3 dekada - 1983
https://meteomodel.pl/dane/historyczne-dane-pomiarowe/?data=1983-05-31&rodzaj=st&imgwid=353180250&dni=11&ord=ascPiotrNS - 28 Maj 2020, 23:57 Ooo, jak milutko, maj bardzo mi się podoba Ja swój drugi kwartał wstawię już jutro, ale na pewno zaczerpnę inspiracji Kwiecień też ułożyłeś bardzo fajny, choć mogę poddać jeszcze parę pomysłów kmroz - 29 Maj 2020, 11:20 Ja doszedłem do wniosku, że nie akceptuje po prostu bezśnieżnych przymrozków. Niech albo będzie śnieżna i mroźna zima, albo prawdziwe ciepło. W miesiącach zimowych o to trudno, ale u mnie to jednak jest możliwe. W Novos Songos niekoniecznie... kmroz - 29 Maj 2020, 15:28 1 dekada lutego - 1983. Lekka i deszczowa odwilż na początku, potem regularne dosypywanie białej magii.
Wyróżnienia przyznaje też 1999 i 2000. Ta pierwsza była częściowo deszczowa, częściowo śnieżna, ale dużo mniej pokrywa, a ta druga to taka bardziej deszczowa wersja 1 dekady grudnia 2015. Szkoda, że w tym 20 leciu nie było tak dobrej 3 dekady lutego, jednak niestety w pierwszej dekadzie stwierdziłem, że jeszcze czas na prawdziwą zimę.
2 dekada lutego - 1991. Cała masa regularnie dosypującego białego puchu i stosunkowo lekki mróz.
Główne wyróżnienia przyznaję 1995 i 1998 - idealna wersja odwilżowej zimy, zwłaszcza to drugie. Niestety jakoś mnie nie przekonały w 100% i stwierdziłem, że wybiorę jednak opcję śnieżne.
Podobne do tej z 1991 zaś, ale mniej śnieżne były 1981, 1983, 1986, 1996 oraz 1999 i dla nich też się należy wyróżnienie
3 dekada lutego - 1997. To już stwierdziłem, że wybiorę coś przedwiosennego, chociaż przyznam, że wachlarz wyboru był znacznie mniejszy. Tym bardziej, że żadna mroźna aż tak do mnie tu nie przemawiała.
Jednak wyróżnień też parę bym chciał przyznać. Zacznę od 1988 - najpiękniejsza chlapa ever, pokrywa śnieżna, dużo opadów różnego typu i temperatury przez zero. 1993 i 1996 to lekki mróz i umiarkowana pokrywa śnieżna, trochę dosypywało w trakcie. 1983 to najpierw bezopadowa i słoneczna, z lekkim mrozem i sporym śniegiem, a w końcówke deszcze i odwilż. No i jeszcze zostaje 1999 - trochę mniej hardkorowa wersja 1988, też temperatury przez zero i śnieg na zmianę z deszczem, do tego ładna pokrywa. Jednak szczerze, w 3 dekadzie lutego już zacznam wypatrywać mokrego przedwiośnia i zdecydowanie czegoś takiego tu szukałem - chociaż prawdę mówiąc w 1997 nie było tak bardzo mokro, ale jednak 8mm na 8 dni lutego to nie jest zły wynik.
Najchętniej to bym dał 3 dekadę z 1988 i 2 dekadę z 1998 i odwrócił kolejność.kmroz - 29 Maj 2020, 15:33 No jeszcze pokaże te zdecydowane alternatywy;
3 dekada lutego - 1997. To już stwierdziłem, że wybiorę coś przedwiosennego, chociaż przyznam, że wachlarz wyboru był znacznie mniejszy. Tym bardziej, że żadna mroźna aż tak do mnie tu nie przemawiała.