Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Ogólnie o pogodzie i klimacie - Niech 2021 spełni sny!
FKP - 10 Styczeń 2021, 22:14 Jacob, Ale ma i będzie miała coraz więcej aż docelowo dojdziemy do belgijskich widoków Jacob - 10 Styczeń 2021, 22:15 Nie dojdziemy, na pewno nie naszego życiaPiotrNS - 10 Styczeń 2021, 22:22
kmroz napisał/a:
PiotrNS napisał/a:
obawiam się że o satysfakcję z pogody będzie Ci coraz trudniej, aż do czasu kiedy już w ogóle średnio jeden miesiąc na rok będzie Ci odpowiadał
Jeśli chodzi o satysfakcję z pogody obecnie, to nie mam wcale wielkich oczekiwań. Skopiuję, co wysłałem znajomemu: " od 12 do 25.01 chce mieć trwałą pokrywę i przynajmniej 5 dni z tmin<-10 i tmax<-5 stopni"
To wszystko dobrze, sam oczekuję żeby zima była zimą. Bardziej chodzi o to, co jest poza zimą, ten uraz do wiosny, która najlepiej powinna w 1/3 być zimą, opady i pluchy za wszelką cenę, ocieplenia tylko z opadami najlepiej przez cały czas, miesiąc nie może być suchy, choćby padało w nim regularnie tylko nie za dużo, nie może być mokry, ale tylko z jednym większym deszczowym okresem na początku, wymagania do ciągłych opadów jesienią, kiedy są jednak potrzebne w mniejszym stopniu (po żniwach i zasiewach), latem żadnego błękitu bo źle się kojarzy, pustynia itp, do tego zakaz amplitud. Trochę za daleko to poszło moim zdaniem, z całym szacunkiem.jorguś - 10 Styczeń 2021, 22:29 Ja w sumie też nabrałem trochę ochoty na zimę, nie mam wobec niej jakiś wielkich wymagań, ale chętnie bym sobie poodgarniał śnieg i wyciągnął zakurzone buty zimowe xd Mam nadzieję, że spadnie minimum 10 cm śniegu u mnie i chociaż raz będzie dwucyfrowa ujemna temperatura dobowa w nadchodzącej II dekadzie FKP - 10 Styczeń 2021, 22:29 jorguś, jorguś - 10 Styczeń 2021, 22:31 FKP, Nie można rozpieszczać za bardzo kiedyśtobyłozimowców xdkmroz - 10 Styczeń 2021, 22:35
PiotrNS napisał/a:
To wszystko dobrze, sam oczekuję żeby zima była zimą. Bardziej chodzi o to, co jest poza zimą, ten uraz do wiosny, która najlepiej powinna w 1/3 być zimą, opady i pluchy za wszelką cenę, ocieplenia tylko z opadami najlepiej przez cały czas, miesiąc nie może być suchy, choćby padało w nim regularnie tylko nie za dużo, nie może być mokry, ale tylko z jednym większym deszczowym okresem na początku, wymagania do ciągłych opadów jesienią, kiedy są jednak potrzebne w mniejszym stopniu (po żniwach i zasiewach), latem żadnego błękitu bo źle się kojarzy, pustynia itp, do tego zakaz amplitud. Trochę za daleko to poszło moim zdaniem, z całym szacunkiem.
Wymagania opadowe jesienią przecież nie są za wielkie w tym co dałem
Ale ogólnie rozumiem, że przeginam, może jeśli pogoda od 12.01 do końca marca, będzie tak wyglądać jak tego oczekuje, to trochę zluzuje. Na razie oczekuje, na chociaż dwa tygodnie porządnej zimki, a nie "ciumci-polo"kmroz - 17 Styczeń 2021, 15:17 Jeśli chodzi o nadchodzącą noc, to mam jedno życzenie
Marzec - nie ukrywam, oczekiwania są duże. Obowiązkowo ujemna anomalia, najlepiej porównywalna z 2018. Przynajmniej kilka dni z pokrywą śnieżną (taką całodobową, a nie na pół godziny jak pod koniec ub.r. marca). Chciałem również doświadczyć przynajmniej XXI-wiecznego antyrekordu marca, ale to już będzie trudne. No i co najważniejsze, aby wszystkie wyraźniejsze ocieplenia, jak już muszą się pojawiać, wyglądały tak jak się zapowiada to na dni 11-12.03 - czyli ładne opady i do tego najlepiej silny wiatr.
Kwiecień - tutaj z kolei wielkich oczekiwań nie mam, oprócz jednego, ale ono po ostatnich śmietniach to jest takie must have Oczekuje kwietnia bardzo wilgotnego, ważniejsze nawet od sumy jest regularność by na każdy tydzień było przynajmniej 15-20mm, a najlepiej dużo więcej. Co do temperatur raczej obojętnie, chociaż wiadomo, że wolałbym by lało przy anomaliach na plus i lampiło przy anomaliach na minus (to głównie w pierwszej dekadzie). No i jak już jesteśmy przy tym, to oczekiwałbym absolutnego antyrekordu kwietnia w pierwszych dniach, oczywiście przy obecności jeszcze pokrywy śnieżnej (raz, że bez śniegu on nie ma szans paść, a dwa, że mimo wszystko nie chce zniszczenia roślinności). Potem już może być ponad normę, byle lało i lało dzień w dzień.
Maj - jedyny miesiąc 2021, w którym wymagam dodatniej anomalii. Przynajmniej w tych wyraźnie cieplejszych dniach oczekuje małych amplitud, przyzwoitej wilgotności i najlepiej burz. Nie obraziłbym się, aby maj wyglądał bezwzględnie jak czerwiec 2020, albo 1999, ewentualnie może też wyglądać jak czerwiec 1991/1995 xd No i oczywiście sensownych opadów, ale po porzadnie mokrym kwietniu nawet 60-70mm mnie w pełni zadowoli, byle regularnie i oprócz burz trafiła się chociaż jedna plucha. \
Czerwiec - chciałbym ujemnej anomalii tego miesiąca, by przerwać chorą serię i to w sumie wszystko. Jakbym mógł wybierać, to w wersji w stylu 1980/1985/1991, czyli kilka dni absolutnego lodu (ale dalekiego od realnego mrozu) i reszta miesiąca przyjemna. Co do opadów, to przy ujemnej anomalii są mi wręcz obojętne, burze podobnie.
Lipiec - tutaj preferowałbym dodatnią anomalię, a w każdym razie by to był najcieplejszy miesiąc lata, jak Bozia przykazała. Przy tym jak by był mega burzowy, byłoby też zajebiście. Jeśli mógłbym wybierać, to głównie chciałbym ciepłej pierwszej połowy, bo w ostatnich latach to się pogoda na nią szczególnie uwzięła, zwłaszcza okresy w okolicy 10.07.
Sierpień - tutaj chciałbym ujemnej anomalii, szczególnie w ostatniej dekadzie miesiąca. Zabijcie mnie, ale mam ochotę przeżyć nawet - w ramach ciekawostki i przełamania - tzw. PRL-owską trzecią dekadę. Reszta miesiąca może być umiarkowanie ciepła, burzowa i wilgotna, w stylu sierpnia 2011, albo - żeby nie było zbyt pięknie, sierpnia 2019 nawet xd
Wrzesień - byle nie było okresów pustynnych, bo rzygam nimi w tym miesiącu. Powtórka z 2017 mile widziana, ewentualnie wymieszana z cieplejszymi i burzowymi okresami. Ogólnie jak najbardziej przyjmę mega ciepły wrzesień, jeśli pogoda w nim by przypominała tę z pierwszej połowy września 1994
Październik - o tym już pisałem ostatnio. Pierwsza dekada/połowa nadal mega ciepła i do tego żabkowa, czasem burzowa. Wymieszanie dni, o których ostatnio pisałem - czyli z małymi amplitudami, przewagą chmur, czasem ładnymi pluchami, ogólnie przewaga tmin rzędu +10/+13 i tmax rzędu +15/+18. Od około 15.10 diametralna zmiana i nawet coś w stylu... drugiej połowie pi*dy 2003, tylko z większymi ilościami słońca (czyli może bardziej 2010). Mile widziane spore przymrozki, które ubiją roślinność i ładny epizod śnieżny w stylu 27-30.10.2012, by w listopadzie na ŁŚ i meteomodel była znośna atmosfera.
Listopad - byle był regularnie mokry i w końcówce przyniósł w całej Polsce to, co było na SE w 2020. Mile widziany okres w stylu 7-21.11.2015, a końcówka dla odmiany w stylu 2010.
Grudzień - weź daj bieli, weź daj śniegu. Niech po prostu się w 100% pokaże pod względem białej magii, jak tylko się da - najlepiej od początku, ale druga połowa mile widziana, by wyglądała co najmniej jak 8-18.02.2021, a najlepiej jeszcze więcej śniegu. Tutaj jestem stanowczy i nie akceptuje innej opcji. Brak bieli toleruje tylko epizodycznie w pierwszej połowie, w 2 połowie nawet epizodów z odwilżą, nie mówiąc o zaniku pokrywy, nie toleruję PiotrNS - 4 Marzec 2021, 22:41 Poza kwietniem, w którym Twoje oczekiwania są jednak bardzo duże, no i październikiem w którym żabką jednak się nie stałem, prawie mogę się podpisać. Prawie, bo ciągle czekam na zwieńczenie serii łagodnych lipców takim solidnie niebieskim w tabelkach, o anomalii więcej niż znikomej wg. okresu 1981-2010. III dekada jak z PRL-u kiedyś była zmorą, ale teraz sam chciałbym, aby ten okres zbił średnią sierpnia, a nie jeszcze ją śrubował tj. 2020 w Kurorcie czy 2019 w całej Polsce.
Wrzesień inny niż poprzednie również chętnie przyjmę, ale wg. moich kryteriów jeden czy dwa lampowe dni, to jeszcze nie okres pustynny