Na +
2005, 2006, 2008, 2010, 2018
Neutralne
2013, 2014, 2019
Na -
2007, 2009, 2011, 2012, 2015, 2016, 2017PiotrNS - 12 Październik 2019, 15:42 Już dość dawno nie dodałem tu swojej "podróży", ale to także dlatego, że czekałem na jakiś ciekawszy dzień - a 12 października z pewnością takim jest Zobaczmy jak rocznica odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba (tylko ja za dzieciaka myślałem że Kolumb był Polakiem?) wyglądała u mnie w ostatnim trzydziestoleciu:
1989 - martwy dzień. Tylko 10 stopni w najcieplejszym momencie dnia, zero słońca, a zarazem bez żadnych opadów.
1990 - absolutnie krystaliczny, bezchmurny dzień. Z jednej strony wspaniale, bo w tym słoneczku temperatura wzrosła do 20,4 stopnia, lecz z drugiej - noc i poranek mogły być trochę cieplejsze. Mimo wszystko super pogoda, w październiku 1990 roku było u mnie wiele takich lampowych dni, zupełnie odwrotnie niż w paskudnym wrześniu.
1991 - bardzo deszczowy dzień z sumą opadów równą 22,7mm. Szczególne natężenie opadów miało miejsce wieczorem, choć pochmurno było przez całą dobę, z małymi rozpogodzeniami rano. Nie było jednak zimno - maksymalnie notowano 16, a średnio 12 stopni.
1992 - bardzo chłodny (TMax 9,8), a zarazem pogodny dzień, jeden z najbardziej słonecznych w tym brzydkim październiku. Dzięki pochmurnej poprzedniej nocy, temperatura zatrzymała się na 4 stopniach powyżej zera; do przymrozku doszło za to w kolejną noc.
1993 - wyjątkowo piękny Niemal zupełnie bezchmurnie i ciepło, maksymalnie 20, a minimalnie 8 stopni. Średnia temperatura okazała się "letnia", wyniosła 15,3 stopnia.
1994 - bardzo zimny, ale całkiem ładny. Nad ranem panował niemały mróz (-1,9), jednak później zrobiło się przyjemnie, temperatura wzrosła do 16 stopni. Kolejna noc także przyniosła podobny mrozik. Bezwietrznie, więc smog musiał być niemały
1995 - HIT! - 26,2 stopnia i pełna lampa. Temperatura maksymalna jak w środku lata, ale tak naprawdę to nie ona jest tu najciekawsza. Wczesnym rankiem notowano bowiem zaledwie... 3,5 stopnia. O ósmej nadal było bardzo zimno, zaledwie 6 stopni, a festiwal ciepła rozpoczął się później. Popołudnie tego dnia było jak wyjęte z wakacji - 25 stopni notowano jeszcze o 17:00 Wczesny wieczór również okazał ciepły, o 20-tej było 17 stopni. Później temperatura zaczęła jednak szybko spadać i kolejna noc znowu była zimna (TMin 5). Lodowaty poranek sprawił, że mimo zanotowania ponad 26 stopni, nie był to dzień "letni". Ów przykład przekonuje mnie do tego, by jednak nie nazywać każdego dnia z TMax 25+ "dniem gorącym". Bo co to za gorąco jak wychodząc rano (to był czwartek), trzeba zakładać kurtkę? Jak następnym razem gdzieś na Meteomodelu wywiąże się dyskusja na temat "gorąca", odwołam się do tego przykładu.
1996 - kolejny hit, bo tego dnia miało miejsce częściowe zaćmienie Słońca Warunki do obserwacji były sprzyjające, gdyż przez niemal cały dzień główny bohater rozświetlał niebo Temperatura także komfortowa, 17 stopni. Kolejnej nocy o mały włos nie doszło do spadku poniżej zera (TMin 0,2), lecz ogólnie doba przyniosła przyjemną aurę. Tak przy okazji, uwierzycie że pentada 16-20 października '96 uzyskała w Nowym Sączu wyższe usłonecznienie niż cały wrzesień 1996?
1997 - niestety bardzo kiepsko. Tylko 13 stopni, całkowite zachmurzenie, a zarazem sucho. Wystąpił tylko minimalny opad, więc ta doba była taka do niczego.
1998 - niby nie zimno (maksymalnie 17,5 stopnia, minimalnie lekko poniżej 10), ale pochmurno, z niewieloma przebłyskami słońca. Wieczorem zaczął padać deszcz.
1999 - niestety brzydko. Maksymalnie 13 stopni i pochmurno. Wczesnym popołudniem wystąpił opad deszczu, ale nie potrwał zbyt długo. Rozpogodzenia przyszły na wieczór, dzięki czemu kolejna noc omal nie zeszła do zera.
2000 - HIT! - właśnie tego dnia halniaczek zaczął rozkręcać imprezę Po obłędnie ciepłej nocy (wg. pomiarów godzinowych temperatura nie spadła poniżej 16 stopni) wiatr stopniowo podkręcał temperaturę, zatrzymując ją (na razie) na 23,4 stopnia. Dzień był dość pochmurny, słońca niewiele, więc i wrażenia z takiej pogody musiały być niestandardowe. Zachmurzenie sprzyjało powolnemu spadkowi temperatury i kolejna noc także okazała się bardzo ciepła. Średnia temperatura dobowa wyniosła dzięki temu aż 19,4 stopnia , tym samym jest to najcieplejszy 12 października w tym zestawieniu. Ale październik 2000 nie pokazał jeszcze wszystkich kart
2001 - niby taki wyjątkowy październik, a tu kiepsko. Dzień pochmurny i dość dżdżysty, jednak na pocieszenie - ciepły. Maksymalnie zanotowano 17, zaś minimalnie - 11 stopni; średnio dość znacznie powyżej normy - 13,2 stopnia. Trudno zatem określić ten dzień jako zły.
2002 - jesieni 2002, weź spadaj Temperatura przez całą dobę mieściła się w widełkach 2,4-3,3 stopnia i padał deszcz. Chociaż musiało zabraknąć bardzo niewiele do tego, by spadł i śnieg. Suma opadów wyniosła 18,4mm. Fatalna pogoda...
2003 - nawet nienajgorszy dzień jak na październik 2003. Dzięki dwóm pochmurnym nocom temperatura minimalna nie była szczególnie niska (5,6 stopnia), za to za dnia trafiło się sporo rozpogodzeń. Termicznie jednak bez szału, maksymalnie tylko 12,6 stopnia.
2004 - niemalże całkowicie lampowy, a zarazem bardzo chłodny dzień. Chmury, które zdołały zatrzymać temperaturę minimalną jeden stopień powyżej zera, szybko ustąpiły i za dnia niebo było krystaliczne. Nie pociągnęło to jednak za sobą temperatury, bo maksymalnie zanotowano zaledwie 10,6 stopnia - które wieczorem prędko wyparowało robiąc miejsce niemałemu mrozowi.
2005 - bardzo ładny, słoneczny dzień, który jednak temperaturą nie grzeszył. Za dnia wprawdzie przyjemnie, 17,5 stopnia, ale wieczór i poranek z TMin 2,2 mogłyby być trochę cieplejsze.
2006 - ta data widnieje na mojej legitymacji szkolnej z podstawówki Jak przystało na ten październik i tę jesień, piękny dzień z mnóstwem i słońca i maksymalnie 20 stopniami. Jedynie temperatura minimalna podlega krytyce, 3 stopnie to jednak nie to
2007 - niestety bardzo słaby. Mglisty, dżdżysty, całkowicie pochmurny i zimny. Temperatura ledwie przebiła 10 stopni, zaś nad ranem notowano tylko półtora.
2008 - przepiękny Pełna lampka i 21,1 stopnia, czego tu chcieć więcej Może tylko wyższej temperatury rano i wieczorem, choć i tak nie było źle (TMin 4,5). Zresztą to chyba standardowy problem tego typu dni w październiku.
2009 - powolny wstęp do pamiętnego ataku zimy. Przez znaczną część doby lało (spadło 18mm deszczu), a temperatura - choć jeszcze dość normalna (TMax 13,1) - szykowała się do ostrego zjazdu w dół, który zakończy się wiadomo czym.
2010 - bardzo chłodny, lecz pogodny dzień. Rozpoczął się mroźnie (temperatura spadła do -2 stopni), lecz później świecące bez przeszkód, otoczone tylko niegroźnymi barankami słońce, podniosło ją do 13,1 stopnia. Wieczorem pojawiła się mgła, która spadek temperatury i uchroniła przed mrozem kolejną noc.
2011 - dość kiepski, choć nie stracony dzień. Trochę małej mżawki, sporo chmur, ale i słońce kilkakrotnie pokazało się na niebie. Temperatura maksymalna wyniosła 15 stopni, a średnia dobowa - 11. Noce otaczające ten dzień nie okazały się bowiem chłodne jak na tę porę roku.
2012 - pogodny, ale przez to również przymrozkowy dzień. Rankiem notowano niemały spadek poniżej zera (-1,6), zaś późniejszy wzrost, choć zauważalny, nie okazał się szczególnie spektakularny. Temperatura nie dosięgła bowiem 15 stopni, zatrzymując się minimalnie niżej. Późnym wieczorem niebo zachmurzyło się i zaczął padać deszcz.
2013 - normalnie kopia dzisiejszego dnia Wiatr halny, chmury piętra wysokiego i 24 stopnie. Nawet temperatura minimalna wręcz bliźniacza, 7,8 stopnia. Niewiele zabrakło, by owa doba osiągnęła próg termicznego lata. Aż zaskakujące, jak wiernie pogoda potrafi odtworzyć taki dzień sprzed sześciu lat.
2014 - bajeczka Pełne usłonecznienie, lekka poranna mgła, 22 stopnie i zaskakująco wysoka temperatura minimalna, która wyniosła aż 9,6 stopnia, co nie jest typowe dla październikowego babiego lata. Oj, piękne to były dni. Po szkole jeździłem na rowerze na pobliską górę Mużeń i tak korzystałem z pięknej aury
2015 - HIT! Niestety tym razem jest to najbardziej negatywny hit, jaki można sobie wyobrazić. Najwcześniejszy w historii atak zimy w Nowym Sączu. Pokrywa śnieżna, 1,5 stopnia (!) w pełni dnia, mnóstwo pośniegowego błota na drogach, stalowe niebo i zimny wiatr. Średnia temperatura dobowa wyniosła 0,7 stopnia, zatem rozrzut między najcieplejszym dniem w tym zestawieniu (2000) a najchłodniejszym wynosi zawrotne 18,7 stopnia. W sezonie 2015/2016 pierwszy śnieg spadł 12 października (rekord), zaś najpóźniejszy - 27 kwietnia (najpóźniej od 1985 roku). A mimo to pora chłodna okazała się wyjątkowo łagodne, praktycznie nie-zimowa. To taki paradoks
2016 - a czego się spodziewać po tym miesiącu? Maksymalnie 7,6 stopnia, minimalnie praktycznie tyle samo, deszcz przez cały dzień i niewzruszone chmury, w których próżno było szukać choćby najmniejszego prześwitu.
2017 - początek pięknego, ciepłego i słonecznego okresu, którego jedynym przerywnikiem będzie 13 października. Bardzo ciepło (Tmin 8, TMax, 21); średnio niemal letnio (14,4) i wspaniale słonecznie
2018 - obłędnie To był pierwszy październikowy weekend, na który przyjechałem do domu z Krakowa. Niebo było krystaliczne, a ja wyciągnąłem teleskop i zaobserwowałem na wysokościach przelotowych blisko 50 samolotów (jedna z moich pasji). Temperatura sięgnęła aż 24 stopni, momentami zapominałem że jest październik. Przypomniałem sobie o tym dopiero wieczorem, kiedy zaprosiłem paru przyjaciół na obserwacje astronomiczne. Temperatura bowiem szybko spadała (zarówno w poprzednią i jak i tę noc TMin wyniosła 4 stopnie) i dlatego średnia dobowa nie zapisała się jako szczególnie spektakularna - tylko lub aż 12,6. Słońca morze całe
1980: 8/13/8 paździo tamtego roku, też nie rozpieszczal, tamten dzień do kitu, zazwyczaj nie zwracam na to uwagi, ale bardzo wietrzny, z czasem tak wietrzne dni na szczęście stają się coraz rzadsze (choć ten rok póki co ma ogromne szanse na uzyskanie pierwszeństwa w tym wieku, aż chyba zrobię o tym osobny wątek)
1981: 4/9/3, takie dni nie powinny mieć prawa bytu w ogóle, ale na pewno nie w paździu
1982: 7/13/9 też słabo, pól doby minęło pod znakiem (bardzo wtedy potrzebnych jednak) opadów
1983: 7/15/6 też slabiutko
1984: 5/13/6 w końcu coś ladnego (nie wiem czy ktokolwiek pamięta, ale był to najcieplejszy paździo między 1967 a 2000, choć szczerze mówiąc był to dość brzydki miesiąc który wybił się ciepłymi nocami, tj. pazdie 1966 i 1967, dopiero paździe 2000 i 2001 były naprawdę sympatyczne )
1985: 5/10/-1 👎
1986: 5/16/4 ładniutki dzień w swietnym paździu
1987: 8/14/3 najgorszy dzień, cudownej I połowy tamtego pazdzia
1988: 10/18/8 rewelacja
1989: 7/14/8 beznadzieja...
1990: 8/18/9 wspaniały
1991: 8/17/10 w końcu zła passa lat nieparzystych przerwana niedosc ze ladny to bardzo produktywny, podczas wieczornych opadów spadło 17 mm
1992: -3/8/-3 bardzo pogodny
1993: 12/18/9 taki sredniaczek, troszkę słońca było
1994: 6/11/9 syf i tyle...
1995: 8/15/12 fuj...
1996: 4/16/3 swietny (szkoda, ze w całości tamten paździo tak bardzo zawiódł i miał tylko jeden krótki wspaniały okres)
2000: 11/22/8 troszkę tropik w porównaniu z resztą , ale i tak super
2001: 9/20/6 moim zdaniem jeszcze lepszy
2002: 0/4/1 p*ździerniku 2002, spier***** na drzewo, zwłaszcza twoje weekendy 😠😤🤬
2003: 2/10/3 zimny, ale ladny
2004: -1/11/0 śr. zachmurzenie 0,0 🤩
2005: 2/13/1 koniec dobrego , ale tylko na chwilkę
2006: 5/16/8 taki sobie
2007: 3/10/-2 też mógłby być trochę lepszy
2008: 9/15/6 tak smao pół na pół
2009: 3/7/0 o dziwo nawet ladny dzień...
2010: -3/12/2 bardzo mładny
2011: 4/13/1 swietny
2012: 4/14/2 znów ladny
2013: 11/14/2 pełne zachmurzenie
2014: 5/21/13 cudny
2015: 1/4/4 tmax tamtego dnia okazała się jednocześnie tmin kolejnej nocy
2016: 5/9/2 w sumie niezły (z resztą pamiętam ten dzień (14 X też więc ich nie pomyliłem) i wydawał mi się naprawdę ladny, choć po poprzednim tygodniu to nie dziwota )
2017: 5/16/9 piękny
2018: 7/24/9 kompletnie czystościutkie niebo przez cały weekend 🤩😍
+: 1984,1986,1988,1990,1991,1992,1996,1999,2000,2001,2003,2004,2010,2011,2012,2014,2017,2018 i 2019
Na wyróżnienie zasługuje 13 X z 1986,1988,1990,1996,2000,2001,2014 i oczywiście 2018
A na negatywne oczywiście z 2002 i 2015 kmroz - 13 Październik 2019, 10:49 Hehe, jesień 2002 faktycznie koszmarna, ale jakoś nie umiem jej w całości skreślić za pewien szczegół - mianowicie słynny okres w połowie listopada, którym bym nawet nie pogardził teraz, w połowie października.
Zobaczcie co się wtedy działo na S Polski. 30.10.2018 taki niezwykły? Oj, jak widać, Natura potrafiła nas bardziej zaskoczyć, przynosząc podobny typ pogody niemal trzy tygodnie później!
Niestety w statystykach tmin tego nie będzie widać, ponieważ mimo, że noc 16/17.11 była... kosmiczna to mało powiedziane... to już wieczór 17.11, jak i ranek 16.11 były dużo chłodniejsze (chociaż i tak bardzo ciepłe jak na listopad)Jacob - 13 Październik 2019, 10:55 Jesień 2002 miała w sumie też fajną I połowę września
Ten 16/17 XI faktycznie niezwykly, ale myślę, ze tylko w okresie od listopada do marca bym go ocenił pozytywnie Jacob - 13 Październik 2019, 11:00 Właściwie jesień 2002 pomimo swojej beznadziejnosci nie była dla mnie taka potworna, gorszym koszmarem było lato 2002, właściwie od 1 VI do 17 VIII kompletny brak pozytywów jeszcze jakby przypiąć zizi połowę maja to byłoby jeszcze koszmarniejsze od lata 2001 PiotrNS - 13 Październik 2019, 12:57 Dla mnie jesień 2002 była najgorsza w tym wieku i jak się tak przyglądam, to jedna z najgorszych w historii. Rekordowo pochmurna (220h przez trzy miesiące), bardzo mokra, a termicznie druga połowa września i październik to kostnica, gorsza od p*ździernika 2016 bo dłuższa (i jeszcze bardziej pochmurna). Epizod z listopada faktycznie był rewelacyjny (w NS najpóźniejsze przekroczenie 20 stopni w dziejach), ale to tylko otarcie łez, poza tym na trzy niezwykle ciepłe dni, tylko jeden był zaopatrzony w słońce. To taki wyjątek jak dni 11-13 marca w bardzo zimnym duecie luty-marzec 2018.