To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Najgorsze roczniki 2001-2018

kmroz - 29 Lipiec 2021, 22:41

A odnośnie lutego 2012... ten miesiąc to nie tylko ta skorupiasta fala mrozów... ;)

https://photos.app.goo.gl/PVvcdZTk4VPrnRMS9

PiotrNS - 29 Lipiec 2021, 22:44

Dla mnie jednak szron zamiast śniegu to jakby zjeść suplement diety zamiast obiadu, to nie to samo :/ Styczniowy atak był niestety bardzo nietrwały i poprzedzony wręcz kuriozalnie wysokimi temperaturami, a więc jako całokształt jednak daleko od dobrego. Sezon burzowy to zgoda, pięknie się spisał. Nie był to bardzo zły rok, ale chyba jednak 2017 u Ciebie poradził sobie trochę lepiej. Zima ułomna, ale była, natomiast lato i sezon burzowy reprezentowały podobny poziom. Jesień też lepsza, wbrew pozorom nie uważam jej za złą, za to takiej jak w 2007 bym nie chciał.
kmroz - 29 Lipiec 2021, 22:50

PiotrNS napisał/a:
Zima ułomna, ale była


Większa część tej "zimy" to wyglądała podobnie skorupowo jak fala mrozów z lutego 2012 ;) Prawdziwy śnieg leżał od 6 do około 20 stycznia, a i tak było go bardzo, bardzo mało... No i potem jeszcze od 7 do 15 lutego to jako tako wyglądało.

A porównanie sezonu burzowego 2017 i 2007? Skomentuje to jedną emotką :kibel:

kmroz - 30 Lipiec 2021, 10:22

6. 2011 - Nie mówię, że był to rok do sierpnia bez wad, ale jednak okres styczęń-sierpień był naprawdę fajny. Styczeń i luty jednak dały sporo ładnej zimy, a odwilże jak się pojawiały, to - mimo, że niestety głębokie - to w super formie. Wiosna bardzo fajna, nawet z tym marcem, tylko okresu 13.04-7.05 nie umiem darować... Lato wiadomo jak z bajki, legendarny sezon burzowy i nie tylko. Ale na tym koniec. Ostatni trymestr roku to naprawdę dno i wodorosty. I tylko fakt, że przynajmniej brocha i listek nie generowały przy tym anomalii sprawia, że nie jest to dla mnie powód do skreślenia tego roku i dania go niżej. Mimo, że do sierpnia naprawdę szedł na ładne 2 miejsce (po 2010 oczywiście).

7. 2005 - Kmroz sprzed roku przewraca się w grobie, ale szczerze mam to gdzieś. Miesiące pory chłodnej naprawdę świetne, tylko 2010 wiadomo dużo lepsze, ale inne się nie umywają. Pora ciepła straszna, pełna suszy, amplitudowego pseudociepła przeplatanego nierzadko ze skrajnym zimnem. Ale były przebłyski. Kwiecień od 6 do 19.04 nie taki zły, druga połowa czerwca wbrew pozorom niezła, podobnie jak i druga połowa lipca, a i do drugiej połowy października się ostatnio przekonałem. Ktoś spyta czemu ten rok tak wysoko? Ja raczej odpowiem, że jest on tak NISKO własnie z uwagi na bardzo złą porę ciepłą ;)

8. 2003 - Do sierpnia rok bardzo dobry. Okej, drugie połowy stycznia i marca fatalne, śmiecień to nieporozumienie (a okres 5-12.04 to nic więcej jak mniejsze zło...). Ale początek stycznia czy luty to arcydzieło, okres maj-sierpień u siebie też bardzo dobrze oceniam. Dopiero ostatni trymestr bardzo słaby, ale szczerze nie taki tragiczny. Październik i pierwsza połowa listka bardzo konsekwentne, grudzień mimo nijakości potrafił dać bieli, szczególnie w tym najważniejszym dniu...

9. 2017 - Niech on już tutaj będzie. Serio, przestałem być zupełnie jego fanem. Pod względem zimowym spisał się słabo. Powiedzieć, że miał 50 dni ciągłej pokrywy w styczniu i lutym jest nadużyciem - od 23.01 do 2.02 nie było żadnej pokrywy, tylko stare płaty... lepsze to od 30-latki, ale na pewno nieporównywalnie gorsze od analogu chociażby z 2007 roku ;) Wiosny raczej nie da się lubić i to na żadnym etapie, żeby zamiast tego lodowego deszczu w dniach 26-28.04 chociaż dało bieli... Lato bardzo dobre i to jedyny plus tego roku, ale z uwagi na niewielką ilość burz i przestoje opadowe nie uważam go za ideał. Wrzesień był jednym z najlepszych, na pewno jasny odcień tego roku. Za broszką i listkiem jednak już nie przepadam, listek najwięcej pokazał w samej końcówce. Weźdajbieli poza incydentami nie dawał złudzeń, moim zdaniem jak tak myślę, to chyba nawet gorszy niż 2013, a na pewno porównywalnie zły. Lepszy od 2015, 2019 i 2020 to z kolei na pewno.

10. 2016 - W sumie zimowo to się znacznie lepiej spisał od następnika, serio. Pomijam już nawet grudzień, który w 1 dekadzie dał porządnej bieli, a potem przynajmniej dużo lodu. Ale styczeń był naprawdę dobry, a okres 15-23.01 to zimka marzeń. Luty też kilka razy porządnie przybielił. Wiosna była dla mnie takim klasycznym planem minimum. Mało drastycznego, ale wyrazu w niej to nie było żadnego, poza może fajnym, ale zbyt suchym majem. Lato całkiem okej, ale poza może okresem na przełomie lipca i sierpnia też mało takiego naprawdę świetnego. Jesień niestety pomylona, nie toleruje ani września, ani pi*dziernika, tylko listek ratuje honor, ale też nie jestem wielkim fanem. I to właśnie na jesieni i trochę sierpniu jednak 2017 rok minimalnie wygrywa z 2016..

kmroz - 30 Lipiec 2021, 11:22

11. 2004. Świetny pierwszy trymestr, chociaż moim zdaniem za mało zimowego wyrazu, nawet pomijając dane z Legionowa, według to których było w ogóle słabo ze śniegiem. Przyznam, że marzec, a zwłaszcza kwiecień mnie jednak już aż tak nie przekonują jak mówiłem rok temu. Od sraja, a dokładniej jego 7-8 dnia, się ten rok jednak mocno spieprzył i już tylko fragmenty jak druga połowa lipca, momentami sierpień i październik, no i przyzwoity listopad, były ciekawe. Reszta do kitu, sraj, wrzesień i grudzień to serio dno, za czerwcem też nie przepadam już totalnie.

12. 2006. Z uwagi na wzorowy okres od stycznia do maja, wcale nie tak tragiczny jak myślałem czerwiec, znośny sierpień, fajny początek broszki i momentami akceptowalny listopad, uznałem, że muszę go jednak dać względnie wysoko. Mimo 3 naprawdę strasznych miesięcy jak z horroru, które skutkowały bardzo źle... Może i nawet wyżej powinien być, ale trauma po tym roku byłaby straszna... Co ciekawe, ówczesny młodziutki kmroz też nienawidził tej trójki (mam tu na myśli lipiec, wrzesień i weźdajbieli)

13. 2002. Z uwagi na pierwsze dwie dekady stycznia, względnie magiczny grudzień, znośną jesień i niezły sezon burzowy przynajmniej na papierku, nie mogłem go bardziej zgnoić. Oczywiście wiem, był to rok suszy, zwłaszcza u mnie, tu mieliśmy dużego pecha w maju, czerwcu i lipcu (okres od lutego do kwietnia to swoją drogą...). Niestety rok miał wiele złego, okres od 20.01 do około 10.04 to jednak drwina, również w maju, lipcu i znanej drugiej połowie sierpnia było wiele drastycznego. No i jeszcze kwestia zimowa, może w styczniu i grudniu były stabilne mrozy, ale bardzo rzadko sypało, ba nawet prószyć zbytnio nie chciało... Pokrywa musiała być naprawdę zelżała, chociaż z uwagi na stabilny mróz raczej nie płatowała jak w styczniu 2017.

14. 2001. Naprawdę na powrót go nie lubię... Lipiec i grudzień to wszystko, co można powiedzieć o nim dobrego, w przypadku drugim wręcz bardzo dobrego. Jesień wcale nie taka dobra, wrzesień w pierwszych 2 dekadach to tylko mniejsze zło, a październik cóż... trochę taki kabaret jak dla mnie, co najwyżej udawanie dynamiki, dookoła której wkradało się nudy i pseudociepła utajonego... Wiosna dla mnie niefajna, kweicień złośliwy, maj to w ogóle żal. No a zimowe miesiące poza grudniem to serio mało tego śniegu, ale było przynajmniej trochę mrozu.

15. 2014. Skrajnie sucha, chociaz o dziwo nawet... ciekawa jesień, najbardziej drastyczne ever luty z marcem, lato mocno okrojone... Naprawdę już kiepski rok, trochę zimy w styczniu i pseudozimy w grudniu i tyle... Sezon burzowy średni, chociaż lipiec coś tam przyniósł, a i pierwsza połowa sierpnia, maj i... kwiecień trochę dołożyły, tylko czerwiec zawiódł totalnie xd Z roku tego mocno szanuje tylko styczeń, kwiecień, lipiec właśnie i od biedy sierpień. Reszta mniejsze lub większe zło, niestety.

Jacob - 31 Lipiec 2021, 15:40

Tutaj też parę zmian zaszło :-)

Ale w skrócie, bez opisu xD

1. 2010
2. 2013
3. 2009
4. 2012
5. 2004
6. 2001
7. 2011
8. 2003
9. 2005
10. 2006
11. 2017
12. 2007
13. 2016
14. 2018
15. 2002
16. 2008
17. 2015
18. 2014
19. 2020
20. 2019

FKP - 31 Lipiec 2021, 15:46

Jacob napisał/a:
4. 2012

A niegdyś był tak przez Was poniewierany jak rok 2021 gwałci fizykę :lol:

Jacob - 31 Lipiec 2021, 15:47

FKP napisał/a:
Jacob napisał/a:
4. 2012

A niegdyś był tak przez Was poniewierany jak rok 2021 gwałci fizykę :lol:


Kiedyś to ja 2014 i 2015 rok wielbiłem :myszkamiki:

kmroz - 31 Lipiec 2021, 15:50

16. 2015. Najmniej najgorszy z tego dennego ANTYTOP5. Dzięki okresowi od trafienia do szpitala do pogrzebu mojego Dziadka to nie można go uznać jednak za "rok bez zimy", a i w porze ciepłej nie był taki zły jak reszta, a bez tego sierpnia by w ogóle fajnie wyglądał. Niezły maj, super lipiec, jesień druga najlepsza w wieku. Tak go teraz bardziej chwalę niż gnoję, po to by uzasadnić, czemu dopiero piąty od końca, ale wiadomo ogólnie gówno pełne złośliwości, suszy, nudy i niestety bez porządnego śniegu czy mrozu...

17. 2008. To z kolei był serio "rok bez zimy". Początek stycznia, incydent w połowie lutego - mroźny puder. i do tego koniec grudnia - tam nawet bez pudru. Trochę tylko marzec i zwłaszcza listopad ratują tę sprawę, ale przecież nie o to chodzi ;) Co do reszty miesięcy to też mało pozytywów, duet marzec-kwiecień najwyżej znośny, ale i tak nie jestem fanem, lato tak naprawdę fajne tylko w pierwszej połowie lipca i w sierpniu, no jeszcze ta 3 dekada czerwca byłaby git, jakby nie fakt, że po poprzednim czasie było bez zieleni... Ogólnie fatalny rok, ale miał zdecydowane przebłyski

18. 2018. Nie cierpię tego złośnika. Formalnie nie był taki zły, miał trochę zimy w każdym miesiącu do tego pasującym, w styczniu nawet wyrobił "dyszkę" śniegu. Ale to nadal nie to :nie: No i ta pora ciepła... Naprawdę zmarnowanie takiej anomalii mniej boli, to była taka złośliwość na każdym kroku że głowa mała... Wiele razy tak na siłę, na pokaz, probowałem bronić, ale teraz widzę, że ułożyło się to najgorzej jak się da i tylko takie akcenty jak 17-26.05 oceniam dobrze.

19. 2019. Dzięki styczniowi na pewno nie był rokiem bez zimy, do tego miał jakieś tam pozytywy, chociaż ten "sezon" burzowy to był żart. Ogólnie rok strasznej suszy, ekstremalnego bezburzowia i fatalnej, nudnej jesieni (poza incydentem 25.09-2.10), na plus jeszcze Czas Euforii i od biedy konsekwentny przełom pi*dy i listka, ale też z uwagi na brak porzadnych opadów to był taki śmiech przez łzy... Plus w porówanniu z 2020, że nie miał tak strasznego czasu jak pierwsze 5 miesięcy 2020...

20. 2020. PiotrNS słusznie zauważył... ten sezon burzowy wydawał się fajny po latach, ale tak serio to tylko czerwiec, początek lipca, koniec sierpnia i incydenty w październiku. Niestety, już nawet pomijając totalną niezimowość, wredną wiosnę, to i w tym lepszym czasie zdarzyły się niemile widziane pustynne okresy z bordem w sierpniu i wrześniu.... A i ten czerwiec jakoś tak wkurzał, bo w złym momencie trafił, w sensie chodzi mi o jego bord, w tamtym roku naprawdę się go już miało po dziurki w nosie... Przebłyski fajnego dobra pośród syfu, kiły i mogiły...

pawel - 31 Lipiec 2021, 15:51

2014
2000
2018
2007
2015
2008
2016
2009
2013
2017
2006
2019
2012
2005
2004
2011
2002
2003
2010
2001



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group