Forum wielotematyczne LUKEDIRT Zdjęcia, pogoda i klimat, astronomia, sport, gry i wiele więcej! Serdecznie zapraszamy!
Poezja - ZADUMANKI
Magia - 29 Lipiec 2024, 20:41 TATO
"Tato, czy mogę zadać Ci pytanie?"
"Tak, oczywiście, o co chodzi?"
"Tato ile zarabiasz na godzinę?"
" To nie jest twoja sprawa, a w ogóle dlaczego pytasz o takie rzeczy"
"Chciałem wiedzieć, ile zarabiasz na godzinę…nie gniewaj się"
"Jeśli musisz to wiedzieć, zarabiam 250 zł na godzinę."
"Ohhh”… spuścił wzrok i ze smutkiem zapytał...
"Tato, czy mógłbym od Ciebie pożyczyć 50 złotych?"
Ojciec był wściekły.
„Synu jeśli tylko dlatego pytasz, że chcesz pożyczyć pieniądze aby kupić głupią zabawkę lub inne bzdury, to w tej chwili maszeruj prosto do swojego pokoju i wskakuj do łóżka. Pomyśl o tym, dlaczego jesteś taki samolubny. Ja ciężko pracuje każdego dnia dla takiego dziecinnego i egoistycznego zachowania jak Twoje?!
Chłopiec cicho odszedł do swojego pokoju i zamknął drzwi.
Mężczyzna usiadł i zaczął się jeszcze bardziej nakręcać myśląc o pytaniach małego chłopca.
Jak on śmie pytać żeby tylko wyciągnąć pieniądze?
Minęła godzina, emocje opadły i mężczyzna zaczął się zastanawiać:
„Może mały rzeczywiście potrzebował tych 50 zł na coś niezwykle ważnego, przecież do tej pory nie za często prosił o pieniądze ”. Wstał , ruszył spokojnym krokiem w stronę pokoju synka i otworzył drzwi..
"Synu, śpisz?"- zapytał.
"Nie tato, nie śpię".
"Pomyślałem, że trochę za ostro zareagowałem na Twoje wcześniejsze pytania …Wiesz, że ciężko pracuje a to był szczególnie męczący i długi dzień. Wyjął banknot . ”Oto 50 złotych o które prosiłeś..."
Chłopiec usiadł prosto i uśmiechnął się. "Och, dziękuję tatusiu!"
Następnie, sięgając pod poduszkę swoją małą rączką, wyciągnął kilka zgniecionych banknotów i pokazał je ojcu. Mężczyzna zobaczył, że chłopak miał już pieniądze i złość ponownie zaczęła powracać .
Chłopiec powoli liczył swoje pieniądze, a potem spojrzał na ojca z wyrazem radości na twarzy.
"Dlaczego chcesz mieć więcej pieniędzy, jeśli już jakieś masz "? zapytał ojciec.
"Ponieważ nie miałem dość, ale teraz już mam” odpowiedział ucieszony chłopiec.
"Tatusiu, uzbierałem już 250 złotych.
CZY MOGĘ TERAZ KUPIĆ GODZINĘ TWOJEGO CZASU?
Proszę wróć jutro wcześniej do domu żebym mógł z tobą spędzić trochę czasu”
Ojciec został na swoim miejscu jak rażony piorunem. Minęła długa chwila po której objął małego synka i zaczął błagać o przebaczenie…Janekl - 29 Lipiec 2024, 20:48 Asiu super. Ja zawsze miałem czas dla swoich synów i ,może dlatego wyrośli na wspaniałych ludzi.Bartek617 - 30 Lipiec 2024, 11:01 Co mogę powiedzieć, no ta historia zawiera głębokie przesłanie. Sam dorastałem w takim otoczeniu, że na brak miłości rodzicielskiej nie mogłem narzekać , ale moi Rodzice odkąd pamiętam zawsze bardzo dużo pracowali (zwłaszcza Mama, Tata oczywiście też, ale tak się nie męczył, a przynajmniej nie mówił o tym) i na rozmowy brakowało czasu. A ja w sumie też byłem i w zasadzie nadal jestem dosyć specyficznym przypadkiem, który jakby mógł, to raczej unikałby innych ludzi (co ciekawe mniej się bałem dorosłych niż innych dzieci- tzn. dużo większym darzyłem ich zaufaniem, a także byłem lepiej przez nich rozumiany) , więc moi najbliżsi opiekunowie prawni mieli dodatkowo pod górkę. zgryźliwy tetryk - 30 Lipiec 2024, 21:30 A jeśli rodzice nie zarobią na wychowanie swoich dzieci, wtedy będą one głodne i obdarte. Będą też pośmiewiskiem dla kolegów z zamożniejszych rodzin. Też niedobrze. Tu trzeba znaleźć "złoty środek".
P.S.
Cały czas chodzą mi po głowie słowa z wiersza Władysława Broniewskiego:
Cytat:
Nie głaskało mnie życie po głowie,
nie pijałem ptasiego mleka -
no i dobrze, no i na zdrowie:
tak wyrasta się na człowieka.
Magia - 22 Luty 2026, 16:53 CZŁOWIEK W BAGNIE
Pewnego człowieka spotkało nieszczęście – wpadł do bagna i zaczął szlochać w poczuciu beznadziejności. Zbiegli się dobrzy ludzie, aby go wesprzeć, ubolewać wraz z nim i współczuć mu szczerze. Usiedli na brzegu bagna i też zaczęli szlochać.
„Jacy z nich dobrzy ludzie, jak się o mnie martwią.” - pomyślał człowiek i szlochał coraz głośniej.
Bagno, do którego wpadł, powiększało się od jego łez i od łez innych dobrych ludzi. Człowiek zapadał się coraz bardziej. Nagle pojawił się jakiś obcy. Nie był podobny do pozostałych, a gdy zobaczył, w jak ciężkiej sytuacji znalazł się człowiek w bagnie, powiedział stanowczo:
– Przestań ryczeć! Chcesz utonąć czy się wydostać? Złap linę, którą ci rzucam, trzymaj się mocno i przebieraj nogami, to może wspólnymi siłami wyciągniemy cię z tego bagna.
Tonący nie zrozumiał tej troski o jego życie i uznał owo zachowanie za bezczelność, za całkowity brak współczucia. Zdenerwował się i pogonił obcego, oskarżając go o obojętność, nieznajomość sytuacji, bezduszność i okrucieństwo.
Obcy odszedł, przywiązując linę do pobliskiego drzewa.
Mijał czas. Łzy człowieka oraz jego współczujących przyjaciół lały się strumieniami, a bagno się powiększało. Gdy doszło człowiekowi do gardła, chęć życia stała się silniejsza od chęci rozczulania się nad sobą. Człowiekowi nie pozostało nic innego, jak złapać linę przywiązaną do drzewa.
Wiele wysiłku i czasu kosztowało go wydostanie się na brzeg, ale w końcu człowiek wylazł z bagna.
Wówczas obstąpili go wszyscy współczujący i zaczęli płakać ze szczęścia, że mu się udało.
[ Dodano: 22 Luty 2026, 17:20 ] NIE UCIEKAJ PRZED PROBLEMAMI
Pewien człowiek wiecznie czuł się przygnębiony trudnościami życia.
Pewnego razu poskarżył się znanemu mistrzowi życia duchowego.
„Nie mogę tak dłużej! Życie stało się nie do zniesienia.”
Mistrz wziął garść popiołu i wrzucił do szklanki z kryształowo czystą wodą do picia, która stała przed nim i rzekł:
„To są twoje cierpienia.”
Woda w szklance zabrudziła się, zmętniała. Mistrz wylał ją.
Mistrz wziął garść popiołu tak jak poprzednim razem i rzucił w morze.
W jednej chwili popiół rozproszył się w morzu, a woda morska pozostała tak samo czysta jak przedtem.
„Widzisz?”zapytał mistrz.
„Każdego ranka musisz zdecydować czy masz być szklanką wody czy morzem.”Bartek617 - 22 Luty 2026, 19:59 Co mogę napisać, no przejmująca historia Ten pierwszy człowiek to w sumie no był taki podejrzliwy: odrzucił propozycję pomocy, ale w sumie no nie wiadomo, czy rzeczywiście osoba mu ją oferująca udzieliłaby jej, czy gdy przyszłoby co do czego, jednak pozwoliłaby, by się głębiej zanurzył w bagnie Z tej historii wynika, że grunt to samowystarczalność, a do zamiarów nieznajomych ludzi rozsądniej jest podchodzić z rezerwą, bo mogą wodzić za nos i no ogólnie świrować pawiana
Nawiązując do drugiej anegdoty (równie przygnębiającej) , ja się bardziej czuję jak szklanka wody Co poradzić, wszystko co złe się wydarzy (z mojej winy lub też nie), na ogół lubi przesądzać o dalszych moich losach Tytuł również niesie ze sobą pewną prawdę, że no od kłopotów nie da się koniec końców dokonać pomyślnej ucieczki, ale no sam przynajmniej często nie widzę innego wyjścia, jak zamieść jakąś sprawę pod dywan, schować jak struś głowę w piasek, nabrać wody w usta albo z kupy zrobić czekoladę Postać mędrca rzuca niewątpliwie niemałe światło na pewne podejmowane przez nas decyzje i uświadamia o ich konsekwencjach (czy skutkach) na między innymi nasze samopoczucie Magia - 5 Marzec 2026, 00:20 WYBORY
Mrówka z nienawiści do cykady zagłosowała na środek owadobójczy. Zginęli wszyscy, również świerszcz, który nie poszedł na wybory Bartek617 - 5 Marzec 2026, 01:03 Miał rozmach ten środek owadobójczy- trzeba rację przyznać