To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Forum wielotematyczne LUKEDIRT
Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!

Ogólnie o pogodzie i klimacie - Miesiące, na które czekamy

PiotrNS - 1 Listopad 2020, 20:59

Pozwolę sobie odkopać :D Oto, co ostatnio leży mi na sercu:

1. Prawdziwie zimowy grudzień. Ktoś zaskoczony? Ja też nie ;) Marzy mi się taki umiarkowanie mroźny i śnieżny miesiąc z pokrywą o grubości średnio powiedzmy 15-20 cm, z możliwymi małymi ubytkami i przybraniem tak pod trzydziestkę, najlepiej w okresie wiadomym. Nie chciałbym martwić się odwilżami - najlepiej, żeby w tym miesiącu nie spadła ani kropla deszczu :D Słońce? Może być go mało, życzyłbym sobie na pewno pogodne niebo na pierwszą gwiazdkę i w Sylwestra.

2. Ciepły i wilgotny kwiecień. Taki kompromis między Słońcem a deszczem, ale koniecznie przy cieple wspomagającym wegetację, która nie będzie już narażona na późne nawroty mrozów. Chciałbym, aby w tym miesiącu nie zdarzyła się ani jedna sucha pentada, czyli okresy bezopadowe dłuższe od czterech dni, nie występowały. W bieżącym dziesięcioleciu dokonały tego u mnie kwietnie 2014 i 2016. Marzy mi się, by zdarzające się opady były w takim kwietniu naprawdę obfite i towarzyszyły często burzom. Przy tym - wymagam jednak choć kilku dni z temperaturą powyżej 20 stopni i dużą ilością Słońca. O to chodzi w kompromisie - z każdej strony musi wyniknąć jakieś wyrzeczenie ;)

3. Tropikalny maj. Marzy mi się taka hybryda majów 1981, 1996, 2002 i mazowieckiego czasu euforii A.D. 2019 w ich najmocniejszej wersji. Być może taki miesiąc zakręci się dookoła rekordu lub nawet go pobije, ale niech mu będzie. Parność w maju jeszcze mi nie przeszkadza, a doświadczenie takiego nieustannie konwekcyjnego miesiąca wiosennego z iście letnimi nocami i małymi monsunami byłoby czymś bardzo ciekawym. No i burze. Dużo burz :) Kiedy sezon na to zjawisko jest wciąż czymś nowym, błyskawice i grzmoty działają na człowieka inaczej, bardziej intensywnie. Warto byłoby to wykorzystać ;)

4. Zimny miesiąc wakacyjny. No nie ukrywam, czuję niedosyt, że choć nieraz mamy podstawy do narzekania na chłodne lato, mimo wszystko jakiekolwiek ujemne anomalie mają przed sobą bardzo trudne zadanie, a kolor niebieski w tabelkach nie chce się pokazać. Z racji młodego wieku nie wiem, co znaczy prawdziwie, całościowo chłodny miesiąc w tej porze roku i chętnie bym to zmienił, w końcu. Wiele krajów dookoła nas poznało oblicze takiego letniego okresu w niedawnych czasach, pora i na nas. Gdybym miał wybierać, wolałbym sierpień. Od ostatniego naprawdę bardzo zimnego dzieli mnie mnóstwo czasu, wydarzył się niedługo po bitwie pod Chocimiem, w 1987 roku ;) Absurdalnego chłodu być nie musi, ale tak żeby nacieszyć się jakąś zimną barwą w tabelkach.

5. Ekstremalnie ciepły i wilgotny, tropikalny lipiec :shock: Taki lekko podkręcony 2014. Sam nie wiem, czy takie coś by mi się spodobało i czy po tygodniu nie zacząłbym szukać dla siebie miejsca w jakimś negatywowym mrozowisku, ale zaryzykować trzeba ;) Liczę na lipiec, w którym poczuję się jak w Miami - gorący, wypełniony burzami i obfitujący w ciepłe ulewy i deszcz tak ciepły jak w słynnym amerykańskim stanie przesądzającym nieraz o wyniku tamtejszych wyborów. Mile widziane są nocne spektakle błyskawic przy śpiewie pasikoników, jak również spektakularne kalafiory i imponujące konwekcje. Słońca oczywiście też ma nie zabraknąć, może być lekko przymglone, ale bez mleka. Ma być tak dynamicznie jak na Meteomodelu w sierpniu 2018!

A jakie są Wasze oczekiwania?

kmroz - 1 Listopad 2020, 21:40

1. Zima stulecia. Taki grudzień jak proponujesz oczywiście super sprawa, ale to jednak mało. Chciałbym przeżyć taką naprawdę porządną zimkę w najbliższych latach, pozbawioną większych odwilży. Wiecie co, prawdę mówiąc 2009/10 i 2012/13 by spełniały moje oczekiwanie całkiem nieźle - gdyby tylko odpowiednio podrasować w nich Święta, dodając zamiast odwilży, porządne śnieżyce tuż przed nimi. No chociaż nie ukrywam, że grudzień 2009 miał też niepotrzebną pierwszą dekadę, którą chętnie bym wyciął.

2. Duet kwiecień-maj przedstawiony przez Ciebie byłby git, nic dodać nic ująć.

3. Układ lata w stylu 2014. Nie jestem jakimś jego wielkim fanem, powiem więcej - zimny czerwiec naprawdę mi się nie marzy. Ale chodzi tu o złamanie pewnego dzikiego trendu. Nie oczekuje już zimnego lata, zresztą - prawdę mówiąc - wcale bym go nawet nie chciał. Lipiec między takimi zimnymi czerwcem i sierpniem mógłby naprawdę dowalić tropikiem, a nawet pobić rekord - ale tylko pod warunkiem względnie limitowanego usłonecznienie (290-300h wyrobione względnie równomiernie to absolutny maks, a najlepiej koło 250h) i sumy opadów również w miarę regularnej i przekraczającej 100mm - ale na całym Mazowszu, a nie tylko lokalnie jak to miało miejsce w 2014 roku. Ale coś za coś - w zamian prosiłbym o najzimniejsze czerwiec i sierpień wieku.

4. Niekoniecznie w jednym roku, ale chciałbym doświadczyć września i października z parametrami analogicznymi do listopadów 1963/2010. I w sumie powtórkę takiego listopada też bym chętnie przyjął, zwłaszcza, że w obu przypadkach był po nich jedyny słuszny rodzaj grudnia.

Jacob - 1 Listopad 2020, 21:41

To ja zrobię w kolejności zgodnej z kalendarzem ;-)

1. Jeśli chodzi o zimę specjalnych wymagań nie mam, chcę żeby zima była zimą ;-) . Marzy mi się miesiąc temu w stylu grudnia 2010, ale taki a'la grudzień 2005 też mnie w pełni zadowoli :jupi:

2. Bardzo spolaryzowany marzec, przychodzący po zimowym lutym i najlepiej do połowy mroźny i ze śniegiem ;-) . Potem roztopy, a 3 dekada niech będzie tj. 25.03-3.04.2006 w NS :jupi:

3. Pochmurny i pluchowaty kwiecień, to jest mój priorytet oczywiście najlepiej ciepły tj. 1998/1999, ale coś w stylu kwietnia 2001 czy też 2970 :twisted: chętnie przyjmę

4. Tropikalny maj i tutaj przede wszystkim 1 połowa musi stanąć na wysokości zadania, bo są pod tym względem bardzo toporne w ostatnich latach ;-) . Ale nie musi być przy tym bardzo pochmurny :mrgreen: .

Czerwce w ostatnich latach bardzo zadowalają, oczywiście król jest tylko jeden (czyli czerwiec 2011 :serduszka: ), ale wiele ciekawych wariantów chętnie przyjmę tj. czerwiec 2004, albo czerwiec 1999 czy 2020 :-)

5. Tropikalny lipiec, ale już bym prosił mniej lampy niż w maju i najlepiej też z 1 totalnie pluchowata dekada tj. 2 dekada lipca 2018 :-) . 1 dekada może być coś jak w 2012, a 3 tj. w 2003 :-)

6. Jeśli chodzi o sierpień to życzyłbym sobie 2 totalnie odmiennych od siebie wariantów, pierwszy to właśnie tropikalny sierpień tj. np. w 2010, a drugi to spokojniejsza, ale nie pustynna lodóweczka, jak np. sierpień 1976 (jak maj 2020 zdołał przyjść to ten sierpień też da radę 💪). Mile widziany w duecie z tropikalnym lipcem :-)

7. Pluchowaty wrzesień, w przyszłym roku najlepiej coś jak 2001, ale później bardzo bym chciał cieplutki tj. 1994 i jeszcze wariancik pomiędzy, czyli wrzesień 2017 :-)

8. Ekstremalnie ciepły i pluchowaty październik. Mimo, że paździuś 2020 stawał na głowie, to jednak tylko 1 dekada była szczytem marzeń, 2 dekada najlepiej coś jak 2 dekada lipca 2018, tylko o 3 stopnie chlodniejsza :-) . No i ostatnia dekada tj. w październiku 2004 np. ;-) . A jeśli musimy odreagowac bordowe (a raczej pomarańczowe) czterolecie październik, to poprosze październik 1980 :-)

9. Najlepiej ekstremalnie ciepły i ekstremalnie pluchowaty, ale w najbliższych latach (a szczególnie w tym roku) chciałbym totalnie zimowego listka tj. listopad 1993 :-)

kmroz - 1 Listopad 2020, 21:44

Z tym latem to czuje się jak skrajny hipokryta, bo tak między nami mówiąc, to ten nieustępliwy układ, jaki mamy od paru ładnych lat, mi po prostu pasuje. Czerwiec bardzo ciepły to naprawdę spoko sprawa, przedłużenie takiego prawdziwego ( w moim, nie FKP rozumieniu) lata o jeden miesiąc brzmi super. Przecież nie było w tym wieku żadnego naprawdę fajnego zimnego czerwca, co mnie wcale nie dziwi - ten miesiąc ma momentami majowe normy, toteż chłód w nim naprawdę nie jest niczym fajnym. Za to gorące lipce jednak nigdy nie wyglądały tak, jakbym tego chciał, o takim czerwusiu 2020 w wersji lipcowej to mogłem pomarzyć jednak.

A jednak mimo wszystko marzę o układzie w stylu lata 2005/2014 (termicznego, bo opadowy w 2005 to tragedia xd)

Jacob - 1 Listopad 2020, 21:46

kmroz, szczerze mi by bardziej pasowało jakby zamienić lipiec z sierpniem, bo gorące czerwce najczęściej mi nie wadza, choć też czekam na odmianę w stylu czerwca 2004 ;-)
kmroz - 1 Listopad 2020, 21:48

Jacob napisał/a:
kmroz, szczerze mi by bardziej pasowało jakby zamienić lipiec z sierpniem, bo gorące czerwce najczęściej mi nie wadza, choć też czekam na odmianę w stylu czerwca 2004


No trochę tak.

Poza tym jak już wałkuje od pewnego czasu, to z tym czerwcem, jak i miesiącami jesiennymi to jest trochę inna bajka, bo te miesiące do ref. 1981-2010 się ni kropli nie ocieplały. A sierpień za to całkiem sporo szedł w górę już wcześniej, więc serio teraz by mógł przystopować.

Jednak z drugiej strony trochę mnie już nudzi ten trend czerwców, chociaż oczywiście oprócz 2019 te wszystkie ciepłe czerwce były całkiem przyjemne.

kmroz - 1 Listopad 2020, 21:49

A lipiec mógłby odpalić jakąś petardkę xddd Ale w takiej wersji, jak wyżej opisałem. Chciałbym w końcu letniego rekordu w wersji tropikalnej i nieprzesadnie lampowej.
Jacob - 1 Listopad 2020, 21:50

A co do fajnych zimnych, czy normalnych czerwcow to ja nie podzielam twojego zdania. Jak dla mnie 2004, 2010 i 2014 naprawdę fajne, czerwiec 2012 też spoko, jakby nie ten pomylony początek :jupi: . W sumie czerwiec 2009 podobnie, czerwiec 2001 miał fajną 2 połowe, ale jak patrzę na pierwsza to mnie skręca 🤢.

Tylko czerwce 2005 i 2015 były porażka

Jacob - 1 Listopad 2020, 21:51

kmroz napisał/a:
A lipiec mógłby odpalić jakąś petardkę xddd Ale w takiej wersji, jak wyżej opisałem. Chciałbym w końcu letniego rekordu w wersji tropikalnej i nieprzesadnie lampowej.


Szkoda, że to jest takie trudne, choć jakby nadal ci*iec 1994 o 1 st. zimniejszy byl rekordzista, a ta pomyłka jeszcze by nie nadeszła, to byłyby szansę.

PiotrNS - 1 Listopad 2020, 22:01

Moim zdaniem łatwiej będzie o rekordowo ciepły, a przy tym znośny dla części ludzi i przyrody lipiec niż o czerwiec. Początek lata 2019 wyśrubował rekord dużo mocniej niż "lipiec sprzed lat" z mojej piosenki. Kiedy próbowałem robić rozmaite układanki czerwca, jaki jeszcze mógłby mi odpowiadać pomimo gorąca, to - choć starałem się jak mogłem - i tak każda była chłodniejsze od czerwca 2019. A gdyby tamten rok był przestępny i ów miesiąc przypadłby na dni 2 czerwca - 1 lipca, to już w ogóle nie byłoby co zbierać.
A lipiec sprzed lat? Ma silny rekord, ale nie aż tak. Minęły zaledwie cztery lata i już inny lipiec wyraźnie mu zagrażał, pokonując w północno-wschodniej Polsce (czerwiec 2019 jest niepobity gdziekolwiek). Rekord lipca dałoby się obejść, wystarczyłoby trochę zmodyfikować lipiec 2014 taki z Płocka, wrzucić dosłownie kilka dni typu końcówki majca 2013 i gotowe.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group