To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Oceny poszczególnych miesięcy w latach 2010-20

Bartek617 - 25 Maj 2020, 15:05

Kmroz, wiem, pewnie nie jestem zbyt obiektywny, ale no niektóre rzeczy rzucają mi się w oczy- najbardziej niestety w połowie meteorologicznych wiosen czy jesieni, gdzie epizody zimowe są jakby tak to ładnie ująć, niepożądane. Jeśli chodzi Ci o niskie oceny miesięcy takich jak kwiecień 2002, kwiecień 2003, kwiecień 2013, październik 2003, październik 2007, październik 2012, październik 2015 to no przepraszam nie mogłem inaczej. :cry: IV 2002 to w najlepszym razie umiarkowane ciepło, ale z dość wyraźnym epizodem chłodnym. IV 2003 może nie byłby taki tragiczny, gdyby nie 1 dekada, ale też szczerze mówiąc nie wiem, jak się ludzie wtedy czuli. IV 2013 to niezapomniany ewenement na początku i szczerze mówiąc łapałem się za głowę, gdy po ociepleniu praktycznie nic nie padało (choć aura nie była tak słoneczna, jak w tegorocznym kwietniu). X 2003 to zimno, z opadami mieszanymi na końcu i w ogóle częstą brzydką pogodą mimo i tak przeciętnej ilości opadów. X 2007 już był trochę lepszy, ale ochłodzenie na przełomie 2/3 dekady mnie załamało. X 2012 to dynamizm i niczego sobie ciepło (ale w kwestii średniej dobowej, a nie maks., aura niestety raczej grzała tyły) na początku, połowa to ochłodzenia i pogoda w kratkę (no dobra, pojawiły się tam jakieś ładne dni, ale w zestawieniu z X 2018 czy X 2019 to praktycznie marność nad marnościami), a końcówka to 1 z najgorszych możliwych. :cry: X 2015 to z kolei przyjemny początek, ale szok termiczny w połowie miesiąca (naprawdę 12-14 X to ewidentnie za wczesny czas na opady śniegu), a po nim praktycznie przeciętność i w sumie trochę "listopad"- bo stosunkowo dużo mgieł, albo deszczu, słońca mało (jeśli nie bardzo mało). Fakt, to może wydać się absurdalne, ale "brzydszy" X 2009 umieściłem wyżej, bo mimo faktu wystąpienia opadów mieszanych (w podobnym czasie) nie dostrzegłem zmian w krajobrazie (co pewnie wyda się nietypowe w innych regionach, bo pewnie w znacznej części Polski odnotowano jakąś pokrywę śnieżną- w rejonie Krakowa to musiała być kwestia góra kilku h w związku z silnymi opadami mieszanymi, ale akurat wtedy byłem na wycieczce w górach, więc no na szczęście nie musiałem być świadkiem naocznego załamania u siebie- koło Szczawnicy zima panowała jak nic, w zasadzie gdy wracałem do Krk, to gdzieś do Rabki-Zdrój i Mszany Dolnej widziałem regularne białe krajobrazy, od okolic Myślenic do mnie już z kolei "listopadowo"). Trochę to załamujący widok, jak jakiś tydzień wcześniej temp. wynoszą po ok. +25 C przy pogodnym niebie. :-(

Jorguś- maj 2019 doceniam za dowód na to, że jednak mieszkamy na deszczowym południu, a kwiecień wiadomo jaki był (gdyby nie ostatnie 4 dni (też niesprawiedliwie, bo na północy spadło go mniej, nawet mimo burz), to byłby tak suchy jak tegoroczny). Gdy większość Polski narzekała na bezproduktywne, ale uciążliwe chmury, Ty i ja jako mieszkańcy wyżyn chociaż zbieraliśmy jakieś sensowne sumy opadów. Pogoda nie zachęcała wprawdzie do przebywania na zewnątrz, ale na szczęście nie wszystkie mocniejsze opady oznaczały z automatu podtopienia. Przez długi czas opady przybierały charakter wielkoskalowy i ulice były wilgotne, a później mokre od kałuż, ale do końca 2 dekady nie było o czymś takim mowy jak zagrożenie powodziowe. Dopiero nawalne opady z burz a potem mocniejsze "olbrzymy" ze strefy sprawiły (między 20-25 V po ciepłym, ale niespokojnym weekendzie padała ściana deszczu), że poziom Wisły się podniósł i miała miejsce dość konkretna fala wezbraniowa (ale w zestawieniu z rokiem 2010 to i tak pikuś- koło Wawelu ludzie nie chodzili może przez 2-3, góra 4 dni). Tak więc jak szybko ludzie przestali chodzić brzegiem Wisły, tak szybko tam wrócili. ;-) Czerwiec de facto był wyjątkowy i ponadczasowy- prawdę mówiąc cudem było, gdy widziałem więcej chmur na niebie (tak więc niezły wyż u nas zagościł, przynajmniej na S Polski). Przeważnie pamiętam błękit+lampę (to że zarejestrowałem 2-3 brzydsze popołudnia z lokalnymi, słabymi burzami i również niewielkimi opadami deszczu, to praktycznie bardzo dobra wiadomość, bo mieszanka upał+wilgoć to raczej mało przyjemna sprawa). :cry: Dlatego no jestem w porze ciepłej (głównie od czerwca do sierpnia, wyjątek kwiecień i październik) zwolennikiem takiej zasady, że jak aura ma się psuć i chmurzyć, to niech będzie chłodno w ciągu dnia, a im ładniej, tym cieplej. W nocy na odwrót- na ogół wolę je rześkie i pogodne, a jak są cieplejsze, to niech coś popada. :cry: Owszem, noce w tamtym czerwcu dawały w kość, ale uczyłem się do sesji, więc no... nie spałem (a po egzaminach też grałem na komp. do rana i gdzieś koło 5-6 dopiero padałem), także w jakiś sposób pogodziłem się, że jest tyle na termometrze, a nie mniej. ;-)

jorguś - 26 Maj 2020, 18:57

Kwietnie
2001: 4
2002: 5
2003: 4
2004: 5
2005: 5
2006: 6
2007: 5
2008: 6
2009: 6
2010: 4
2011: 7
2012: 5
2013: 6
2014: 7
2015: 4
2016: 5
2017: 2
2018: 9
2019: 6
2020: 5

Maje
2001: 8
2002: 9
2003: 8
2004: 3
2005: 4
2006: 6
2007: 6
2008: 6
2009: 6
2010: 1
2011: 7
2012: 6
2013: 4
2014: 3
2015: 3
2016: 5
2017: 6
2018: 10
2019: 3
2020: No pewnie to będzie 2 :-?

Wrześnie
2001: 2
2002: 2 (pierwsza dekada lato w wersji totalnie suchej, co też nie przynosi chluby, a potem listopad z mroźnymi nocami :zygacz: )
2003: 6
2004: 4 (trochę wspólnego z tym 2 lata wcześniej w sumie, ale nie aż tak drastycznie)
2005: 5
2006: 7
2007: 3 (no u mnie to go nie ma za co bronić, na Zielonej Szkole nad morzem, gdzie wówczas większą cześć tamtego września spędzałem było znacznie lepiej)
2008: 3 (do tego roku to te wrześnie na prawdę dramatyczne)
2009: 7
2010: 4 (niespecjalny, ale jeszcze nie zakała)
2011: 7
2012: 6
2013: 4
2014: 7
2015: 5
2016: 6
2017: 2 (grzyby i bajorka to nie wszystko :oops: )
2018: 7
2019: 7 (bardzo kompromisowy miesiąc, ale miał trochę zimnicy, nie da się ukryć)

Październiki:
2001: 7
2002: 2 :-|
2003: 1
2004: 6
2005: 5
2006: 7
2007: 3
2008: 7 (no no, nawet nawet)
2009: 3 jednak nie aż takie gówno jak 2002-03)
2010: 3 (nie aż tak mroźny jak myślałem)
2011: 5 (sporo złego, ale dobrego w sumie też)
2012: 6
2013: 6
2014: 8
2015: 3
2016: 3
2017: 7 (trochę za dużo loszku żeby dać więcej ale niech już ma)
2018: 7
2019: 5

FKP - 26 Maj 2020, 19:00

jorguś, Moim zdaniem grzechem jest zrównanie tego g*wna z 2019 roku z wrześniem 2018 :evil:
Jacob - 26 Maj 2020, 19:01

FKP napisał/a:
jorguś, Moim zdaniem grzechem jest zrównanie tego g*wna z 2018 roku z wrześniem 2019 :evil:


Tak to bym się zgodził :->

jorguś - 26 Maj 2020, 19:07

FKP, 2018 do 21.09 to bym dał mu spokojnie 9-tkę (trochę mogło więcej padać jak na tak wysokie temperatury, ale nie było dramatu) No ale pogrążyły go jednocyfrowy max i przymrozki w końcówce, powiedziałbym że to był taki model który się zachlał i zakończył karierę w atmosferze skandalu, a wrzesień rok później nie grzeszył jakąś niesamowitą urodą, ale jednak mimo momentów słabości starał się ciągle o siebie dbać i zachował ludzką twarz do samego końca :lol: Po prostu takie nagłe przejścia z pełni lata do zaawansowanej jesieni też mi nie do końca leżą
kmroz - 26 Maj 2020, 19:08

Dla mnie oba wrześnie w gronie najlepszych. Im więcej myślę o tym 2018, tym bardziej się do niego przekonuje. Szkoda tylko, że nie popadało w pierwszych dniach tak jak na południu i zachodzie Polski (Wrocław miał prawie 50mm za te pierwsze 5 dni). Wtedy byłby to wrzesień marzeń, mimo końcówki :jupi:
Jacob - 26 Maj 2020, 19:15

kmroz napisał/a:
Dla mnie oba wrześnie w gronie najlepszych. Im więcej myślę o tym 2018, tym bardziej się do niego przekonuje. Szkoda tylko, że nie popadało w pierwszych dniach tak jak na południu i zachodzie Polski (Wrocław miał prawie 50mm za te pierwsze 5 dni). Wtedy byłby to wrzesień marzeń, mimo końcówki :jupi:


A ja im dłużej myślę, tym bardziej mnie odrzuca :zygacz:

PiotrNS - 26 Maj 2020, 19:23

Ja też się trochę przekonałem do tego września. Był bardzo przyjemny, tylko to ochłodzenie na koniec było trochę zbyt głębokie (co brzmi ironicznie w kontekście tego, że zdaniem niektórych w ogóle się nie ochłodziło - stolica Podkarpacia). Ja ten miesiąc poniżałem trochę pod wpływem pewnych osób, a trochę wbrew sobie przez to, że wkurzało mnie już to ciągłe ciepło i dodatnie anomalie, podobnie jak wkurzały Kmroza w czasie Zimy Trzydziestolecia.
Niemniej jednak wrzesień 2019 oceniam lepiej, jako jeden z dwóch najlepszych (obok 2006, co się Wam chyba nie spodoba ;)) .

jorguś - 26 Maj 2020, 19:29

No w Toruniu to faktycznie widzę że był taki se, klasycznie suchy a jak już padało to przy ochłodzeniach :cry:
kmroz - 26 Maj 2020, 19:38

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2018-9-30&rodzaj=st&imgwid=252200120&dni=30&ord=asc

Pierwsza połowa byłaby jedną z najlepszych, jakby ta pierwsza fala gorąca miała w sobie jakieś obfite burze i opady.

https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=2018-9-30&rodzaj=st&imgwid=350190560&dni=30&ord=asc

W takich Katowicach to pierwsza połowa jak ze snu:




Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group