarę przychylnie jak na siebie xd
Co może wydawać się trochę nietypowe, nie sprzeciwiam się niskiej ocenie września 2020. Też go znielubiłem, choć zaczynał się przepięknie. Noc z 31 sierpnia na 1 września była magiczna.
Jeśli chodzi o te najwyżej ocenione wrześnie, to niestety nie przekonują mnie 2010 i 2013, natomiast co do 2015... poziom tego skrajnego ocieplenia jednak mnie przeraża... Ta noc i średnia dobowa - nawet latem to dużo za dużo.kmroz - 12 Wrzesień 2025, 21:47 PiotrNS, widzę, że jesteś bliższy mojej wersji z kwietnia, ale no co mogę powiedzieć, moja obecna wersja wynika głównie z lękiem przed osaczeniem vol 2024. Tak tak, wbrew pozorom, to w okresie KK wcale nie te bezprecedensowe ocieplenia były problemem, tylko ogólne osaczenie przez skrajną nudę termiczną i bez opadową kmroz - 12 Wrzesień 2025, 21:50 Bezprecedensowe ocieplenie z końcówki stycznia 2025 nie byłoby problemem, gdyby po nim od razu przyszła zima, a nie "okres przejściowy" i do tego przed nim byłoby po prostu realnie zimowo, a nie podtrzymywanie pokrywy >300mnpm i jej totalny brak niżej Również to, co się odwaliło na początku marca nie uważam, że samo w sobie było jakieś złe, problemem był fakt, że już przed tym epizodem było mega sucho, a do tego "zima" była jaka była W kwietniu 2025 zaś przeraża przede wszystkim po prostu długość tego ciepła i dominacja suchości miesiąca jako całość (jakby w tych dniach 5-11.04 poczas realnie padało, to też byśmy na to potem inaczej patrzyli...)jorguś - 12 Wrzesień 2025, 22:07 No tego bronienia wrzesnia 2024 nie jestem w stanie zrozumieć xd czy był przyjemny, no kwestia względna, tak samo z tą ciekawością, ale w NS nie była za uja wilgotny, kilka dni które sklaunowało sumę opadów a po 16.09 to już opadowa żenada do końca xdBartek617 - 12 Wrzesień 2025, 22:25
kmroz napisał/a:
Bezprecedensowe ocieplenie z końcówki stycznia 2025 nie byłoby problemem
Dla mnie przynajmniej byłoby, bo dla mnie temp. od ok. 8-10 C zimą w górę (a co dopiero 2-cyfrówki) to dla mnie ekwiwalent powyżej +30 C w wakacje dla wielu ludzi Nie każdy okres nie niosący zimy powinien oznaczać na papierze patolstwo- jak dla mnie to wręcz dużo bardziej sensowny wydaje się tzw. kibel, na zasadzie słońce oraz nie więcej niż ok. +5 C za dnia, oraz przymrozki w nocy (lub mgły przy temp. okołozerowych całą dobę)...
kmroz napisał/a:
Również to, co się odwaliło na początku marca nie uważam, że samo w sobie było jakieś złe
Dosłownie pierwsze 2-3 dni marca były tam jeszcze ok , ale okres kilka dni później w okolicach Dnia Kobiet czy daty narodzin mojego Taty (6 marca) robił się już jednak swego rodzaju nieporozumieniem
kmroz napisał/a:
W kwietniu 2025 zaś przeraża przede wszystkim po prostu długość tego ciepła i dominacja suchości miesiąca jako całość (jakby w tych dniach 5-11.04 poczas realnie padało, to też byśmy na to potem inaczej patrzyli...)
No ale opady nie musiały się pojawiać podczas ochłodzenia Wiadomo, złośliwa jest natura właściwej wiosny (kwiecień- połowa maja) , ale jak dla mnie przynajmniej nic tylko się cieszyć, że jak miał miejsce jakiś konkret w kwestii wilgoci, to gdy temp. powietrza osiągały stosunkowo przyzwoity (bardziej wiosenny niż przedwiosenny) poziom, przy "cieplejszych" cyrkulacjach
jorguś napisał/a:
No tego bronienia września 2024 nie jestem w stanie zrozumieć xd czy był przyjemny, no kwestia względna, tak samo z tą ciekawością, ale w NS nie była za uja wilgotny, kilka dni które sklaunowało sumę opadów a po 16.09 to już opadowa żenada do końca xd
Teoretycznie można było liczyć na różnorodność, przynajmniej w południowych regionach PL Początek słoneczny i gorący/upalny, środek miejscami z ulewnymi deszczami, końcówka niby z aurą w kratkę, ale siłą rzeczy uobecniała się coraz częściej dominacja chmur
Cytat:
Odnosząc się do kwietniowego posta, ja najwyżej cenię wrzesień 2014 za dość stabilne ciepło bez ekstremów, a także opady i burze, przy jednoczesnej obecności słońca.
To jednak ja wolę wszystko oddzielnie i najlepiej bez burz (a przynajmniej, jeśli już musi nawalny deszcz się pojawić, nie poza godzinami 12-18, gdy teoretycznie aktywność słoneczna osiąga swój szczyt) Nie jestem zwolennikiem dni typu "jednocześnie słońce + deszcz", chyba że ewentualnie opad zostaje wyparty przez ładniejszą pogodę, a nie na odwrót