To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Niech 2021 spełni sny!

FKP - 19 Listopad 2020, 15:10

Jacob, Rok temu byście z kmrozem żygali na taki :axe:
Jacob - 19 Listopad 2020, 15:12

FKP, rok temu to ja nie istniałem w ogóle, kmroz ponoć już istniał, ale jeszcze się nie ujawniał :-)
kmroz - 19 Listopad 2020, 15:15

Historyczny przełom marca i kwietnia 2021 cz.1

Dobiega końca marzec 2021. Jest poranek 30.03. Za oknem bezchmurne niebo i wschodzące słońce, dosyć późno zresztą po zmianie czasu. Taka pogoda panuje od niemal dwóch tygodni. Temperatura o godzinie 7:00 rano wynosi -17 stopni a na ziemi leży ponad 50cm zmrożonego śniegu. Wielki Wtorek, powolne przygotowania do świąt Wielkiej Nocy. Po prawie 4 miesiącach nieprzerwanych mrozów i śniegów, kiedyśtobyłozimowcy praktycznie przestali istnieć, za to ze swych nor po 3 latach przerwy wypełzli denialiści. Niektórym osobom po 3 latach zostają znowu wypominane braki wychowawcze, aczkolwiek w tym momencie naprawdę dla osób broniących słusznie AGW nie ma argumentów... Kiedyśtobyłozimowcy mają tylko jeden as w rękawie - że zbliża się Wielkanoc i prawdopodobnie będzie mroźna i śnieżna...

Mija Wielki Wtorek. W ciągu dnia na niebie nie ma ani jednej chmurki, słońce mocno grzeje, ale zbita, olbrzymia pokrywa śnieżna się tym nie musi przyjmować. Temperatura w pełni dnia wzrasta do -2 stopni, ale nasłonecznione termometry pokazują oczywiście dużo więcej.

Wieczorne prognozy są bardzo niepokojące, bowiem wiele wskazuje na to, że w nocy od południa wkroczy gigantyczny genaun, podczas którego jeszcze dosypie fura śniegu. Za nimi widać głęboką odwilż i upragniony wzrost temperatur. Rolnicy już oczyma wyobraźni widzą wielkie jeziora na swoich polach i załamują ręcę. Hipokrytami jednak nie są, sami się rok wcześniej modlili o "prawdziwe roztopy" i ich modlitwy się spełniły. W tym momencie już nawet nie śmią prosić Boga o litość, mają co chcieli.

Wieczorem na C Mazowszu niebo jest jednak nadal bezchmurne, rozgwieżdżone i oświetlone przez Księciunia w Pełni. Temperatura leci łeb na szyje i już o 22:00 jest -11 stopni. Niektórzy mają jednak szczęście mieszkać na 9 piętrze z widokiem na południe. A przez nie już doskonale widać wielki wał chmurowy zbliżający się od południowej strony...

Nadchodzi północ. I następuje gwałtowna zmiana pogody. Zaczyna zawiewać, a Księciunio gaśnie... Nie mija chwila i zaczynają z nieba lecieć grube płaty, jakich niektórzy jeszcze na oczy nie widzieli. I chwilę później świata nie widać. Wraz z rozpoczęciem opadów temperatura powoli, ale stabilnie zaczyna rosnąć. Natężenie śnieżycy jest olbrzymie, sypie z intensywnością 5cm/h.

Rankiem za oknem widać niesamowite widoki. Wszystko jest pokryte gigantycznymi ilościami bieli. Pomiary wskazują na to, że leży aż 85cm śniegu, z czego ponad 30cm to śnieg świeży. Mocne opady jednak już ustały i jedynie sobie spokojnie, lekko prószy. Temperatura jest już wyższa, ale nadal ujemna i wynosi -6 stopni. Wiatru praktycznie brak. Wzrost wilgotności powietrza sprawia, że odczuwalnie jest wręcz przyjemnie. W tej magicznej scenerii młodzież idzie po raz ostatni przed Wielkanocą do szkoły na jajeczko. Niektórzy z nich, ci młodsi, nie przeżyli jeszcze tego dnia w śniegu, bo ostatni raz taka atrakcja była w 2013 roku.

Idylliczny spokój zostaje zaburzony dopiero wraz ze zmierzchem. Śnieg, który lekko prószył cały dzień, ponownie nabiera na sile. Tym razem opady nie są aż tak intensywne, za to naprawdę mocno wieje z południa. Dochodzi do prawdziwych zamieci śnieżnych, o jakich się większości nie śniło. Kiedyśtobyłozimowcy mają już mocno zamknięte mordki, nawet Ci najbardziej sceptyczni mogą powiedzieć, że przeżyli coś takiego tylko raz w życiu, zimą 1978/79. Wraz z nadejściem zamieci następuje szybki wzrost temperatury - ciepełko z południa zaczyna mieszać. Zbliża się północ i niemal wszyscy meteozapaleńcy się zastanawiają, czy nie trafi się pierwszy w historii marzec bez wzrostu powyżej zera. Oficjalne dane z meteomodel oczywiście o 20:00 się zamykają, ale dla potwierdzenia formalności warto czekać do północy. Pogoda robi się coraz bardziej niebezpieczna, miasta i wsie śpią. Nikt kto nie musi, nie wychodzi z domu. O 23:00 krajobrazy wyglądają już naprawdę niezwykle po wielu godzinach zamieci przy niemal metrowej pokrywie śnieżnej. Temperatura już wynosi -2 stopni i wydaje się, że przed północą zera nie osiągnie. Ale jednak wzrost jest błyskawiczny. O 23:30 następuje pierwsza zmiana - przy temperaturze -1.3 stopni śnieg przechodzi w marznący deszcz. Na ulicach, zmiecionych ze śniegu, tworzy się groźna pokrywa lodowa. A temperatura nadal rośnie, coraz szybciej. O 23:59 osiąga magiczne -0.1 stopni. Niektórzy są wpatrzeni w monitorek, na którym dzieje się rzecz niezwykła...

Równiutko w momencie przejścia z 23:59 na 0:00 i z 31.03 na 1.04, temperatura osiąga 0.0 stopni... pierwszy raz bez minusa od 17.02, kiedy to pojawiła się kilkudniowa odwilż.....

Emocje sięgają zenitu. Pora iść spać. Zasypiać w szumie nasilającego się, już nie marznącego deszczu...... Z olbrzymią ciekawością oraz ekscytacją co będzie o poranku....

C.D.N.

FKP - 19 Listopad 2020, 15:16

kmroz, Nie czytam :!: :roll:
kmroz - 30 Grudzień 2020, 22:08

Chyba najlepszy temat na poruszenie nowej zabawy.

Jakie roczniki byście brali w ciemno na powtórkę z 2021 roku? Tak, wiem, nic się 2 razy tak samo nie dzieje, ale pytam tak hipotetycznie.

Podam od góry


2017 - Tutaj nie muszę tłumaczyć, rok naprawdę dobry, a taki miesiąc ruchomy wiosną też bym chciał przeżyć. Sezon burzowy może bez szału, ale naprawdę poprawny, przynoszący sporo ciekawych układów.

2016 - Tutaj może luty by trochę irytował, ale miał swoje piękne incydenty ze sniegiem, co do reszty to ujdzie, chociaż wiadomo, wiosną by mogło więcej padać

2013 - Rzygać mi się chce na myśl o takim grudniu, również latem za długo okres bez opadów, ale cóż, nie ukrywam, że teraz mam głód trochę pierwszego półrocza, które w 2020 roku - poza czerwusiem - zawiodło na całej, dosłownie całej linii. Dla fajnego pierwszego półrocza, jestem w stanie odpuścić drugie, a nawet ten słynny już grudzień. Dodam też, że w ogólnej ocenie marzec 2013 to dla mnie zakała tego półrocza, ale teraz patrzę bardziej subiektywnie, względnie i na 2021 rok to byłby wręcz atut.

2012 - Taka fala mrozów, nawet bez większego śniegu, by się teraz przydała jak rzadko kiedy. Półrocze ciepłe nawet nie takie złe, a wiosna uratowana przynajmniej dzięki wilgoci kwietniowej. No i na koniec GRUDZIEŃ.

2010 - Tutaj to nie muszę pisać komentarza, naprawdę jak dla mnie ten rok w każdym aspekcie by się mógł powtórzyć. Wytrzymałbym nawet ten horror z lipca bez gadania.

2009 - Rok przełomu po kiepskich zimach, zaczęło się wraz z rozpoczęciem stycznia w zasadzie. Ogólnie wszystko z tego roku bym wziął chętnie, a kwiecień to, no cóż... zapłata jakaś musi być!

2005 - Tutaj może zaskoczę, bo ogólnie jak wiecie jestem mocnym antyfanem tego roku, ale jednak to co się działo od połowy stycznia do połowy marca, to super lekarstwo na duszę. Wiosna taka se, ale naprawdę chłodna, o czym trochę bym też marzył, wszak ujemna anomalia roczna się sama nie zrobi xd Lato mogłoby być ciekawsze, ale cóż, ostatnie chłodne lato, a taki przełom też byłby mile widziany. Jesień też nie za ciepła, z ciekawą drugą połową listopada, a grudzień no cóż... piękno w czystej postaci, jedynie bym wymienił piękne burze z końca lipca na brak odwilży na Święta....

2003 - Ta decyzja to już pewnie mocno szokuje, ale jednak pierwszy kwadrymestr w takim stylu by się przydał, zwłaszcza ten śnieżny luty. Maj fajny, lato kontrowersyjne, ale gdzieś na koniec dnia szczędziło tego, czego najbardziej nie lubię (połączenie nudnego, bordowego ciągu). Jesień kontrowersyjna, ale nie ukrywam, że chętnie bym przeżył takie bubu jak pierwsza połowa września, pierwsza połowa listopada i przede wszystkim zimowy październik. No i na koniec grudzień może nie za fajny, ale z białymi Świętami.

C.D.N.

FKP - 30 Grudzień 2020, 22:29

2019
2018
2014
2020 xd

Jacob - 30 Grudzień 2020, 22:30

2017 bym nie chciał że względu na końcówkę roku, która mocno od tegorocznej się nie różniła :evil: . W dodatku bord przez 2 miesiące od połowy lutego, a potem miesiąc silnego odreagowania mnie brzydza no i 2 połowa mają kiepska, z resztą początek roku też strasznie suchy, ale przynajmniej zimowy. Lato bardzo fajne, ale całkiem podobne do 2020, a szczerze mówiąc chciałbym zobaczyć w przyszłym roku coś innego :lol:

W powtórce 2016 przeraża mnie to co miałoby przyjść za miesiąc :roll: no i dość nijaki marzec, ale później nie licząc końcówki kwietnia to tak do 2 dekady sierpnia było spoko. Ognistemu wrzesniowi podziękujemy, październik i listopad spoko odmiana grudzień też dużo lepszy, ale też nie przekonuje

2013 rok do września jak najbardziej, ale ten ostatni kwartał :nie:

2012 szczerze mówiąc do tej pory chyba najbardziej by mi pasował , choć najmniej go lubię :oops: . Ale pozbylbym się ognistego marca i tego pomylonego srają z początkiem czerwca.

2010 oczywiście przekonuje choć zamieniłbym ze sobą styl bycia kwietnia i maja. No i ogniste okresy z lipca i p*zdziernika bym złagodził

2009 poza pożarowym kwietniem i okresem od połowy sierpnia do końca września jak najbardziej ;-)

2005 szczerze to zimą i wiosna jak najbardziej, choć nie wiem czy 1 połowa stycznia by mnie nie wykończyła :lol: . No i szczerze na listopad mam ochotę, ale lato i jesień zbytnio kojarzą mi się z żywiołem ognia

2003 no zdecydowanie nie, może jakieś perełki typy luty, maj, lipiec czy nawet grudzień mógłby być, ale duża część tamtego roku to niestety żywioł ognia :cry:

Jacob - 30 Grudzień 2020, 22:31

FKP napisał/a:
2019
2018
2014
2020 xd


:nie: 🔥🔥🔥

kmroz - 10 Styczeń 2021, 21:42

Minimalne oczekiwania opadowe co do miesięcy 2021 roku

Styczeń - 40mm (czyli jakieś 15mm od teraz), niech to będzie już TYLKO śnieg
Luty - 30mm, zakładając kontynuację pięknej zimki i 100mm zakładając wersję odwilżową. Jakby miał być hybrydowy, to domyślnie dobieramy odpowiednie proporcje (np 75mm za odwilżową połowę i 100mm za mroźną połowę)
Marzec - 30mm/31 dni zakładając mróz i 150mm/31 dni zakładając ciepło
Kwiecień - 150mm
Maj - 80mm zakładając ciepło (ujemnej anomalii nawet sobie nie wyobrażam...)
Czerwiec - 50mm/31dni w rześkie dni, 100mm/31 dni w gorące dni
Lipiec - j.w.
Sierpień - j.w.
Wrzesień - 70mm wyrabiane regularnie, niezależnie od temperatur bo chce grzybów
Październik - 30mm, jedynie jeśli trafi się jakiś bord, to odpowiednio więcej
Listopad - 50mm, mam dość jałowych listopadów
Grudzień - 30mm, samego śniegu. Wersji odwilżowej nawet nie chcę sobie wyobrażać, ale jakby tak (odpukać!) miało być, to 100mm

Podkreślam, że są to oczekiwania minimalne, nie obrażę się na dużo więcej ;)

PiotrNS - 10 Styczeń 2021, 21:47

Styczeń - 30 mm
Luty - 40 mm (w wersji zimnej i śnieżnej 30 mm)
Marzec - 60 mm (ciepło)
Kwiecień - jw. moim zdaniem w zupełności wystarcza, trzycyfrowe sumy w tym miesiącu to już wielka anomalia
Maj - 80 mm
Miesiące letnie - 70 mm, ale jeden powinien przekroczyć 100 mm (obojętnie który)
Wrzesień - 40 mm
Październik - 40 mm
Listopad - 20 mm
Grudzień - jeśli to miałyby być opady śniegu na Boże Narodzenie, to może być nawet 5 mm ;) Ogólnie to 20 mm, to nie sezon wegetacyjny i tyle wystarczy



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group