1. Trzydziestolatka podrasowana o o lampę w lutym.
2. Lampowy i rekordowo ciepły marzec.
3. Lato w całości jak lipiec 2014
4. Rekordowo ciepła i lampowa pusia.
Tyle na razie.
Holokaust dla żabekBartek617 - 1 Listopad 2020, 22:41 Pewnie te wszystkie pragnienia się nie spełnią, ale spróbuję.
Chciałbym by styczeń był miesiącem zimowym, jednak bez kataklizmów. Pokrywa śnieżna na poziomie 5-10 cm, 10-15 cm jak dla mnie wystarczy (może być cały czas, bez tzw. "śnieżnych dziur" spowodowanych przez odwilże i roztopy). Mogą zdarzać się okresy z 2-cyfrowym mrozem w ciągu dnia, ale na ogół wolałbym temp. przez 0 C i różnorodne opady.
Luty w 1 połowie może być jeszcze chłodny (najlepiej ok. +5 C w ciągu dnia, koło 0 C w nocy i aura różna, raz pada (deszcz/śnieg), raz nie). W 2 z kolei mogą zdarzać się epizody, że temp. wzrośnie do +10 C i nieśmiało je przekroczy (ale +15 C to jednak przesada) i też opady różnorodne (jednak przewaga deszczu).
Co do marca, chciałbym, by był przede wszystkim wilgotny (głównie deszcz) i by nie miał majowych epizodów (to jednak wciąż marny jeszcze pogodowo miesiąc). Mogą zdarzać się epizody ze śniegiem, mogą występować całodobowe mrozy. Choć w lutym i marcu to bardziej smuci niż cieszy, no i w marcu dobrze by było, by tak się działo do ok. rozpoczęcia astronomicznej wiosny, a potem oczywiście wzrost temp. do regularnych 10-15 C.
Kwiecień przyjmę zarówno w suchym/mokrym i wilgotnym, jak i słonecznym/pochmurnym obliczu, to że powinien być ciepły, jest to jasne jak amen w pacierzu (chęć zimna w tym miesiącu to samobój). Jest jednak 1 podstawowy warunek, którego nie zrzeknę się od wielu, wielu l.- powroty do wilgotnej pogody przedwiosennej nie są przeze mnie akceptowane. Jak już ma się ochłodzić, to w wersji lampowej i by już w 1 czy 2 dni był ten nieszczęsny przymrozek. Jak mam do wyboru pojedyncze -2 C/-3 C w suchym wydaniu, a 0 C/+1 C w wilgoci, to nie mam się za bardzo co zastanawiać, bo i tu i tu jest po prostu zimno, a z bałwanem (z Tabalugi i nie tylko) zdążyłem się na ok. 8 miesięcy pożegnać. Chociaż kwiecień jest miesiącem dynamicznym pogodowo i temperaturowo, to jednak wzrosty temp. w słonecznej/bezchmurnej aurze są znacznie szybsze niż przy pochmurnej. Liczę na jak najczęstsze przedziały temp. 15-20 C w ciągu dnia, czasem może być 20-25 C, 10-15 C przyjmę, ale z większym smutkiem (ważne by było, by tmaks. nie spadały poniżej +10 C zbytnio). Burze po ciepłych dniach przyjmę. Liczyłbym tutaj na regularny napływ mas powietrza z zachodu, południowego-zachodu lub południa. Jak ma padać nocami, to przy temp. 5-10 C.
Maj wolałbym bez przymrozków (jednak Zimną Zośkę przyjmę), ale nie musi być słonecznie, a zwłaszcza gorąco, by było dobrze (wręcz gorące dni mi się nie podobają). Może popadać trochę (a nawet więcej niż trochę- deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz). Dni w przedziale 20-25 C czy niewiele powyżej >+25 C przyjmę, ale liczę na to, że to będą pogodne dni (bezchmurne, małe zachmurzenie, umiarkowane zachmurzenie, no najwyżej przewaga chmur, zwłaszcza wysokich).
Czerwiec może dla w zasadzie przynieść wszystko, byleby nie występowały gorące noce (tmin. >+15 C), byleby nie było połączeń (lub jak najmniej, jeśli to nie jest zupełnie możliwe) typu gorąc/upał+burza. Także jak ma występować brzydka pogoda, to przy niskich/przeciętnych temp. Słoneczną pogodę trochę lepiej odbieram, gdy jest gorąco, ale mam nadzieję, że pojawi się też w chłodnym wydaniu. Temp. nocą różne: raz 5-10 C, raz 10-15 C.
Lipiec w zasadzie byłby podobny, choć trochę mogą noce być cieplejsze (ale też tropików nie chcę). Może pojawiać się więcej burz. Upały tak samo, tylko z "korzystniejszymi" innymi parametrami biometu (niska wilgotność, słaby całodobowy wiatr, ale odczuwalny, niski punkt rosy). Jednak opcje chłodne wciąż wolę. Temp. nocą 10-15 C.
Sierpień mógłby na powrót mieć spokojniejszą aurę (ale bynajmniej bez rozwoju posuchy: jest sobie na ogół rześko i raz słonecznie, raz pochmurnie i deszczowo). Też wolę niższe temp., ale uwaga pod koniec miesiąca liczyłbym na ocieplenie, które rzutowałoby ładnym wrześniem. Temp. nocą tak jak w czerwcu: 5-10 C lub 10-15 C.
Września nie chciałbym rozpocząć z przekonaniem, że pogoda wakacyjna absolutnie dobiegła końca. Jednak wolałbym, by upały się nie pojawiały. Tutaj dekady mają dla mnie znaczenie: 1 i 2 wolałbym w ciepłej (częste temp. w ciągu dnia koło +25 C, a noce 5-10 C) i suchej odsłonie (ale nie bezopadowej), zaś w 3 mogłyby pojawiać się zlewy i tmaks. koło +15 C, a tmin. ok. +10 C.
Października też nie wyobrażam sobie, by był zimny (albo inaczej: chłodniejszy w całokształcie może sobie być, ale ważne jest, by nie miał ekstremalnie zimnych, a także wilgotnych epizodów). Jak kwiecień, może to być "zapaskudzony" miesiąc (jak był w tym roku), ale ważne jest, by nie było (tutaj z kolei przedwczesnych) epizodów świadczących o tym bardziej, że mamy przedzimie, a nie jesień (w tym październiku udało się tego uniknąć, noce ciepłe, nawet powyżej +5 C (a w ciągu dnia było choć trochę cieplej)- więc średniej liczyć nie trzeba, jest jesień). Złota polska czy babie lato (prawdziwe, według definicji- okres suchej, słonecznej i amplitudowej pogody) mają prawo się pojawić, ale nie muszą. Październik sprzed 4 l. nie należał do słonecznych miesięcy, a jednak nawet go lubię. Szarówę i 5-10 C całodobowo przyjmę znacznie lepiej niż zachmurzenie zmienne (z opadami mieszanymi) i temp. wokół/niewiele powyżej 0 C.
Listopad z kolei jest odwrotnością marca, to w 1 dekadzie może sobie być po 10-15 C regularnie, ale w 2 i 3 niech się coś schładza (głównie tmaks. 5-10 C, ale może też być 0-5 C). W kwestii opadów zdanie mam takie samo: niech będzie deszczowo. Pierwszy śnieg w tym miesiącu przyjmuję z otwartymi rękami. Gdy drzewa są łyse, to wręcz większe ciepło (>+15 C w ciągu dnia) wydaje się niepotrzebne. Solarnie też jest przepaść między październikiem a listopadem, więc epizody zimowe w listopadzie stają się dla mnie bardziej urozmaiceniem (w końcu przygnębiają mgławice czy chmury warstwowe całodobowe jak sklep monopolowy) niż niesprzyjającym zrządzeniem losu.
Grudzień wolę w ciepłym (ale nie jakoś bardzo ciepłym- na "sufity" w postaci temp. wokół +20 C czas dobiegł końca jak dla mnie pod koniec pazdka.). Jednak dni z temp. wokół +10 C wciąż będą mnie cieszyć (w 1 i 2 dekadzie- oczywiście raz pogodne, a raz z ulewami i oczywiście temp. w okolicach 0 C też mogą się zdarzyć i może coś słabo posypać). W 3 mogłoby się ochłodzić i mocniej sypnąć, ale też bez przesady. Nie chodzi w końcu o to, by wystąpiły problemu w związku z wyjściem z domu- te kilka cm do szczęścia wystarczy. Ostatnia rzecz, jakiej chcę, to 2-cyfrowe ciepło na Pasterzy (już niech chociaż będzie te +5 C i opad deszczu). kmroz - 1 Listopad 2020, 22:46 Oprócz września może być PiotrNS - 1 Listopad 2020, 23:02 Także z większością się zgadzam, dla mnie nawet ten wrzesień może być Jedynie co do nocy wydaje mi się, że takie gorące nie są problemem jeśli nie wiążą się z upałem, lecz z dniem raczej pochmurnym, o wyrównanej temperaturze (jak wiele w czerwcu 2020).
A majowe epizody w marcu też są mi potrzebne jak ryba do roweru FKP - 1 Listopad 2020, 23:14 Majowe dni w marcu to u mnie były tylko w latach 2010, 2014 i 2017. Fajnie by było, gdyby ze 2-3 takie dni były w tym miesiącu co roku.Jacob - 1 Listopad 2020, 23:15 Ja bym przyjął jakby nie były takie bezpłcioweJacob - 1 Listopad 2020, 23:16 Przez 3 tdni tmin. 13-15 st., tmax. 17-18 st., szczelny loszek, burki i łącznie 50 mm opadu FKP - 1 Listopad 2020, 23:17 Jacob, No Ty masz ewidentnie jakieś problem, po co kurwa tyle opadu jak nic nie rośnie.