Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Wasze życzenia do końca roku
kmroz - 3 Wrzesień 2021, 14:19 Bez przesady 1000h słońca za lato oznacza średnio około 11-12 godzin słońca dziennie, to znajdzie się czas też na dzienne burze, a może nawet pojedyncze pluchy jorguś - 3 Wrzesień 2021, 14:42 A mi właśnie w drugą stronę to poszło, po Królu stwiedziłem, że niepotrzebne jest wcale kosmiczne usłonecznienie latem, zwłaszcza w lipcu, bo jednak w czerwcu i sierpniu to ciężej o połączenie loch+tropiczek xDkmroz - 3 Wrzesień 2021, 14:54 U mnie lipiec miał bardzo dużo słońca Tak naprawdę żeby nie loszkowy początek, to by był porównywalny do lipusia 2013 Janekl - 4 Wrzesień 2021, 09:55
kmroz napisał/a:
Bez przesady 1000h słońca za lato oznacza średnio około 11-12 godzin słońca dziennie, to znajdzie się czas też na dzienne burze, a może nawet pojedyncze pluchy
Tak było u mnie w 2018 roku gdzie miałem latem przekroczone 1000 godzin ( 327,365,324 ) a dodatkowo maj był rekordowy bo miał 407 godzin a i kwiecień oraz wrzesień i październik był super odpowiednio (254,255,246) godzin. I dlatego uważam ,że rok 2018 miał najlepszy okres ciepły od kwietnia do października włącznie i chyba tak pięknego okresu ja już nie doczekam. Chociaż faktycznie opadów nie było za dużo po za lipcem ale dla mnie najlepszy.pawel - 4 Wrzesień 2021, 10:14 No to pora ciepła(kwiecień- wrzesień) wyciągnęła ponad 1900 godzin
U siebie to miałem(szacowane) licząc od kwietnia:240,250,170,210,250,200. Jeszcze październik miał 150 godzin(w takim razie chyba miałeś 146 godzin, a nie 246 - aż tyle to nawet październik 2019 nie wyciągnął u mnie ), ale liczę już do pory chłodnej - ze względu na inne schematy pogodowe.
Tym samym wychodzi 1320 godzin za porę ciepłą i 630 godzin za lato.Janekl - 4 Wrzesień 2021, 14:00 Fakt pomyliłem się w październiku ale o 10 godzin zamiast 246 było 236 godzin bo miałem 16 dni z co najmniej 10 godzinami ze słońcem i ani jednego dnia bez słońca. A na przykład w tym roku w sierpniu miałem aż 6 dni całkowicie bez słońca.PiotrNS - 4 Wrzesień 2021, 22:07 W sumie to ja też mogę podjąć takie życzenie Jacoba Lochowy wrzesień w końcu się przydarzy, a byłoby fajnie gdyby to zanurkowanie w niższe solarne standardy rzeczywiście okazało się takim rozgraniczeniem po czterech wyjątkowo pogodnych miesiącach. Osobiście najwyższe usłonecznienie preferowałbym w czerwcu i sierpniu; lipiec jednak przekonał mnie do większej dynamiki i burzowych atrakcji. Muszę tu jednak przyznać, że lipiec 2021 pochmurny u mnie nie był, ani w danych ani odczuwalnie (kpiną wydaje mi się fakt, że podobno przyniósł mniej Słońca niż lipiec 2019 Mnie tylko sam początek i pentada 18-22 lipca wydawały się lochowe.
Bardzo wysokie sumy usłonecznienia najbardziej lubię w czerwcu podczas najdłuższych dni, podobnie jak podczas najkrótszych w grudniu uwielbiam pochmurne, śnieżne dni, udzielające takiego polarnego nastroju (w 2018 było kilka takich i bardzo mi się podobały ). Czerwcowa lampka uwydatnia zaś tę radość wynikającą z początku lata, wakacji i wejścia w szczytową fazę wegetacji, zresztą lubię sam widok pogodnego, błękitnego, wieczornego nieba o nieprzyzwoicie późnej porze. Z tego powodu nie miałbym serca szczególnie pogrążyć czerwca 2021, aczkolwiek ten brak porządnych opadów aż do dnia w którym z nieba spadł lód, jest oczywiście niedopuszczalny.
A co do moich życzeń, nie będę bardzo wymagający. Chcę tak niewiele, a tak dużo...
Weź daj bieli.Jacob - 26 Wrzesień 2021, 12:39 To oczywiście nie jest życzenie na ten rok, ale marzy mi się rok w którym 1 trymestr będzie podobny do 1970 z kolei drugi będzie skrajnym sufitem ze średnią anomalią +3/+4K i przy tym będzie dość wilgotny i bardzo burzowy ale jestem w stanie dopuścić jeden bardziej przykry miesiąc, np. lipiec z ponad 20-dniowa falą upałów i 40-tka z kolei we wrześniu liczę na ekstremalny szok termiczny i tu marzy mi się wrzesień w stylu 1986, czyli ani jednej 20-tki , październik może być jak 2003, też bym chciał tego miesiąca w bubu wersji, natomiast listek znowu może być ekstremalnie ciepły i tu już koniecznie ekstremalnie mokry i totalnie lochowy, mile widziany epizod zimowy na koniec, w sumie listek 1963 byłby super, nieźle by namieszał w tej jesieni . Do szczęścia wystarczy mi na koniec grudzień 2005, czyli po prostu zwyczajny termicznie miesiąc, ale bez silnych odwilży i bardzo śnieżny kmroz - 13 Październik 2021, 16:50 2 dekada broszki jest już z grubsza jasna - w piątek trochę ciepełka , poza tym zimno, skrajnie sucho, z dość wysokim jak na broszkę usłonecznieniem (chociaż już nie takim, jak podczas Najprawdziwszego, od 20.10 szansa na kolejny epizod ciepełka )
To lecimy dalej. Zaznaczam, że to życzenia tylko, nic więcej
3 dekada października - 2014. Niestety ten październik wyrobił już zbyt wysokie usłonecznienie i boje się, że jakby ciepełko w 3 dekadzie podniosło jego anomalie na plus, to ten październik zostałby zgarnięty przez złośliwych piromanów - mimo, że podobnie jak październik 2006 by nie miał nic wspólnego ze złośliwością, to by został na kartach jako "bordowy i lampowy" xd Niech więc będzie konsekwentny do końca, jako zimny i lampowy.
1 dekada listopada - 2006. Najpierw pomyślałem o tym, by dać tu jakieś ciepełko A potem wyobraziłem sobie tę atmosferę na pogodowym messengrze czy na ŁŚ i jednak czekanie na pierwszy śnieg dłużej zapewniłoby już nieznośną atmosferę. Niech więc sypnie szybko i mocno, tak jak wtedy A potem jeszcze burka i gwałtowne ocieplenie
2 dekada listopada - 2015. No ale jednak trochę realnego ciepełka przed zimą się przyda Wolałbym chyba przesunąć o 1-2 dni do tyłu (9-18.11), ale wszystkiego mieć nie można xd
3 dekada listopada - 2010. Fenomenalna i tyle W grudzień byśmy weszli już z 30cm pokrywą, ale oczywiście liczę, że da coś od siebie
1 dekada grudnia - 2010. W sumie to czemu by nie Trochę ładnej mroźnej lampki w połowie i ładnych śnieżyc 1-3.12.
2 dekada grudnia - 2012. Tylko, żeby ten 18.12 się postarał w większej części kraju
3 dekada grudnia - 2001. Tak na wszelki wypadek, by dowaliło trochę białej magii jeszcze przed Świętami.kmroz - 13 Październik 2021, 17:07 Jeszcze się dalej pobawię, a co tam
1 dekada stycznia 2017 - Serio chce to jeszcze raz przeżyć, fakt dużo nie sypnęło, ale ważne że cokolwiek, a wersji tutejszej dziedzictwo po grudniu nie wynosi 0cm, tylko około 40-50cm
2 dekada stycznia 2013 - Trochę mroźnej lampki 13-14.01 (nigdy nie zapomnę tego kwestowania na WOŚP :bubu: ), poza tym regularne dosypywanie, szacowana pokrywa na jej zakończenie to już 50+ cm.
3 dekada stycznia 2010 - Tutaj znowu piękna mroźna lampka i zakończenie kolejnym snowmagedonem
1 dekada lutego 2012 - Wszystko oblepione śniegiem, 70cm pokrywa i ponad metrowe zaspy i do tego takie mrozy przy lampie absolutnej, po prostu raj
2 dekada lutego 2010 - Kolejna porcja potężnych snieżyc Może już by stuknął z metr, chociaż pewnie nie bo osiadanie
3 dekada lutego 2003 - Żeby FKP się cieszył, że mu oczary kwitną, ale pokrywa pewnie by nawet nie drgnęła
1 dekada marca 2019 - Chciałbym to po prostu zobaczyć przy tak olbrzymiej pokrywie xd Poza tym w końcu by nie było gadanie jakie to astronomiczne pory roku są zajebiste Bardzo jestem ciekaw, ile by magii było na zakończenie tej dekady i jakby wyglądała xd
2 dekada marca 2010 - Jeszcze na pożegananie tej potężnej zimy, niech sypnie 20cm 15.03 , a potem wiosenka
3 dekada marca 2015 - Poza tym łajnem z 21.03 i 24-25.03, też wyglądałaby super
Dalej już nie mam siły wymyślać, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecny wiek tylko